Firma John Deere dodała do serii maszyn P-Tier ładowarki o sterowaniu burtowym 330 i 334 P-Tier oraz ładowarki gąsienicowe 331, 333 i 335 P-Tier.

 

Nowe modele P-Tier charakteryzują się większymi, całkowicie przeprojektowanymi kabinami, w których widoczność poprawiła się o 20% w porównaniu do serii G. Nowoczesne stanowiska pracy są też hermetycznie zamykane, uszczelnione i amortyzowane, dzięki czemu komfort pracy zwiększa się diametralnie, poziom hałasu spada, a produktywność rośnie. W ofercie znalazł się też podgrzewany i wentylowany fotel premium i funkcja łączności Bluetooth.

 

Maszyny wyposażono także w 8 calowy ekran dotykowy z przystępnym interfejsem, dostępny w pełnej linii modeli P-Tier, jako wyposażenie standardowe w modelach 334 i 335 P-Tier.

 

Zoptymalizowane joysticki mają łatwo dostępne i regulowane elementy sterujące, co umożliwia dostosowanie konfiguracji do preferencji operatora. Sterowanie funkcjami zostało uproszczone dzięki nowemu 25-przyciskowemu SSM. W ten sposób wyeliminowano przełączniki kołyskowe i ułatwiono szybką regulację pracy maszyny.

 

Wraz z wprowadzeniem na rynek tych modeli zadebiutują dwie nowe możliwości technologiczne. Pierwszym jest manager łączy hydraulicznych - opcjonalne wyposażenie w modelach 330, 331 i 333 P-Tier oraz standard w modelach 334 i 335 P-Tier. System umożliwia zaprogramowanie przepływu i ciśnienia dla osprzętów. Kluczowe parametry osprzętu są wyświetlane na ekranie podczas pracy, a operatorzy mogą zapisywać lub wybierać parametry wydajności w zależności od narzędzia.

 

Drugim innowacyjnym rozwiązaniem jest technologia surround View, dostępna we wszystkich modelach P-Tier, która łączy widoki z otoczenia maszyny w celu uzyskania obrazu z lotu ptaka. Widok surround dynamicznie integruje obrazy z dwóch kamer montowanych na wysięgniku oraz z kamery tylnej na dedykowanym monitorze, co przekłąda się na widok 270° na boki i tył maszyny.

 

Wbudowany wskaźnik nachylenia, będący standardem w nowym wyświetlaczu dotykowym klasy premium, pokazuje nachylenie poprzeczne i spadek główny maszyny w stopniach lub procentach oraz umożliwia operatorom wykorzystanie względnego punktu odniesienia, aby pomóc w utrzymaniu właściwego nachylenia. Aby uzyskać jeszcze większą wydajność, maszyny CTL 333 i 335 P-Tier można wyposażyć w funkcję SmartGrade Ready obejmującą kontrolę nachylenia 2D lub 3D SmartGrade z Topcon.

 

Bobcat MT100 to urządzenie wyręczające pracowników fizycznych w szerokiej gamie zadań. Znajdzie zastosowanie w budownictwie, rozbiórkach, kształtowaniu krajobrazu, rolnictwie, wynajmie maszyn i wielu innych. Maszyna ma zaledwie 904 mm szerokości (z możliwością zwiększenia do 1045 mm), co pozwala na łatwe przejeżdżanie przez wąskie bramy oraz przejścia i ułatwia prace na ograniczonej przestrzeni. 

 

Ładowarkę wyposażono w zintegrowaną platformę jezdną, zapewniającą użytkownikowi dobry widok na boki maszyny oraz na krawędź tnącą łyżk czy osprzęt. Joysticki sterujące zgodne z ISO są zaprojektowane ergonomicznie i zapewniają wysoką precyzję, dzięki czemu sterowanie maszyną jest bezpieczne, łatwe i wygodne. 

 

W przypadku miniładowarki gąsienicowej MT100 użytkownicy mogą poruszać się i pracować w najbardziej ograniczonej przestrzeni, tam, gdzie inne maszyny sobie nie poradzą. Nie należy lekceważyć tego modelu – wykonuje on poważne prace: od czyszczenia pod prze nośnikami w kamieniołomach i na składowiskach odpadów po kopanie, wykonywanie rowów, wyrównywanie terenu i przewożenie materiałów oraz inne prace na placach budowy czy rozbiórki. MT100 to również uniwersalność osprzętu tak jak w przypadku większych ładowarek kompaktowych” - mówił John Chattaway, dyrektor ds. ładowarek w firmie Bobcat.

