Ruszyły zapisy na Mistrzostwa Operatorów eRobocze SHOW 2026! Zawody odbędą się oczywiście podczas targów eRobocze SHOW w Lubieniu Kujawskim, 30 maja 2026 roku! Jeśli czujesz się pewnie za sterami koparko ładowarki, koparki lub ładowarki (albo we wszystkich z tych maszyn) - nie czekaj i zapisz się!

 

Wystarczy klinknąć poniższy link i wypełnić krótki formularz:

 

LINK

 

W zawodach operatorzy zasiadają za sterami maszyn dostarczoych przez sponsorów:

 

? Koparko-ładowarka JCB – maszyna od firmy Interhandler

? Koparka Takeuchi TB 290 CV – maszyna od firmy Wilhelm Schaefer

? Ładowarka Kramer 5085 – maszyna od  firmy Wacker Neuson

 

Mistrzostwa to przede wszystkim rywalizacja o atrakcyjne nagrody, ale również promocja zawodu operatora i zasad bezpieczeństwa podczas pracy.

 

Zasady zawodów można znaleźć na stronie organizatora.

 

Pamiętajcie: eRobocze SHOW, Lubień Kujawski, 29 i 30 maja 2026 - czekamy na Was!

 

Marka Bobcat zaprezentowała podczas targów SaMoTer 2026 w Weronie (6-9 maja) nową generację kompaktowych ładowarek z serii R oraz nową kompaktową ładowarkę gąsienicową T650 Stage V.

 

Nowa generacja serii R obejmuje kompaktowe ładowarki gąsienicowe T66-2, T76-2 i T86-2 oraz ładowarki o sterowaniu burtowym S66-2, S76-2 i S86-2. Producent wprowadził zmodyfikowaną konstrukcję maszyn, której celem jest zwiększenie trwałości, poprawa ergonomii pracy oraz podniesienie wydajności operacyjnej. W ramach zmian zaktualizowano również system nazewnictwa modeli, aby uprościć identyfikację najnowszych wersji sprzętu.

 

Bobcat T650 Compact Track Loader 16

W modelach S86 i T86-2 wysokość podnoszenia zwiększono do około 3,7 m, wobec wcześniejszych 3,4 m. Jednocześnie moc silnika wzrosła z 77 kW do 85,75 kW, co odpowiada zwiększeniu z 105 do 115 KM. Zmiany mają poprawić możliwości załadunku wywrotek o wysokich burtach oraz zwiększyć efektywność pracy w wymagających warunkach eksploatacyjnych.

 

Ładowarki serii R wyposażono w nowy 8-calowy ekran dotykowy o rozdzielczości 1280 × 720 pikseli. System umożliwia obsługę w rękawicach roboczych i zapewnia szybki dostęp do parametrów maszyny oraz funkcji sterowania. Producent zastosował także nowy system multimedialny oraz cztery tryby jazdy: Balanced, Agile, Dynamic i Charged. Rozwiązanie zastąpiło wcześniejszy trzystopniowy system konfiguracji pracy maszyny.

 

Modernizacja objęła również wnętrze kabiny operatora. Wprowadzono nową aranżację przestrzeni roboczej, zmodyfikowane interfejsy sterowania, nowe rozwiązania dotyczące ładowania urządzeń oraz poprawę widoczności i ergonomii wejścia do kabiny.

 

Producent przeprojektował również elementy związane z trwałością i serwisowaniem maszyn. Zastosowano fabryczne uszczelnienia ramy, dodatkową ochronę wiązek elektrycznych i przewodów, przeniesiono wziernik układu hydraulicznego oraz wprowadzono bardziej trwałe oznakowanie zewnętrzne.

 

Nowa kompaktowa ładowarka gąsienicowa T650 Stage V została zaprojektowana z myślą o rynkach objętych restrykcyjnymi normami emisji spalin. Model produkowany jest w zakładzie Bobcat w czeskim Dobříš i spełnia wymagania normy Stage V bez konieczności stosowania płynu AdBlue. Maszynę napędza silnik Bobcat o pojemności 2,4 l i mocy 55 kW, czyli 74 KM.

 

Model T650 oferuje pionową trajektorię podnoszenia oraz znamionowy udźwig operacyjny wynoszący 1192 kg. Konstrukcja została wyposażona w stalową ramę, wydajny układ chłodzenia oraz opatentowany system mocowania osprzętu Bob-Tach. Opcjonalnie dostępny jest układ hydrauliczny High Flow. Standardowym wyposażeniem jest system telematyczny Machine IQ, umożliwiający monitorowanie parametrów maszyny i zarządzanie flotą poprzez przesył danych do chmury i panelu użytkownika.

 

Kabina T650 została zaprojektowana z przesunięciem do przodu i wyposażona w całkowicie przeszklone drzwi, co poprawia widoczność osprzętu oraz obszaru roboczego. Maszyna otrzymała również oświetlenie LED umożliwiające pracę po zmroku i w warunkach ograniczonej widoczności.

 

Według przedstawicieli producenta segment kompaktowych ładowarek gąsienicowych pozostaje jednym z kluczowych segmentów rynku europejskiego, szczególnie w obszarach związanych z modernizacją infrastruktury drogowej, budową sieci oraz pracami realizowanymi w ograniczonej przestrzeni.

 

Podczas DEVELON Open Days zaskakiwała liczba i stopień zaawansowania innowacji wprowadzanych w nowych maszynach, ale to nie wszystko - w kamieniołomie Háje koło Příbramu zaprezentowano również premierowe maszyny, które przedstawiciele marki zapowiadali już od jakiegoś czasu. Wśród nich znalazła się spycharka DD100-7 - kompaktowa maszyna, doskonale nadająca się do precyzyjnych prac wykończeniowych.

 

Maszyna trafiła na rynek, w którym DEVELON już mocno się zakorzenił dzięki wcześniejszej spycharce DD130-7, którą oglądaliśmy na poprzednich dniach otwartych.

 

Czytaj: Koparki, ładowarki... czołgi?

 

Nowa DD100-7 została zaprojektowana z myslą o budownictwie mieszkaniowym, niewielkich projektach komercyjnych i budowie dróg. Specjalnie ścięta maska sprawia, że z perspektywy operatora bardzo łatwo obserwować skraje lemiesza. Konstruktorzy zastosowali takie rozwiązania jak ukryty filtr wstępny, zamontowany z tyłu maszyny układ chłodzenia czy specjalna konstrukcja słupków i drzwi kabiny, by zapewnić doskonałą widoczność z fotela.

 

IMG 4032

 

A skoro mowa o fotelu: ten posiada pneumatyczne zawieszenie, co bardzo poprawia komfort pracy operatora. Dodatkowo amortyzowana jest cała kabina, w której znajdziemy wydajny system chłodzenia i ogrzewania.

 

Istotne dla przedsiębiorców budowlanych jest również elektrohydrauliczne sterowanie, które można bez problemu połączyć z systemem pracy 2D lub 3D. Takie rozwiązanie sprawia też, że operator może płynnie dostosowywać charakterystykę działania maszyny do swoich preferencji.

