Doskonale wiadomo, że praca w warsztacie czy na placu budowy nie należy do najczystszych. Co gorsza, poza typowymi zabrudzeniami od ziemi czy kurzu, operatorzy i mechanicy są narażeni na trudnozmywalne smary, oleje oraz paliwa. W najnowszym numerze Robocze News można przeczytać na temat produktów polskiej firmy Sulima, które pomogą nie tylko w utrzymaniu czystości, ale również zachowaniu dobrego stanu skóry:

"Operator i mechanik również musi doczyścić dłonie po skończonej pracy, a Sulima oferuje całą gamę skutecznych produktów przeznaczonych do higieny i pielęgnacji skóry rąk. Poważne zabrudzenia, których nie usuniemy zwyczajnym mydłem, można więc potraktować profesjonalną pastą do mycia rąk Majster, opartą na składnikach mineralnych bez piasku i trocin. Majster łagodnie, ale skutecznie usuwa zabrudzenia nie naruszając naskórka. Z myślą o stacjach serwisowych produkowane są także żele do rąk. Żel cytrynowy stworzony został dla osób które mają problem z silnymi zabrudzeniami dłoni po pracy z lakierami, olejami czy farbami. Żel pomarańczowy usuwa nie tylko smar, ale także zabrudzenia z oleju napędowego, żywicy a nawet asfaltu. [...]

Po skończonym dniu pracy, kiedy wszystko lśni już czystością, a plamy smaru zmieszanego z pyłem znikną, warto zapewnić sobie odrobinę dodatkowej ochrony. – Stały kontakt z często aktywnymi chemicznie substancjami nie pozostawia skóry nienaruszonej, a zaniedbania w tej kwestii mogą doprowadzić do przykrych konsekwencji. Z myślą o tym stworzyliśmy kosmetyki dla przemysłu ciężkiego, dopasowane do specyfiki wykonywanych prac i substancji, z którymi skóra ma styczność – mówi ekspert pracujący w laboratorium Sulimy i dodaje: - Wszystkie nasze produkty opracowujemy w naszym własnym laboratorium i stale udoskonalamy.

 

Kosmetyki Sulima są niezawodne i idealnie nadają się do pielęgnacji skóry. Polski producent oferuje też środki ochronne do stosowania na skórę dłoni – kremy pielęgnacyjne. Hefajstos to kosmetyk przeznaczony dla osób, na co dzień stykających się z potencjalnie szkodliwymi substancjami. Zawiera wspomagający regenerację pantenol, alantoinę oraz witaminę E. Pomaga w utrzymaniu odpowiedniego nawilżenia oraz łagodzi podrażnienia. Dzięki takiej mieszance stosowanej codziennie, dłonie osób ciężko pracujących fizycznie pozostaną w dobrym stanie, a drobne uszkodzenia skóry (odciski, otarcia) będą mniej uciążliwe. Dodatkową ochronę podczas pracy pomoże zapewnić specjalny krem pod rękawice M-30, oparty na naturalnych składnikach mineralnych. Glinka biała o właściwościach odkażających zapewnia ochronę, przeciwdziała maceracji skóry rąk w czasie wielogodzinnej pracy w rękawiczkach gumowych, jak i nitrylowych. Produkt zapewnia utrzymanie przyjemnej suchości dłoni".

Pełna wersja tekstu jest dostępna na łamach numeru 3/2021 Robocze News. Zapraszamy do prenumerowania czasopisma oraz zamawiania darmowego egzemplarza.

 

Jak twierdzą specjaliści, autonomiczne maszyny to przyszłość branży budowlanej. Właśnie dzięki nim efektywność pracy i bezpieczeństwo wzrosną, a luki w kadrach zapełnią się same. Więcej na ten temat można przeczytać w najnowszym numerze Robocze News:

 

"Rok 2021, jak twierdzą niektórzy specjaliści, zostanie zapamiętany jako moment, w którym branża maszyn budowlanych w końcu ruszyła się z długiego zastoju.

 

Sposób, w jaki dziś budujemy jest w znacznej mierze taki sam, jak 50 lat temu. W ciągu dwóch lat, jak sądzę, zobaczymy eksplozję technologiczną w maszynach używanych na placu budowy – mówił Gaurav Kikani, wiceprezes start-upu Built Robotics, zajmującego się wdrażaniem technologii autonomicznych do już istniejących maszyn. – Postęp technologiczny przesunie się ze strony mechanicznej na programistyczną. To ostatecznie będzie wielki przełom dla branży, który pozwoli nam budować lepiej, szybciej i bardziej produktywnie, by sprostać największym wyzwaniom czekającym w przyszłości – dodaje Kikani.

 

Co ciekawe, branża budowlana może wkrótce przegonić samochody pod względem autonomicznej pracy. Wbrew pozorom, mimo większej liczby trudności napotykanych przez maszyny, środowisko budowlane jest łatwiejsze do odizolowania i przetestowania. Poza tym, okazuje się, że samodzielnie pracujące maszyny przydadzą się najbardziej właśnie tu i w paru gałęziach przemysłu. Największe zapotrzebowanie istnieje w miejscach, gdzie praca odbywa się w toksycznym środowisku, na przykład na wysypiskach niebezpiecznych odpadów. Poza tym, automatyzacja zastępuje pracę paru operatorów jedną osobą odpowiedzialną za monitorowanie działań kilku maszyn. W ten sposób nie tylko redukujemy koszty budowy, ale również znacznie łatwiej przewidujemy termin zakończenia prac i możemy lepiej koordynować działania. Pozostaje pytanie: jak automatyzacja wpłynie na rynek pracy? Z jednej strony, operatorzy mogą się obawiać zmniejszenia liczby miejsc za sterami, podczas gdy firmy budowlane będą poszukiwały osób koordynujących prace zdalnie i znających się na zupełnie innych rzeczach. Z drugiej zaś, szczególnie w okresie pandemii, wiele firm ma poważne problemy ze znalezieniem pracowników, więc poszukuje rozwiązań pozwalających na redukcję zatrudnienia i bardziej efektywną pracę".