 

Mimo niewielkich rozmiarów, ładowarka ma udźwig roboczy do 460 kg oraz obciążenie statyczne 1314 kg. Do tego dochodzi wysoka siła odspajania i możliwość podnoszenia na wysokość do 2057 mm. W razie potrzeby można zmienić układ przenośnych przeciwwag, dostosowując udźwig czy siłę zagłębiania w grunt do aktualnych potrzeb. W standardowej sytuacji przeciwwagi znajdują się z przodu, ale można je przenieść na tył maszyny, zwiększając udźwig do 485 kg, a obciążenie statyczne do 1387 kg. 

 

Pod maską pracuje silnik o mocy 25 KM, spełniający wymogi normy emisji spalin Stage V. Hydraulika ma wydajność 41 l/min, co sprawia, że MT100 można wykorzystywać do różnorodnych prac z użyciem różnych rodzajów osprzętu. Maszyna wykorzystuje znany z wielu modeli marki system montażu osprzętu Bob-Tach. Jest ona również wyposażona w standardowe złącze pozwalające na mocowanie osprzętu innych producentów.

 

Podwozie gąsienicowe pozwala na poruszanie się nawet po delikatnymm gruncie bez obaw o jego uszkodzenie. Ładowarka MT100 wywiera nacisk na podłoże zaledwie 36 kPa, ale po zamontowaniu poszerzonych gąsienic (250 mm zamiast 180 mm) wartść ta spada do zaledwie 30 kPa. Prześwit podłużny to imponujące 205 mm, dzięki czemu praca w okolicy przeszkód jest bezpieczna i płynna.

 

Marka Bobcat zapowiedziała prezentację nowego modelu miniładowarki gąsienicowej podczas zbliżających się targów Galabau w Norymbergii (Niemcy, 14 - 17 września). Nowa maszyna ma zastępować narzędzia ręczne, wyręczając pracowników fizycznych, a jednocześnie mieć znikomy wpływ na powierzchnię na której pracuje. Razem z modelem MT100, Bobcat zaprezentuje szereg osprzętów, które można stosować wraz z maszyną: łyżki, łyżki do kopania rowów, młoty czy zamiatarki.

 

 

Na stoisku Bobcat dostępna będzie też nowa gama kosiarek oraz rozmaite sprzęty do prac w urządzaniu zieleni czy ogrodnictwie.

Klasyczna sylwetka, doskonale znana kolorystyka, tysiące zastosowań i... w pełni elektryczny napęd - oto zaprezentowana na targach CES 2022 w Las Vegas miniładowarka gąsienicowa Bobcat T7X. Maszyna jest innowacyjna pod wieloma względami, a przede wszystkim przyjazna dla środowiska: dzięki eliminacji silnika spalinowego oraz hydrauliki projektanci pozbyli się wibracji, hałasu i spalin. Nic zatem dziwnego, że na targach premierowy model otrzymał dwie nagrody w dziedzinach "Inteligencji pojazdów i transportu" oraz "Inteligentnych miast".

 

Doosan Bobcat jest pionierem w zakresie innowacji. Jesteśmy dumni, że możemy wprowadzić w pełni elektryczną maszynę T7X, co pomoże klientom maksymalnie zwiększyć wydajność i przyjazność dla środowiska. Naszym celem pozostaje tworzenie rozwiązań i produktów, które pozwalają osiągnąć więcej i budować lepszy świat” - mówił Scott Park, prezes i dyrektor generalny Doosan Bobcat.

 

Ta maszyna to wyjątkowe osiągnięcie techniczne dla firmy Bobcat i całej branży” - dodał Joel Honeyman, wiceprezes ds. globalnych innowacji w Doosan Bobcat - „Postanowiliśmy zakwestionować status quo i stworzyć nowoczesną, w pełni elektryczną maszynę o mocy i wydajności, które przedtem nie były możliwe. Z wielkim wyczekiwaniem dzielimy się tą zaawansowaną konstrukcją ze światem i jesteśmy dumni z ciężkiej pracy, jaką trzeba było włożyć, aby ja urzeczywistnić”.