 

Spycharkę DD100-7 napędza 3,4 litrowy silnik diesla D34, spełniający wymogi normy emisji spalin Stage V. Funkcja obniżenia mocy pompy w sprzyjających warunkach pracy może obniżyć spalanie nawet o 5 proc..

 

Straty wynikające z kradzieży sprzętu budowlanego stanowią istotny problem finansowy dla wykonawców, jednak największe koszty nie są generowane przez spektakularne kradzieże ciężkich maszyn, lecz przez utratę drobnych narzędzi i wyposażenia.

 

Z informacji zawartych w anaizach branżowych wynika, że „straty wynikające ze skradzionego i zagubionego sprzętu kosztują dużych wykonawców miliony rocznie”, przy czym to właśnie mniejsze, codziennie używane przedmioty odpowiadają za większą część strat.

 

Kradzieże ciężkiego sprzętu dominują w przekazie medialnym ze względu na wysoką nominalną wartość, jednak w ujęciu ekonomicznym ich znaczenie jest mniejsze niż skumulowane straty wynikające z częstych zniknięć narzędzi ręcznych, elektronarzędzi oraz drobnego wyposażenia.

 

W artykule na łamach portalu Construction Briefing wskazano również, że problem obejmuje nie tylko kradzieże, lecz także przypadki zagubienia sprzętu, co dodatkowo zwiększa skalę strat. W praktyce oznacza to, że koszty dla firm budowlanych wynikają zarówno z działań przestępczych, jak i z nieefektywnego zarządzania majątkiem na placach budowy. Według amerykańskich organizacji National Equipment Register oraz National Insurance Crime Bureau roczne straty wynikające z kradzieży sprzętu budowlanego sięgają od kilkuset milionów do około 1 miliarda dolarów, przy czym istotna część zdarzeń – szczególnie dotyczących drobnych narzędzi – nie jest zgłaszana. Dane te potwierdzają, że choć pojedyncze przypadki kradzieży ciężkich maszyn generują wysokie straty jednostkowe, to skumulowany koszt częstych kradzieży mniejszych elementów wyposażenia stanowi dominującą część obciążeń finansowych dla wykonawców.

 

Według europejskiej organizacji European Rental Association straty wynikające z kradzieży maszyn budowlanych w Europie wynoszą około 1,5 mld euro rocznie. Na przykład w Wielkiej Brytanii całkowity koszt kradzieży sprzętu budowlanego, uwzględniający nie tylko wartość maszyn, ale również koszty pośrednie, przekracza 800 mln funtów rocznie, a w niektórych analizach sięga nawet ponad 1 mld funtów.

 

Problem nie omija również Polski. Z raportu „Crime Report” firmy BauWatch wynika, że 73,6 proc. polskich firm budowlanych doświadczyło kradzieży na placach budowy, a około 60 proc. aktów wandalizmu. Jednocześnie część przedsiębiorstw wskazuje na powtarzalność zjawiska – kradzieże występują nawet raz na kwartał, a w około 12 proc. przypadków co miesiąc.

 

Struktura kradzieży w Polsce pokrywa się z obserwacjami globalnymi. Najczęściej znikają drobne elementy wyposażenia, w tym elektronarzędzia, paliwo, miedź i inne metale, czyli przedmioty o wysokiej wartości jednostkowej, łatwe do wyniesienia i sprzedaży. Dane wskazują, że właśnie tego typu sprzęt odpowiada za największą liczbę incydentów, mimo że medialnie większą uwagę przyciągają kradzieże ciężkich maszyn.

 

Zjawisko to przekłada się bezpośrednio na funkcjonowanie przedsiębiorstw budowlanych, generując koszty związane z koniecznością odtworzenia wyposażenia, przestojami oraz zakłóceniami w realizacji projektów.

 

Raport Ritchie Bros. „Used Equipment Market Trends Report (European Edition)” wskazuje, że europejski rynek maszyn używanych w ostatnim okresie charakteryzował się rosnącą aktywnością przy jednoczesnej presji na ceny. Z danych opartych na transakcjach aukcyjnych oraz platformach sprzedażowych wynika, że „liczba sprzedanych koparek gąsienicowych wzrosła, podczas gdy ceny uległy korekcie”, co potwierdza zwiększony obrót przy spadku median wartości.

 

W ujęciu ilościowym rynek pozostaje dynamiczny mimo ograniczonej podaży. W trzecim kwartale 2025 roku liczba ofert koparek w Europie była niższa o około 10 proc rok do roku, natomiast popyt mierzony liczbą zapytań wzrósł o 37 proc. Jednocześnie sprzedaż koparek na aukcjach zwiększyła się o 35 proc, a mediana cen pozostała względnie stabilna, rosnąc o około 1 proc rok do roku i utrzymując się na poziomie nieco powyżej 30 tys. euro.

 

Raport podkreśla silny charakter handlu wewnątrzeuropejskiego. Ponad połowa maszyn trafia do nabywców z innych krajów regionu, co wskazuje na wysoki poziom integracji rynku oraz dużą rolę transgranicznego obrotu sprzętem używanym.

 

W strukturze rynku dominują największe globalne marki, w tym Caterpillar, Komatsu oraz Hitachi Construction Machinery, które odpowiadają za znaczną część sprzedawanych maszyn.

 

W przypadku Polski raport wskazuje ją jako jeden z istotnych rynków zakupowych w Europie. Kraj należy do grupy głównych odbiorców używanego sprzętu, obok m.in. Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Belgii, co potwierdza jego znaczącą rolę w regionalnym obrocie maszynami. Polska pozostaje rynkiem importującym, aktywnie uczestniczącym w transgranicznym przepływie sprzętu, przy utrzymującym się wysokim popycie na koparki i inne maszyny budowlane.

 

Źródło: Used Equipment Market Trends Report (European Edition), Ritchie Bros..

Fot.: Poul Cariov

 

Komatsu wprowadza na rynek europejski dwie elektryczne minikoparki PC01E-2 oraz PC05E-1, w ramach testu rynkowego i technicznego. Maszyny te były dotychczas dostępne wyłącznie na rynku japońskim.

 

Celem projektu jest ocena zapotrzebowania rynku europejskiego, identyfikacja ewentualnych barier technicznych oraz określenie przydatności tego typu urządzeń w warunkach europejskich. Na obecnym etapie nie podjęto decyzji o ich komercyjnym wprowadzeniu do sprzedaży w Europie.

 

Oba modele należą do segmentu ultrakompaktowych maszyn budowlanych. PC01E-2 waży około 330 kg i ma szerokość 580 mm, natomiast PC05E-1 waży około 520 kg przy szerokości 690 mm. Parametry te pozwalają na transport maszyn standardową windą towarową oraz pracę w ograniczonych przestrzeniach, takich jak wnętrza budynków, piwnice czy obszary miejskie o utrudnionym dostępie.

