+48 22 731 70 88
W 2025 roku polskie firmy ogłosiły upadłość w 416 przypadkach, co oznacza spadek o 5 proc. wobec roku 2024, jednak jest to drugi najwyższy wynik w ciągu ostatnich pięciu lat. Najwięcej postępowań upadłościowych dotyczyło przedsiębiorstw z sektora przetwórstwa przemysłowego, handlu hurtowego i detalicznego oraz budownictwa. W przetwórstwie przemysłowym ogłoszono 116 upadłości, w handlu hurtowym i detalicznym - 91, a w budownictwie - 53.
Równocześnie odnotowano znaczny wzrost liczby postępowań restrukturyzacyjnych. W 2025 roku restrukturyzację rozpoczęło 5 132 firm, co stanowi kontynuację trendu wzrostowego obserwowanego od kilku lat i po raz pierwszy przekroczyło barierę 5 tys. przypadków w ujęciu rocznym.
W odniesieniu do lat poprzednich dane wskazują, że przedsiębiorcy coraz częściej wybierają restrukturyzację zamiast ogłoszenia upadłości. Postępowania restrukturyzacyjne stały się instrumentem preferowanym do radzenia sobie z problemami finansowymi, co odzwierciedla się w rosnącej liczbie zgłoszeń i wciąż wysokim poziomie aktywności firm w tej procedurze.
W sektorach takich jak handel i budownictwo liczba restrukturyzacji zwiększyła się rok do roku, odpowiednio o ponad 11 proc. i ponad 30 proc., a także w przetwórstwie przemysłowym o około 18 proc. w porównaniu z 2024 rokiem.
Sytuacja przedsiębiorstw pozostaje wymagająca, pomimo spadku liczby upadłości. Trend wskazuje, że restrukturyzacja zadłużenia stała się powszechnym narzędziem pozwalającym firmom podejmować działania naprawcze i kontynuować działalność, nawet w warunkach trudnej koniunktury gospodarczej.
Źródło: „Postępowania upadłościowe i restrukturyzacyjne. Raport 2026”
Rok 2025 wielkimi krokami zbliża się do końca. Można z tej okazji powspominać, podsumować wydarzenia, ale z drugiej strony - w budowlance najważniejsze jest to, co przed nami. Co więc, zdaniem ekspertów, czeka nas w 2026 roku?
Rynek budowlany w Polsce w 2026 roku powinien się ustabilizować i wejść w fazę stabilnego rozwoju po trudniejszych latach 2024–2025, kiedy to branża borykała się z ograniczoną liczbą zamówień i intensywną konkurencją o kontrakty. Według analizy PMR, wartość rynku budowlanego w scenariuszu bazowym powinna zwiększyć się do około 420,9 mld zł, co oznacza wzrost rok do doku o około 3,3 proc.. Liczba mieszkań oddanych do użytkowania ma wzrosnąć do ponad 222 tys., a rozpoczętych budów do około 230 tys., co sygnalizuje ożywienie aktywności w segmencie mieszkaniowym.
Kluczowym czynnikiem będzie kontynuacja inwestycji infrastrukturalnych: wsparcie projektów publicznych, w tym strategicznych programów drogowych, kolejowych i energetycznych, pozostaje istotnym czynnikiem napędzającym popyt na usługi budowlane. Dotacje unijne oraz środki z Krajowego Planu Odbudowy zapewniają finansowanie dla dużych przedsięwzięć, co powinno wspierać branżę w 2026 roku i w kolejnych latach.
Jednak obszary ryzyka nadal istnieją. W pierwszych miesiącach 2025 roku obserwowano spadek liczby wydawanych pozwoleń na budowę nowych obiektów, co może ograniczać tempo prac w segmencie mieszkaniowym i komercyjnym. Dodatkowo presja kosztowa utrzymująca się w całej gospodarce, w tym wyższe koszty materiałów i pracy, może częściowo ograniczać marże wykonawców oraz generować opóźnienia w realizacji niektórych zadań inwestycyjnych.
Sektor budowlany stoi również przed wyzwaniami związanymi z niedoborem kadry i rosnącymi oczekiwaniami płacowymi pracowników, co może w dłuższej perspektywie wpływać na koszty projektów i dostępność zasobów ludzkich. W latach wcześniejszych przedsiębiorstwa ostrzegały, że brak wyraźnego wzrostu liczby zamówień mógłby skutkować nasileniem konkurencji o zlecenia, zwłaszcza w segmencie infrastruktury i budownictwa mieszkaniowego.
