Wiodący producent osprzętów do podnoszenia ładunków z Finlandii poszukuje dystrybutora w Polsce!

Arvi Helin Oy to rodzinna firma, będąca jednym z wiodących fińskich producentów osprzętu do podnoszenia ładunków dla wózków widłowych, ładowarek, koparek i traktorów. Dzięki 40 letniemu doświadczeniu w branży oferuje światowej klasy urządzenia dźwigowe. Teraz poszukuje niezawodnego i współpracującego dystrybutora swoich produktów w Polsce.

 

Oprócz własnej marki HEVY®, sprzęt Arvi Helin jest certyfikowany między innymi normą jakości ISO 9001 i normą środowiskową ISO 14001, a także europejskim certyfikatem zgodności CE.

 

Sigma Clear Wiev LUKKUVENTTIILIT REUNOILLA LÄPINÄKYVÄ

Zadowolenie klienta jest dla fińskiego producenta kwestią honoru. Klienci zawsze pozostają w centrum wszystkich działań firmy, od rozwoju produktu po projektowanie i produkcję. Urządzenia Arvi Helin są znane z trwałości i niezawodności, a także z tradycyjnych, ręcznych, a przy tym precyzyjnych i jakościowych metod produkcji niektórych elementów.

 

Dodatkowym, bardzo istotnym w obecnych czasach atutem jest rozległy półmagazyn i elastyczność pozwalająca na szybkie reagowanie na życzenia klientów.

 

Firmy zainteresowane współpracą z Arvi Helin OY mogą dowiedzieć się więcej tutaj:

https://www.arvihelin.fi/?lang=pl 

 

Pytania dotyczące firmy, produktów i współpracy z dealerami należy kierować do polskiego przedstawiciela handlowego Bartłomieja Zyla:

 

bartlomiej.zyl@arvihelin.fi

+358 449 759765 / Bartłomiej Zyl

 

Arvi Helin Oy – Twój niezawodny partner w branży metalowej.

 

Naukowcy z Royal Melbourne Institute of Technology w Australii opracowali beton, do którego produkcji wykorzystuje się... kawę! Dzięki temu rozwiązaniu, wykorzystanie zasobów nieodnawialnych dla branży budowlanej mogłoby ulec zmniejszeniu. Fusy z kawy recyklingowane na potrzeby produkcji betonu mogą częściowo zastępować piasek, a materiał wynikowy jest do 30 proc. mocniejszy od tradycyjnego.

 

Zgodnie z informacjami podanymi w opracowaniu, rocznie na Ziemi powstaje około 10 miliardów kilogramów odpadów kawowych, w tym 75 milionów w samej Australii.

 

- Pracujemy nad wykorzystaniem różnych rodzajów odpadów organicznych. Wiele z nich trafia na wysypiska. W Australii takie odpady są odpowiedzialne za około 3 proc. emisji gazów cieplarnianych. Rozmawiając przy kawie, poszukiwaliśmy różnych rozwiązań na przekształcenie odpadów w cenny zasób i właśnie wtedy pomyśleliśmy o fusach powstających przy przyrządzeniu tego napoju. Od tego zaczęło się nasze badanie - mówił dr Rajeev Roychand z Uniwersytetu RMIT w Australii.

 

Fusy są w procesie produkcji zmieniane w materiał o wysokiej zawartości węgla, który może zastępować do 15 proc. objętości piasku w betonie. Przetwarzanie kawy zachodzi poprzez pirolizę w 350 stopniach Celsjusza, w warunkach beztlenowych. Zwiększenie wytrzymałości betonu powstającego z dodatkiem kawy pozwala na redukcję zawartości cementu nawet o 10 proc..

 

Alternatywy dla piasku w branży budowlanej stają się coraz bardziej istotne, a branża recyklingu oferuje sporo rozmaitych rozwiązań. Wiele na ten temat można było usłyszeć na przykład podczas konferencji Nowoczesne nawierzchnie drogowe, która odbyła się w październiku zeszłego roku.

 

Kawa wydaje się z resztą całkiem zwyczajnym substytutem, kiedy spojrzeć na pomysł naukowców z Uniwersytetu Kitakyushu w Japonii. Ci z kolei spróbowali zastąpić nawet 40 proc. piasku przetworzonymi jednorazowymi pieluchami...

 

 

Źródło: washingtonpost.com 

Fot.: NordWood Themes (unsplash)

 

W ramach programu Fundusze Europejskie dla Polski Wschodniej, województwa podkarpackie, podlaskie, warmińsko-mazurskie, świętokrzyskie i mazowieckie dostaną dofinansowanie w wysokości 2,4 miliarda złotych na budowę dróg. Łączny budżet w programie to 12 miliardów złotych.

 

Program ma wspierać przedsiębiorczość, energię i klimat, zrównoważoną mobilność miejską, transport oraz zrównoważoną turystykę.

 

Aktualny harmonogram naboru wniosków można pobrać ze strony Funduszy Europejskich dla Polski Wschodniej.

 

Źróło: fepw.gov.pl

Fot.: Karsten Wurth

 

Od 26 lutego do 27 marca 2024 roku odbywa się konkurs ZUS, w którym można wygrać dofinansowanie na środki bezpieczeństwa i poprawę warunków pracy.

 

Kandydaci mogą ubiegać się o dofinansowanie w wysokości do 80 proc., o maksymalnej wartości 299 000 złotych.

 

W ramach dofinansowania można się ubiegać o następujące środki:

 

- Wentylacja - do 200 000 złotych

- Oświetlenie – do 60 000 złotych

- Wózki widłowe do 2 ton i wysokości unoszenia 3.5 metra - do 40 000 złotych

- Podesty ruchome – do 50 000 złotych

- Środki techniczne do obudowy wykopów – do 60 000 złotych

- Ręczne wózki, schodołazy, żurawniki o udźwigu do 450 kilogramów – do 40 000 złotych

 

Szczegóły konkursu można znaleźć na stronie ZUS.