 

PC01E 2 cutout

Koparki wyposażono w wymienne baterie, które można zastąpić w czasie krótszym niż 10 minut, bez konieczności stosowania specjalistycznej infrastruktury ładowania. System zasilania oparty jest na rozwiązaniach Honda Mobile Power Pack oraz jednostce elektrycznej Honda eGX. Ładowanie odbywa się przy użyciu standardowego gniazda elektrycznego.

 

Maszyny charakteryzują się zerową emisją spalin i ograniczonym poziomem hałasu, co umożliwia ich wykorzystanie w środowiskach wrażliwych, w tym w budynkach użytkowanych oraz na terenach objętych restrykcjami dotyczącymi emisji i hałasu.

 

Model PC05E-1 został dodatkowo wyposażony w hydrauliczne wyjście umożliwiające podłączanie osprzętu, co zwiększa zakres jego zastosowań.

 

Wprowadzenie mikrokoparek do testów wpisuje się w szerszą strategię elektryfikacji sprzętu budowlanego realizowaną przez firmę Komatsu, ukierunkowaną na rozwój maszyn nisko- i zeroemisyjnych oraz ograniczenie wpływu działalności budowlanej na środowisko.

 

Cała Polska zachwyciła się rekordowym wynikiem zbiórki charytatywnej, zorganizowanej przez streamera Łatwoganga podczas streamu Słucham 9 dni dissu na raka żeby pomóc dzieciom z Fundacji Cancer Fighters. Udało się zgromadzić jednocześnie 1,6 miliona widzów i łączną liczbę ponad 100 milionów wyświetleń, co jest rekordem w historii polskiego streamingu. Fundacja Cancer Fighters otrzymała ze zbiórki 282 miliony złotych.

 

Wśród darczyńców nie zabrakło paru dużych firm, w tym między innymi Budimexu, który wpłacił 3 miliony złotych. Zgodnie ze stanem na godzinę 21:37 z 14 kwietnia 2026 roku, Budimex był na 6 miejscu pod względem rozmiaru datku, "przegrywając" jedynie z XTB, InPostem, Zen.com, Kuchnią Vikinga i WK Dzik.

 

Fot.: Youtube (zrzut ekranu)

Wdrażanie bezemisyjnych technologii w sektorze budownictwa ciężkiego nabiera tempa, co potwierdza najnowszy projekt realizowany przez LiuGong we współpracy z STRABAG. Na terenie kamieniołomu w Słowenii uruchomiono elektryczną ładowarkę kołową model 870HE, która stanowi przykład praktycznego zastosowania technologii zeroemisyjnych w wymagających warunkach eksploatacyjnych.

 

Projekt wpisuje się w długoterminową strategię dekarbonizacji realizowaną przez STRABAG. Obecnie zużycie paliw kopalnych pozostaje głównym źródłem emisji dwutlenku węgla w działalności przedsiębiorstwa, co czyni transformację napędów maszyn kluczowym elementem osiągnięcia neutralności klimatycznej planowanej do 2040 roku. W tym kontekście rozwój i wdrażanie alternatywnych układów napędowych, w tym bateryjnych pojazdów elektrycznych typu BEV, ma istotne znaczenie operacyjne i środowiskowe.

 

Ładowarka LiuGong 870HE została zaprojektowana z myślą o pracy w sektorze wydobywczym i budowlanym, gdzie wymagane są wysokie parametry wydajnościowe oraz niezawodność w trudnych warunkach terenowych. Zastosowanie napędu elektrycznego eliminuje emisję spalin na miejscu pracy, jednocześnie ograniczając poziom hałasu oraz koszty eksploatacyjne związane z paliwem i serwisowaniem układów spalinowych. Konstrukcja maszyny integruje zaawansowane systemy zarządzania energią oraz komponenty dostosowane do pracy w cyklach o dużym obciążeniu.

 

Wdrożenie maszyny zostało połączone z wydarzeniem demonstracyjnym typu BEV handover, w którym uczestniczyło około 20 przedstawicieli kadry zarządzającej oraz potencjalnych klientów. Spotkanie umożliwiło bezpośrednią ocenę technologii elektrycznej w rzeczywistych warunkach operacyjnych kamieniołomu, co ma istotne znaczenie w procesie podejmowania decyzji inwestycyjnych dotyczących modernizacji floty sprzętowej.

 

Przedstawiciele obu firm podkreślają znaczenie współpracy technologicznej w procesie transformacji energetycznej sektora budowlanego. Integracja sprawdzonych platform maszynowych z nowoczesnymi układami elektrycznymi pozwala na zachowanie wysokiej produktywności przy jednoczesnym ograniczeniu wpływu na środowisko. W przypadku STRABAG testowanie różnych technologii napędowych stanowi element szerszej strategii optymalizacji emisji i efektywności energetycznej.

 

Rosnące zapotrzebowanie na maszyny niskoemisyjne w Europie dodatkowo przyspiesza rozwój tego segmentu rynku. Producenci, tacy jak LiuGong, koncentrują się na dostarczaniu rozwiązań umożliwiających spełnienie coraz bardziej rygorystycznych norm środowiskowych, bez kompromisów w zakresie wydajności operacyjnej. W efekcie elektryfikacja ciężkiego sprzętu budowlanego staje się jednym z kluczowych kierunków rozwoju branży w nadchodzących latach.

 

Fot.: Materiały prasowe Liugong

 

Niewielkie kołowe ładowarki Bobcata są znane z wielu zastosowań, ale ten egzemplarz otrzymał naprawdę wyjątkowe zadanie. Maszyna pracuje... w cyrku!

 

Kompaktowa ładowarka Bobcat S86 jest wykorzystywana w Circus Krone do montażu i demontażu konstrukcji namiotu cyrkowego poprzez wbijanie około 300 żelaznych kotew o długości 1,5 m w podłoże o zróżnicowanej strukturze, obejmującej trawę, żwir oraz nawierzchnie asfaltowe. Maszyna współpracuje ze specjalistycznym młotem hydraulicznym oraz dedykowanym osprzętem dopasowanym geometrycznie do kotew, umożliwiając ich pionowe prowadzenie i eliminację odkształceń podczas pracy. Zastosowano stalowy klin stabilizujący kąt pracy narzędzia, co zapewnia osiowe przenoszenie energii udaru.

 

Model S86 wyposażony jest w dwa układy hydrauliczne: Standard Flow oraz Super Flow, osiągające maksymalny przepływ do 159 l/min, co pozwala na efektywną obsługę osprzętu o wysokim zapotrzebowaniu energetycznym. Jednostka napędowa o mocy 78 kW generuje parametry wystarczające do pracy z młotem hydraulicznym klasy stosowanej w koparkach o masie około 10 ton. Masa robocza maszyny wynosi około 4536 kg, wysokość podnoszenia 3353 mm, znamionowa pojemność robocza 1587 kg, natomiast obciążenie statyczne osiąga 3175 kg.