Więcej na temat pierwszej w pełni autonomicznej koparki na świecie, a także działania autonomicznych układów orazz wyzwań stojących jeszcze na drodze uczonych przeczytacie w najnowszym numerze 3/2021 Robocze News. Zapraszamy do zakupu prenumeraty oraz zamawiania darmowego egzemplarza.

 

W najnowszym numerze Robocze News można przeczytać wiele ciekawych artykułów - w tym reportaż z wizyty na kopalni odkrywkowej w Czatkowicach, gdzie o swojej pracy opowiedział Tomasz Lasoń.

 

"Operator koparki jest odpowiedzialny za siebie i przyjeżdżające wozidła, jak opowiada nam Tomasz Lasoń o swojej pracy. Kierowca wozidła jest ustawiony tyłem do ściany podczas załadunku i nie widzi co się dzieje. Kiedy zauważy, że kawał ściany będzie się osuwał, koparkowy daje długi sygnał: uciekać!

 

– Niekiedy, nim wozidło ruszy, mijają cenne sekundy. Wtedy refleks jest kluczowy, można próbować zablokować kamienie łyżką – tłumaczy nasz rozmówca. – Najczęściej, kiedy coś zaczyna się osuwać, to wcześniej widać – skały pękają i unosi się dużo pyłu. Ale zdarza się, że wszystko dzieje się bardzo szybko, bez ostrzeżenia – dodaje.

 

W warstwie skał osadowych można czasem znaleźć skamieliny prehistorycznych zwierząt. Lasoń wskazuje na fragmenty skał osadowych o jasnobrązowym zabarwieniu. – W tych zdarzają się skamieniałe amonity – mówi. Do kopalni przyjeżdżają do nas czasem naukowcy i zabierają trochę tych skał do badań. Ściana odkrywki stanowi w gruncie rzeczy przekrój przez dzieje naszej planety, a dolne warstwy nie widziały światła dnia od setek milionów lat.

 

Narzędzie pracy

 

Maszyna, na której pracuje Tomasz Lasoń to koparka Hitachi 870H ZAXIS o masie 90 ton. Jak twierdzi operator, ma wiele dobrych stron: jest szybka, co przydaje się w pracy na kopalni, ma także dobry dostęp do punktów serwisowych. Hydraulika wprawdzie jest nieco słabsza niż w pozostałych porównywalnych rozmiarów, ale w zupełności wystarczająca. Ma też stosunkowo mniejsze spalanie.

 

Pytamy co jest ważne w pracy operatora takiej maszyny. – Czystość w kabinie, co może się wydawać zabawne – opowiada Lasoń. Na potwierdzenie tych słów widzimy, że na czas wizyty serwisantów nasz gospodarz i jego kolega z drugiej zmiany rozłożyli nawet szmatkę pod nogami.

 

Takie z pozoru zabawne nawyki okazują się jednak bardzo istotne. – Czysta kabina zwiększa nie tylko komfort pracy, ale również bezpieczeństwo. Widoczność przez szybę ratuje tu życie i sprzęt. Przy okazji: cenne w tej koparce jest to, że przednia osłona jest w całości odsuwana i można bez kłopotu przetrzeć szybę. Codzienna konserwacja jest ogólnie bardzo łatwa – tłumaczy Lasoń.

 

Jest tu też układ centralnego smarowania, ale i tak trzeba przesmarować pewne miejsca na ramieniu i przy łyżce, bo tam już centralka nie dociera. To logiczne, bo przewody smarujące mogłyby łatwo ulec zniszczeniu".

 

Pełna wersja reportażu jest dostępna w 3/2021 numerze Robocze News. Prenumeratę czasopisma można zamówić tutaj, a darmowy egzemplarz - tutaj.

W najnowszym numerze Robocze News, który mogliście zobaczyć podczas eRobocze SHOW w Lubieniu Kujawskim, znajduje się wiele tekstów branżowych poświęconych nie tylko samym maszynom. Między innymi, tradycyjnie już zobaczymy artykuł z poradami prawnymi - tym razem mecenas Łukasz Bąk skupił się na e-sądzie, czyli sądzie internetowym.

 

"Sąd elektroniczny to taki sąd, w którym sprawy załatwia się tylko drogą on-line. Co ciekawe, sami sędziowie i urzędnicy rezydują w Lublinie, tam bowiem zorganizowano komórkę oddelegowaną do obsługi e-spraw. Bez obaw, aby załatwić sprawę w e-sądzie nie będzie konieczny wyjazd na południe kraju.

 

Idea postępowania elektronicznego jest taka, aby rozpoznawać nieskomplikowane tematy. Jeżeli zatem Twój kontrahent zalega z fakturą i masz dość wysłuchiwania jego kolejnych usprawiedliwień oraz próśb o odroczenie, skorzystaj z drogi, którą daje e-sąd. Sprawa nadaje się do e-sądu, jeżeli nie ma sporu co do prawidłowości wykonania usług lub prac, ewentualnie innych, komplikujących okoliczności. Ostateczną decyzję co do tego, czy warto korzystać z narzędzia radzę skonsultować z prawnikiem.

 

Co do wykorzystania systemu, wszystko zaczyna się od rejestracji konta. To trochę tak, jak w sklepie internetowym. Dla przedsiębiorcy właściwym będzie konto podstawowe. Celem rejestracji podajemy szczegółowe dane, w tym pesel, wysyłamy wniosek i czekamy na link z ostatecznym potwierdzeniem rejestracji.

 

System e-sądu nie jest moim zdaniem bardzo czytelny i brakuje mu intuicyjności. Osobie nie obeznanej z procedurą będzie zatem trudno złożyć swój własny pozew. Oddajmy jednak temu narzędziu, że w wielu kwestiach prowadzi nas niemal za rękę.

 

Zaczyna się od wprowadzenia danych nierzetelnego kontrahenta – dokładnie dowiemy się, jakie informacje o firmie należy podać. Potem następuje zakładka z dowodami. Tam wpisujemy z jakich dokumentów wynika należność. System pozwala na wybór choćby opcji „faktura” oraz określenie jej numeru i daty wystawienia.

