Odwołania sparaliżują budowy?

Rosnąca liczba odwołań od wyników przetargów publicznych może doprowadzić do wyraźnego spowolnienia realizacji inwestycji infrastrukturalnych w Polsce. Przedstawiciele branży budowlanej ostrzegają, że zjawisko to zaczyna paraliżować proces wyboru wykonawców i w konsekwencji opóźnia rozpoczęcie nowych budów.

 

Polski Związek Pracodawców Budownictwa alarmuje, że zagrożona jest realizacja rządowych programów infrastrukturalnych. Mimo zapowiedzi zwiększenia nakładów na budowę dróg szybkiego ruchu oraz modernizację linii kolejowych tempo inwestycji może spadać właśnie z powodu coraz częstszych odwołań składanych w postępowaniach przetargowych.

 

W ostatnim czasie liczba spraw kierowanych do Krajowej Izby Odwoławczej wyraźnie wzrosła, a czas ich rozpatrywania się wydłużył. W przypadku kontraktów zawartych w 2025 roku przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad ponad połowa jeszcze przed podpisaniem umowy została zaskarżona do Krajowej Izby Odwoławczej. Część z tych spraw trafiła następnie do sądów, gdzie postępowania mogą trwać nawet rok.

 

Jedną z przyczyn wzrostu liczby odwołań jest niski koszt ich złożenia. Opłata za wniesienie odwołania wynosi 20 tys. zł i pozostaje taka sama niezależnie od wartości kontraktu. Oznacza to, że identyczna kwota obowiązuje zarówno przy zamówieniach o wartości kilkudziesięciu milionów złotych, jak i przy inwestycjach liczonych w miliardach złotych. W ocenie przedstawicieli branży sprawia to, że część firm traktuje odwołania jako element strategii konkurencyjnej w walce o kontrakty.

 

Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym eskalacji sporów jest dekoniunktura na rynku budowlanym, która trwa od około dwóch lat. Wykonawcy rywalizują o ograniczoną liczbę zleceń, starając się wypełnić portfele zamówień. W efekcie coraz częściej dochodzi do sporów prawnych między firmami uczestniczącymi w przetargach.

 

Zdaniem przedstawicieli branży nasilające się batalie prawne wydłużają proces wyboru wykonawcy i pogarszają atmosferę na rynku budowlanym. W praktyce oznacza to, że rozpoczęcie wielu inwestycji infrastrukturalnych może się przesuwać w czasie, mimo zapowiedzi przyspieszenia realizacji projektów publicznych.

 

W konsekwencji najbliższe miesiące mogą upłynąć pod znakiem spowolnienia w uruchamianiu nowych inwestycji, choć rząd zapowiada zwiększenie wydatków na rozwój infrastruktury transportowej.

 

Fot.: Etienne Girardet (unsplash)

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2015
Projekt i wykonanie SYLOGIC.PL