Mimo wysokich cen usług budowlanych coraz więcej polskich firm z branży traci płynność finansową, wchodzi w restrukturyzację lub ogłasza niewypłacalność. Zjawisko, które jeszcze kilka lat temu wydawało się paradoksalne, dziś staje się jednym z największych problemów krajowego budownictwa. Firmy działają w warunkach drogich materiałów, wysokich kosztów pracy, niestabilnych inwestycji i coraz trudniejszego finansowania. W efekcie nawet przedsiębiorstwa posiadające portfel zamówień nie zawsze są w stanie utrzymać rentowność.
Według danych Coface w 2025 roku niewypłacalność ogłosiło ponad 1150 przedsiębiorstw budowlanych, a sektor budowlany należał do branż o najwyższej dynamice wzrostu problemów finansowych. Branża odpowiadała za około 18 proc. wszystkich niewypłacalności przedsiębiorstw w Polsce.
Jednocześnie oficjalne statystyki upadłości nie pokazują pełnej skali problemu. Coraz więcej przedsiębiorstw wybiera postępowania restrukturyzacyjne zamiast klasycznej upadłości. Według raportu MGBI w 2025 roku rozpoczęto aż 910 restrukturyzacji w sektorze budowlanym, co oznacza wzrost o ponad 30 proc. rok do roku.
Jednym z głównych powodów kryzysu są bardzo niskie marże osiągane przez wykonawców. Wysokie ceny usług nie oznaczają automatycznie wysokich zysków. Znaczna część kontraktów była podpisywana jeszcze przed wzrostami kosztów materiałów i energii. Firmy realizujące wieloletnie inwestycje infrastrukturalne lub mieszkaniowe często pracują dziś na granicy opłacalności, ponieważ koszty stali, cementu, paliwa, transportu i wynagrodzeń wzrosły znacznie szybciej niż wartości kontraktów.
Szczególnie trudna sytuacja dotyczy podwykonawców. Duże firmy generalnego wykonawstwa często przerzucają ryzyko kosztowe na mniejsze przedsiębiorstwa. W praktyce oznacza to presję na obniżanie cen usług przy jednoczesnym wydłużaniu terminów płatności. W branży budowlanej normą pozostają faktury z terminami 60- lub nawet 90-dniowymi, podczas gdy wynagrodzenia i koszty materiałów trzeba pokrywać natychmiast. Nawet krótkotrwałe problemy z płynnością mogą więc doprowadzić do zatorów finansowych i utraty zdolności operacyjnej.
Dodatkowym problemem jest spowolnienie części inwestycji mieszkaniowych. Wysokie stopy procentowe i drogie kredyty hipoteczne ograniczyły popyt na nowe mieszkania. Wielu deweloperów zmniejszyło skalę nowych projektów lub opóźnia rozpoczęcie budów. Dla firm wykonawczych oznacza to mniejszą liczbę nowych kontraktów i coraz ostrzejszą konkurencję cenową.
Coraz większe znaczenie mają również koszty pracy. Branża budowlana od lat zmaga się z niedoborem pracowników fizycznych i wykwalifikowanych operatorów. Firmy muszą podnosić wynagrodzenia, aby utrzymać kadry. Jednocześnie rośnie średni wiek pracowników budownictwa, a młodsze osoby coraz rzadziej wybierają zawody związane z pracą na budowie. Dyskusje branżowe pokazują również narastające rozczarowanie warunkami pracy i poziomem wynagrodzeń w sektorze projektowym oraz wykonawczym.
Problemy pogłębia również wysoki koszt finansowania działalności. Firmy budowlane działają w modelu wymagającym dużego kapitału obrotowego. Zakup materiałów, leasing sprzętu, paliwo i koszty zatrudnienia generują ogromne wydatki jeszcze przed otrzymaniem płatności za wykonane prace. W warunkach wysokich stóp procentowych kredyty obrotowe i leasingi stały się znacznie droższe niż przed kilkoma laty.
Branża odczuwa również skutki niestabilności rynku materiałów budowlanych. Europejski sektor stalowy znajduje się obecnie w trudnej sytuacji związanej z wysokimi kosztami energii, konkurencją taniego importu oraz słabszym popytem ze strony budownictwa i przemysłu. Problemy hut i producentów materiałów przekładają się bezpośrednio na koszty inwestycji budowlanych.
Podobne zjawiska występują również w innych krajach Europy. Szczególnie trudna sytuacja panuje obecnie w Niemczech, gdzie liczba bankructw przedsiębiorstw osiąga najwyższe poziomy od ponad dekady. Niemieckie organizacje gospodarcze wskazują na rosnące koszty energii, wysokie obciążenia administracyjne, drogie finansowanie oraz słabnący popyt inwestycyjny.
Kryzys widoczny jest także w sektorze nieruchomości komercyjnych i mieszkaniowych Europy Zachodniej. W Niemczech i Francji pojawiają się kolejne informacje o restrukturyzacjach, ograniczaniu produkcji i niewypłacalnościach firm związanych z budownictwem oraz przemysłem materiałów budowlanych.
Eksperci branżowi podkreślają, że największym problemem polskiego budownictwa nie jest obecnie brak pracy, lecz niska rentowność kontraktów i ogromna niestabilność kosztów. W praktyce oznacza to, że firmy mogą realizować duże inwestycje i jednocześnie generować straty. Wysokie ceny usług budowlanych coraz częściej nie rekompensują bowiem gwałtownie rosnących kosztów prowadzenia działalności.
Źródło: Le Monde, Reuters, LEX, Money.pl
Fot.: Towfiqu Barbhuiya (unsplash)