 

Bobcat planuje w najbliższym czasie przeprowadzić testy wewnętrzne maszyny i zebrać opinie klientów z różnych krajów rynku północnoamerykańskiego. „T7X została zaprojektowana na rynek północnoamerykański, ale odpowiada oczekiwaniom rynków na całym świecie" - zaznaczył Vijay Nerva, prezes innowacji w Doosan Bobcat EMEA.

 

Bobcat T7X jest w całości zasilania z akumulatorów, ale to dopiero początek innowacji. Hydrauliczny zespół roboczy został w całości wymieniony na elektryczny układ napędowy składający się z elektrycznych siłowników i silników elektrycznych, co oznacza praktyczny brak obwodów wypełnionych cieczą. Ładowarka wykorzystuje jedynie niespełna litr przyjaznego dla środowiska chłodziwa - dla porównania, wersja spalinowa z układem hydraulicznym wymaga około 216 litrów płynów.

 

Całkowicie elektryczna platforma zapewnia niemal natychmiastową moc i maksymalny moment obrotowy przy każdej prędkości roboczej. Operator nie musi już czekać, aż układ hydrauliczny uzyska odpowiednią moc. Sercem T7X jest litowo jonwy akumulator wyprodukowany przez Green Machine Equipment Inc. W jednym cyklu ładowania maszyna może stale pracować przez cztery godziny - nie wliczając przestojów, przerw czy czasu oczekiwania. Inteligentny system zarządzania mocą wykrywa zwiększenie obciążenia, automatycznie ograniczając zużywaną moc, gdy nie jest potrzebna, co ogranicza całkowite zużycie energii i wydłuża czas pracy maszyny.

 

Model T7X będzie początkowo dostępny tylko na rynku północnoamerykańskim, ale firma planuje w przyszłości rozszerzyć ofertę na inne regiony.

 

Linia uniwersalnych ładowarek gąsienicowych CAT wzbogaciła się o najnowszy model 953, który zastąpił 953K. Zmiany obejmują lepszą ekonomię paliwową oraz większą produktywność i ulepszone środowisko pracy operatora.

 

Ważąca niewiele poniżej 16 ton maszyna jest napędzana silnikiem spełniającym warunki norm emisji spalin EU Stage V o mocy 160 koni mechanicznych. Dzięki funkcji Auto Mode można automatycznie dostosować prędkość obrotową silnika do obciążenia. Eco Mode pozwoli na jeszcze większą oszczędność paliwa podczas mniej wymagającej pracy, a Power Mode - dokładnie odwrotnie, zapewni dużą moc dostępną w każdym momencie. Kolejnymi sposobami na lepsze wyniki pracy są łyżki z serii Performance Series oraz szybkozłącze osprzętów - wszystko jako wyposażenie opcjonalne.

 

Kabinę operatora wyposażono w amortyzowany fotel z regulowanymi podłokietnikami i kontrolerami. Znajdziemy tu także dotykowy ekran o przekątnej 10", na którym można wyświetlać istotne parametry pracy maszyny oraz obraz z kamery wstecznej. Jest także możliwość wyświetlenia aktualnego nachylenia ładowarki.

 

Maszynę można wyposażyć w dwa rodzaje sterowania - przy pomocy joysticka lub dźwigni V i pedałów. Również osprzęty i ramię może być sterowane joystickiem lub podwójną dźwignią. Takie rozwiązanie pozwoli dostosować środowisko pracy do preferencji operatora oraz jego wcześniejszych doświadczeń.

 

953 posiada dostęp do szeregu systemów telematycznych, które pomagają zarządzać pracą i zbierać dane, takich jak Product Link, VisionLink, Cat App, Machine Security czy zdalne rozwiązywanie problemów.

Dział: Roboty ziemne

 

Większość rodzajów maszyn przeszła okres największej świetności, w którym stawały się niezwykle popularne i nagle trudno było znaleźć plac budowy bez nich. Tak było z koparko ładowarkami, a także z mini koparkami. Wydaje się, że oto nadchodzi kolejna maszynowa moda, tym razem na kompaktowe ładowarki, które bardzo szybko zyskują na popularności w wielu sektorach rynku: na budowie, ale również przy urządzaniu zieleni, pielęgnacji terenów zadrzewionych czy nawet kamieniarstwie.