Pozytywnym sygnałem dla branży jest prognoza średniorocznego wzrostu sektora budowlanego na poziomie około 4 proc. w latach 2026–2029, napędzanego przez państwowe inwestycje transportowe i projekty energetyczne. Planowana transformacja energetyczna, obejmująca rozwój odnawialnych źródeł energii oraz rozbudowę kluczowych elementów infrastruktury, powinna stanowić dodatkowy impuls rozwojowy.
Podsumowując, 2026 rok ma być dla rynku budowlanego w Polsce okresem umiarkowanego wzrostu i częściowego odbicia po okresach słabszej koniunktury. Stabilizacja liczby rozpoczętych budów i rosnąca wartość rynku w połączeniu z kontynuacją dużych inwestycji publicznych i korzystnymi warunkami finansowania wskazują na utrzymanie pozytywnego trendu, choć perspektywy te są nadal uwarunkowane czynnikami makroekonomicznymi i popytowo-podażowymi.
Fot.: Emre Canbazer
W październiku 2025 roku około 29 proc. firm budowlanych w Unii Europejskiej wskazało niedobór pracowników jako czynnik ograniczający ich działalność. To wynik powyżej wieloletniej średniej wynoszącej około 16 proc.. W niektórych krajach deficyt kadrowy jest szczególnie dotkliwy — wskazywane są m.in. kraje południa Europy (Włochy, Grecja) oraz Niemcy, Belgia, Hiszpania, Holandia i Portugalia. Jednocześnie w UE ponad 30 proc. przedsiębiorstw budowlanych wymienia słaby popyt jako barierę działalności, choć ten odsetek jest poniżej średniej historycznej (~32 proc.) i w ostatnich miesiącach maleje.
W Polsce tempo spadku produkcji budowlano-montażowej pozostaje ujemne; przykład: w okresie styczeń-listopad 2024 sięgnęło –7,4 proc. rok do roku. Z danych ankietowych wynika, że w październiku 2025 r. 31,6 proc. firm budowlanych w Polsce zgłosiło niedobór wykwalifikowanych pracowników — wynik nieznacznie powyżej długoterminowej średniej (~27 proc.). W Polsce odsetek firm wskazujących niedobór pracowników jako barierę działalności wynosił 68,4 proc., przy czym wartość ta od ponad roku maleje.
W sektorze budowlanym w Polsce wykorzystanie mocy produkcyjnych w przedsiębiorstwach zatrudniających co najmniej 10 osób wyniosło około 83 proc., podczas gdy długoterminowa średnia wynosiła 76 proc. W tym samym czasie produkcja budowlana tych przedsiębiorstw po oczyszczeniu z efektów sezonowych była we wrześniu realnie o około 8 proc. mniejsza niż w grudniu poprzedniego roku.
Analitycy z firmy Oxford Economics prognozują, że w krajach południa Europy wzrost aktywności w budownictwie może nieco wyhamować, natomiast w kraju takim jak Niemcy, gdzie zapowiedziano zakrojony na dużą skalę plan inwestycyjny, aktywność może wzrosnąć. W efekcie wzrost popytu na pracę budowlaną oraz inwestycje infrastrukturalne może prowadzić do sytuacji, w której polskie firmy staną w obliczu odpływu fachowców do krajów zachodnich oferujących wyższe płace - zwłaszcza jeśli restrykcje imigracyjne będą dotyczyły tylko pracowników spoza UE.
Jednocześnie, w branży budowlanej w Polsce obserwuje się znaczący wzrost liczby przedsiębiorstw ogłaszających niewypłacalność. W roku 2024 liczba takich firm z sektora budowlanego wyniosła 895, co oznacza wzrost o około 40 proc. wobec roku poprzedniego. W analizie obejmującej pierwszą połowę roku 2023 wskazano z kolei, że liczba niewypłacalności w budownictwie wzrosła o 159 proc. wobec pierwszej połowy roku 2022. Dalsze dane pokazują, że po trzech kwartałach 2024 r. sektor budowlany odnotował wzrost liczby niewypłacalnych przedsiębiorstw o około 30 proc. rok do roku, co plasuje go w czołówce branż o najszybszej dynamice pogorszenia się sytuacji finansowej.
Połączenie spadku aktywności produkcyjnej z rosnącą liczbą niewypłacalności i utrzymującą się presją kadrową wskazuje na pogarszającą się kondycję sektora budowlanego w Polsce. Brak naprawy tych trendów może wpłynąć na zdolność firm do udziału w nadchodzących inwestycjach infrastrukturalnych i mieszkaniowych.
