Czasami rozmiar ma decydujące znaczenie - im mniejszy, tym sprzęt będzie bardziej zwinny, uniwersalny i łatwy w transporcie. Mowa oczywiście o najmniejszych ładowarkach, w klasie ultra - mini, czy też CUL.

 

 

pobrane

Choć nie widuje się ich zbyt często (może dlatego, że bardzo łatwo je schować), wybór na rynku jest dość spory. Poczynając od miniaturowego, zasilanego silnikiem diesla modelu Bobcat MT85 o masie 390 kilogramów, przy pomocy którego z łatwością wykonamy prace wymagające niespotykanej zwinności. Maszyna doskonale nada się do pielęgnacji zieleni w parkach czy miastach. Ale to jedynie początek długiej listy bardzo małych ładowarek.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ubota

Kubota również ma do zaoferowania swoje "małe co nieco": SCL 1000, którego nazwa bierze się od masy 1000 funtów (czyli około 454 kilogramy). Ta gąsienicowa ładowarka ma szerokość niespełna 92 centymetrów i dysponuje mocą 24,8 konia mechanicznego generowaną przez motor diesla - bez filtra cząstek stałych, z turbodoładowaniem. Ramiona ładowarki sięgają wysokości 215 centymetrów, co pozwala na sprawny załadunek większości małych wywrotek.

 

 

 

 

ladowarka elektryczna toro e dingo 500 z mlotem hydraulicznym 840x600

Najmniejsze ładowarki to nie tylko modele gąsienicowe. Bez trudu znajdziemy również modele poruszające się na kołach i zasilane prądem, takie jak Sherpa 100 ECO. Z przodu maszyny umieszczono elektryczyny silnik, do którego energię dostarcza potężna bateria wystarczająca na 8 godzin pracy. Podobnie prezentuje się Toro e-Dingo, wyposażona w kilka trybów pracy i systemy automatycznego przechodzenia w tryb jałowy oraz wyłączenia, kiedy czas bezruchu się przedłuża.

 

 

 

 

 

maxresdefault

Wracając do maszyn spalinowych: warto zwrócić uwagę na modele marek Ditch Witch (SK3000 o mocy aż 51 koni mechanicznych i wysokości podnoszenia 3 metry) czy Vermeer CTX160. Wprawdzie - jak już wspominaliśmy - maszyny zaliczane do klasy CUL (compact utility loader, ang. kompaktowa ładowarka użytkowa) nie są częstym widokiem na polskich budowach, w parkach czy na placach magazynowych, ale zgodnie z informacjami pozyskanymi przez oddział firmy Randall-Reilly liczba sfinansowanych maszyn w 2019 roku wzrosła ponad dwukrotnie w stosunku do 2015 roku. Może za parę lat zobaczymy ich więcej również u nas?

 

25 listopada 2020 roku przedstawiciele marki Husqvarna poinformowali swoich klientów o przejęciu marki Blastrac, specjalizującej się w przygotowaniu powierzchni dla branży budowlanej oraz do renowacji.

 

 

„Przejęcie Blastrac wpisuje się w nasze aspiracje dotyczące organicznego rozwoju i wzmacnia je, ponieważ poszerzamy w ten sposób naszą ofertę o rozwiązania uzupełniające w zakresie przygotowania powierzchni. W ten sposób będziemy mogli przedstawić naszym klientom kompletne rozwiązanie do każdej pracy wymagającej przygotowania powierzchni,” wyjaśnia Henric Andersson, prezes i dyrektor generalny Husqvarna Group.

 

 

W katalogu Blastrac znajdują się urządzenia służące do śrutowania, zrywania, frezowania, szlifowania i polerowania powierzchni, a także odprowadzania pyłu. Łącznie na terenie Europy, Azji i Ameryki Północnej firma zatrudnia 380 pracowników i prowadzi sprzedaż w ponad 80 krajach.

 

 

„Dzięki temu przejęciu pragniemy w dalszym ciągu budować i poszerzać naszą ofertę należącą do sektora przygotowania powierzchni. Działalność Blastrac wpisuje się znakomicie w naszą strategię wzrostu i umożliwi nam dotarcie z nową ofertą do obecnych i przyszłych klientów,” mówi Karin Falk, prezes Construction Division. „Zespół pracowników Blastrac wniesie dodatkowo rozległą wiedzę na temat produktów i rynku dla rozwiązań uzupełniających naszą ofertę”. Przypomnijmy, że niedawno świat obiegła informacja o przejęciu przez Husqvarnę marki HTC.

 

 

Proces przejmowania powinien zostać sfinalizowany przed końcem 2020 roku.

 

Product Range Blastrac

Pandemia koronawirusa wiąże się z trudnościami dla całej służby zdrowia. Jednym z najbardziej dotkniętych obszarów jest hospitalizacja pacjentów onkologicznych. Problem ten dotyczy wszystkich krajów, w których liczba zarażonych COVID-19 jest duża.

 

 

77EA17DA 14CF 4BAB B8DB EAD870DFFBB0 7159

Na szczęście na świecie nie brakuje ludzi chętnych nieść pomoc tak, jak mogą. Przykładem może być francuska firma TPI Location, która podjęła inicjatywę „The excavator of the heart®” (ang. "koparka serca"). Minikoparkę CASE CX60C pomalowano na kolor fioletowy - kolor kojarzony we Francji z chorobami nowotworowymi.