 

W tym miejscu bardzo ważna uwaga. Otóż składając pozew elektroniczny tylko deklarujemy posiadanie stosownych dowodów, nie wysyłamy ich do sądu. Niczego zatem nie skanujemy i nie wgrywamy do systemu. Jakakolwiek próba przeprowadzenia zeznań będzie również skazana na porażkę. Sąd orzeka w oparciu o to, co napiszemy. Formularz internetowy przewiduje oczywiście miejsce do
wpisania kwoty długu. Dodatkowo trzeba podać informację o rodzaju odsetek do naliczenia. Tu także może pojawić się problem, skutkujący nawet odmową rozpoznania sprawy.

 

Generalnie zakładam, że większość należności, których czytelnicy chcieliby dochodzić w e-sądzie wiążę się z odsetkami za opóźnienie w transakcjach umownych. Kłopot może pojawić się również w miejscu, gdzie należy podać termin przedawnienia – to zagadnienie bardziej dla prawnika, niż przedsiębiorcy.

 

Procedura kończy się sprawdzeniem poprawności formularza. Opis sprawy i współpracy z dłużnikiem powinien być krótki, zwięzły i jasny dla sądu. Jak wspominałem, w e-sądzie nie ma miejsca na niuanse i komplikacje. Instytucja działa na zasadzie: jest faktura – należą się pieniądze.

 

Pozew opatrywany jest podpisem kwalifikowanym lub za pośrednictwem systemu ePUAP. Dodajmy, że nie ma możliwości wysłania pozwu bez jego uprzedniego opłacenia. System wylicza wpis automatycznie od podanej kwoty. Będzie to 1,25% spornej sumy kwoty plus symboliczna prowizja manipulacyjna. Opłata jest zatem o wiele mniejsza niż tradycyjnej sprawy (różnica to 3,75%)"

 

Dalsza część tekstu czeka na was w numerze Robocze NEWS 3/2021. Prenumeratę czasopisma można zamawiać tutaj, a darmowy egzemplarz - pod tym linkiem.

 

Dobre lampy robocze przydają się nie tylko podczas pracy w nocy, ale również wszędzie tam, gdzie widocznośc może być ograniczona z powodu niedoboru światła - pod ziemią czy w budynkach, gdzie nie doprowadzono jeszcze prądu. Operator, który dobrze widzi co dzieje się wokoło, może pracować bezpiecznie i efektywnie. Dlatego w numerze 2/2021 Robocze News opublikowano krótki poradnik dotyczący doboru oświetlenia roboczego dla maszyn:

 

"Strumień świetlny, określany daną liczbą lumenów [lm], jest formą wyrażania mocy źródła światła, czyli ilości światła emitowanego w jednostce czasu. Parametr wyrażany w lumenach [lm] na ednostkę mocy żarówki [W], oznacza wydajność świetlną. W obu przypadkach – jak łatwo zauważyć – najlepiej wypadają lampy LED. Skala porównawcza: oświetlenie w tej technologii o mocy 3 W emituje tak samo intensywny strumień świetlny co klasyczna żarówka o mocy 100 W. Parametr wydajności świetlnej pomoże w obliczeniu, ile dany model będzie zużywał energii by świecić i jakiej jakości sprzęt kupujemy. 100 lm/W to bardzo wysoka jakość oświetlenia. Jeśli producent nie podaje wydajności świetlnej, łatwo ją samemu obliczyć. Trzeba jednak zwrócić uwagę na istotną kwestię: czy w ofercie danej lampy podano wartość lumenów dla całego urządzenia czy – zawyżoną – bezwzględną wartość samych zastosowanych diod LED (może być trudno dotrzeć do takiej informacji).

 

Efekt może być bardzo rozczarowujący, bo wartość strumienia świetlnego urządzenia może stanowić nawet 25% podanej wartości.

Barwa światła

Wbrew pozorom barwa stanowi bardzo istotny parametr lamp wyrażany w stopniach Kelwina. W przypadku popularnych żarówek LED wyróżniamy zasadniczo barwę ciepłą (2700–3200 K), barwę białą neutralną (4000–5000 K) oraz barwę białą zimną (6000–6500 K). Ten parametr jest zdecydowanie bardziej istotny dla osób stosujących oświetlenie do pracy siedzącej: różne „kolory” czy temperatury” światła inaczej wpływają na koncentrację przez wpływ na wydzielanie hormonu snu – melatoniny. Do oświetlania terenu budowy doskonale nadają się lampy o barwie neutralnej lub chłodnej. Niektóre modele osiągają nawet temperaturę światła około 7000 K, czyli kolor wpadający już niemal w odcienie niebieskiego.

Kąt rozsyłu światła

W tym miejscu trzeba będzie zdecydować się na konkretny charakter oświetlenia. Kąt rozsyłu to nic innego, jak wartość mówiąca o tym, jak będzie wyglądał stożek fotonów rzucanych przez naszą lampę. Będzie ostry, skondensowany, czy też rozproszony? Do rzucania snopów światła daleko przed siebie, na przykład na potrzeby przejazdów nocą po nieoświetlonych drogach, wybieramy lampy o niewielkim kącie rozsyłu i wysokiej wartości strumienia świetlnego. W odwrotnej sytuacji, kiedy trzeba na przykład oświetlić łagodnym, rozproszonym światłem otoczenie maszyny, czy zacienione miejsca na placu budowy, wybieramy lampy o dużym kącie rozsyłu".

 

Te oraz znacznie więcej istotnych informacji dotyczących oświetlenia roboczego można znaleźć na łamach numeru 2/2021 Robocze News. Prenumerata czasopisma jest dostępna pod tym adresem, zachęcamy też do zamawiania darmowego egzemplarza.