 

Źródło: bip.zus.pl

 

Zgodnie z danymi GUS, w sektorze budowlanym może pracować od 948 tysięcy do 1,3 miliona osób, czyli aż 6 do 7 proc. zatrudnionych. Wartość dodana sektora wynosi aż 8 proc. PKB, czyli więcej niż średnio w Unii Europejskiej i w strefie Euro. Pod koniec 2021 roku w branży pracowało około 550 tysięcy przedsiębiorców, od których nie wymaga się posiadania ubezpieczenia od nieprzewidzianych zdarzeń, takich jak uszkodzenie mienia czy maszyn, wyrządzenia szkody osobie trzeciej, i tak dalej.

 

Koszty w razie wystąpienia jednego z wymienionych wyżej zdarzeń mogą być ogromne, sięgajace setek tysięcy złotych, a to dla wielu firm oznaczałoby koniec działalności. Podobnie może być w przypadku zaprószenia ognia czy zalania budynku podczas prac związanych z wymianą dachu. Przykładów jest mnóstwo.

 

Od upadłości finansowej firmę może uchronić ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, którego konkretne warunki mogą być kształtowane zależnie od potrzeb przedsiębiorcy. Warto też rozważyć ubezpieczenie mienia firmy.

 

Podsumowując koszty poniesione przez przedsiębiorcę mogą się zamykać w kwocie paru tysięcy złotych rocznie, oczywiście zależnie od wykonywanych prac. Porównując to z potencjalnymi stratami finansowymi - chyba warto...

 

 

Fot.: Eskay Lim

 

W Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie opracowano metodę zagęszczania drewna, która prowadzi do zwiększenia jego twardości. Tak przygotowany materiał może znaleźć zastosowanie do produkcji wyrobów budowlanych, np. materiałów podłogowych, jak i elementów mebli, instrumentów muzycznych czy galanterii drzewnej.

 

Metoda modyfikacji drewna jest oryginalnym pomysłem dr. inż. Marka Grześkiewicza z Katedry Technologii i Przedsiębiorczości w Przemyśle Drzewnym SGGW. Pierwsze próby były wykonywane na drewnie bukowym i testowane przez wiele lat pod kątem zastosowania w rozmaitych zastosowaniach.

 

Technologia wykorzystuje działanie podwyższonej temperatury na materiał o wilgotności wyższej o kilka procent niż w wyrobie finalnym. Ogrzewanie drewna prowadzi do rozmiękczenia ligniny. Następnie materiał jest poddawany stopniowemu, pulsacyjnemu prasowaniu, z zastosowaniem wysokich ciśnień, pomiędzy ogrzewanymi półkami prasy. W tym momencie wilgotność drewna ulega obniżeniu. Cały proces, w zależności od wymiaru i charakteru elementu, trwa od kilkunastu minut do ponad godziny. Metoda nadaje się do stosowania na drewnie naturalnym lub poddanym wcześniej innym modyfikacjom.

 

Rozmaite gatunki drewna mają różne temperatury mięknienia ligniny, dlatego proces trzeba dostosować do obrabianego materiału. Stopień zagęszczenia można regulować. Uzyskany materiał jest pozbawiony porów, ma bardzo wysoką twardość i wiązkość. Maleje też objętość.

 

- Po zakończonym procesie uszlachetniony element może być nawet o 50% cieńszy w stosunku do swojej wyjściowej grubości, w przypadku drewna krajowych gatunków takich jak olcha, sosna, buk, dąb. Warto tu jednak zaznaczyć, że do uzyskania nowych, pożądanych właściwości drewna, w wyniku jego zagęszczenia, nie potrzeba aż tak ekstremalnego działania. Wystarczy zmniejszyć grubość elementu o 20 – 30%, by uzyskać zadowalające efekty, na przykład prawie dwukrotny wzrost twardości materiału – mówił twórca metody, dr inż. Marek Grześkiewicz z Katedry Technologii i Przedsiębiorczości w Przemyśle Drzewnym SGGW.

 

Zagęszczone drewno wykazuje szereg właściwości, które mogą mieć kluczowe znaczenie dla firm z branży wykończenia wnętrz, budowlanej oraz producentów specjalistycznych narzędzi, galanterii drzewnej, a nawet wytwórców instrumentów muzycznych.

 

- Dwukrotnie wyższą twardość drewna dębowego i jesionowego potwierdziliśmy w przypadku, prasowania, które prowadzi do zmniejszenia  grubości elementów o 30%. Można zagęszczać drewno, które wcześniej poddano modyfikacji termicznej. Poprzez modyfikację termiczną drewna zmniejsza się wilgotność równoważną drewna i sprawia, że materiał ten mniej ‘pracuje’, czyli w mniejszym stopniu zmniejsza swoje wymiary przy zmianach wilgotności powietrza w pomieszczeniu, tak jak ma to miejsce w zwykłym drewnie. Ma to oczywiście istotne znaczenie w przypadku instalacji drewnianych podłóg  oraz innych elementów wykorzystywanych przy wykończaniu wnętrz – mówił dr inż. Marek Grześkiewicz.

 

Drewno zagęszczone jest bardziej odporne na działanie ognia i później ulega zapaleniu, jednak gdy już się zapali wydziela więcej ciepła. Co ciekawe, zagęszczone drewno lepiej przewodzi ciepło, co kwalifikuje je do użytkowania w pomieszczeniach z ogrzewaniem podłogowym.

 

Przeprowadzone na SGGW badania wykazały, że opracowana metoda modyfikacji drewna bardzo dobrze sprawdza się w przypadku odmian drewna o niskiej gęstości i o słabych parametrach technicznych. W Polsce takim drewnem jest m.in. topola, bardzo nisko ceniona nawet w kategorii drewna opałowego. Okazuje się, że drewno topoli, poddane metodzie zagęszczenia i utwardzenia uzyskuje ulepszone właściwości. Jeśli dodamy do tego fakt, że topole stosunkowo szybko rosną, może się okazać, iż gatunek ten będzie powszechniej wykorzystywany przez branżę przetwórstwa drzewnego. Wszystko jednak zależy od producentów – na ile będą oni zainteresowani nową technologią modyfikacji drewna i od dostępności tego materiału na rynku.