 

 

Firma TPI Location od lat wspiera lokalne inicjatywy, współpracując z różnymi organizacjami. Po otwarciu nowej placówki w Clermont-Ferrand zarząd postanowił wspomóc światową walkę z rakiem. Jak mówili przedstawiciele firmy, większość jej pracowników oraz klientów to osoby płci męskiej, a obecne statystyki mówią, że rak prostaty czy jąder dotyka już aż 7 z 100 tysięcy mężczyzn. Co więcej, ta liczba stale rośnie (zgodnie z Krajowym Rejestrem Nowotworów w ciągu ostatnich 30 lat zachorowalność na raka prostaty wzrosła aż siedmiokrotnie).

 

 

Dlatego właśnie TPI Location przekazuje część zysków z wynajmu fioletowej koparki organizacji Jean Perrin Center w Clermont-Ferrand, zajmującej się pomocą w walce z rakiem.

Na odbudowanym moście w Genui pracuje para robotów, które w dzień i w nocy sprawdzają, czy konstrukcja nie została uszkodzona. Przypomnijmy: w 2018 roku, podczas przebudowy mostu budowla runęła, a w wyniku katastrofy zginęły 43 osoby. Pozostałości trzeba było wyburzyć i zacząć budowę od nowa... Tym razem z dodatkowym zabezpieczeniem.

 

 

168618 1025056 774723

Pierwszy z dwóch robotów, poruszający się po specjalnej szynie wzdłuż mostu, co 8 godzin sprawdza stan spodu konstrukcji. Podczas przejazdu robi 25 tysięcy zdjęć, które następnie porównuje z bazą zdjęć wykonanych wcześniej. Każdą "zauważoną" różnicę zgłasza do wiadomości, by ludzie jak najszybciej dowiedzieli się o ewentualnym zagrożeniu.

 

 

Drugi robot, wyposażony w szczotki i kompresor powietrza - jego zadaniem jest oczyszczanie boków mostu i paneli słonecznych.

 

 

DSC8961 1004x670

Jeden z głównych wykonawców mostu, firma Webuild, informuje, że roboty są częścią unikalnego i złożonego systemu złożonego z 250 sensorów stale monitorujących stan konstrukcji. Nadzorca systemu Marco Bazzarello mówił: "System czyszczący opracowany przez Włoski Instytut Technologii w Genui zredukował do minimum pracę, jaką muszą włożyć ludzie w utrzymanie mostu. To redukuje ryzyko do minimum. Czegoś takiego nie widzieliśmy dotąd na żadnym innym wiadukcie". To wydaje się szczególnie istotne biorąc pod uwagę, że prawdopodobną przyczyną katastrofy poprzedniego mostu były właśnie zaniedbania i uszkodzenia, których nie zauważono.

Marka JCB rozszerza gamę zero - emisyjnych produktów E-TECH wprowadzając na rynek nowy model ładowarki teleskopowej Loadall 505-20E. Premiera ma miejsce blisko pięćdziesiąt lat po opracowaniu przez JCB koncepcji tego rodzaju maszyn.

 

electric loadall

"Zupełnie nowe, w pełni elektryczne, są tak samo produktywne jak współczesne maszyny napędzane silnikami diesla, choć kiedy spojrzymy 'pod skórę', okazują się bardzo od siebie różnić" - mówił Richard Brooks, dyrektor inżynierii JCB - "Nie tylko zelektryfikowaliśmy maszynę zasilaną dieslem, stworzyliśmy całkiem nową, elektryczną ładowarkę Loadall".

 

Nowy model po raz pierwszy pokazano na wirtualnej konferencji 18 listopada, wraz z szeregiem innych zero-emisyjnych innowacji. "JCB zrobiło pionierski krok w stronę napędów elektrycznych w branżach budowlanej, rolniczej i przemysłowej" - mówił Tim Burnhope, szef działu innowacji JCB w trakcie konferencji - "Jako światowy lider rynku ładowarek teleskopowych, tworząc JCB 505-20E Loadall przesuwamy elektryfikację o krok naprzód w stronę budowlanki, przemysłu i rolnictwa, oferując zero-emisyjne rozwiązanie służące transportowaniu materiałów bez potrzeby kompromisu w produktywności czy wydajności. Jesteśmy bardzo podekscytowani możliwościami, jakie oferuje ta maszyna".

 

JCB 505-20E posiada dwa silniki elektryczne: jeden odpowiada za napęd, drugi zaś - za układ hydrauliczny. 23 konny silnik zasila stały napęd na cztery koła, podczas gdy za wprawienie w ruch zębatkowej pompy hydraulicznej odpowiada jednostka 30 konna. Przepływ jest proporcjonalny do pozycji joysticka, a końcówkę podnośnika kontroluje elektro - hydrauliczny bok zaworów.

 

JCB telehandler

Aby lepiej gospodarować energią, silnik wykorzystuje układ rekuperacji energii podczas hamowania zamiast tradycyjnego układu hamulcowego. W ten sposób, na jednym ładowaniu można pracować dłużej. System regeneracji automatycznie wyłącza się, kiedy bateria jest w pełni naładowana. A skoro już o ładowaniu mowa: Loadall wyposażono w ładowarkę 240V 16A, zdolną do naładowania maszyny w ciągu 8 do 10 godzin. Można także wykorzystać uniwersalną ładowarkę JCB do szybkich doładowań podczas przerw w pracy. Zgodnie z informacjami podanymi przez JCB, złożoną baterię litowo - jonową można ładować nawet 5000 razy, co odpowiada blisko dziesięcioleciu ciągłej pracy w standardowych warunkach i przy typowych zadaniach. Bateria może działać w temperaturze od -20 do 60 stopni Celsjusza.