 

Każdy, kto przepracowuje dniówkę na siedząco, doskonale zdaje sobie sprawę z obciążenia dla kręgosłupa i jego konsekwencji. Na operatorów czekają dodatkowe zagrożenia: wibracje, stres i często niewygodna pozycja. Dlatego warto zadbać o kręgosłup! Na szczęście istnieje parę ćwiczeń, które można wykonać samemu w domu, wzmacniając i rozluźniając mięśnie odpowiadające za postawę. Artykuł na ten temat znalazł się w numerze 2/2021 Robocze News:

 

"Relaks i wzmocnienie

 

Pierwsze z ćwiczeń nazywa się potocznie „wycieraczkami”. Jego celem jest rozluźnienie i jednoczesne wzmocnienie mięśni odcinka lędźwiowego kręgosłupa. Potrzebny jest jedynie kawałek wolnej podłogi – na tyle duży, by żadne przedmioty czy meble nie ograniczały ruchów. Do tego ćwiczenia kładziemy się na podłodze na plecach, z rękami rozłożonymi na boki, „na krzyż”. Następnie podnosimy nogi, tworząc w stawach biodrowym i kolanowym kąty 90 stopni. Biorąc wdech napinamy mięśnie brzucha i dociskamy plecy do podłogi – to nasza pozycja początkowa. Teraz staramy się przenosić nogi na boki, nie tracąc jednocześnie kąta prostego w stawie biodrowym ani kolanowym. Głowa powinna obracać się jednocześnie z nogami, ale w przeciwną stronę. Nogi powinny dotykać podłoża w maksymalnym wychyleniu na bok, ale jeśli nie jesteśmy w stanie, wystarczy dociągać je tak daleko, jak jesteśmy w stanie. To pozycja końcowa ćwiczenia. Aby utrzymać stabilność, cały czas dociskamy ręce do podłoża.

 

Wykonujemy ruchy w obie strony od pozycji początkowej do końcowej, trwające około 2 do 3 sekund. Poruszając nogami staramy się wydychać powietrze. W pozycji końcowej pozostajemy około jednej sekundy. Jeśli w pewnym momencie poczujemy, że ćwiczenie jest zbyt łatwe, można wyprostować nogi w kolanach. Najlepiej ćwiczyć 3 razy w tygodniu, wykonując za każdym razem 3 serie po 5 do 10 powtórzeń na każdą stronę.

 

Rozciąganie

Drugie ćwiczenie ma na celu rozciągnięcie mięśni, które są za bardzo napięte po długotrwałym siedzeniu. Tu również potrzebujemy jedynie kawałka wolnego miejsca.

 

Kładziemy się na boku i zginamy górną nogę w kolanie i biodrze pod kątem 90 stopni. Dolną rękę umieszczamy na kolanie zgiętej nogi. Drugą ręką chwytamy stopę dolnej nogi, a następnie rzyciągamy piętę do pośladków. Jednocześnie napinamy brzuch i pośladek nogi, którą rozciągamy. Utrzymujemy taką pozycję przez 20 sekund do jednej minuty na każde powtórzenie. Wykonujemy 3 serie, naprzemiennie na każdą nogę.

 

Rolowanie

 

Ostatnie ćwiczenie polega na zmniejszaniu napięcia mięśni w odcinku lędźwiowym. Tu potrzebujemy niewielką twardą piłkę rozmiaru tenisowej. Leżąc na plecach, umieszczamy piłkę w miejscu wskazanym czerwonym kwadratem na zdjęciu. Następnie zaczynamy przemieszczać piłkę, zatrzymując się w bolących miejscach.

 

Kiedy takie znajdziemy, zatrzymujemy piłkę i czekamy, aż ból ustąpi. Jeśli nie znajdziemy takich miejsc, to możemy założyć nogę po stronie rolowanej na drugą lub nawet przyciągnąć ją do klatki piersiowej. W ten sposób uzyskujemy lepszy dostęp do mięśni lędźwi. Zasadniczo, nacisk piłki na bolące miejsca (czyli napięte mięśnie) powoduje stopniowe rozluźnienie, a podciągając nogę wystawiamy się lepiej na nacisk. Osobom, które dopiero zaczynają z tym ćwiczeniem powinna w zupełności wystarczyć pozycja z nogami swobodnie leżącymi na ziemi. Nigdy nie uciskamy piłką kręgosłupa, pracujemy tylko na mięśniach. To ćwiczenie można wykonywać przez około 5 minut na każdą stronę".

 

Pamiętajmy, że powyżej wymienione ćwiczenia, opisane we współpracy z fizjoterapeutą Michałem Boczkowskim, nie zastąpią wizyty u specjalisty w razie poważniejszych problemów z kręgosłupem. Pełną wersję artykułu można znaleźć na łamach numeru 2/2021 Robocze News.

 

 

To pytanie spędza sen z powiek wielu właścicielom flot maszyn. W numerze 2/2021 Robocze News opublikowano artykuł, w którym można znaleźć parę przydatnych wskazówek.

 

 

"Zacznijmy od prostego faktu: czas pracy maszyny nigdy nie jest w całości przepracowany. Coś co brzmi jak największa oczywistość na świecie, kryje bardzo istotną informację. Wedle niektórych szacunków, nawet 40% motogodzin (czasu z włączonym silnikiem) maszyna spędza na biegu jałowym. I wciąż zużywa paliwo. Przypuszczając, że dana maszyna pracuje rocznie 2000 motogodzin, na biegu jałowym spędziła z tego aż 800. To, zakładając, że spala wtedy 5 litrów oleju napędowego na godzinę, daje 4000 litrów zużytych na próżno. Nietrudno policzyć, że przekłada się to na stratę ponad 20 tysięcy złotych rocznie. W przeliczeniu na urobek, zakładając że maszyna przetransportowała 200 000 ton materiału, otrzymujemy około 100 ton na motogodzinę. Po co to liczyć, skoro mowa o paliwie? To proste: w ten sposób uzyskujemy informację o spalaniu nie na jednostkę czasu, a na jednostkę pracy. Jeśli w ciągu roku maszyna spaliła 40 000 litrów paliwa (20 litrów na motogodzinę), to wiemy, że uzyskujemy wynik 20 litrów na 100 ton. Tyle, że ten wynik nie jest rzeczywistą miarą efektywności pracy – stanie się nią, kiedy przystawimy go do wyniku dla samych godzin aktywności maszyny. Przyjmując 40 proc. czasu na biegu jałowym, owe 200 000 ton zostało przetransportowane w ciągu 1200 motogodzin, nie 2000. To daje wynik 167 ton na motogodzinę i około 30 litrów paliwa spalonego na motogodzinę, niecałe 18 litrów na 100 ton. Czy da się jakoś zaoszczędzić na czasie w którym paliwo jest spalane, ale nie przekłada się na pracę? Widać przecież jak na dłoni, że marnujemy mnóstwo cennego płynu, za który przecież trzeba słono zapłacić.