 

Maszyna została przystosowana do pracy poprzez modyfikacje osprzętu, obejmujące zwiększenie powierzchni podparcia kotew oraz pogłębienie uchwytu roboczego, przy zachowaniu kompatybilności interfejsu montażowego. W trakcie eksploatacji wykorzystuje system telematyczny umożliwiający zdalny monitoring parametrów pracy, lokalizacji oraz stanu paliwa, co wspiera logistykę serwisową podczas mobilnej działalności cyrku.

 

DSC 9445 k bo

 

Współczesne projekty budowlane wymagają coraz większej precyzji, szybkości działania oraz integracji danych pochodzących z wielu źródeł. W tym kontekście szczególną rolę odgrywa oprogramowanie, w tym Trimble Business Center, rozwijane przez Trimble i dystrybuowane przez SITECH Poland, które stanowi kompleksowe środowisko pracy dla biur projektowych, geodetów oraz firm wykonawczych.

 

Elastyczny model subskrypcyjny

 

Jedną z najważniejszych zmian, jakie zaszły w ostatnim czasie, jest przejście z tradycyjnych licencji wieczystych na model subskrypcyjny. To rozwiązanie odpowiada na aktualne potrzeby rynku, zapewniając użytkownikom łatwy dostęp do licencji poprzez logowanie, stały dostęp do najnowszych funkcji, regularnych aktualizacji oraz elastyczność w zarządzaniu kosztami. W praktyce oznacza to możliwość bieżącego dostosowania zakresu oprogramowania do skali realizowanych projektów, bez konieczności ponoszenia jednorazowych, wysokich nakładów inwestycyjnych. Obecnie dodatkowym impulsem do migracji jest trwająca promocja, która ułatwia przejście na nowy model oraz Trimble Connect Business Premium (CDE) w pakiecie. Jest to platforma wymiany danych, aby wszystkie zespoły pracowały na aktualnych danych przechowywanych w chmurze.

 

TBC w akcji

 

Kluczową cechą Trimble Business Center jest jego wszechstronność i wsparcie użytkownika na każdym etapie realizacji inwestycji – od przygotowania oferty przetargowej, przez projektowanie, aż po analizę i raportowanie wykonanych prac. Oprogramowanie umożliwia szybkie i precyzyjne wykonywanie przedmiarów, co bezpośrednio przekłada się na większą konkurencyjność w procesach przetargowych. Dzięki zaawansowanym narzędziom do obliczeń objętości robót ziemnych oraz analizie powierzchni, użytkownik może dokładnie oszacować koszty i zoptymalizować plan realizacji inwestycji.

 

Istotnym elementem jest również wsparcie w przygotowaniu danych dla placu budowy. Trimble Business Center pozwala na tworzenie precyzyjnych modeli 3D, które mogą być bezpośrednio wykorzystywane przez systemy sterowania maszynami Trimble. W praktyce jest to podstawowe zastosowanie TBC u naszych klientów – przygotowanie danych projektowych w postaci modeli 3D, które następnie trafiają bezpośrednio do maszyn roboczych, umożliwiając automatyzację prac ziemnych, zwiększenie dokładności realizacji oraz pełne wykorzystanie potencjału systemów sterowania.

 

TBC i WorksManager 2

 

TBC nie funkcjonuje jednak jako samodzielne narzędzie, lecz stanowi część szerokiego spektrum rozwiązań Trimble dla budownictwa. W połączeniu z Trimble WorksManager oraz systemami sterowania maszyn tworzy spójny ekosystem, który daje realną możliwość kompleksowej realizacji usług – od przygotowania danych i modeli w biurze, przez ich dystrybucję, aż po wykorzystanie bezpośrednio w terenie. Trimble WorksManager pełni w tym procesie rolę łącznika pomiędzy biurem a placem budowy, będąc swoistym przedłużeniem oprogramowania projektowego już na etapie realizacji robót. Umożliwia on centralne zarządzanie modelami, ich aktualizację oraz bezpieczne przesyłanie danych do maszyn i urządzeń pomiarowych.

 

Warto również podkreślić, że te same modele 3D przygotowane w TBC mogą być wykorzystywane nie tylko przez systemy sterowania maszyn, ale także przez urządzenia geodezyjne – do tyczenia, pomiarów kontrolnych czy inwentaryzacji postępu prac. Takie podejście minimalizuje ryzyko błędów wynikających z wielokrotnego przygotowywania danych, ogranicza konieczność poprawek oraz znacząco zwiększa efektywność pracy zarówno w biurze, jak i w terenie, wpisując się w ideę jednego, spójnego źródła danych dla całego procesu inwestycyjnego.

 

Wiele źródeł, jedna platforma

 

Na szczególną uwagę zasługuje możliwość integracji danych z różnych źródeł. Użytkownik może w jednym środowisku łączyć dane z odbiorników GNSS, tachimetrów, niwelatorów, skanerów laserowych, a także z dronów (UAV). Przetwarzanie danych fotogrametrycznych odbywa się w prostym, uporządkowanym procesie, co pozwala szybko uzyskać precyzyjne modele terenu i analizy. Równie efektywna jest praca z chmurami punktów, które można przeglądać, edytować, klasyfikować, próbkować czy wyodrębniać dane, a następnie wykorzystywać je do dalszych opracowań projektowych.

 

Dzięki rozbudowanym narzędziom CAD użytkownik ma możliwość edycji danych pomiarowych, tworzenia modeli oraz generowania dokumentacji projektowej. Funkcje związane z tworzeniem osi i korytarzy drogowych, analizą postępu prac czy zarządzaniem materiałami sprawiają, że Trimble Business Center staje się centralnym narzędziem zarządzania danymi w całym cyklu życia projektu.

 

Nie bez znaczenia pozostaje także aspekt raportowania. Oprogramowanie umożliwia tworzenie szczegółowych raportów podsumowujących, które dostarczają pełnego obrazu realizacji inwestycji, wspierając podejmowanie decyzji biznesowych i operacyjnych.

 

Uzupełnieniem możliwości oprogramowania są szkolenia oferowane przez SITECH Poland użytkownikom, obejmujące zarówno podstawy pracy w środowisku TBC, jak i pracę z jego zaawansowanymi funkcjami. 

 

Szkolenia składają się z krótkiego wstępu teoretycznego i przeważającej części praktycznej oraz warsztatowej, co daje możliwość głębszego, szybszego zrozumienia i następnie pewnego oraz pełnego korzystania z funkcjonalności jakie daje to kompleksowe oprogramowanie.

 

szkolenie TBC SITECH Poland

 

Artykuł sponsorowany

Automatyczna identyfikacja osób w pobliżu maszyn, system zatrzymujący koparkę w razie ryzyka wypadku, “przezroczysta łyżka” 2.0 - DEVELON pokazuje, że wiedzie prym w opracowywaniu autorskich systemów bezpieczeństwa maszyn roboczych. 