 

Dzięki danym zebranym z układów telematycznych, badań terenowych oraz wywiadów z użytkownikami, JCB mogła zoptymalizować wydajność baterii tak, by sprostała wymaganiom użytkowników. Loadall bez problemu przepracuje całą zmianę bez konieczności ładowania.

 

505-20E zaprojektowano z myślą o pracy w zamkniętych przestrzeniach, pod ziemią, w portach czy w miejscach, gdzie wymagany jest niski poziom hałasu i emisji spalin. Doskonale nadaje się także do transportowania ładunków niebezpiecznych. Maksymalny udźwig nie zmienił się w stosunku do modelu napędzanego silnikiem diesla i wynosi 2500 kilogramów.

 

 

LSU i Uniwersytet Rutgersa podjęły współpracę w celu stworzenia zintegrowanego, wielozadaniowego egzoszkieletu dla pracowników fizycznych. Urządzenie, ubierane jako część stroju roboczego, ma obniżać obciążenie organizmu podczas wysiłku, chronić życie i zdrowie, a także pozwalać na oszczędność czasu.

 

Naukowcy przyjęli trzy główne cele: opracować lekki, elastyczny i spersonalizowany egzoszkielet dla pracowników branży budowlanej; opracować oparty na uczących się maszynach system modelowania umiejętności i szkolenia w branży oraz zainicjować nowe, międzydyscyplinarne połączenia z partnerami przemysłowymi.

 

Jak mówił Chao Wang, jeden z asystentów naukowych LSU, obecnie na rynku znajdziemy parę modeli egzoszkieletów skierowanych do branży przemysłowych. Tymczasem, takie urządzenie przeznaczone do użytku na placu budowy musi być znacznie bardziej elastyczne, dynamiczne i skomplikowane. "To właśnie jest trudne w opracowywaniu egzoszkieletu, potrzebujemy czegoś, co pomoże wykonywać wiele różnych zadań. Pracujemy nad tym, by urządzenie było na tyle inteligentne, by łatwo rozpoznać intencje użytkownika i dostosować do nich swoje działanie".

 

Poza aspektami technicznymi, naukowcy zajmują się również zgłębianiem szczegółów pracy na budowie, by dokładnie poznać wykonywane prace i ruchy, jakie wykonują przy nich ludzie.

 

Marka Kioti specjalizująca się w ciągnikach niedawno rozszerzyła portfolio tych maszyn. Mowa o modelach CS2220 oraz CS2520, należących do klasy ciągników miniaturowych.

 

Nowe modele posiadają wszystkie cechy typowe dla maszyn Kioti: precyzyjne silniki diesla produkowane w zakładach należących do firmy, hydrostatyczny napęd, czy ergonomiczne miejsce pracy operatora. Moc silnika to odpowiednio 21 i 24,5 koni mechanicznych; co jednak najważniejsze, konstruktorom udało się zredukować spalanie. Oba modele posiadają też możliwość włączenia napędu na cztery koła w razie potrzeby. Oba ciągniki rozpędzają się do 15,4 kilometra na godzinę.

 

Użytkownik ma do dyspozycji łyżkę kopiącą oraz ładowarkową, co czyni z nowych maszyn miniaturowych rozmiarów koparko - ładowarki. Większy z ciągników ma też system szybkozłączy pozbawiony sworzni, pozwalający na bardzo szybkie przezbrojenie maszyny. Sterowanie maszyną jest łatwe dzięki kierownicy, a poruszanie narzędziem roboczym i jego funkcjami odbywa się za pomocą joysticka.

 

Konstrukcja pokrywy silnika zapewnia doskonałą widoczność, a pionowo otwierana klapa serwisowa ułatwi zadanie podczas przeglądów. Ciągniki CS2220 i CS2520 posiadają WOM oraz łącze trzypunktowe.

Hyundai Engineering wprowadziła do użytku system równania posadzek wykorzystujący technologię sztucznej inteligencji. 11 listopada ogłoszono, że maszyna jest w stanie wykonywać pracę bez nadzoru człowieka; wynalazek zgłoszono do urzędu patentowego.

 

Robot, o którym mowa, został zbudowany przy współpracy z Robo Block Systems. Wykorzystując dwa silniki napędzające cztery frezarki, robot wyrównuje powierzchnię w oparciu o dane uzyskane ze skanera 3D. Samodzielnie porusza się do miejsc wymagających przetarcia i wykonuje swoją pracę.

 

W porównaniu do innego sprzętu spełniającego to samo zadanie, robot jest lżejszy i bardziej użyteczny. Silniki elektryczne emitują mniej hałasu i są bardziej przyjazne dla środowiska od swoich spalinowych odpowiedników. Zgodnie z przewidywaniami konstruktorów robota, pomoże on wykonywać pracę szybciej i taniej.

 

Dzięki współpracy Boston Dynamics i Trimble powstał robot o bardzo ciekawych umiejętnościach. Dzięki niemu, w prosty i bezpieczny sposób zbierzemy informacje na temat danego terenu.