 

 

Fachowcy twierdzą, że czas pracy na biegu jałowym można bez większego problemu skrócić o połowę. Zredukowa-nie go do 10 proc. ogólnego czasu pracy graniczy z cudem. To oznacza, że śmiało można przystąpić do realnego oszczędzania nawet połowy pieniędzy uciekających „w powietrze". Przypuszczając, że paliwo kosztuje 5 złotych za litr, przy 40 proc. czasu na biegu jałowym nasza maszyna traci około 20 000 złotych rocznie. Jeśli zejdziemy do 20 proc., straty wyniosą jedynie 10 000 złotych rocznie, a drugie tyle zostanie w kieszeni. Wiele maszyn posiada opcję automatycznego wyłączania silnika lub obniżania obrotów w czasie bezruchu. W niektórych przypadkach można tę funkcję włączyć odpłatnie, niekiedy jest obecna w maszynie jako standard – w każdym razie warto z niej skorzystać! Jeśli jednak nie mamy takiej możliwości, pozostaje drugie wyjście: wprowadzić do pracy reżim wyłączania silnika przy krótkich przerwach. Na przykład wtedy, kiedy operator przewiduje przynajmniej trzy minuty bez pracy".

 

 

Pełną wersja artykułu można przeczytać w numerze 2/2021 Robocze News. Zachęcamy do prenumerowania czasopisma oraz zamawiania darmowego egzemplarza.

 

W najnowszym numerze Robocze News tradycyjnie znajdziecie artykuł – reportaż z wizyty w firmie. Tym razem redakcja zawitała w siedzibie firmy Doorhoof w Luszowicach, gdzie Marcin Knapik opowiedział o kulisach pracy przedsiębiorcy.

 

"Jak mówi Marcin Knapik, praca przedsiębiorcy to taka niewidzialna praca. Efekty działań na placu budowy widać, powstają wykopy, potem infrastruktura. A praca w biurze albo w samochodzie jest niewidoczna.

 


– Wielu ludziom może się wydawać, że to żaden wysiłek tak tylko siedzieć pod dachem, ale to nieprawda. Mój syn pewnego dnia zliczył, że wykonałem ponad trzysta telefonów. Wszystkiego trzeba dopilnować, dowiedzieć się, sprawdzić. Pojechać w różne miejsca, skontrolować i ustalić. Spędzić długie godziny nad pisaniem przetargu. Nie ma urlopu, czasem nie ma nawet świąt w spokoju, żeby telefon nie dzwonił, żeby nie było jakiegoś problemu. Każdy ma swój sprzęt: operator ma maszynę, a przedsiębiorca obowiązkowo samochodową ładowarkę do telefonu, bo najlepszy smartfon nie wytrzyma takiej eksploatacji – tłumaczy Knapik.

 

 

Rok 2020 i początek 2021 były trudne. To wydaje się dość oczywiste, ze względu na pandemię. Ale nawet bez szalejącego wirusa przedsiębiorca musi zmagać się z wieloma przeciwnościami. Są takie okresy, kiedy trudno jest wygrać przetarg, a potem zacząć pracę. Konkurencja na rynku jest bardzo duża, wiele czasu zajmują rozmowy o kosztorysach, dopracowywanie szczegółów, dyskusje z urzędnikami. Bywa, że czas rozpoczęcia prac przesuwa się nawet o parę miesięcy. – Tak było na przykład w tym roku – zwykle w lutym coś się już „kręciło”, a tym razem zaczęło się dopiero w kwietniu – opowiada Knapik i dodaje, że zdarza się tak, że ktoś się uprze zabrać przetarg, zaniży cenę i choćby miał dołożyć do interesu, nie puści roboty. To nieuczciwe, nie tylko wobec konkurencji, ale też pracowników – no bo na czymś trzeba te ceny zbić, a materiały czy paliwo nie tanieją. Zdarzają się też firmy teczkowe, czyli rynkowe szkodniki, które zaniżają ceny, bo nie mają własnego sprzętu, nie zatrudniają pracowników, skupiają się tylko na wygrywaniu przetargów. Koszta są w takiej firmie mniejsze, wiadomo, bo nie musi inwestować w pracowników ani sprzęt. Cierpią na tym potem inni. A dobra firma powinna doinwestować ludzi. - Zacznijmy choćby od prostych rzeczy jak ubrania robocze czy koszulki z logo. Chciałoby się posłać operatora na kurs czy na Akademię, ale raz że nie zawsze jest z czego wyłożyć, a dwa – trudno o zaufanie do ludzi, kto wie, czy za chwilę inna firma nie zaoferuje operatorowi złotówki więcej na godzinę i takiego pracownika nie stracimy – wyjaśnia Knapik. Ale to nie koniec problemów. W tak specyficznej branży wszyscy w danym regionie się znają. O dobrego pracownika firmy muszą konkurować, podczas gdy nowych ludzi do pracy jest coraz mniej.

 


Jak wynika z relacji naszych gospodarzy, czasem trudno o kogoś choćby z prawem jazdy. COVID też nie pomógł – dwóch pracowników musiało przerwać pracę, na ich miejsce trzeba było kogoś znaleźć. Nie wspominając już o poszukiwaniu dobrego operatora – takiego, który nie tylko wykopie i trzaśnie drzwiami, ale świadomie podejdzie do pracy. – Niektórym się nie chce choćby nasmarować maszyny. I jeszcze mówi, że nasmarował, a z daleka słychać jak wszystko skrzypi. Potem coś się przez to psuje i mamy dylemat: zwolnić takiego pracownika? Kolejny może się okazać taki sam lub gorszy, a do tego dochodzi sporo problemów z wdrażaniem do pracy. Czasem lepiej takiego jednak zostawić, może nauczy się na błędach. Ludzie nie mają świadomości, że firma działa opierając się na wszystkich. Jeśli przedsiębiorca musi wyłożyć pieniądze na naprawę maszyny, to później może nie mieć na premie dla pracowników albo nowy sprzęt – podkreśla Knapik."