 

Podczas DEVELON Open Days, które odwiedziliśmy 15 kwietnia 2026 roku, mieliśmy okazję zobaczyć w akcji wspomniane wyżej rozwiązania, a także znacznie więcej - nie tylko systemów bezpieczeństwa, ale również nowych modeli maszyn serii 9, autonomicznie pracującą koparkę i wiele innych ciekawych nowości.

 

Maszyna pozna człowieka

 

Wydarzenie odbyło się na terenie kamieniołomu w miejscowości Program w Czechach, gdzie maszyny można było oglądać w naturalnym środowisku i podczas pracy. Prezentacje maszyn w wielu przypadkach skupiały się na bezpieczeństwie - na przykład koparka DX400 należąca do nowej generacji 9 posiada możliwość odróżniania ludzi od nieożywionych przeszkód.

 

System czujników i kamer przekazuje dane do komputera, który rozpoznaje osoby w zasięgu działania (czyli dosłownie z odległości, na jaką są w stanie “spojrzeć” kamery). Następnie, jeśli taka osoba znajdzie się zbyt blisko maszyny, jej funkcje zostają spowolnione. Jak tłumaczył przedstawiciel marki DEVELON, kiedy ktoś znajdzie się w odległości 6 lub mniej metrów od maszyny, wszystkie jej ruchy stają się wolniejsze.

 

Następnie, kiedy ktoś podejdzie bliżej - na odległość 4 lub mniej metrów - maszyna całkowicie się zatrzymuje. Działanie systemu zaprezentowano na żywo z udziałem prawdziwych osób!

 

IMG 4042

System rozpoznawania osób można było też zobaczyć w ładowarce wyposażonej w ulepszoną technologię Transparent Budowy 2.0. “Przezroczystą łyżkę” widzieliśmy już wcześniej wielokrotnie, ale teraz jest ona połączona z algorytmem rozpoznającym ludzi w pobliżu maszyny. Dzięki temu operator może nie tylko śledzić wszystko co dzieje się w niewidocznym dla niego obszarze za łyżką, ale również otrzymuje wizualne sygnały o osobach w okolicy. Ludzie wykrywania przez system są oznaczeni na żółto, zaś ci poruszający się w obrysie trasy maszyny - na czerwono (z uwzględnieniem skrętu kół).

 

Na tę chwilę maszyna nie zatrzymuje się jeszcze automatycznie w razie wykrycia ryzyka wypadku, ale przedstawiciele DEVELON informowali, że na to rozwiązanie również przyjdzie czas.

 

Operator widmo coraz lepszy

 

Na pokazach nie zabrakło znanego już od dłuższego czasu partnera marki DEVELON: Gravis Robotics, czyli specjalistów od autonomicznych maszyn. Tym razem “operator widmo” popisał się nowymi umiejętnościami.

 

IMG 3898

Gravis Robotics opracowało system autonomicznej pracy dla koparek, który bardzo łatwo integruje się z modelami DEVELON wyposażonymi w elektroniczne sterowanie. Dzięki niemu koparka może aktualnie całkowicie samodzielnie wykonywać zadane prace z zakresu wykopów, a postępy są wizualizowane w czasie rzeczywistym.

 

Co więcej, technologia ta jest już wykorzystywana w praktycznych zastosowaniach - jak na przykład w szwajcarskiej firmie Kinga, specjalizującej się w materiałach budowlanych. Real-X - bo tak nazwano “operatora widmo” - pomaga w kształtowaniu dużego depozytu materiałów.

 

-To nie jest technologia, którą będziemy udostępniali klientom w przyszłości, to nie jest faza testów. Autonomiczne koparki już tu są, i są gotowe do pracy - mówił Felix Schätzle, inżynier terenowy z Gravis Robotics.


DEVELON Open Days w 2026 roku zaskoczyło liczbą nowości i rozwiązań, a te opisane wyżej to tylko najważniejsze przykłady. Już wkrótce na erobocze.pl więcej nowinek prosto z kamieniołomu w Pribramie!

 

Develon wprowadził do oferty dwa nowe modele koparek gąsienicowych Serii 9: DX360LC-9 o masie 37 ton oraz DX400HD-9 o masie 42 ton, rozszerzając rodzinę maszyn opartych na platformie z w pełni elektronicznym układem sterowania hydrauliką FEH (Full Electric Hydraulic) i zintegrowanymi systemami sztucznej inteligencji. Nowe maszyny dołączają do modeli DX230LC-9 (23 t) i DX260LC-9 (26 t), które zostały zaprezentowane na targach Bauma 2025 i trafiły do sprzedaży w Europie w roku 2025.

 

DX360 1

DX360LC-9 napędzany jest silnikiem Develon DX08V rozwijającym moc 227 kW (304 KM) przy 1800 obr./min oraz maksymalny moment obrotowy 1230 kgf/m przy 1300 obr./min. Maksymalna głębokość kopania przy zastosowaniu standardowego osprzętu wynosi 7512 mm, a maksymalny zasięg kopania 11 113 mm. Model DX400HD-9 wykorzystuje jednostkę DX08V w wersji o mocy 254 kW (341 KM) przy 1800 obr./min oraz momencie obrotowym 1460 kgf/m przy 1300 obr./min. Parametry robocze obejmują maksymalną głębokość kopania 7512 mm i maksymalny zasięg 11 113 mm przy standardowym wysięgniku.

 

Wszystkie maszyny Serii 9 zostały zbudowane na architekturze FEH, w której hydrauliczne sterowniki pilotowe zastąpiono układem sterowania elektronicznego, co umożliwia pełną personalizację charakterystyki pracy joysticków, czasu reakcji, czułości oraz mapowania funkcji. Sterowanie łyżką może odbywać się przy użyciu pokręteł joysticków. Rozwiązanie FEH integruje także układy asystujące, takie jak automatyczne funkcje bezpieczeństwa oraz algorytmy predykcyjne.

 

Seria 9 wyposażona jest w system Smart Around View Monitor (SAVM) wykorzystujący kamery i algorytmy sztucznej inteligencji do identyfikacji ludzi w obszarze pracy. System współpracuje z radarem wykrywającym obiekty do 6 m. W przypadku wykrycia osoby w strefie bezpieczeństwa (4 m) może zostać aktywowany inteligentny E-Stop zatrzymujący ruch obrotu lub jazdy maszyny. Dostępna jest również funkcja Virtual Wall pozwalająca na definiowanie wirtualnych granic pracy osprzętu, ograniczając ryzyko kontaktu z infrastrukturą naziemną lub podziemną.

 

Maszyny są fabrycznie przygotowane do systemów sterowania 2D i mogą być zaktualizowane do rozwiązań 3D. W standardzie zintegrowano czujniki IMU, umożliwiające integrację typu „plug and play” z rozwiązaniami zewnętrznymi, w tym Trimble i Leica. W kabinie zastosowano 12-calowy, pionowy ekran dotykowy, który zastępuje tradycyjny panel wskaźników. Ekran oferuje konfigurowalny interfejs z możliwością pracy w trybie dzielonego ekranu, umożliwiając równoczesny podgląd systemów 2D, obrazu z kamer AI i parametrów maszyny.