 

Źródło: sggw.edu.pl

Fot.: sggw.edu.pl

Opracowanie: redakcja

 

Japoński producent maszyn KATO rozszerza swoje portfolio o nowy model żurawia mobilnego przeznaczonego do użytku w terenie: 51 tonowy KATO SR-500 LX. 

 

Producent zwraca uwagę na poprawioną niezawodność w stosunku do modeli poprzednich generacji, które pod tym względem nie miały zbyt dobrej opinii. W SR-500 LX dodano między innymi centralnie położony ekran operatora, na którym wyświetlane są wszystkie istotne informaje na temat pracy i zbliżających się serwisów. 

 

Maszyna jest napędzana silnikiem diesla 6M60-TL zaprojektowanym przez Mitsubishi, wyposażonym w tryb "ECO", który dostosowuje prędkość obrotową do aktualnie wykonywanej pracy. 

 

Pięciosekcyjny teleskopowy żuraw ma zasięg 42 metrów. Można go wyposażyć w przedłużenie o długości 9,4 do 13,7 metra. Stabilność podczas pracy jest zapewniana przez stabilizatory, które można ustawić w odległości od 2,48 do 7 metrów od maszyny.

 

W konfiguracji "maksymalnej" żurawiem można transportować ładunki na wysokość 57,1 metra.

 

Źródło: KATO

Fot.: KATO

 

Marka Caterpillar ogłosiła, że do spycharek średniej wielkości dostępne są unowocześnione pakiety technologiczne. 

 

Od początku 2024 roku pakiet funkcji Cat Assist z ARO (opcją przygotowania do pracy z osprzętem), poprzednio oferowany pod nazwą ARO z systemem Assist, będzie wchodzić w skład wyposażenia standardowego modeli Cat® D4, D5, D6, D6 XE i D7.

 

Ponadto nowa opcja Cat Grade dostosowana do funkcji 3D powoduje, że w spycharkach D4, D5 i D6 bez problemu będzie można dodać funkcję 3D do układu Cat Grade.

 

W skład pakietu funkcji wchodzą:

  • Układ stabilizacji lemiesza Stable Blade – ułatwiający spychanie wykończeniowe
  • Układ przeciwpoślizgowy – zmniejszający poślizg gąsienic, aby zminimalizować ich zużycie
  • Funkcja Auto Carry – maksymalizująca obciążenie lemiesza
  • Monitor obciążenia lemiesza – zapewniający instruktaż operatora, aby zwiększyć produktywność
  • Układ Slope Assist™ – utrzymujący kąt lemiesza bez użycia odbiornika GPS
  • Układ Steer Assist – automatycznie utrzymujący prosty kierunek spychania
  • Opcja ARO – czujniki (IMU) na maszynie, umożliwiające współpracę z odbiornikiem GPS

 

Układ Cat Grade z funkcją 3D wykorzystuje sygnał GPS, aby automatycznie dostosowywać podniesienie i przechylenie lemiesza, dzięki czemu operatorzy mogą szybciej uzyskać wymagany profil terenu, zaoszczędzić czas oraz obniżyć koszty poprawek, robocizny i materiałów. Nowa opcja Cat Grade z przygotowaniem do funkcji 3D zawiera cały sprzęt potrzebny do systemu 3D oraz jest instalowana i testowana fabrycznie. W skład opcji wchodzą czujniki pokładowe, anteny i odbiorniki GNSS, a także 10-calowy (254 mm) wyświetlacz dotykowy. Sprzęt ten można szybko zmodernizować do pełnego systemu Grade z funkcją 3D, kupując u dealera Cat niezbędne licencje.

 

Marka DEVELON wprowadziła na rynek nowe minikoparki: DX17Z-7 ze zredukowanym obrysem nadwozia oraz DX19-7. Oba modele są zgodne z normą Stage V i w porównaniu z maszynami poprzedniej generacji są bardziej wydajne, wszechstronne, komfortowe i łatwiejsze w konserwacji.

 

Maszyny zasilane są silnikiem Diesla Kubota D902, którego moc została zwiększona o 20% i wynosi 12,1 kW (16,2 KM) przy 2400 obr./min. Oprócz tego silnik ma o 25% wyższą pojemność skokową oraz o 29% wyższy moment obrotowy równy 54,6 Nm przy 1900 obr./min, co przekłada się na niezawodność oraz mniejsze obciążenie silnika i innych podzespołów.

 

Ze względu na niewielkie rozmiary, a w szczególności zerowy obrys nadwozia modelu DX17Z-7, maszyny nadają się w szczególności do pracy w ograniczonej przestrzeni.

 

DX17Z-7 i DX19-7, są standardowo wyposażone w wysięgnik o długości 1,75 m i ramię o długości 1,03 m. Jako wyposażenie opcjonalne obu modeli dostępne jest ramię o długości 1,23 m. Model DX17Z-7 posiada w standardzie odlewaną przeciwwagę o masie 180 kg. Dodatkowa przeciwwaga o masie 85 kg przeznaczona jest do użytku z opcjonalnym, dłuższym ramieniem.

 

W standardzie dostępny jest jedno- i dwukierunkowy przepływ proporcjonalny z łatwym dostępem do zaworu selekcyjnego. Przepływ można łatwo kontrolować za pomocą pokrętła umieszczonego na prawym joysticku. W obu modelach dostępna jest linia pod szybkozłącze hydrauliczne. Operator może przejść na korzystanie z szybkozłącza, naciskając przycisk bezpieczeństwa na lewej konsoli. W efekcie na 5-calowym wyświetlaczu cyfrowym w kabinie pojawia się komunikat dla operatora, który może nacisnąć przycisk na prawym joysticku, aby uruchomić szybkozłącze.

 

Dla wygody operatora przełącznik prędkości jazdy wbudowano w dźwignię sterowania jazdą, co umożliwia szybką regulację prędkości i poprawia sterowność. Widoczna na 5-calowym wyświetlaczu cyfrowym kontrolka układu sterowania prędkością jazdy informuje operatora, że układ został włączony.

 

Nowy 5-calowy wyświetlacz cyfrowy zastępuje prosty panel wskaźników z poprzednich modeli. Obejmuje on funkcje bezpieczeństwa, takie jak kontrolki ostrzegawcze sygnalizujące problemy w maszynie. Alarmom tym towarzyszy sygnalizacja dźwiękowa.  Wyświetlacz pozwala także monitorować okresy międzyobsługowe.