 

dd172b2c74797c29893a369b30d275d0c06e6e00

Firma Boston Dynamics jest znana z tworzenia innowacyjnych platform kroczących - robotów o kształcie psa lub człowiekac - które coraz częściej oglądamy w internecie. Maszyna, o której tu mowa otrzymała nazwę Spot. Ma kształt psa, porusza się na czterech nogach, potrafi bez trudu wspiąć się na gruzowiska, pokonywać schody, a nawet otwierać drzwi. Co jednak najważniejsze, na "plecach" przeniesie do 14 kilogramów osprzętu - w tym przypdadku zestaw sensorów marki Trimble. Po co? By orientować się w terenie i na bieżąco tworzyć cyfrowe mapy otoczenia.

 

W przyszłości, Boston Dynamics i Trimble widzą Spota jako maszynę autonomicznie wykonującą powtarzalne czynności, takie jak skanowanie placu budowy, sprawdzanie postępu prac i tym podobne. Główną przewagą platformy skonstruowanej przez Boston Dynamics jest tu możliwość łatwego adaptowania się i pokonywania przeszkód w zmiennym otoczeniu - na przykład budynku w trakcie wyburzania.

 

Projekt wkroczył już w fazę testów. Pierwszym klientem, który skorzystał z "usług" Spota była firma Mortenson z Minneapolis. Spot z zainstalowanym sprzętem Trimble SPS986 GNSS cyklicznie dokumentował plac budowy, co pozwoliło zarządcom firmy uzyskać aktualne informacje o postępie prac i pomogło je przyspieszyć.

 

Podobny robot pracował także w Londynie, gdzie obserwował rozwój placu budowy Battersea Roof Gardens. Tu jednak Spot otrzymywał coraz nowsze mapy i "misje" do wykonania. Co tydzień przemierzał plac budowy i zbierał informacje dla firmy architektonicznej.

 

Świat maszyn roboczych i narzędzi to nie tylko roboty ziemne, montaże czy wyburzenia. Czasem przychodzi czas na udekorowanie projektu odrobiną zieleni, a wtedy dobrze jest dysponować odpowiednim świdrem. Dzięki temu łatwo i szybko uzyskamy otwory idealne do posadzenia drzew czy krzewów.

 

CQ303 100 223x800

Do świdrów najmniejszych rozmiarów w zupełności wystarczy ręczna wiertarka. Modele P7 i P9 oferowane przez Eurogate International pasują do każdego narzędzia mieszczącego wiertło 3/8". Mniejszy świder ma średnicę 100 milimetrów, a większy 130 milimetrów – oba wiercą otwory o maksymalnej głębokości 630 milimetrów. Przy okazji, świdry te rozdrabniają ziemię na dole otworu, co pomaga roślinom w zakorzenieniu się. Te niewielkie modele najlepiej nadają się do zakładania rabat kwiatowych i krzewów.

 

Odrobinę większychmodeli serii CQ303 można używać z wiertnicą EGI-CQ303. Posiadają okrągłe przyłącze 20 milimetrów, pasują więc również do innych popularnych wiertnic glebowych azjatyckiej produkcji. Niska cena w stosunku do jakości czyni je przystępnym narzędziem do użytku prywatnego. Projektanci zadbali o ergonomię pracy, optymalizując przestrzeń między spiralami – dzięki temu wyciągamy najwięcej ziemi przy minimalnym wysiłku. Przyjemnym dodatkiem są końcówki śrubowe i wymienne ostrza, co pozwala na dłużej zachować narzędzie w dobrym stanie. Dostępne średnice to od 60 milimetrów aż do 200 milimetrów.

 

Seria 2000 marki General Equipment to zdecydowanie poważniejszy sprzęt. Stworzono go z myślą o wiertnicach hydraulicznych AH oraz modelach M240H i M235. Dzięki rozmaitym konfiguracjom głowicy wiertniczej typu łopatkowego bez problemu wykonamy odwierty iłach, piaskach, miękkich glinach czy drobnym rumoszu. W tym przypadku minimalna średnica otworu to 64 milimetry, a maksymalna – 343 milimetry. Serią 2000 wykonamy otwory o maksymalnej głębokości 762 milimetry.

 

Nieco większe możliwości oferuje seria 4400 marki General Equipment, którą można wywiercić otwór o głębokości do 914 milimetrów i o maksymalnej średnicy 495 milimetrów. Przeznaczono je do pracy z wiertnicami serii M330H i M660H, a także hydraulicznym modelem AY01H.

 

Największe z dostępnych modeli są świdry serii 4700. Przy ich pomocy wywiercimy otwory o średnicy do 900 milimetrów, ale do pracy będzie już potrzebna maszyna robocza, która je zasili. Głębokość wiercenia to 914 milimetrów. Do serii 4700 dostępne są także przedłużki, zwiekszające głębokość odwiertu o 381 lub nawet kolejne 914 milimetrów.

 

By dowiedzieć się więcej na temat świdrów oraz wiertnic, warto zajrzeć na stronę Eurogate International i zapoznać się z bogatą ofertą.

 

 

Minikoparki stale zyskują na popularności, a wymagania ze strony użytkowników nie maleją. Dziś wyprodukowanie modelu, który będzie chętnie kupowany i wykorzystywany na placu budowy, to nie lada wyzwanie... któremu najwyraźniej sprostali inżynierowie Liugong, wypuszczając na rynek swoje najmłodsze dziecko – model 9018F!