 

bobcat mt100 angle broom 4c2a5364 20j1 fc.5f03a286aa26e.5f03a31d2bcd1.5f03a345d6561

Zacznijmy jednak od podstawy, czyli dokładnego określenia nazwy tych wyjątkowych maszyn. "Compact Utility Loader" (CUL, ang. Kompaktowa Ładowarka Użytkowa) jest powszechnie znana i użytkowana, ale spotkamy się też z innymi, jak na przykład "Stand-on Skid Steers" (ang. Ładowarki ze Sterowaniem Burtowym i Miejscem Stojącym, jak figurują w katalogu marki Ditch-Witch), albo "Mini Track Loaders" (ang. Mini-Ładowarki Gąsienicowe, zgodnie z nomenklaturą marki Bobcat).

 

 

 

Dlaczego akurat ten rodzaj maszyn staje się dziś coraz popularniejszy? Zdaniem ekspertów, jest to spowodowane trzema trendami rozwoju maszyn roboczych ogólnie, w które niewielkie ładowaki doskonale się wpisują: stosunkowo większe możliwości, zwiększona wydajność pracy oraz imponująca gama narzędzi roboczych, których mogą używać. Do tego dochodzi szereg dodatkowych, choć mniej oczywistych zalet. Operator ma bardzo dużą łatwość wchodzenia i schodzenia z maszyny, widoczność z miejsca pracy jest lepsza, a niektórzy twierdzą nawet, że komfort stanowiska operatora jest większy w maszynach typu CUL niż typowych mini ładowarkach. Ponadto, z oczywistych względów maszyna jest lżejsza i łatwiejsza w transporcie, a także pozostawia mniejsze zniszczenia powierzchni gruntu (co ma zasadnicze znaczenie w pielęgnacji zieleni).

 

 

dingo tx427 1

Modele należące do rosnącej rodziny kompaktowych ładowarek z otwartym miejscem dla operatora można już oglądać u niektórych dealerów. Kubota ma do zaoferowania SCL1000, a w ofercie Bobcat znajdziemy parę interesujących modeli, z których największy to MT100. Znacznie więcej CULi pracuje już na budowach za oceanem, w USA, gdzie marki takie jak Ditch Witch, Vermeer czy Toro podchwyciły nową modę i starają się zaoferować klientom coraz większe możliwości. Jeśli trend się utrzyma, już niedługo będzie można znacznie częściej oglądać te niewielkie maszyny w naszych stronach.

 

Czasami rozmiar ma decydujące znaczenie - im mniejszy, tym sprzęt będzie bardziej zwinny, uniwersalny i łatwy w transporcie. Mowa oczywiście o najmniejszych ładowarkach, w klasie ultra - mini, czy też CUL.

 

 

pobrane

Choć nie widuje się ich zbyt często (może dlatego, że bardzo łatwo je schować), wybór na rynku jest dość spory. Poczynając od miniaturowego, zasilanego silnikiem diesla modelu Bobcat MT85 o masie 390 kilogramów, przy pomocy którego z łatwością wykonamy prace wymagające niespotykanej zwinności. Maszyna doskonale nada się do pielęgnacji zieleni w parkach czy miastach. Ale to jedynie początek długiej listy bardzo małych ładowarek.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ubota

Kubota również ma do zaoferowania swoje "małe co nieco": SCL 1000, którego nazwa bierze się od masy 1000 funtów (czyli około 454 kilogramy). Ta gąsienicowa ładowarka ma szerokość niespełna 92 centymetrów i dysponuje mocą 24,8 konia mechanicznego generowaną przez motor diesla - bez filtra cząstek stałych, z turbodoładowaniem. Ramiona ładowarki sięgają wysokości 215 centymetrów, co pozwala na sprawny załadunek większości małych wywrotek.