 

 

Po burzliwym czasie w budowlance oczekiwana jest stabilizacja. Jak mówi przedstawiciel PlanRadar, przedsiębiorcy mierzyli się z szalejącą inflacją, rosnącymi kosztami utrzymania i ogólnymi kosztami realizacji inwestycji. To z kolei powodowało spadek liczby nowych projektów, a więc liczby nowych zleceń.

 

Tymczasem, na antenie TVP Info minister rozwoju i technologii Krzysztof Hetman powiedział, że trwają prace nad trzema podstawowymi elementami budownictwa: podażą, budownictwem społecznym i programem wspierającym kredytobiorców. Nie potwierdził jednak słynnych słów Szymona Hołowni wypowiedzianych w trakcie kampanii Trzeciej Drogi: "jesteśmy w stanie mieć milion nowych mieszkań w trakcie jednej parlamentarnej kadencji".

 

Z portalu bankier.pl dowiadujemy się z kolei, że projekty deweloperów nie nadążają za popytem na mieszkania. GUS informuje o rozpoczęciu rekordowo niskiej liczby budów w 2023 roku (115 tysięcy miedkań, najmniej od sześciu lat) i najmniejszej od czterech lat liczby mieszkań oddanych do użytku. I to wszystko w czasie, w którym rząd inwestował w popyt na mieszkania.

 

Mniej o 19,1 proc. w stosunku do roku 2022 wydano także pozwoleń na budowę lokali mieszkaniowych.

 

Jedyną wartością, która wzrosła, jest liczba kredytów mieszkaniowych. W 2023 roku wniosków o kredyty hipoteczne było 366,24 tysiąca razy. Banki udzieliły 145,3 tysiąca kredytów mieszkaniowych, czyli o 14,1 proc. więcej niż rok wcześniej.

 

Źródło: bankier.pl, wnp.pl

Fot.: C Dustin (unsplash)

 

Marka Bobcat ogłosiła wprowadzenie ulepszeń w ładowarkach kołowych L75 i L85 na obecny rok. Dzięki nim właściciele najnowszych wersji tych maszyn będą mogli korzystać z niektórych bardziej zaawansowanych funkcji wprowadzonych wcześniej w L95.

 

Wśród nowości w ładowarkach L75 i L85 znajdziemy:

 

Power Bob-Tach – opcja fabryczna w L85: pozwala na szybki montaż osprzętów wykorzystywanych w miejscu pracy przez wiele maszyn, w tym ładowarki kompaktowe o sterowaniu burtowym i gąsienicowe. Rozwiązanie to dotyczy sytuacji w których udźwig nie jest tak istotny jak możliwość szybkiej wymiany narzędzi.

 

Podgrzewany fotel z amortyzacją pneumatyczną i tekstylną tapicerką jako opcja fabryczna.

 

Zaawansowane sterowanie osprzętem jako standardowa konfiguracja w L85 i opcja fabryczna w L75. Sterowanie osprzętem otrzymało nowe funkcje ułatwiające pracę operatora. Można między innymi zmieniać obroty silnika ręczną przepustnicą niezależnie od pedała przyspieszenia. Jest też funkcja automatycznego biegu jałowego po czterech sekundach bezczynności.

 

Automatic Ride Control – poprawiono system zwiększający komfort jazdy z dużą prędkością. Jest to ulepszenie opracowane w oparciu o opinie klientów. Dzięki niemu amortyzacja ramienia ładowarki jest automatycznie uruchamiana kiedy maszyna się porusza, co ogranicza wysypywanie się materiału i stabilizuje ładunek na widłach do palet.

 

High Flow – ulepszono rozwiązanie pozwalające na uzyskanie przepływu 100 l/min na potrzeby korzystania z osprzętów o dużych wymaganiach, takich jak dmuchawa do śniegu czy frezarka. Zwiększono ciśnienie z 200 do 225 bar. Dzięk ulepszeniu skrócono czas automatycznego ograniczenia mocy o 50% kiedy maszyna nie jest rozgrzana.

 

Sterowanie joystickami – poprawiono czas zmiany kierunku jazdy oraz funkcje podnoszenia i przechylania łyżki. Dzięki temu operatorzy mogą pracować wydajniej i łatwiej. Ulepszenie to można zwyczajnie zainstalować w maszynie, pobierając najnowsze oprogramowanie.

 

Zestaw ulepszenia lewego podłokietnika fotela amortyzowanego – jest to opcja, którą można wybrać konfigurując maszynę w przedsprzedaży. Zapewnia większy komfort siedzenia i wygodniejszą podporę lewej ręki. W już posiadanej maszynie można tę opcję uzyskać zmieniając fotel.

 

Brak pieniędzi z KPO, rosnące koszty pracy, problemy finansowe firm - wszystko to negatywnie wpływa na branżę budowlaną. Wiele już  rozpoczętych projektów jest zagrożonych - mówi raport Instytutu Staszica dotyczącego rozwoju infrastruktury transportowej w Polsce pod tytułem "Co zostawia rząd PiS"?

 

Raport opisuje obecną sytuację w kraju, na moment wymiany ekipy rządzącej. Dokument można przeczytać w całości na stronie internetowej Instytutu Staszica.

 

Wśród największych problemów branży autorzy wymienili inflację i rosnące ceny materiałów oraz energii, a także unieważnianie przetargów, brak pracowników, przewlekłe procesy administracyjne, błędne założenia w planowaniu dróg, nierównomierna podaż projektów, ekologiczne regulacje, udział zagranicznych podmiotów w przetargach oraz brak środków z KPO.

 

Raport wskazuje też, że Polska jest jednym z najważniejszych krajów na logistycznej mapie Europy ze względu na położenie geograficzne. Choć od roku 2004 sieć autostrad i dróg ekspresowych zwiększyła się sześciokrotnie, nadal borykamy się z wieloma problemami, takimi jak brak spójnych połączeń między aglomeracjami, niekompletna realizacja autostrad i dróg ekspresowych między największymi ośrodkami społeczno‑gospodarczymi kraju i państwami ościennymi, zwłaszcza brak dróg uzupełniających: S10, S11, S12, S16 oraz S74, a także brak dostosowania wielu dróg szybkiego ruchu do poruszania się po nich pojazdów o nacisku 115 kN/oś oraz problemy z natężeniem ruchu samochodów ciężarowych przejeżdżających przez tereny zabudowane.