Źródła: money.pl, wyborcza.biz
Fot.: Josue Isai Ramos Figueroa (unsplash)
W najnowszym raporcie dotyczącym sektora budowlanego pojawił się istotny sygnał osłabienia — subindeks Barometr EFL dla branży budownictwa w IV kwartale 2025 roku wyniósł jedynie 51,3 pkt, co oznacza spadek o 5,5 pkt względem poprzedniego kwartału.
To najgorszy rezultat w tej branży od ponad dwóch lat — dla porównania: w III kwartale 2023 roku wskaźnik wyniósł 48 pkt.
Według analizy tylko 16 proc. firm budowlanych deklaruje przewidywany wzrost sprzedaży w nadchodzącym kwartale, podczas gdy jeszcze kwartał wcześniej było to 35 proc. przedsiębiorstw. Pozostałe firmy, stanowiące 84 proc., oczekują utrzymania bieżącego poziomu przychodów.
Podobnie sytuacja wygląda w kwestii płynności finansowej: jedynie 12,5 proc. firm prognozuje jej poprawę, podczas gdy w III kwartale 2025 roku było to 33 proc. Pozostałe przedsiębiorstwa zakładają utrzymanie dotychczasowej sytuacji.
Dalsze dane wskazują na znaczny spadek planów inwestycyjnych — tylko 5 proc. firm zamierza zwiększyć nakłady inwestycyjne, wobec niemal czterokrotnie wyższego poziomu (19 proc.) w poprzednim kwartale. Wzrost zapotrzebowania na finansowanie zewnętrzne deklaruje 7,5 proc. przedsiębiorstw (wobec niecałych 3 proc. kwartał wcześniej).
Badanie zostało przeprowadzone w dniach 1–24 września 2025 roku wśród około 600 mikro, małych i średnich firm w Polsce.
Fot.: Saad Salim
Rząd zawalczy z nielegalnym zatrudnieniem na placach budowy. Ministerstwo Finansów wskazuje, że ograniczenie liczby zatrudnionych w tzw. "szarej strefie" o 30 proc. mogłaby przynieść dodatkowe wpływy budżetowe wysokości 1,175 mld zł.
Z inicjatywy premiera Donalda Tuska powołano w administracji państwowej stały Międzyresortowy Zespół, zespoły robocze oraz grupy zadaniowe, których zadaniem jest skoordynowanie działań przeciwko nielegalnej pracy w budownictwie. Zespół składa się z przedstawicieli kluczowych resortów, instytucji kontrolnych i analitycznych.
Działania te są częścią działań w odpowiedzi na raport przedstawiony przez Ministerstwo Finansów dotyczący deficytu finansowego w Polsce. Wskazano w nim konkretnie cel ograniczenia nielegalnego zatrudnienia w branży budowlanej oraz przypisane temu obciążenie budżetu. Założenie ograniczenia szarej strefy o 30 proc. odnosi się do sektora budowlanego, w którym zjawisko to od lat stanowi jedno z wyzwań dotyczących transparentności rynku pracy oraz konkurencyjności przedsiębiorstw. W dokumencie nie podano jednak szczegółowych mechanizmów wdrożenia ani harmonogramu działań operacyjnych.
Realizacja tego celu wymagać będzie współpracy wielu instytucji publicznych oraz przedsiębiorców – wskazano na konieczność nadzoru, kontrolowania umów i przeciwdziałania zatrudnieniu nielegalnemu. Rząd nie podał jeszcze konkretnego planu działań.
Źródło:bankier.pl
Fot.: Oleksandr Skochko (unsplash)
Lipiec przyniósł istotne ożywienie na rynku nieruchomości – deweloperzy rozpoczęli budowę ponad 11,9 tysiąca mieszkań, podczas gdy przed rokiem ten wskaźnik wynosił około 8,8 tysiąca. Jednocześnie zanotowano najwyższy w tym roku poziom pozwoleń administracyjnych, dotyczących 16,8 tysiąca lokali. Taki wzrost statystyk wskazuje na dynamiczny rozwój sektora budowlanego w ostatnich tygodniach.
Patryk Kozierkiewicz, radca prawny z Polskiego Związku Firm Deweloperskich, wyjaśnia, że firmy muszą dziś precyzyjnie ocenić ryzyko uruchomienia nowych inwestycji. Z jednej strony rośnie konkurencja o klienta, z drugiej – na horyzoncie pojawiają się sygnały poprawy dostępności kredytowej i możliwego wzrostu popytu, co może wesprzeć utrzymanie tempa inwestycji.