 

 

 

LiuGong 9018F 1

Hasło, którym Liugong opisuje swoją minikoparkę brzmi: "bez kompromisów, tylko to czego potrzebujesz". To znaczy, że 9018F jest kwintesencją maszyny posiadającej najlepsze cechy w swojej klasie: minikoparka jest najszybsza, a moc porównywalna, ale z maszynami z wyższych kategorii wagowych, posiada kompaktowe rozmiary, niską awaryjność i czas przestojów, co w połączeniu z niezmiernie atrakcyjną ceną przekłąda się na niewielki koszt posiadania.

 

 

 

9018F zasila mocny silnik Yanmar 3TNV80F-SSLY o niespotykanej w tej klasie sprzętu pojemności 1,3L spełniający wymogi emisji spalin Stage V, zapewniając płynną pracę dla najbardziej wymagających klientów. Skoro już o pracy mowa: maszyna posiada hydrauliczny system load sensing, dzięki czemu dostosowuje się do aktualnych potrzeb. Dodatkowe linie hydrauliczne są dostęne na życzenie klienta, oferowana jest również jest dodatkowa przeciwwaga. Zależnie od apilkacji maszyna może się poruszać na stalowych lub gumowych gąsienicach. Koparka Liugong oferowana jest z kompletem trzech łyżek w standardzie. Warto wspomnieć, że maszyna jest bardzo cicha wewnątrz jak i na zewnątrz, co także zwiększa komfort pracy operatora.

 

 

 

LiuGong 9018F 5

Niezależnie od wyboru zabudowy, operator posiada doskonałą widoczność we wszystkich kierunkach, dzięki której z jeszcze większą łatwością prześliźnie się między przeszkodami. Jak na minikoparkę przystało, 9018F ma bardzo niewielkie wymiary – minimalna szerokość maszyny to 980 milimetrów, a długość transportowa to zaledwie 3,7 metra. Wszystko to powoduje, że praca tą maszyną to czysta przyjemność.

 

 

 

9018F spełnia wszystkie wymagania, jakie może postawić przed maszyną zarówno przedsiębiorca, jak operator. Warto odwiedzić stronę producenta oraz lokalnego dealera i dowiedzieć się więcej!

 

Z inicjatywy Stowarzyszenia Operatorów Maszyn Roboczych rozpoczyna się pierwszy z cyklu projektów mających na celu badanie branży operatorskiej. Pomysł narodził się w związku z potrzebą dokładniejszego zbadania charakterystyki naszej pracy i zarobków. Od czego zależą stawki? Nie wydaje się, by była to jedynie kwestia woli pracodawcy - co w takim razie wpływa na wysokość pensji?

 

Pierwsze badanie będzie dotyczyło zarobków operatorów, wyłączając osoby pracujące na żurawiach, jako kierowcy lub operatorzy innych środków transportu (na przykład wind), a także jako operatorzy HDS czy wózków widłowych. Dla tych grup przewidzieliśmy osobne badanie. Forma zatrudnienia nie ma znaczenia, ale dla przedsiębiorców i samozatrudnionych również przewidujemy osobną ankietę (chyba, że pracujecie na powierzonym sprzęcie na stawce godzinowej i wystawiacie fakturę zamiast umowy). Ankieta jest oczywiście anonimowa, choć jeśli masz ochotę się przedstawić, będzie taka możliwość. Formularz kierujemy do operatorów maszyn związanych ze Stowarzyszeniem, a także czytelników portalu erobocze.pl oraz uczestników eRobocze SHOW. Pamiętajcie, im więcej osób wypełni ankietę, tym lepsze wyniki będziemy mogli opublikować w powstającym "Barometrze branży operatorów - stawkach". Zebrane i przeanalizowane informacje opublikujemy na erobocze.pl oraz na stronie facebook Stowarzyszenia Operatorów Maszyn Roboczych.

 

No więc, do dzieła - ankietę znajdziecie TUTAJ. Liczymy na Waszą aktywność!

 

 

Z pozdrowieniami

Redakcja portalu erobocze.pl

 

Firma Hilti zaprezentowała pierwszego robota do użytku na placu budowy. Jaibot - bo tak właśnie nazwano urządzenie poruszające się na gąsienicach - jest półautomatyczną platformą do odwiertów w suficie. Stworzono go z myślą o pomocy hydraulikom, elektrykom czy montażystom, często wykonującym serie odwiertów.

 

b9076b4a92a8286b org

Robotem steruje pracownik, wykorzystując moduł zdalnego sterowania. Urządzenie wykorzystuje też informacje pozyskane ze stacji roboczej Hilti PLT 300. Otwory w zasięgu ramienia są wiercone auotmatycznie. Jaibot korzysta z baz danych BIM (Building Information Modeling, ang. modelowanie informacji o budynku).

 

Zdanem Hilti, sterowanie robotem nie wymaga wysokich umiejętności. Urządzenie samodzielnie odnajduje się wewnątrz pomieszczeń i dokonuje odwiertów - zadaniem pracownika jest jedynie bezpieczne sterowanie gąsienicami i kontrolowanie pracy Jaibota.

 

Takie rozwiązanie powinno przyspieszać prace instalacyjne czy remontowe. Jednocześnie, w prosty sposób można przesłać informacje o postępie robót przy pomocy informacji w chmurze. To z kolei może pozwolić na wyeliminowanie konfliktów między różnymi wykonawcami.