 

DX 9 Range

Nowe koparki Serii 9 zapewniają do 10 proc wyższą efektywność paliwową i do 7 proc wyższą moc silnika w porównaniu z wcześniejszymi rozwiązaniami. Konstrukcja hydrauliki FEH ma na celu zwiększenie precyzji sterowania i redukcję zużycia paliwa. Zastosowano także Advanced Lift Assist, który prezentuje operatorowi aktualną zdolność podnoszenia i ostrzega przed ryzykiem przeciążenia lub przewrócenia. System uwzględnia pochylenie maszyny i warunki pracy na nierównym terenie.

 

Dostępna jest funkcja breaker assist eliminująca „puste uderzenia” młota hydraulicznego, a funkcja auto breaker pozwala na pracę bez konieczności ciągłego przytrzymywania przycisku. Opcjonalny system ważenia umożliwia monitorowanie masy urobku i kontrolę załadunku. Funkcja stick steer pozwala na sterowanie jazdą za pomocą joysticka. Joystick nowej generacji oferuje możliwość przypisania funkcji takich jak stick steer i thumbwheel steer oraz zmianę charakterystyki sterowania.

 

Technologia Prognostics and Health Management (PHM) monitoruje parametry oleju hydraulicznego, oleju silnikowego i głównych pomp, umożliwiając predykcję potrzeb serwisowych. Rozszerzona konfiguracja obejmuje czujniki ciśnienia i wibracji oraz diagnostykę pompy głównej, silnika obrotu i przekładni obrotu. Cyfrowy klucz Bluetooth w aplikacji My Develon pozwala na otwarcie kabiny i uruchomienie silnika bez użycia fizycznego klucza.

 

Blisko 100 uczniów szkół budowlanych odwiedzi w tym roku targi eRobocze SHOW w ramach projektu: „eRobocze SHOW dla młodych budowlańców".

Branża budowlana coraz mocniej boryka się z brakiem wykwalifikowanych rąk do pracy. Dlatego największe w Polsce branżowe targi maszyn eRobocze SHOW prowadzą projekt pod hasłem: „eRobocze SHOW dla młodych budowlańców". 

W ramach projektu organizator targów finansuje przyjazd na najbliższą, 18. edycję eRobocze SHOW, aż blisko 100 młodych adeptów budownictwa. 

Targi odbędą się w dniach 29-30 maja w Lubieniu Kujawskim, uczniowie odwiedzą je pierwszego dnia, w piątek 29 maja. 

Uczniowie wezmą udział m.in. dynamicznych pokazach pracy maszyn z komentarzem ekspertów i w prelekcjach branżowych na scenie.

Partnerem projektu jest Zespół Szkół Budowlanych we Włocławku. W placówce uczą się m.in. technicy budownictwa z komputerowym wspomaganiem CAD, technicy architektury krajobrazu i arborystyki, monterzy zabudowy i robót wykończeniowych w budownictwie czy monterzy sieci i instalacji sanitarnych.

 

Firma EWPA, znana wcześniej głównie z dystrybucji marki Case, Terex czy Merlo, gołosiła wczoraj, że w jej ofercie znajdą się maszyny japońskiej marki Yanmar. 

 

"Stawiamy na jakość, niezawodność i sprzęt, który naprawdę robi robotę" - czytamy w opisie zajawki na Facebooku.

 

Dokładnej oferty sprzętowej nie umieszczono jeszcze na stronie firmy, ale przedstawiciele EWPA deklarują, że maszyny Yanmar można już oglądać na miejscu, w Komornikach.

 

W najnowszym numerze Robocze NEWS reportaż o pracy geodetów prowadzących swoją firmę. Jak obecnie wygląda rynek usług geodezyjnych, jakim sprzętem dobrze się pracuje i jakie wyzwania czekają na geodetów - w terenie i w biurze - opowiadali Małgorzata i Mateusz Janus, właściciele Geotyki.

 

"Ich wspólna firma działa od 2020 roku. Na początku musieli zainwestować ponad trzydzieści tysięcy złotych w zakup sprzętu, który umożliwił świadczenie podstawowych usług: odbiornika GPS (ok. 12 tysięcy złotych) i tachimetru (ok. 8 tys.). Do tego potrzebny był ploter do drukowania map, a także sprzęty do pracy terenowej: łopaty, młotki, taśmy. Na szczęście okazało się, że inwestycja zwróciła się już po trzech miesiącach działalności. Na początku jednym z większych wyzwań było znalezienie klientów.

 

– Braliśmy wszystkie zlecenia, mieliśmy przystępne terminy i konkurencyjne ceny. Największym wyzwaniem była praca w niepewności, praktycznie z miesiąca na miesiąc. Do tego dochodziła samodzielność, brak ewentualnego wsparcia, na jakie może liczyć pracownik na umowie – przyznaje Małgorzata Janus.

 

Pan Mateusz po założeniu działalności wraz z żoną musiał być przygotowany na realizowanie całych zamówień samodzielnie. Ale dzięki temu ma już doświadczenie w pracy w firmie geodezyjnej, a wkrótce przystąpi do egzaminu zawodowego.

 

W Geotyce odpowiada za rozeznanie w nowych technologiach i dostępnych sprzętach.  Obecnie firma oferuje wachlarz usług zgodny z uprawnieniami Pani Małgorzaty, czyli geodety w zakresie 1 i 2. Firma jest dwuosobowa i współpracuje dorywczo z jedną osobą, która pomaga właścicielom FIRMA POMIARY w obrabianiu dokumentów na podstawie przesłanych pomiarów.

 

Właściciele skupiają się na realizacji małych zleceń, które gwarantują stabilne przychody. Prawda jest taka, że w sektorze geodezyjnym jest nisza na firmę każdego rozmiaru. Geotyka najlepiej odnajduje się wśród indywidualnych klientów, którym może poświęcić czas i uwagę. Właściciele nie ukrywają, że muszą mierzyć się wręcz z nawałem pracy. W zeszłym roku zrealizowali 365 zamówień, co dawało średnio jedno zlecenie dziennie.

 

geo1

– W takiej sytuacji trzeba jednak siedzieć i trzaskać – śmieje się Pani Małgorzata" - czytamy w reportarzu.

 

Praca w firmie geodezyjnej to praca w terenie, często ciężka fizycznie, na przykład wtedy, gdy trzeba nabijać ławice przy pomocy młota ważącego około 4,5 kilograma. Poza nabijaniem ławic zdarza się, że trzeba wkopać kamień geodezyjny, a zależnie od pory roku i rodzaju podłoża może to być prosta, lub ekstremalnie trudna praca. Nieraz trzeba też na przykład otwierać studzienki kanalizacyjne, a kratki też sporo ważą.

 

W dodatku prowadząc taką firmę trzeba liczyć się z błędami. Taki zdarzył się Janusom podczas przygotowywania materiałów do tyczenia przy budowie skateparku. Pomyłka kosztowała ich 30 tysięcy złotych. Od tego czasu właściciele zdecydowali się na wykupienie ubezpieczenia, które działa nawet po zakończeniu inwestycji.