 

Niestety, na drodze do poprawy sytuacji stoi między innymi brak środków z KPO, które nie mogą zostać uruchomione ze względu na rządową reformę sądownictwa i naruszanie zasad praworządności. W sumie, zgodnie z raportem, Polska miała otrzymać 106,9 miliarda złotych dotacji i 51,6 miliarda złotych w formie preferencyjnych pożyczek, wszystko do wydania do 2026 roku. To sporo, biorąc pod uwagę, że w planie dziesięcioletnim rząd przewidział dofinansowanie projektów drogowych i kolejowych w wysokości 516,8 miliarda złotych.

 

Kolejnym dużym problemem jest waloryzacja kontraktów. Przypomnijmy: wprowadzony limit waloryzacji w wysokości 5 proc. przy połowie wartości kontraktu podlegającej waloryzacji, nie wystarczył w okresie pandemicznym. Sytuację pogorszyła agresja Rosji na Ukrainę. Limit waloryzacyjny podniesiono do 10 proc., bezprecedensowo ze skutkiem wstecznym.

 

W apelu do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka, pracodawcy RP mówili: „W momencie prowadzenia rozmów na temat zwiększenia limitów waloryzacyjnych z 5 proc. do 10 proc. zakładano, że po wzrostach cen powinny nastąpić ewentualne spadki, co pozwoli utrzymać średni wzrost w granicach 10 proc. Tak się jednak nie stało, a koszty większości materiałów budowlanych (np. cement, olej napędowy, beton, kruszywa – mieszanka, kruszywa – grysy) i usług (np. koszty transportu, koszty energii, robocizna) oraz koszty finansowania stale rosną. To powoduje, że ceny wskazywane w ofertach składanych do GDDKiA w toku postępowań o udzielenie zamówienia publicznego przed 24 lutego 2022 r., nie przystają do aktualnych kosztów ponoszonych przez wykonawców. Stały wzrost zdecydowanej większości kosztów, które w I kwartale 2023 r., dla kontraktów zawartych przed 24 lutego 2022 r. w wielu wypadkach sięga nawet kilkunastu-kilkudziesięciu procent, oraz niewystarczające już limity waloryzacyjne powodują, że wykonawcy realizujący publiczne inwestycje budowlane ponoszą straty".

 

Autorzy raportu Instytutu Staszica twierdzą, że brak działań w kwestii waloryzacji kontraktów i zastój w przetargach doprowadzą do kolejnej fali zwolnień dobrze wykwalifikowanych pracowników, a także wstrzymania prac nad wieloma projektami. Dotyczy to nie tylko głównych wykonawców, ale również podwykonawców. 

 

W roku 2023 odnotowano rekordową liczbę niewypłacalności i upadłości w sektorze - w pierwszej połowie liczba niewypłacalności firm budowlanych wzrosła o 59 proc. w stosunku do 2022 roku. W tym samym okresie więcej firm upadło lub wszczęło postępowanie waloryzacyjne niż w ciągu całego 2022 roku - aż 331 podmiotów w porównaniu do 280 podmiotów z roku 2022.

 

Jak obecny rząd poradzi sobie z taką sytuacją w branży?

 

Opracowanie: redakcja

Źródło: wnp.pl

Fot.: Ben Allan (unsplash)

 

Marka Hitachi we współpracy z firmą ABB's Traction stworzyła prototyp w pełni elektrycznego wozidła do pracy w kopalniach i kamieniołomach, zasilanego bateriami. Pierwsza demonstracja maszyny odbyła się w Zambii, w kopalni miedzi i złota, 20 stycznia 2024 roku. Wcześniej, na etapie projektowania, w fabryce model przeszedł szeroko zakrojone testy.

 

Maszyna posiada system rekuperacji energii podczas jazdy w dół, a także zaawansowany system zarządzania zużyciem energii i temperaturą, co wydłuża czas pracy i zapewnia pełną zmianę roboczą bez przerw na ładowanie. Dodatkowym wsparciem jest specjalny wózek, który może wspomagać ładowanie baterii w chwilach największego zapotrzebowania.

 

Źródło: www.abb.com

Seria silników John Deere serii JD 14 i JD 18 została uzupełniona o nowy silnik JD 4 w klasie od 63kW (85KM) do 120 kW (161 KM) mocy – informuje generalny przedstawiciel silników John Deere w Polsce, firma TECHBUD.



JD 4 to całkowicie nowa konstrukcja, zaprojektowana z myślą o łatwości serwisowania, kompaktowych rozmiarach i dużej mocy. Silnik jest wyposażony w pojedynczą turbosprężarkę, elektroniczny system wtrysku Common Rail i zapewnia 700 Nm maksymalnego momentu obrotowego przy 1400 -1500 obr./min. Silnik jest od 20 proc. do 30 proc. mniejszy niż silnik John Deere 4,5 l z pojedynczą turbosprężarką i o ponad 100 kilogramów lżejszy.



Nowy silnik w katalogu John Deere charakteryzuje się wydłużonymi interwałami serwisowymi wynoszącymi 750 godzin (możliwe jest również rozszerzenie do 1000 godzin), co zmniejsza koszty konserwacji. Wyposażono go w hydrauliczne regulatory luzu zaworowego, co znacznie zmniejsza koszty i ułatwia serwisowanie. JD 4 posiada dwa dodatkowe gniazda PTO, co znacznie ułatwia podłączenie różnych urządzeń takich jak pompy hydrauliczne, sprężarki powietrza i inne akcesoria.



JD4 jest zgodny z normami emisji UE Stage IIIA – Stage V i ma bardzo niski poziom emisji NOx. System zewnętrznej recyrkulacji spalin (EGR) będzie używany w silnikach Stage IIIA.