Nowa hydrauliczna koparka kopalniana CATa posiada szereg innowacji i ulepszeń, które zwiększają możliwości maszyny oraz komfort pracy operatora. Model 6060 otrzymał ulepszony silnik, zoptymalizowaną hydraulikę, wzmocnioną konstrukcję nadwozia i podwozia, elektronikę i udoskonaloną kabinę. Jednostką napędową jest tu silnik CAT 3512E, stworzony i dostrojony z myślą o efektywnej pracy, ekonomii i wytrzymałości. To oznacza spełnienie warunków normy emisji spalin Tier 4 przy jednoczesnej oszczędności około 10 - 15% paliwa.

 

CM20200513 7ac21 1057d

Najnowsza maszyna w klasie 600 tonowców za jednym zamachem przenosi aż 61 ton materiału - zarówno w konfiguracji z łyżką do przodu, jak do tyłu. To oznacza, że można załadować wozidło kopalniane CAT 793 zaledwie czterema ruchami ramienia, lub wozidło CAT 794 AC pięcioma ruchami.

 

Istotnym elementem nowoczesnej konstrukcji jest kabina, wyposażona w duże okno podłogowe, a także panoramiczne szyby przednie i boczne. Dzięki temu operator ma wolne pole widzenia na gąsienice, a także podczas przekładania łyżki. Wszystko to odbywa się z wygodnego, amortyzowanego pneumatycznie fotela z opcją ogrzewania i chłodzenia. Joysticki zintegrowano z siedzeniem, które można dopasowywać do preferencji operatora w wielu płaszczyznach. Poza głównym fotelem znajdziemy tu jeszcze miejsce dla osoby szkolącej operatora oraz dodatkowy fotel dla obserwatora. W razie potrzeby znajdzie się podstawka pod tablet lub laptop, a optymalne wyciszenie wnętrza zapewni swobodną rozmowę.

 

Poza napędzaną silnikiem diesla 6060, CAT oferuje też wersję elektryczną 6060 AC FS.

 

 3522 M 650x433

Dotychczas profesjonaliści korzystali najczęściej z czerwonych laserów zasilanych bateriami alkalicznymi. Hydraulicy, elektrycy, ekipy montujące sufity podwieszane czy klimatyzacje - wszyscy odczuwali potrzebę zmian. Jakich? Czerwona wiązka światła nie jest dobrze widoczna w każdych warunkach, w szczególności podczas pracy w świetle dziennym. Ponadto, żywotność baterii alkalicznych jest mocno ograniczona, a potrzeba ich regularnej wymiany bywa uciążliwa. W końcu, konstrukcja dotychczas używanych urządzeń laserowych bywała uciążliwa w codziennym stosowaniu.

 

Marka Milwaukee postanowiła odmienić życie branży korzystającej z laserów, opracowując nową linię urządzeń akumulatorowych korzystających ze znanej technologii REDLITHIUM. Nowoczesne, zielone lasery krzyżowe zapewniają nawet czterokrotnie lepszą widoczność. Wyposażono je w opcję ustawienia lasera pionowo i poziomo. Co jednak najważniejsze, akumulator o pojemności 6000 ładowany przy pomocy łącza USB wystarcza na 8 godzin pracy - szacuje się, że w tym czasie zużyciu uległoby około 6 baterii AA. Żywotność akumulatora REDLITHIUM USB 3.0 Ah to równowartość około 6000 sztuk przeciętnych baterii alkalicznych.

 

Zasięg roboczy nowych urządzeń Milwaukee to około 30 metrów (przy użyciu detektora - 50 metrów). Rozstawienie i pracę ułatwiają wsporniki z magnesami oraz gwintem 1/4" to montowania na statywie, a także otworem do zawieszania. Konstrukcja spełnia standard IP54, co oznacza, że urządzenia są odporne na działanie wody i kurzu. Konstruktorzy zadbali też o odporność na wstrząsy i uderzenia po upadku z wysokości do 1 metra.

 

W ofercie pojawiły się dwa modele laserów: krzyżowy liniowo-punktowy L4 CLLP oraz krzyżowy L4 CLL.

 

Husqvarna Construction Products zaanonsowała zmiany w portfolio marek związanych z obróbką powierzchni. Od teraz gama produktów, usług i rozwiązań znana jako HTC będzie występowała pod szyldem Husqvarny i zostanie włączona do oferty skandynawskiej marki.

 

Wspólna historia Husqvarny i HTC rozpoczęła się w 2017 roku. Po konsolidacji otworzą się kolejne możliwości rozwoju poprzez skupienie sił i inwestycji.

 

"Jesteśmy pewni, że dzięki doświadczeniu, jakie zdobyliśmy na przestrzeni ostatnich trzech lat, będziemy w stanie lepiej zaspokajać potrzeby naszych klientów i rozwijać całą branżę szlifowania posadzek poprzez rozszerzanie oferty w ramach jednej silnej marki" – mówi Stijn Verherstraeten, wiceprezes w dziale powierzchni i posadzek betonowych Husqvarna Construction.

 

Produkty HTC pod szyldem Husqvarny będzie można znaleźć w katalogach od początku przyszłego roku.