 

Pełną wersję artykułu można przeczytać na łamach 2/2021 numeru Robocze News. Zachęcamy do prenumeraty oraz do zamawiania darmowego egzemplarza.

Dział: Brukarstwo

 

Coraz częściej wśród przedsiębiorców pojawia się temat wynajmu maszyn. Taka forma działalności ma wiele dobrych stron, wśród których najistotniejsze jest zapewnienie sobie dochodu z koparki, ładowarki czy właściwie dowolnego budowlanego sprzętu, który inaczej mógłby po prostu stać odłogiem.

 

 

W pierwszym tegorocznym numerze Robocze News opublikowany był artykuł na temat przedsiębiorcy, pana Sławomira Czachora, który wspominał, że w przyszłości planuje zakup maszyny z myślą właśnie o jej wynajmowaniu. W kolejnym, najświeższym numerze czasopisma, do tekstu odniósł się autor cyklu artykułów o tematyce prawnej, wspólnik w Kancelarii Jaskot, Bąk, Łukasz Bąk.

 

 

clause 370928 960 720

"Zacząłbym od przygotowania krótkiego wzoru umowy, który będzie wykorzystywany do współpracy z każdym kolejnym najemcą. Chodzi o to, aby najem był ustandaryzowany, miał formę formularza i zawsze sprowadzał się do uzgodnienia tych samym, korzystnych dla właściciela koparki reguł. Oczywiście dokument będzie zawierał puste miejsca do uzupełnienia danych najemcy (do wnikliwego sprawdzenia np. z dowodem osobistym z uwagi na dużą wartość sprzętu), uzgodnionej stawki, okresu najmu i innych kwestii, które będą szczególne w danym przypadku. Reszta powinna sprowadzać się do akceptacji przez najemcę z góry ustalonych zapisów.

 

 

Jeżeli Pan Sławomir ma zamiar sfinansować zakup koparki na wynajem z pomocą leasingodawcy, powinien dokładnie poznać regulamin takiej firmy. Może się bowiem okazać, iż umowa wyklucza komercyjne udostępnianie przedmiotu leasingu osobom trzecim. W takim przypadku włączenie się firmy finansującej trzeba będzie poprzedzić szczegółowymi uzgodnieniami lub znaleźć inny sposób na zdobycie pieniędzy. Podobna refleksja dotyczy ubezpieczenia AC maszyny. Jeżeli sprzęt będzie finansowany przez leasing, z pewnością polisa stanie się obowiązkiem. W tym momencie trzeba będzie zwrócić uwagę, jak ubezpieczyciel podchodzi do likwidacji szkód w sytuacji, w której maszyna jest odpłatnie udostępniana innej osobie. W ogólnych warunkach ubezpieczenia mogą pojawić się jakieś ograniczenia i klauzule wyłączające. Zostając w temacie ubezpieczeń, przy okazji sprawdziłbym czy firmowa polisa OC Pana Sławomira (jeżeli ją posiada) będzie obejmowała omawianą przez nas działalność. Może warto także od tej strony zabezpieczyć się przed ewentualnymi szkodami spowodowanymi na skutek najmu. Takiego ubezpieczenia wymagałbym na pewno od firmy, która będzie użytkowała sprzęt. Powinna zadeklarować, że posiada polisę z właściwym zakresem, okazać jej kopię i utrzymać stan ochrony przez cały czas najmu.

 

 

Maszyna dla zawodowca

 

 

Wracając do postanowień umowy, zakładam, że chętnymi do użytkowania będą albo osoby prowadzące działalność gospodarczą w zakresie robót budowlanych i ziemnych, albo w inny sposób zaangażowane w tę profesję. Należy zatem żądać od nich deklaracji (poprzez odpowiedni, standardowy i niezmienny zapis w umowie), że podejmują się korzystania z koparki jako profesjonaliści, w ramach swojego przedsiębiorstwa.Taka klauzula od razu podwyższa wymagany przez prawo poziom staranności w realizacji współpracy. Innymi słowy, od zawodowca Pan Sławomir będzie mógł wymagać więcej. Wspomniany zawodowiec powinien zobowiązać się do operowania sprzętem zgodnie ze wszelkimi, mającymi zastosowanie normami, regułami, rozporządzeniami, szczególnie bhp. Musi zadeklarować, że zna te przepisy i się do nich zastosuje. Wszelkie niedociągnięcia spadną w tej sytuacji w razie czego na jego barki. Oczywiście bezwzględnym obowiązkiem będzie powierzenie pracy na koparce wyłącznie osobie posiadającej wymagane i ważne uprawnienia. To także musi zapewnić najemca, nawet jeżeli sam nie będzie wsiadał do kabiny. Idźmy dalej. Najemca zadeklaruje, że zapoznał się dobrze ze stanem maszyny i nie zgłasza do tego stanu żadnych uwag. Na okoliczność przekazania sporządzimy protokół, podobnie jak w każdej wypożyczalni samochodów. Wpiszemy tam ewentualne usterki lub uszkodzenia (zarysowania, nadłamania itp.). Ważne, aby właściciel na bieżąco, po każdym kolejnym najmie, monitorował stan i sprawność maszyny. Chodzi o to, aby mieć wiedzę, kiedy i z czyjej winy wystąpiły awarie.należy w umowie wpisać oczekiwanie, aby każdego rodzaju uszkodzenie, w szczególności takie, które unieruchamia maszynę lub uniemożliwia jej pracę, było bezzwłocznie zgłaszane właścicielowi. Pan Sławomir musi mieć prawo bieżącego wglądu w stan koparki i wiedzę, czy dzieje się z nią coś niedobrego.