Równoległe dane z Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają, że lipiec był najlepszym miesiącem pod względem rozpoczętych budów od czterech lat. Wprawdzie w skali całego roku deweloperzy nadal notują pogorszenie w porównaniu do 2024 roku, to jednak obecny trend wskazuje na wyraźne ożywienie w okresie letnim. Istotny jest także wzrost liczby mieszkań oddawanych do użytku – deweloperzy przekazali w lipcu około 11,5 tysiąca lokali, co oznacza wzrost w ujęciu miesięcznym i rocznym.
Tomasz Kaleta, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w Develii, zauważa wzrost liczby zapytań ze strony klientów już w lipcu. W kontekście dużej liczby nowych inwestycji i pozwoleń, takie zachowania rynkowe mogą zwiastować stabilizację lub nawet dalsze przyśpieszenie trendu rynkowego.
Podsumowując, lipiec 2025 r. okazał się wyjątkowym momentem dla sektora deweloperskiego – zarówno pod względem nowych inwestycji, jak i wydanych pozwoleń. Mimo ryzyka wynikającego z konkurencji i marazmu wcześniejszych miesięcy, poprawa widoczna w dostępności kredytów i rosnące zainteresowanie klientów sugerują, że nadchodzi okres trwałego ożywienia.
Fot.: Samuel Regan Asante (unsplash)
Wybór studiów budowlanych to decyzja o przyszłości zawodowej u podstaw. Kierunek oferuje ścieżki w projektowaniu konstrukcji, nadzorze, inwestycjach infrastrukturalnych czy realizacji dużych inwestycji budowlanych. Warto więc wiedzieć, które uczelnie dają najlepsze przygotowanie do kariery i osiągnięcia sukcesu zawodowego.
Na podstawie najnowszych wyników z Rankingu Kierunków Studiów Perspektywy 2025, dwa wiodące ośrodki – Politechnika Śląska i Politechnika Wrocławska – zajęły równorzędne, pierwsze miejsce w kategorii budownictwa. To awans dla Politechniki Śląskiej, która wcześniej była sklasyfikowana na czwartym miejscu, a wspólna pozycja z Politechniką Wrocławską potwierdza, że oba ośrodki oferują solidne fundamenty wiedzy i umiejętności oraz wysoki prestiż.
Tuż za liderami, na równi, uplasowały się Politechnika Gdańska i Politechnika Warszawska, zajmując ex aequo trzecią pozycję. Na piątym miejscu znalazła się Politechnika Krakowska im. Tadeusza Kościuszki, natomiast szóste miejsce dzielą: Akademia Górniczo‑Hutnicza w Krakowie i Politechnika Lubelska. Do pierwszej dziesiątki trafiły również Politechnika Białostocka, Politechnika Poznańska oraz Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie i Politechnika Łódzka.
Ranking oceniał uczelnie według sześciu czynników: prestiżu, potencjału naukowo‑dydaktycznego, umiędzynarodowienia, jakości kształcenia i sytuacji absolwentów na rynku pracy. W przypadku budownictwa zastosowano także wskaźnik EngiRank, mierzący efektywność kształcenia w dziedzinach inżynieryjnych.
Czołówka ukazuje różnorodną ofertę edukacyjną. Politechnika Wrocławska słynie z silnego powiązania z przemysłem i praktycznego podejścia. Politechnika Śląska wyróżnia się stabilną pozycją i wsparciem ze strony lokalnych firm budowlanych. Politechniki Gdańska i Warszawska zapewniają coraz bogatsze programy, uwzględniające nowe technologie i zrównoważone budownictwo.
Dla kandydatów najważniejsze pozostaje zwrócenie uwagi na kilka zagadnień: wartość uczelni w danej specjalizacji, dostęp do laboratoriów, sposób prowadzenia zajęć praktycznych, równowaga między teorią a praktyką, a także wsparcie w zdobywaniu zatrudnienia poprzez staże i partnerstwa z branżą. Uzyskana po studiach wiedza powinna być potwierdzona umiejętnościami – osoby z dyplomem budownictwa mają przed sobą wiele ścieżek zawodowych, ale równie istotne są referencje i doświadczenie zdobyte już w trakcie nauki.
Podsumowując – rankingi Perspektyw jednoznacznie wskazują Politechnikę Śląską i Politechnikę Wrocławską jako dwa najlepsze miejsca do studiowania budownictwa w Polsce. Tuż za nimi plasują się renomowane techniczne uczelnie stołeczna i portowa. Dobrze przygotowany kandydat, analizując ofertę kierunku, znajdzie tam solidne wsparcie dla swojej przyszłej kariery inżyniera budownictwa.
Źródło: Ranking "Perspektyw"
Fot.: Debby Huston (unsplash)