 

 

 

 

ladowarka elektryczna toro e dingo 500 z mlotem hydraulicznym 840x600

Najmniejsze ładowarki to nie tylko modele gąsienicowe. Bez trudu znajdziemy również modele poruszające się na kołach i zasilane prądem, takie jak Sherpa 100 ECO. Z przodu maszyny umieszczono elektryczyny silnik, do którego energię dostarcza potężna bateria wystarczająca na 8 godzin pracy. Podobnie prezentuje się Toro e-Dingo, wyposażona w kilka trybów pracy i systemy automatycznego przechodzenia w tryb jałowy oraz wyłączenia, kiedy czas bezruchu się przedłuża.

 

 

 

 

 

maxresdefault

Wracając do maszyn spalinowych: warto zwrócić uwagę na modele marek Ditch Witch (SK3000 o mocy aż 51 koni mechanicznych i wysokości podnoszenia 3 metry) czy Vermeer CTX160. Wprawdzie - jak już wspominaliśmy - maszyny zaliczane do klasy CUL (compact utility loader, ang. kompaktowa ładowarka użytkowa) nie są częstym widokiem na polskich budowach, w parkach czy na placach magazynowych, ale zgodnie z informacjami pozyskanymi przez oddział firmy Randall-Reilly liczba sfinansowanych maszyn w 2019 roku wzrosła ponad dwukrotnie w stosunku do 2015 roku. Może za parę lat zobaczymy ich więcej również u nas?

Wielozadaniowość ładowarek gąsienicowych to ich najważniejsza cecha. Zwrot inwestycji w maszynę nadejdzie najszybciej, jeśli przy jej pomocy załadujemy, wykonamy wykop, wyrównamy teren... I znacznie więcej!

 

 

do tekstu 1

Nowa ładowarka gąsienicowa CAT 963 daje możliwość zrobienia tego wszystkiego, a do tego ma o 10% niższe zużycie paliwa, większą produktywność i ulepszony układ sterowania. Silnik maszyny spełnia warunki normy emisji spalin Stage V, jednocześnie dysponując mocą 205 koni mechanicznych. Całość waży 20 358 kilogramów.

 

 

Nie brakuje też nowoczesnych technologii: nowy model ładowarki posiada system telematyki LINK, pomagający w koordynowaniu pracy na placach budowy. Dane na temat maszyn, sprzętu i pracowników są zbierane i kompilowane w wybranych formatach. Ponadto, system pomaga zabezpieczyć maszyny poprzez wymaganie hasła operatora przed uruchomieniem, a także zapamiętuje profil użytkownika i automatycznie wczytuje jego ustawienia oprogramowania.

 

 

W europejskiej sieci dystrybucji maszyn marki CAT, model 963 zastępuje starszy 963K

Dział: Roboty ziemne

Takeuchi w swoich ładowarkach gąsienicowych połączył siły uciągu, pchania i udźwigu. W ofercie Wilhelm Schafer znajdziemy dwa modele: TL8 i TL12 V2.

Obydwa modele charakteryzują wysoki prześwit i niski nacisk na grunt. TL 8 potrafi podnosić, przetransportować, przewieźć przez, w całej wysokości wysięgu paletę z kamieniami brukowymi standardowej wagi i wymiarów. TL 12 V2 sprawdza się optymalnie do prac równiarskich z 2D lub 3D z lemieszem lub graderem.

TL 8 wyróżnia:

-szybkozłącze dla szybkiej wymiany osprzętu

-pełnohydrostatyczny napęd

-serwozasterowane joysticky

-waga maszyny 3865 kg, 71 kM

-maksymalna wysokość wysięgu 3905 mm

Dane techniczne:

Kategoria: Ładowarki gąsienicowe

Nazwa: TL 8

Masa eksploatacyjna: 3865 kg

Wysokość napiwki: 2370 mm

Wysokość załadunku: 3030 mm

Moc silnika: 53,2 kW / 71,3 KM

Szerokość bez czerpaka: 1580 mm

Wysokość całkowita: 2235 mm

Model TL12 V2  wyróżnia:

-szybkozłącze dla szybkiej wymiany osprzętu

-pełnohydrostatyczny napęd

-serwozasterowane joysticky

-waga maszyny 5915 kg, 78,2 kW / 106,3 KM

-maksymalna wysokość wysięgu 4245 mm

Dane techniczne:

Kategoria: Ładowarki gąsienicowe

Nazwa: TL 12 V2

Masa eksploatacyjna: 5915 kg

Wysokość napiwki: 2460 mm

Wysokość załadunku: 3300 mm

Moc silnika: 78,2 kW / 106,3 KW

Szerokość bez czerpaka: 1960 mm

Wysokość całkowita: 2330 mm

Sprawdź pełną ofertę na www.wschaefer.de/pl/

takeuchi TL12

(fot. W.Schafer)

Dział: Plac budowy

 

Takeuchi, poza ładowarkami i koparkami oferuje szeroką gamę narzędzi roboczych. Urządzenia są podzielone na te przeznaczone do koparek i te do ładowarek, a każde zadanie które może wykonać maszyna w rozmiarze mini lub midi nie sprawi dzięki nim żadnych trudności.