 

 

W tym miejscu dodałbym zapis, że koszty eksploatacyjne związane bezpośrednio z pracami wykonywanymi na podstawie najmu (np. uzupełnienie płynów hydraulicznych, oczywiście także paliwo) pozostają po stronie najemcy. Także zatem z tego powodu trzeba dać mu szansę dokładnego sprawdzenia maszyny przed podpisaniem umowy. Jeżeli w okresie najmu najemca miałby przewozić maszynę lawetą, musi zadeklarować Panu Sławomirowi, że zrobi to zgodnie z zasadami sztuki i przepisami, z odpowiednim zabezpieczeniem przed uszkodzeniami. Umowa powinna zawierać klauzulę wyłączającą odpowiedzialność Pana Sławomira za szkody wywołane pracą koparki w okresie najmu. Najemca zadeklaruje, że spowoduje, aby właściciel tej odpowiedzialności nie ponosił, w tym nawet że włączy się w ewentualne postępowania sądowe, gdyby zostały wszczęte przeciwko Panu Sławomirowi".

 

 

Pełną wersję artykułu można znaleźć w numerze 2/2021 Robocze News. Zachęcamy do prenumeraty czasopisma oraz do zamawiania darmowego egzemplarza.

Choć zapewne wielu stwierdzi, że określenie "wyjątkowy" jest nieco zbyt optymistyczne, pomyśleliśmy, że łaśnie tak chcemy zapamiętać rok 2020. Wyjątkowy, czyli nieco inny niż wszystkie. Pełen niepokoju i wyzwań. Czy sobie poradzimy? Na pewno. Jak? Tego jeszcze do końca nie wiadomo, ale jedno jest pewne: branża maszyn budowlanych i jej pokrewne nie ustają w wysiłkach by wszystko skończyło się dobrze. I my również się staramy - informując, pisząc, promując.

 

Mimo zastoju gospodarczego, w tym roku mnóstwo się wydarzyło. Poznaliśmy możliwości związane z komunikacją na dalekie odległości, kiedy CAT zorganizował swoją konferencję prasową online. Nowoczesna technologia pomaga też w utrzymywaniu odległości podczas pracy na budowach, które - przynajmniej na razie - wciąż funkcjonują. Wreszcie, sporo wydarzyło się w sektorze maszyn autonomicznych, gdzie wciąż trwa wyścig o coraz nowsze i sprawniejsze rozwiązania. Szereg marek bezustannie zasypywało nas informacjami o najświeższych dokonaniach.

 

DSC 0710

Mimo trwającej pandemii udało się zorganizować eRobocze SHOW na lotnisku Krzywa koło Legnicy. Przy zachowaniu zasad higieny i bezpieczeństwa mogliśmy zobaczyć na żywo najnowsze modele maszyn znanych marek w ruchu, a także zasiąść za ich sterami i przetestować możliwości. Tradycji stało się zadość i odbyły się również konkursy z cyklu Polskiej Ligi Operatorów. To był duży zastrzyk energii i powiew świeżego powietrza - dosłownie! - po lockdownach i obostrzeniach.

 

DSC 0413

Na rynku ukazał się też drugi już numer Robocze News - czasopisma, które mieliście okazję wziąć do ręki, poczytać i zaprenumerować w trakcie eRobocze SHOW w październiku. Wkrótce ukażą się kolejne numery, a w środku jeszcze więcej maszyn!

 

2020 był wyjątkowym rokiem i mamy nadzieję, że właśnie jako taki zapadnie nam wszystkim w pamięć. Jednocześnie, z okazji nadejścia roku 2021, redakcja erobocze.pl życzy samych dobrych wiadomości, pomyślności w pracy i życiu prywatnym, a przede wszystkim - dużo, dużo spokoju!

 

Wszystko, co dobre, szybko się kończy - na przykład 8 edycja eRobocze SHOW. Na lotnisku Krzywa obok Legnicy zgromadziło się ponad 50 wystawców prezentujących sprzęt najnowszej generacji, a także bogate oferty części zamiennych, elementów eksploatacyjnych, narzędzi, a nawet odzieży i telefonów. Wszystko oczywiście powiązane z naszą największą pasją: sprzętem roboczym!

 

Licznie przybyli zwiedzający mieli, tradycyjnie, szansę przetestowania maszyn wielu marek na specjalnie wyznaczonych polach manewrowych. Już ósmy raz eRobocze SHOW stworzyło unikatową w skali kraju okazję dla operatorów, by wykopać, zasypać, wywiercić i zagęścić kawałek gruntu przy użyciu najnowszych modeli. Na imprezie pojawili się również przedsiębiorcy wraz z pracownikami, szukający najlepszych rozwiązań dla swoich działalności. Chętni mogli też skorzystać z porad prawnika.

 

 

DSC 0020DSC 0026

DSC 0375DSC 0495

 

 

Duże emocje wzbudziły zawody pod patronatem Stowarzyszenia Operatorów Maszyn Roboczych OPERATOR, w których wyłoniliśmy Mistrzów Polskiej Ligi Operatorów roku 2020. Sędziowie po raz kolejny podnieśli poziom trudności, wymagając od uczestników nadludzkiej precyzji i szybkości. Równie emocjonujący okazał się konkurs CAT Challenge. Sponsorami nagród, którzy dostarczyli również maszyny na potrzeby konkursu były marki Takeuchi (Wilhelm Schafer), Kubota, JCB (Interhandler) oraz CAT (Begerat Monnoyeur). Operatorzy, którzy stanęli na podium otrzymali także nagrody od marki Hammer (mPTech) i PKO Leasing.

 

DSC 0653DSC 0455

DSC 0858

 

 

Doskonale bawili się również najmłodsi uczestnicy imprezy - w końcu eRobocze SHOW to wydarzenie dla całej rodziny! Dzieci mogły spróbować swoich sił w konkursie TURBO ŻURAW przy stoisku czasopisma Robocze News, a także rzucić się w wir zabawy w Strefie Dzieci.

 

 

DSC 0497DSC 0571

DSC 0516DSC 0674

 

A skoro mowa o Robocze News: na eRobocze SHOW dostępny był nowy, drugi numer czasopisma. Redaktor prowadząca opowiedziała też trochę na temat planów wydawniczych na przyszłość. Już wkrótce, miejmy nadzieję, Robocze News zacznie się ukazywać częściej!