 

 

artykuł 02.2024 grafika druga

 

Silnik POWERTECH JD 14X/JD 14 P - 6136CI550/6136HI550

 

Silnik JD14 zapewnia większą moc na litr niż poprzednie konfiguracje silnika 13,5 l. Dzięki większej o 14 proc. mocy i zwiększonemu o 11 proc. maksymalnemu momentowi obrotowemu maszyny mogą pracować szybciej i działać wydajniej niż kiedykolwiek wcześniej. Silnik JD14 jest wyposażony w tylny układ napędowy, który zmniejsza hałas nawet o 3 decybele w porównaniu z silnikiem 13,5 l. To o połowę mniej, co znacznie poprawia komfort operatora.
 
Firma John Deere usprawniła typowe czynności konserwacyjne silnika JD14. Hydrauliczne regulatory luzu zmniejszają zużycie zaworów i zapewniają dłuższą żywotność silnika, eliminując konieczność konserwacji luzów zaworowych. Zaawansowany system sterowania analizuje dane z czujników, aby operatorzy mogli pracować bez przerw. Funkcje prognostyczne są wbudowane w silnik, aby pomóc użytkownikom zidentyfikować potencjalne problemy i zaplanować serwis przed przestojem.
 
Zastosowany układ zasilania Common Rail pozwala utrzymywać moc i moment obrotowy na stabilnym poziomie, a także dba o niskie zużycie paliwa.
 
Zakres mocy silnika JD 14 to 300 – 510 kW (402- 684 KM), a maksymalny moment obrotowy wynosi 2550 Nm przy 1500 obr./min.

 

Silnik POWERTECH JD18X - 6180CI510

 

Model JD18 rozszerza zakres mocy znamionowej do 522 – 677 kW (700 – 908 KM) i maksymalny moment obrotowy na poziomie 4250 Nm przy 1400 obr./min. Silnik jest wyposażony w tylny napęd PTO, zapewniający bezpośrednią moc, która jest przekazywana do dwóch gniazd napędów pomocniczych o łącznym maksymalnym momencie obrotowym 902 Nm.



Udoskonalone elementy sterujące John Deere oferują lepsze możliwości diagnostyczne, umożliwiając prognozowanie na przyszłość oraz możliwość zlokalizowania źródła ewentualnych problemów silnika.



JD18 jest ekstremalnie trwały, przewidziany na 20 000 godzin pracy bez potrzeby wykonywania generalnego remontu.



Silnik JD18 został zaprojektowany z myślą o łatwości serwisowania i naprawy, z hydrauliczną regulacją luzu (HLA), która oferuje bezobsługowy układ rozrządu, eliminując potrzebę ręcznej regulacji luzów zaworowych.



JD18 posiada nową technologię spalania, która pozwala John Deere zaoferować silnik w zakresie mocy 522 – 677 kW (700 – 908 KM) bez dodatkowego układu oczyszczania spalin oraz bez konieczności stosowania dodatkowych płynów układu oczyszczania spalin DEF (Adblue). Wysokociśnieniowy układ paliwowy Common Rail pozwala silnikowi na optymalne zużycie paliwa.

 

 

artykuł 02.2024 grafika trzecia

 

JD 14 i JD18 jest produkowany w fabryce John Deere Engine Works Waterloo, w USA.



JD14 i 1D18 spełniają normy emisji spalin Stage V i EPA Tier 4 Final.



Więcej szczegółowych informacji na temat nowych silników i związanych z nimi możliwości można uzyskać u przedstawicieli firmy TECHBUD, oferującej jednostki w wersjach standardowych oraz indywidualnie dobrane rozwiązania dostosowane do potrzeb klienta. TECHBUD specjalizuje się także w naprawach głównych i bieżących silników przemysłowych – zarówno benzynowych jak wysokoprężnych.

 

Prezentacja

 

Zbliżające się targi Intermat w Paryżu będą obfitowały w nowości. Po raz pierwszy zaprezentuje się na przykład marka DEVELON. 

 

Na stoisku nowej marki odbędzie się pierwsza w Europie demonstracja maszyny autonomicznej Concept-X 2.0, a gwiazdą pokazu będzie najnowocześniejsza autonomiczna spycharka DD100-CX i autonomiczna koparka gąsienicowa DX225-CX.

 

Stoisko firmy Develon będzie składało się z dwóch części o łącznej powierzchni 2024 m². Podczas wydarzenia firma Develon zaprezentuje następujące produkty:

 

EKSPOZYCJA STATYCZNA

                                    

Kompaktowa ładowarka gąsienicowa DTL35-7

Kompaktowa spycharka DD130-7

Kompaktowa ładowarka kołowa DL80TL-7

Minikoparki DX10Z-7 / DX17Z-7 / DX27Z-7 / DX85R-7

DX20ZE / 14W-EREV / DL250-FCEV Zero Emission

Maszyna przeładunkowa DX230WMH-7

Koparka gąsienicowa DX530LC-7K

 

STREFA DEMO

 

Wozidło przegubowe DA30-7

Minikoparka kołowa DX100WR-7

Ładowarka kołowa DL420CVT-7

Spycharka bezprzewodowa CONCEPT-X 2.0

Koparka bezprzewodowa CONCEPT-X 2.0

 

Stoisko będzie miało cztery motywy przewodnie – Redukcja emisji dwutlenku węglaEkologiczne rozwiązaniaKompaktowe rozwiązania oraz Innowacje.

 

Źródło: materiały prasowe DEVELON

Fot.: materiały prasowe DEVELON

 

 

Na targach Intermat 2024 w Paryżu po raz pierwszy zaprezentowana będzie koncepcyjna ładowarka autonomiczna RogueX2 marki Bobcat. Jest to druga wersja projektu RogueX, o którym pisaliśmy wcześniej.

 

Inne nowe produkty pokazywane na Intermat obejmują zupełnie nową linię obrotowych podnośników teleskopowych oraz nową przenośną sprężarkę powietrza o zmiennym ciśnieniu.