 

Przykładowo, do ładowarek przeznaczono łyżki o niskim profilu, jedną wysoką do materiałów lżejszych, jedną do cięższych oraz wielozadaniową. Poza tym mamy chwytak do zarośli oraz inny do śmieci lub złomu, a także widły paletowe, spychacz oraz mulczer. Tymczasem do koparek przewidziano standardowe łyżki oraz modele z "kciukiem" - specjalnym chwytakiem przytrzymującym materiał. Łyżki maja najróżniejsze rozmiary i właściwości, i wystarczy powiedzieć, że opcji do wyboru jest łączni kilkadziesiąt... A to naprawdę duża oferta.

Dział: Roboty ziemne

 

Maszyny Takeuchi jeszcze niedawno nie były dobrze znane w naszych stronach. Są to produkowane w Japonii konstrukcje - początki istnienia marki sięgają roku 1963, kiedy to powstała fabryka w mieście Nagano. Tam też, w roku 1971, skonstruowano pierwszą na świecie minikoparkę z obrotem 360 stopni. Piętnaście lat później powstała pierwsza ładowarka gąsienicowa Takeuchi. Podczas projektowania i zmian zawsze najważniejszy jest klient i jego potrzeby.

 

Dziś sieć dystrybucyjna japońskiej marki obejmuje cały świat. W Polsce zajmuje sie nimi firma W. Schaefer. W asortymencie znajdziemy koparki kompaktowe, a także modele o ograniczonym obrysie, model koparki kołowej oraz dwie hybrydowe. Poza maszynami służącymi do kopania mamy tu też ładowarki kołowe i gąsienicowe. Dla firm o wyjątkowych potrzebach dostępna jest koparka dwudrożna, z układem jezdnym przeznaczonym na torowiska, oraz dwa modele Dumperów, czyli niewielkich samobieżnych taczek o sporej ładowności.

 

Jak widać, jest w czym wybierać. Domeną Takeuchi jest kompaktowość, więc wszystkie modele maszyn cechuje niewielki rozmiar i dobry stosunek możliwości do masy. Warto zajrzeć na stronę firmy Schaefer i zapoznać się ze szczegółami. Wkrótce zajmiemy się przeglądem gam produktów, by przybliżyć Wam ich możliwości!

Dział: Roboty ziemne

 

Ładowarka do drewna DX380LL-5 to jak dotąd największy model takiej maszyny wyprodukowany przez markę Doosan. Zasila go silnik o mocy 318 KM, spełniający normy spalania Tier 4. Maszyna charakteryzuje się zasięgiem ponad 13 metrów i dużą siłą skrętu.

 

Podobnie jak inne nowe modele Doosan, również ten posiada cztery tryby pracy oraz opcję automatycznego wyłączenia silnika po określonym przez operatora czasie jałowej pracy.

 

Konstrukcja maszyny jest zaprojektowana z myślą o wytrzymywaniu ciężkich warunków. Drzwi są wzmocnione, a kabina i elementy żurawia posiadają specjalne osłony przeciw uderzeniom. Kabinę można podnosić hydraulicznie, a jej budowa pozwala na obserwowanie gąsienic pod nogami (zainstalowano szybę w dolnej części).

 

Trendy sprzedaży pewnych maszyn, o których mówiło się już od paru lat, uwidaczniają się coraz wyraźniej. Przedsiębiorcy coraz częściej kupują koparki kompaktowe i ładowarki gąsienicowe, zamiast koparko - ładowarek. Mimo, że potrzebują wtedy dwóch operatorów, nadrabiają dodatkowe koszta produktywnością. Liczy się także uniwersalność i doskonała manewrowość tych maszyn.