 

Ważne jest też wykorzystanie  technologii. Pierwszy odbiornik kupiony na potrzeby Geotyki był marki Kolida, kolejny Geomax, obecnie jest to Art-Geo. Nowe urządzenie ma możliwość pomiarów fotogrametrycznych: wykonuje się sekwencję zdjęć i na ich podstawie wylicza współrzędne. To rozwiązanie przydaje się w szczególności w budynkach, w których jest dużo wnęk, a zadaszenie blokuje sygnał.

 

– Kiedyś trzeba było trzymać tyczkę odbiornika idealnie w pionie, żeby zmierzyć dany punkt. Teraz te sprzęty mają już wbudowany system IMU (Inerti al Measurement Unit, czyli system integrujący precyzyjne dane o pozycji urządzenia), który umożliwia pracę przy wychyleniu, nie trzeba mieć idealnie wyprostowanej tyczki. Kupiony przez nas odbiornik ma też laser, pozwalający mierzyć punkty na odległość. To się przydaje w sytuacjach, w których nie jesteśmy w stanie gdzieś wejść, bo jest na przykład ogrodzenie, zarośla – tłumaczy Mateusz Janus".

 

Cały reportaż można przeczytać na łamach najnowszego Robocze NEWS - zaprenumeruj czasopismo w formie cyfrowej lub papierowej i zyskaj dostęp do podobnych artykułów cztery razy w roku!

 

Fot.: M. Malik, Archiwum firmy Geotyka

 

Tomar działa na rynku od 20 lat, firma zajmuje się sprzedażą demonstracyjnych i używanych maszyn budowlanych, głównie marki JCB. Posiada sporą liczbę maszyn na placu firmy. Jest dealerem marki Lonking, produkującej m.in. koparko-ładowarki i koparki.

 

Części, osprzęt i doradztwo


Firma Tomar oferuje także szeroki asortyment części zamiennych do maszyn, takich jak koparki, koparko- -ładowarki, ładowarki teleskopowe, minikoparki i inne urządzenia robocze, obejmujący podzespoły układów kierowniczego, napędowego, elektrycznego czy hydraulicznego oraz elementy eksploatacyjne jak filtry i płyny.

 

W sumie dostępnych od ręki jest około 10 tys. części do maszyn, a także osprzęt i akcesoria.

 

W ofercie znajdziemy: młoty hydrauliczne, szczęki kruszące, mulczery, chwytaki, głowice obrotowe, powertilty, szybkozłącza oraz zagęszczarki i łyżki kopiące BK-Hammer, czy specjalistyczny sprzęt zagęszczający i drogowy, w tym zagęszczarki rewersyjne, ubijaki stopowe, zacieraczki spalinowe, przecinarki oraz frezarki do betonu Workmax.

 

Działalność firmy obejmuje również sprzedaż i serwis stacjonarny oraz mobilny sprzętu budowlanego, doradztwo techniczne oraz wsparcie w utrzymaniu i naprawach urządzeń, z możliwością odbioru osobistego lub realizacji zamówień magazynowych. 

 

Przedsiębiorstwo obsługuje klientów z branży budowlanej, rolniczej, przemysłowej i wypożyczalni sprzętu, działając w Polsce i na rynkach zagranicznych.

 

Osprzęty BK-Hammer

 

BK-Hammer to profesjonalne osprzęty hydrauliczne do maszyn budowlanych. W portf olio znajdują się urządzenia zaprojektowane do pracy z koparkami, ładowarkami i innymi maszynami, o konstrukcji przystosowanej do intensywnej eksploatacji na placach budów i w pracach rozbiórkowych. Firma stawia na wysoką jakość wykonania oraz możliwości dopasowania mocowań do różnych typów maszyn od 1 do 30 ton.

 

Model młota hydraulicznego BK-Hammer BK530 – bestseller marki – to urządzenie przeznaczone do maszyn o masie roboczej 2–3 ton, wyposażone w kompletny układ roboczy wraz z butlą, zestawem narzędzi (szpic i przecinak), wężami i zestawem naprawczym. Młot o masie około 190 kg generuje energię uderzenia około 406 J, a średnica grota wynosi ok. 53 mm, co zapewnia efektywne kucie i kruszenie w pracach wyburzeniowych oraz przygotowawczych na małych i średnich maszynach.

 

Do zagęszczania gruntu

 

Tomar oferuje też osprzęty do przygotowania i wykończenia podłoża Workmax, zaprojektowane z myślą o intensywnej eksploatacji na placach budowy. Sprzęt wyróżnia się solidną konstrukcją i sprawdzonymi jednostkami napędowymi, zdatnymi do pracy w trudnych warunkach roboczych. 

 

Przykładowy model zagęszczarki rewersyjnej WORKMAX TP300-2 o masie ok. 300 kg z silnikiem Loncin G270 o mocy 9 KM, szerokością płyty 90×45 cm i siłą wymuszającą do 40 kN, doskonale sprawdzi się w efektywnym zagęszczaniu gruntu w pracach brukarskich i fundamentowych.

 

Warto też zwrócić uwagę na bardziej kompaktowe urządzenia, takie jak frezarka do betonu WORKMAX MC8-2 z silnikiem Loncin G200 o mocy 6,5 KM, ważąca ok. 61 kg z szerokością roboczą 20 cm, służące do mechanicznego usuwania warstw nawierzchni betonowej i przygotowania podłoża pod renowację lub wykończenie. 

 

Artykuł promocyjny

 

Mulczery Ghedini z serii DF zaprojektowano z myślą o rekultywacji i urządzaniu terenów zielonych, a nawet przygotowania terenu pod budowę.

 

Konstrukcja mulczerów Ghedini DF umożliwia skuteczne rozdrabnianie gałęzi, krzewów oraz pni drzew o średnicy dochodzącej do 25 cm. Dzięki temu sprzęt może być wykorzystywany zarówno w pracach leśnych, jak i przy likwidacji roślinności przed rozpoczęciem budowy. Maszyny dostępne są u polskiego dystrybutora, firmy Walztrade.

 

Do wymagających zadań

 

W ofercie producenta znajdują się dwa modele – DF 10 oraz DF 13 – przeznaczone do współpracy z nośnikami o masie od 5 do 30 ton. Poszczególne wersje różnią się wymiarami, liczbą zębów roboczych oraz masą, co pozwala dobrać urządzenie do konkretnych potrzeb. Model DF 10 wyposażono w 18 zębów i jego masa wynosi 420 kg, natomiast większy DF 13 posiada 27 zębów i waży 550 kg.

 

Szerokość robocza modelu DF 10 wynosi 1264 mm, a DF 13 – 1700 mm, przy identycznej wysokości roboczej wynoszącej 548 mm. Maksymalna średnica rozdrabnianego materiału sięga 250 mm. W zależności od wersji wymagany przepływ oleju  hydraulicznego mieści się w zakresie od 70 do 160 litrów na minutę, co pozwala osiągnąć prędkość roboczą na poziomie 2500 obr./min.