 

HTC 80 iD action

 


Dozbrajanie i modernizacja oświetlenia w maszynach budowlanych staje się standardem na budowach. Dobre oświetlenie nie tylko podnosi komfort pracy, ale i zwiększa bezpieczeństwo podczas prowadzenia robót budowlanych. Polski producent WESEM posiada produkty, które poradzą sobie w każdych warunkach.

  


TOP-owe produkty z asortymentu lamp roboczych dla budownictwa:

 

CRV1 produkt top


CRV1A – dające dużą ilość światła – strumień świetlny 3000lm, o szerokiej wiązce doskonale oświetlające pole pracy

 

 

 

 

 

 

CRC3 lampy pojazd przemyslowy

CRC3C – z dodatkową kratką osłaniającą szybę, z uchwytem omega

 

 

 

 

 

 

 

 

CRK2C – jako zamiennik dla lamp halogenowych do mniejszychCRK2 zamontowane koparka 1

maszyn, ale znacznie podnoszące komfort pracy 

 

 

 

  

 

 

 

Ze względu na trudne warunki w jakich muszą pracować maszyny budowlane, dobierając oświetlenie należy zadbać i zwrócić uwagę na cechy produktów, które gwarantują ich niezawodność. Zdecydowaną przewagą w tym zakresie wykazują się lampy wykonane w technologii LED. Charakterystycznymi wartościami dla dobrze skonstruowanych i wyprodukowanych produktów w technologii LED są bardzo długi maksymalny czas pracy oraz wysoka sprawność energetyczna. W produktach WESEM dla przykładowej lampy, pracującej w niekorzystnych warunkach uzyskano maksymalny czas pracy na poziomie minimum 30 000 godzin ciągłej pracy. To przekłada się na 3 lata ciągłego świecenia!!!

 

W sektorze budownictwa zastosowanie mają przede wszystkich lampy z szeroką wiązką światła, ze względu na obszar roboczy w jakim maszyna funkcjonuje – tj. pole pracy, które musi być oświetlone do efektywnego wykonywania robót.

 

Warto też zaznaczyć, że w lampach LED niższe wartości oświetlenia wyrażone w lumenach dają dużo większy komfort pracy niż lampy halogenowe. Z uwagi na to, że żarówki emitują światło w całą przestrzeń, nie da się efektywnie wykorzystać ich całego strumienia świetlnego.

 

Kupując produkty firmy WESEM, użytkownik może mieć pewność, że lampa będzie mu służyć wiele lat. Niezawodność i jakość lamp roboczych LED projektowanych i produkowanych przez WESEM gwarantują:

 

- wysoka odporność na drgania: 15,3G, 24-2000Hz – na przykład lampy są z powodzeniem używane na walcach wibracyjnych,


- wysoka klasa szczelności: IP67, IP69K – wyroby są pyłoszczelne, wytrzymują krótkotrwałe zanurzenie oraz mycie myjką ciśnieniową,


- wysoka odporność na korozję: ISO 9229, min 500h,


- wysoka klasa kompatybilności elektromagnetycznej: minimum EMC CISP25 klasa 3, a dla wielu lamp najwyższa klasa 5 - brak problemów z zakłócaniem radia,


- jakość światła – jednorodne oświetlenie w polu pracy, a więc komfort pracy, brak zmęczenia oczu,


- dobrze zaprojektowany układ chłodzenia – nawet w ciepłym otoczeniu moc lampy nie jest ograniczana przez układ zabezpieczenia przed przegrzaniem i użytkownik dostaje pełne parametry, za które zapłacił,


- szeroki wybór wersji lamp (mocowania, złącza), łatwość dostosowania lampy do potrzeb użytkownika,


- pewna gwarancja – polski producent.

 

Nie jest więc zaskoczeniem, że lampy LED wypierają lampy halogenowe. Właściciele firm budowlanych doceniają dobre produkty, a tym samym oszczędzają swój czas i pieniądze.

 

Więcej o firmie i produktach na:

wesem.pl

facebook.com/wesem

youtube.com/wesemcompany

linkedin/company/wesem

Potrzebujesz pomocy w doborze lamp do Twojej maszyny? Skontaktuj się z działem Obsługi Klienta firmy WESEM e-mailem: biuro@wesem.pl lub pod numerem telefonu: 12 278 12 95.

 

Marka Liebherr odrestaurowała 60 letnią ładowarkę kołową. Maszyna była prototypem modelu, co czyni ją najstarszą zachowaną ładowarką Liebherr. LSL1500 - bo tak właśnie nazwano ładowarkę - była pilotem linii zawierającej pięć modeli.

 

Odrestaurowanie maszyny zajęło około 650 godzin, a obecnie zabytek znajduje się na wystawie historycznej przy fabryce w Bischofshofen. "Opracowując ładowarki, na codzień używamy najnowszych technologii i trendów" - mówił Martin Gschwend, dyrektor zakładu - "Jednakże, doceniamy również nasze korzenie. Ta ładowarka pokazuje, że Liebherr produkował innowacyjne maszyny już sześć dziesięcioleci temu".

 

Zabytkowa ładowarka nie była z resztą eksponatem wystawowym. Po przepracowaniu pierwszych lat życia w fabryce żwiru w Biberach, została przeniesiona do pracy w dużej firmie logistycznej. Tam wykonywała swoje zadania od 1980 do 2000 roku. Później Liebherr przyjęła ją z powrotem i zakonserwowała, by w 2019 roku podjąć prace nad renowacją. Oto efekty!