 

Zgodnie z danymi pozyskanymi od jednego z dużych amerykańskich sprzedawców maszyn roboczych EDA, koparko ładowarki nie są tak chętnie kupowane jak 10 lat temu. Po osiągnięciu punktu kulminacyjnego sprzedaży wszystkich maszyn w roku 2007 nastąpiła recesja i wszystkie rodzaje sprzętu były kupowane w mniejszych ilościach. W kolejnych latach (poczynając od 2010 roku) dynamicznie wzrastała sprzedaż gąsienicowych ładowarek i koparek kompaktowych. Koparko - ładowarki pozostały jednak w tyle, a dystans między liczbą sprzedanych sztuk maszyn systematycznie się zwiększa.

 

To oczywiście nie oznacza, że koparko - ładowarki wypadają całkiem z rynku. Po prostu ich dominujące zalety są systematycznie wypierane przez inne, bardziej nowoczesne maszyny.

 

Marka Ditch Witch zaprezentowała model SK1050, czyli najpotężniejszą miniładowarkę gąsienicową jaką dotychczas wyprodukowano. Maszyna jest przeznaczona dla przedsiębiorców, którzy nie potrzebują maszyny pokroju ładowarki o sterowaniu burtowym czy gąsienicowej, ale skutecznego narzędzia do którego łatwo wejść lub z niego wysiąść, do prac budowlanych lub związanych z architekturą krajobrazu. SK1050 posiada możliwość pracy pod obciążeniem niemal 500 kg: silnik Yanmar o mocy 37 KM przekazuje aż 30 KM na narzędzia robocze: łyżki, frezarki czy świdry.

 

Operator zajmuje pozycję na rozszerzonym w stosunku do starszych modeli podeście. Oczywiście to wielka zaleta, kiedy trzeba często opuszczać maszynę i wykonywać inne prace: nie trzeba otwierać i zamykać drzwi, ani wdrapywać się do kabiny. Stanowisko kierującego urządzeniem posiada również dodatkowy pedał, przy pomocy którego kontrolujemy głębokość i prędkość. Jest też wyświetlacz pokazujący diagnostykę silnika i statystyki działania.

 

Dziś kompaktowe ładowarki gąsienicowe sukcesywnie i w dużym tempie odbierają tym o sterowaniu burtowym udział w rynku. Prawda jest taka, że istnieje przepaść jeśli chodzi o koszta utrzymania i pracy tymi rodzajami maszyn. Ponadto, gąsienicówki są lepiej przystosowane do większości prac i oferują więcej modeli do wyboru.

 

Trzeba na początku zaznaczyć, że istnieją zadania, w których "burtówki" będą zawsze dominujące. Przykładem są sytuacje, w których kluczowa jest prędkość działania. Praca na twardych powierzchniach, włączając w to asfalt i beton, jest trudna zarówno na oponach jak na gąsienicach, ale wymiana opon zawsze będzie tańsza niż wymiana gąsienic. W tej kwestii "burtówki" wygrywają, podobnie w pracy przy wyburzeniach i innych "brudnych" robotach. Wszystkie pozostałe prace lepiej zostawić ładowarkom kompaktowym.

 

Wiadomo również, że ładowarki kompaktowe są droższe od tych o sterowaniu burtowym. Mimo to wielu przedsiębiorców zaczyna brać pod uwagę inne czynniki - jak na przykład użyteczność we wszystkich warunkach. Przykład: maszyny na gąsienicach doskonale radzą sobie na miękkim podłożu, które zatrzymałoby pojazd kołowy. Nie ma znaczenia czy ciężarówka może wjechać na plac budowy - ładowarka gąsienicowa będzie zawsze produktywna i może działać niezależnie. Co więcej, maszyny kompaktowe okazują się w wielu przypadkach lepsze od swoich burtowych kuzynów. Mają większe możliwości uciągu czy pchania, większą stabilność dzięki obniżonemu środkowi ciężkości, większą wysokość unoszenia. Często "gąsienicówki" mają też lepszy układ hydrauliczny, a więc lepiej radzą sobie z narzędziami wymagającymi wysokich przepływów. Do tego dochodzi bardzo dobra zdolność do równiania u ładowarek kompaktowych - a przecież mogą wykonywać o wiele więcej zadań niz równiarki!