 

 

DSC 0540DSC 0601

DSC 0491

 

Organizatorzy pragną podziękować wszystkim gościom eRobocze SHOW za zaufanie i stosowanie się do zasad bezpieczeństwa w związku z panującym zagrożeniem epidemiologicznym. Na szczęście koronawirus nie pokrzyżował nam planów i imprezę udało się zorganizować. Mamy nadzieję, że wszyscy wrócili do domów bezpiecznie i w dobrym zdrowiu. A teraz pozostaje nam czekać na kolejną, 9 już edycję...

Zgodnie z raportem Państwowej Inspekcji Pracy, w 2018 roku na placach budowy zginęło 48 osób. Łączna liczba wypadków wyniosła tego roku 5247, z czego 84 sklasyfikowano jako ciężkie.

 

 

Każdego roku po inspekcjach PIP publikowane są Sprawozdania wraz z wnioskami. Najświeższe dane, zebrane na podstawie 4779 kontroli w 4094 podmiotach (łącznie około 45 tysięcy osób) mówią jasno: nieprawidłowości są u nas rzeczą powszechną.

 

 

Naruszenia zasad bezpieczeństwa stwierdzono w 93% firm. Najwięcej przypadków PIP odnotowała przy pracach prowadzonych na wysokości (62%), drugie w kolejności były strefy i miejsca niebezpieczne (49%), a zaraz potem prace z użyciem rusztowań (47%). Duży odsetek nieprawidłowości stwierdzono też w instrukcjach bezpiecznego wykonania robót (22%) oraz przy pracach ziemnych i w wykopach (21%).

 

 

Skąd tak niepokojące wyniki kontroli? Specjaliści twierdzą, że wynika to z nacisków na wykonanie pracy jak najszybciej, tolerowania niebezpiecznych metod pracy i zaniedbań w zakresie wyposażenia pracowników. Mówiąc prościej: gdzie się człowiek spieszy, tam łatwo o wypadek.

 

 

Na temat szczegółów Sprawozdania PIP przeczytacie w pierwszym numere Robocze News, który jest dostępny bezpłatnie - sprawdźcie na stronie www.roboczenews.pl!

 

Ukazało się nowe czasopismo branżowe – Robocze NEWS. Pismo skierowane jest do przedsiębiorców i pracowników firm z branży maszyn roboczych oraz całego środowiska operatorskiego. Tematyka to maszyny i sprzęt roboczy, przeglądy maszyn, opinie użytkowników, porady prawne dla przedsiębiorców, strefa operatora oraz bezpieczeństwo w pracy. Pismo ma zasięg ogólnopolski. Wydawcą jest Lasmedia Sp. z o.o., czasopismo powstaje przy współpracy Stowarzyszenia Operatorów Maszyn Roboczych Operator.

 

Robocze NEWS jest dostępne w prenumeracie:

prenumerata screen ze strony2

 

W pierwszym numerze:

 

-tekst od redakcji ROBOCZE News na temat problemów firm z branży budowlanej wynikającej z pandemii koronawirusa, o skutkach wprowadzenia rządowych ograniczeń, tarczy antykryzysowej oraz o prognozach powortu do normalności po pandemii.

 

-eRobocze SHOW. Wyjątkowa impreza dla przedsiębiorców i operatorów. eRobocze SHOW to cykl unikalnych w Polsce wydarzeń odbywających się dwa razy w roku, podczas których maszyny prezentowane są w ruchu, a na dodatek można je testować. eROBOCZE SHOW z każdą edycją rosnie w siłę i ma coraz większy rozmach. Przeczytaj więcej o eROBOCZE SHOW>>

 

-Przegląd minikoparek. Prezentacja wybranych modeli. Przeczytamy m.in. o modelach: Case, Sunward, Cat, JCB czy Bobcat.

 

-Przegląd smarownic. Prezentujemy każdy rodzaj: ręczną, nożną, elektryczną, pneumatyczną, centralną, wielopunktową.

 

-Przegląd branżowy. Przeczytamy m.in. o: firmie Serwis Kop, Anmar Plus czy Walztrade.

 

-Koparko-ładowarki Case. Prezentacja maszyn, ulepszone modele, funkcjonalność dla operatora.

 

-System sterowania Sitech. Przeczytamy o działaniu Trimble Earthworks i funkcjach, jakie oferuje oraz jakie ułatwienia gwarantuje na placu budowy.

 

-Atlas 180 MH – w tym artykule znajdziemy szczegółową opinię użytkownika maszyny.

 

-Ze świata maszyn - przegląd wybranych maszyn roboczych.

 

-Okiem prawnika. Przejęcie używanej maszyny. Na co zwrócić uwagę, odkupując używaną maszynę będącą w leasingu, przejmując dotychczasowe zobowiązania? Tu znajdziemy szczegółowe wyjaśnienie problematyki i wskazówki prawnika.

 

-Budowlaniec w świecie hałasu. Autorka artykułu zwraca uwagę na ważny problem naszych czasów - niedosłuch, który staje się chorobą cywilizacyjną. Materiał przybliża nie tylko słyszalne źródła hałasu, ale również te ukryte. Dowiemy się też, jaki wpływ na nasze zdrowie ma nadmierny hałas.

 

-Sprawozdanie z kontroli PIP. W artykule przeczytamy m.in. o obszarach prac na budowie, które są najbardziej narażone na wypadki, gdzie najczęściej doszło do naruszenia zasad BHP, jakiego rodzaju kontrole przeprowadza PIP. Poznamy też aktualne statystyki.

 

Można też zamówić egzemplarz bezpłatny>> robocze news prenumerata

 

Więcej informacji o projekcie znajdziecie na stronie: https://www.roboczenews.pl/

Najbliższe wydarzenie

  • Szałowe eRobocze SHOW   Zawody operatorów, dynamiczne pokazy i testowanie maszyn towarzyszyły 9. edycji eRobocze SHOW, która odbyła się 11 września w Lubieniu Kujawskim     Na imprezie pojawili się wystawcy prezentujący najróżniejszy sprzęt i technologie z branży maszyn budowlanych. No i oczywiście atrakcją były dynamiczne pokazy maszyn roboczych podczas pracy oraz możliwość…
© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2015
Projekt i wykonanie SYLOGIC.PL