 

Ładowarkę RogueX2 opracowano na podstawie koncepcji RogueX prezentowanej na targach Conexpo w Las Vegas niemal rok temu. RogueX2 to autonomiczna maszyna koncepcyjna z całkowicie elektrycznym zasilaniem; wyposażona jest w akumulator litowo-jonowy, elektryczny układ napędowy i kinematykę podnoszenia i przechylania z siłownikami elektrycznymi (bez hydrauliki). Maszyny RogueX i RogueX2 są pozbawione kabiny, ponieważ w założeniach operator nie będzie wymagany do pracy.

W RogueX2 silnik spalinowy został zastąpiony napędem elektrycznym. W maszynie wyeliminowano też całkowicie układ hydrauliczny, ze wszystkimi złączami, wężami, rurkami i mocowaniami, które często ulegają usterkom. Brak hydrauliki i płynów ogranicza emisję hałasu i ryzyko zanieczyszczenia środowiska.

 

Oryginalny model RogueX zaprojektowano z gąsienicami. Dla odmiany RogueX2 zaprojektowano z podwoziem kołowym zamiast gąsienic, aby zoptymalizować czas działania akumulatora. Maszyna wyposażona jest również w silniki elektryczne o strumieniu osiowym, które zapewniają maszynie wyjątkową trakcję. Maszyna zapewnia większą moc wyjściową do wymagających zastosowań, takich jak wyrównywanie, kopanie czy też zasilanie osprzętu w trudnych zadaniach.

Ładowarki koncepcyjne RogueX oraz RogueX2 oczekują na przyznanie wielu patentów. „Patenty te reprezentują coś więcej niż tylko nowe funkcje maszyny – pokazują one, jak łamiemy zasady, aby zdefiniować nowy sposób pracy” – powiedział Joel Honeyman, wiceprezes Doosan Bobcat ds. globalnych innowacji.

 

 

Fot.: matriały prasowe Bobcat

Źródło: materiały prasowe Bobcat

 

Volvo Construction Equipment wprowadza na rynek nowy model elektrycznej maszyny przeładunkowej wraz z informacją, że nie trzeba jej ładować. Model EW240 jest stale podłączony do sieci elektrycznej przy pomocy kabkla.

 

Maszyna ma masę 26 ton i jest przeznaczona do stałej pracy na składowiskach odpadów, a także potencjalnie pod dachem, wewnątrz budynków, gdzie nie można pracować z silnikiem spalinowym.

 

Zgodnie z informacjami opodanymi przez producenta, nowy model maszyny przeładunkowej błyszczy w szczególności podczas pracy stacjonarnej, oferując operatorowi parametry identyczne do odpowiedników napędzanych silnikiem diesla. Co więcej, interwały serwisowe są dłuższe, więc koszta utrzymania są niższe od odpowiedników spalinowych.

 

Dodatkową zaletą maszyny jest cicha praca, co również może mieć znaczenie w niektórych zastosowaniach.

 

"EW240 jest doskonałym rozwiązaniem do ciężkiej pracy w branży odpadów i recyklingu, gdzie obieg zamknięty jest obiektem zainteresowania. Z zerową emisją spalin i niemal całkowicie cichą pracą, wspieramy klientów którzy chcą pracować w zrównoważony sposób i działać w dobie transformacji, jednocześnie obniżając koszta pracy" - mówił Thomas Nather, manager projektu w Volvo CE.

 

Źródło: volvoce.com

Turecko amerykańska firma Renco wznosi konstrukcje przy użyciu formowanych bloków wykonanych z kompozytów, które łączą się ze sobą niemal tak samo jak klocki LEGO.

Po kilkunastu latach badań i 400 testach bezpieczeństwa, pod koniec 2023 roku firma Renco otworzyła swój pierwszy kompleks mieszkaniowy w USA. Budynek jest wykonany z elementów z syntetycznego betonu, które na wierzchu posiadają szereg wypustek a od spodu - otworów, dzięki czemu można z nich budować dosłownie jak z klocków.

 

Budowę pod potoczną nazwą "Projekt Lego" rozpoczęto jeszcze w 2020 roku. Dziś nazywa się Lakewood Village i mieści się w Palm Springs na Florydzie.

 

Budynek mieści 96 mieszkań i jest pierwszym budynkiem firmy Renco w Stanach Zjednoczonych.

 

Bloki i proces budowlany Renco zostały po raz pierwszy użyte w Turcji (gdzie Renco obecnie produkuje swoje materiały) do budowy konstrukcji mających zapobiegać i ograniczać szkody spowodowane trzęsieniami ziemi. Korzystając z tej metody, Renco zbudował hotel i kilka obiektów mieszkalnych w Turcji.

 

Bloki są wykonane z naturalnie występujących i ponownie wykorzystanych materiałów (do 40%), takich jak włókna szklane, żywica i kamień. Przedstawiciele Renco twierdzą, że bloki to „nowy, potężny materiał, który jest mocniejszy od betonu i odporny na huragan kategorii 5”.

 

Podczas budowy bloki są łączone ze sobą za pomocą dwuskładnikowego kleju.

 

Wnioskując z budowy Lakewood Village, proces wznoszenia budynku jest szybszy i energooszczędny w porównaniu do standardowych metod. Przedstawiciele Renco twierdzą też, że przeszkolenie nowego pracownika w zakresie budowania przy użyciu jej produktów zajmuje około dwóch godzin.

 

Na placu budowy, na którym powstawał kompleks Lakewood Village, nie było nawet dużych zbiorników na odpady. "Każdy budynek jest jak zestaw" - informuje firma Renco - „Nawet gdy elementy są formowane, wszelkie odpady… są ponownie dodawane do mieszanki”.

 

Oszacowano też, że zamiast standardowego nadkładu w wysokości około 10% materiałów do przycięcia i dopasowania, przy zastosowaniu technologii Renco potrzebne jest jedynie 2%.

 

Źródło: Renco

Fot.: Renco

 

Miniony rok obfitował w nowinki technologiczne, które mogą już wkrótce odmienić wizerunek sektora budowlanego. Staramy się informować o nich na bieżąco, ale po czasie nie wszystkie okazują się trafionymi pomysłami. Niektóre jednak są na tyle obiecujące, że z niecierpliwością czekamy na rozwój wydarzeń. Oto lista pięciu najciekawszych innowacji, które opracowano w roku 2023 (oczywiście, zdaniem redakcji erobocze.pl - jeśli macie swoje propozycje, zachęcamy do komentowania).