 

Duże ładowarki burtowe i kompaktowe ładowarki gąsienicowe John Deere będzie teraz można kupić z fabrycznie zainstalowanym systemem JDLink. Przypominamy - JDLink pozwala na zdalne obserwowanie maszyny oraz kluczowych parametrów jej pracy. Taka opcja będzie dostępna dla modeli ładowarek o sterowaniu burtowym 330G i 332G oraz kompaktowych ładowarek 331G i 333G.

 

"Naszym celem jest zapewnienie rozwiązań, nie tylko danych. Nasz autorski system JDLink oferuje zwiększenie produktywności, centralną pomoc i mądre zarządzanie flotą maszyn." - mówił Paul Garcia, manager produktu John Deere WorkSight - "Nasi klienci pytali o telematykę, teraz otrzymają ją zainstalowaną fabrycznie."

 

Największą korzyścią z JDLink jest bezpieczeństwo - w każdej chwili znamy lokalizację maszyny. Trzeba przy tym zaznaczyć, że ładowarki o sterowaniu burtowym "cieszą się" jednym z największych współczynników kradzieży wśród maszyn budowlanych. Właściciele mogą dzięki JDLink wyznaczać wirtualne "płoty" oraz "godziny policyjne", po których przekroczeniu zostaną natychmiast zaalarmowani.

 

DX225LL-5 to duża ładowarka gąsienicowa z żurawiem. Zaprojektowano ją jako uniwersalną. Silnik to DL06P o mocy 166 KM. Do dyspozycji operatora są 4 tryby pracy, dopasowujące pracę silnika i hydrauliki.

 

Konstrukcja maszyny jest wyjątkowo trwała, więc nadaje się do niebezpiecznych prac związanych z leśnictwem. Grube, stalowe drzwi i panele wraz z wzmocnionym ramieniem i wysięgnikiem oraz zabezpieczoną hydrauliką czynią z tej maszyny solidnie opancerzoną ładowarkę. Projektanci zadbali też o jej podwozie, które ma wytrzymać długą i wytężoną pracę przy przeładunkach - niezależnie od sektora prac.

 

Standardowo w maszynie zamontowano chwytak do drewna ze specjalną tarczą stabilizacyjną, która ułatwia załadunek drewna na ciężarówki. Chwytak może być obracany o 360 stopni, by operacje były bardziej precyzyjne.

 

Zgodnie z obecną tendencją, również ta ładowarka ma podnoszoną kabinę, z której operator może lepiej obserwować teren prac. W kabinie znajdziemy za to duzy monitor wyświetlający wszelkie witalne parametry maszyny, włączając zużycie paliwa czy ciśnienie w układzie hydraulicznym. Standardowe wyposażenie przestrzeni operatora to siedzenie amortyzowane powietrzem, klimatyzacja i więcej miejsca na nogi.

 

Producent Ditch Witch wprowadził na rynek niewielki model ładowarki gąsienicowej o sterowaniu burtowym, przeznaczony do prac związanych z utrzymaniem zieleni miejskiej. Maszyna nie posiada kabiny - operator stoi na specjalnym podeście za konstrukcją. Dzięki temu nie ma potrzeby ciągłego wychodzenia i wchodzenia do zamykanej kabiny.

 

Model SK600 napędza silnik Kubota o mocy 24,8 KM. Maksymalne obciążenie narzędzia to 270 kg. Jak mówi producent, maszyna nadaje się idealnie do prac w ograniczonej przestrzeni, na przykład w ogrodach. "Dzisiejsi operatorzy pracujący przy utrzymaniu zieleni są wielozadaniowi, często zmieniają miejsce prowadzenia prac. Większe maszyny mają tu coraz mniejsze zastosowanie. SK600 zaprojektowano specjalnie jako odpowiedź na takie warunki pracy: maszyna jest nieco 'słabsza', ale wszędzie można się nią dostać."

 

Pedał kontrolujący dodatkowy obwód hydrauliczny pomaga w zarządzaniu pracą narzędzia roboczego. Zoptymalizowana praca hydrauliki pozwala na łagodną i przyjemną pracę.

Dział: Roboty ziemne
© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2015
Projekt i wykonanie SYLOGIC.PL