 

liebherr historic wheel loader lsl 1500 restored

 

Firma Lytx, zjamująca się rozwojem aspektu "wzroku maszyny" w technologii autonomicznych pojazdów opracowała urządzenie zwiększające bezpieczeństwo na drodze. W jego skład wchodzi szereg mechanizmów opartych na technologii wzroku maszyny w połączeniu z SI. Oto one:

* Alarm "nieuważności": kiedy kierowca traci koncentrację, odwracając wzrok od drogi lub przysypiając, w kabinie rozlega się ostrzegawczy sygnał.

* Ostrzegawcze dźwięki, kiedy kierowca używa telefonu, je lub pije, pali, nie ma zapiętego pasa bezpieczeństwa, przekracza prędkość lub traci koncentrację.

* Licznik sumujący czas trwania i udział procentowy poszczególnych rodzajów niebezpiecznych zachowań.

 

homepage hero mobile 750x1215 1

Wszystko po to, by kierowca miał szansę na holistyczne spojrzenie na charakterystykę własnej pracy. Dzięki takiemu rozwiązaniu będzie mógł zwrócić uwagę na swoje zachowania za kierownicą i spróbować lepiej im przeciwdziałać. Lytx szacuje, że urządzenie jest w stanie wykryć i sklasyfikować aż 60 różnych objawów niebezpiecznych zachowań i robi to z 95% dokładnością. Przy okazji, wykryte sytuacje można automatycznie nagrywać, by prowadzący pojazd mógł później zobaczyć jak wyglądają - takie "obiektywne spojrzenie" pozwoli na lepsze zrozumienie problemu i zagrożeń.

 

Jak mówili przedstawiciele Lytx, "Współczesne floty poszukują rozwiązań pozwalających kierowcom na szybką poprawę z niewielkim lub żadnym wkładem ze strony kierownika. Kierowcy są zachęcani i odpowiedzialni za zwiększenie własnego bezpieczeństwa, a uwaga zarządu firmy jest skierowana w stronę innych sfer biznesu".

 

Szwedzka marka Steelwrist konsekwentnie buduje zaufanie coraz szerszego grona użytkowników. W katalogu znajdziemy nie tylko tiltrotatory oraz systemy szybkozłączy hydraulicznych, ale również narzędzia: łyżki sortujące i kopiące, widły do palet, zrywaki, przecinarki do asfaltu oraz wiele innych.

 

 

Tiltrotator X20 Gripper Steelwrist

Flagowym produktem są oczywiście tiltrotatory. Produkowane na bazie stalowych odlewów, gwarantują bardzo wysoką wytrzymałość przy jednoczesnym obniżeniu masy. Potwierdzeniem trwałości "nadgarstka" maszyny jest 24 miesięczna gwarancja producenta od momentu dostarczenia urządzenia. W procesie produkcyjnym używa się nowoczesnych narzędzi symulacyjnych, by stale nadzorować jakość sprzętu opuszczającego fabrykę.

 

 

Jednym z najbardziej cenionych elementów tiltrotatorów Steelwrist są szybkozłącza typuFront Pin Lock – z systemem blokady przedniego sworznia, zapobiegającym przypadkowemu upuszczeniu źle dopiętej łyżki. Rozwiązanie to, opatentowane przez szwedzką markę, jest na wyposażeniu standardowym wszystkich tiltrotatorów. Co więcej, operatorzy mogą skorzystać ze zautomatyzowanego systemu szybkozłącza hydraulicznego SQ do błyskawicznego dopinania sprzętu bez wychodzenia z kabiny maszyny!

 

 

Na terenie Polski funkcjonuje już stale rozwijająca się sieć dealerska ze stałym, szybkim dostępem do magazynów w Szwecji, dzięki czemu realizacja zamówień na modele Steelwrist oraz ich części zamienne przebiega bez utrudnień. Czas oczekiwania na wybrany tiltrotator to obecnie około 3 tygodni, co wynika z indywidualnego podejścia do każdego odbiorcy, sprawdzania kompatybilności z maszyną oraz przeprowadzanych testów przed wysyłką.

 

 

A dlaczego warto? Szacuje się, że tiltrotator zwiększa wydajność pracy o około 20 – 35 procent, zależnie od rodzaju wykonywanych zadań. Warto przy tym pamiętać, że kilenci mogą liczyć na profesjonalne i szybkie wsparcie techniczne producenta. Wielu użytkowników decyduje się na okresowe badania prewencyjne, mające na celu wykrycie możliwych usterek przed ich wystąpieniem. Takie działanie pozwala na uniknięcie awarii i wynikających z nich przestojów, a także utrzymuje tiltrotator w dobrej kondycji.

 

 

Warto zapoznać się z linią modelową tiltrotatorów Steelwrist na stronie producenta, a także odszukać najbliższy punkt dealerski.

 

Steelwrist GEOfitSQ

Strona 1 z 83

Najbliższe wydarzenie

  • eRobocze SHOW na Lotnisku Krzywa koło Legnicy   Najciekawsze wydarzenie w branży maszyn roboczych w Polsce w tym roku - pokazy i testy maszyn oraz zawody Polskiej Ligi Operatorów. Tu trzeba być!   Nie czekaj, zapisz się już teraz - to nic nie kosztuje!    Co? Gdzie? Kiedy?   eRobocze SHOW odbędzie się 3 października 2020 r.…
© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2015
Projekt i wykonanie SYLOGIC.PL