 

1. Spalinowy silnik wodorowy JCB

 

bambam

A właściwie nie sam silnik, ale również dwa prototypy maszyn działających dzięki niemu. Marka JCB, ze wsparciem brytyjskiego rządu, zajęła się opracowaniem tej technologii na poważnie. W 2023 roku zobaczyliśmy już działającą koparko ładowarkę i ładowarkę teleskopową napędzaną takim motorem.

 

Co ciekawe, jak informują przedstawiciele marki, 70% silnika spalającego wodór jest identyczne z odpowiednikiem wysokoprężnym, spalającym olej napędowy.

 

"Właściwie, cały korpus silnika jest identyczny. Tak naprawdę zmieniliśmy współczesny proces spalania i wymieniliśmy go na nowoczesny" - mówił Tim Burnhope, szef działu innowacji w JCB.

 

Brytyjska marka pracuje też nad stworzeniem skutecznego sposobu dostarczania wodoru do maszyn.

 

 

 

 2. Agnostyk paliwowy

 

Równie intrygujący okazuje się model 15 litrowego silnika marki Cummins, który po wymianie modułu nad uszczelką głowicy może być szybko dostosowany do spalania praktycznie dowolnego paliwa: oleju napędowego, HVO, a nawet wodoru.

 

Taki silnik pozwoliłby właścicielowi na dostosowanie maszyny do pracy z nowym paliwem, kiedy stanie się ono dostępne, ale nie blokuje pracy w sytuacji w której chcemy korzystać z bardziej tradycyjnych rozwiązań. "Agnostyk paliwowy" spełnia normy emisji spalin Stage VI, a w przypadku spalania wodoru - nie emituje dwutlenku węgla.

 

3. Mobilne magazyny energii

 

Rozwiązań z tej kategorii jest sporo. Postępująca elektryfikacja wymaga sposobu na dostarczenie energii i ładowanie maszyn wszędzie tam, gdzie to potrzebne. Tematem zajmuje się sporo marek, choć niektóre pomysły wydają się nieco bardziej obiecujące.

 

Hitachi Construction Machinery podpisała umowę z holenderską firmą Alfen BV i japońską firmą Itochu, by stworzyć system mobilnej dystrybucji energii na rynek japoński. To na początek, bo jeszcze w 2024 roku ma się rozpocząć sprzedaż również w Europie.

 

4. Prototyp Bobcata

 

roguex

Dni otwarte marki Bobcat w Dobris (Czechy, nieopodal Pragi) obfitowały w bardzo interesujące nowinki, mieliśmy okazję zobaczyć i przetestować modele jeszcze przed oficjalną premierą. Przedstawiciele Bobcata prezentowali też ładowarki sterowane zdalnie czy ekran dotykowy w miejscu przedniej szyby maszyny. Ale tak naprawdę najbardziej innowacyjna jest koncepcyjna maszyna zaprezentowana nieco później, na targach CONEXPO, pod nazwą RogueX.

 

Model jest całkowicie pozbawiony kabiny operatora, co pozwala na wdrożenie wielu ciekawych rozwiązań technicznych. Maszyna ba być w pełni autonomiczna, a przy tym stosunkowo kompaktowa, dzięi czemu może poruszać się w ograniczonych przestrzeniach - na przykład tam, gdzie pracownicy nie powinni wchodzić.

 

Marka Yanmar rónież zaprezentowała podobną koncepcję, tyle, że koparki. W tym wypadku warto zwrócić uwagę na zupełnie nowe podejście do geometrii i zasad ruchów ramienia.

 

5. Elektryczna ekipa

 

Elektryfikacja wydaje się w pewnym sensie motywem przewodnim minionego roku. Marka Mecalac podeszła do tematu kompleksowo, i oferuje klientom zespół trzech maszyn elektrycznych: wozidło eMDX, koparkę kołową e12 i ładowarkę przegubową eS1000.

 

„Jesteśmy dumni z wprowadzenia na rynek gamy maszyn elektrycznych. Na przykład trzy bezemisyjne maszyny Mecalac pracujące razem na tym samym terenie miejskim pozwalają zaoszczędzić średnio 64 tony CO2, które ich odpowiedniki z silnikami spalinowymi wyemitowałyby w ciągu roku. Bezemisyjna oferta Mecalac jest również odpowiedzią na potrzebę ograniczenia zanieczyszczenia hałasem, a teraz oferuje nowe możliwości pracy” – mówił Alexandre MARCHETTA, prezes Grupy Mecalac.

 

Źródła: zgodnie z podanymi w artykułach z odnośników

Opracowanie: redakcja

 

Przegubowe wozidło DEVELON DA45-7 trafiło do kopalni wapienia Roccastrada we Włoszech. Model wybrano ze względu na właściwości jezdne na twardym, skalistym podłożu, powszechnym w tak zwanej "Kredowej Dolinie".

 

Właścicielem maszyny jest grecka firma Fibran Group, sprzedająca produkty w 60 krajach na całym świecie.

 

Felice Tirabasso, kierownik działu technologicznego w Fibran Group, zajmuje się projektami kopalnianymi od 25 lat. Po uważnym przeanalizowaniu ofert jego decyzja padła na model DEVELON DA45-7, który jest jednocześnie pierwszym wozidłem w klasie 45 tonowców na terenie Włoch.

 

W kopalni Roccastrada wozidło służy do transportu kamieni i wapienia na dystans 4 kilometrów. Po drodze musi pokonywać podjazd na wysokość 130 metrów wzdłuż ściany odkrywki, w czym pomaga napęd 6x6.

 

Wyjątkowa konstrukcja układu napędowego w połączeniu z pasywnym tylnym bogie powoduje, że maszyna nie traci przyczepności nawet na bardzo dużych nierównościach, a masa jest rozłożona równomiernie na wszystkich kołach.

 

Model posiada odświeżoną kabinę operatora i samopoziomujące przednie zawieszenie, które dostosowuje się do warunków terenowych i stwarza komfortowe środowisko pracy dla osoby za kierownicą.

Strona 1 z 112
© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2015
Projekt i wykonanie SYLOGIC.PL