 

Twardy sprzęt


Budowę maszyn opracowano z myślą o trwałości oraz łatwej obsłudze eksploatacyjnej. Producent wykorzystuje wyłącznie oryginalne łożyska i uszczelnienia marki SKF, co zwiększa odporność na obciążenia mechaniczne i wydłuża żywotność podzespołów. Praktycznym rozwiązaniem są w pełni otwierane boczne drzwiczki, które ułatwiają dostęp serwisowy oraz wymianę elementów roboczych.

 

Mulczery umożliwiają zastosowanie różnych rodzajów zębów, dobieranych w zależności od charakteru podłoża i rozdrabnianego materiału. Wersja z końcówkami wykonanymi z twardego metalu dobrze sprawdza się na terenach kamienistych, natomiast zęby przeznaczone do drewna i wysokiej roślinności pozwalają na szybkie oraz równomierne rozdrabnianie biomasy. Wszystkie elementy robocze są wymienne, co obniża koszty eksploatacji maszyny i umożliwia szybkie dopasowanie do warunków w terenie.

 

Dodatkowo dostępne są różne opcje mocowania, w tym sworznie spawane na stałe, sworznie wyjmowane oraz płyty do szybkiego montażu. Rozwiązania te pozwalają łatwo dopasować mulczer do różnych nośników, zwiększając jego uniwersalność w codziennym użytkowaniu.

 

Artykuł sponsorowany

Mini koparki stają się jednymi z najważniejszych maszyn na współczesnych placach budowy. Szczególnie w pracach instalacyjnych, ogrodowych czy miejskich coraz większe znaczenie mają maszyny o kompaktowej konstrukcji. W tym segmencie istotną rolę odgrywają koparki produkowane przez Yuchai Heavy Industry, a dystrybuowane w Polsce przez firmę NEX GROUP INT SP Z O.O.

 

Jedną z charakterystycznych cech wielu modeli tej marki jest konstrukcja określana jako „zero tail”. Właśnie ten typ koparek zdobywa coraz większą popularność wśród firm budowlanych oraz wykonawców prac ziemnych.

 

Co oznacza "zero tail"?

 

u20 zdj oferta

Określenie „zero tail swing” lub „zero tail” odnosi się do konstrukcji koparki, w której przeciwwaga nie wystaje poza obrys gąsienic podczas obrotu nadwozia. W niektórych przypadkach mówi się też o zerowym obrysie nadwozia. Oznacza to, że nawet przy pełnym obrocie platformy tylna część maszyny nie wychodzi poza szerokość podwozia.

 

Rozwiązanie to ma ogromne znaczenie w praktyce budowlanej, szczególnie w miejscach o ograniczonej przestrzeni roboczej. W tradycyjnych koparkach tylna część nadwozia wysuwa się poza obrys podwozia, co wymaga pozostawienia dodatkowej przestrzeni wokół maszyny. W przypadku koparek „zero tail” operator może pracować znacznie bliżej ścian budynków, ogrodzeń czy elementów infrastruktury, nie ryzykując kolizji podczas obrotu.

 

Dzięki temu maszyny tego typu są szczególnie przydatne w pracach prowadzonych w zabudowie miejskiej, przy modernizacji sieci instalacyjnych, w ogrodnictwie oraz przy robotach drogowych w wąskich pasach roboczych. Konstrukcja „zero tail” zwiększa także bezpieczeństwo pracy, ponieważ eliminuje ryzyko przypadkowego uderzenia w przeszkodę lub pracowników znajdujących się w pobliżu maszyny.

 

W ofercie Yuchai Heavy Industry znajduje się seria mini koparek o takiej konstrukcji. Ich wyróżnikiem jest litera U w nazwie modelu. Do najbardziej popularnych należą modele U10 oraz U20, które przeznaczone są do pracy w bardzo ograniczonej przestrzeni.

 

Yuchai U10 - ultrakompaktowa koparka do pracy w najwęższych przestrzeniach

 

U10

Model U10 należy do najmniejszych koparek w ofercie producenta i jest przeznaczony przede wszystkim do prac wymagających maksymalnej mobilności i niewielkich gabarytów maszyny. Mimo bardzo kompaktowej konstrukcji koparka ta oferuje parametry wystarczające do wielu zadań budowlanych, instalacyjnych czy ogrodowych.

 

Maszyna została wyposażona w silnik Kubota, który zapewnia dobrą relację mocy do zużycia paliwa oraz wysoką niezawodność w codziennej eksploatacji. Producent zastosował także gumowe gąsienice o szerokości 180 mm, które poprawiają przyczepność oraz umożliwiają pracę na nawierzchniach wymagających ochrony, takich jak kostka brukowa czy asfalt.

 

Jednym z ważnych elementów konstrukcyjnych tej koparki jest teleskopowe podwozie. Rozwiązanie to pozwala zmieniać szerokość maszyny, dzięki czemu może ona przejechać przez bardzo wąskie przejścia, na przykład bramy ogrodowe lub drzwi budynków. Po rozsunięciu podwozia operator uzyskuje większą stabilność podczas pracy.

 

Parametry robocze U10 pozwalają na wykonywanie typowych prac ziemnych w niewielkiej skali. Standardowa siła kopania ramienia wynosi około 5,4 kN, natomiast siła kopania łyżki sięga około 10,4 kN. Pojemność standardowej łyżki wynosi około 0,026 m³, co jest wartością typową dla koparek o masie około jednej tony.

 

Dzięki niewielkim rozmiarom i stosunkowo małej masie maszyna jest łatwa w transporcie, często nawet na niewielkich przyczepach. Sprawia to, że model U10 jest chętnie wykorzystywany przez firmy instalacyjne, ogrodników oraz wykonawców realizujących drobne roboty ziemne.

 

Yuchai U20 - kopaktowa koparka o większych możliwościach

 

zero tail 1

Model U20 stanowi większą i bardziej uniwersalną konstrukcję w segmencie mini koparek „zero tail”. Maszyna ta zachowuje kompaktowe rozmiary, ale oferuje znacznie większą wydajność oraz szersze możliwości zastosowania.

 

Masa robocza koparki wynosi około 1800 kg w wersji z zadaszeniem oraz około 2000 kg w wersji z kabiną. Maszyna może być wyposażona w silnik Yanmar o mocy około 14,5–15,2 kW, który zapewnia wysoką sprawność oraz niskie zużycie paliwa.

 

Podobnie jak w mniejszym modelu, zastosowano tu teleskopowe podwozie, którego szerokość można zmieniać w zakresie od około 1080 mm do 1400 mm. W wąskiej konfiguracji koparka może pracować w bardzo ograniczonej przestrzeni, natomiast po rozsunięciu gąsienic zwiększa się jej stabilność podczas cięższych prac ziemnych.

 

Ważnym elementem konstrukcji jest również skrętne ramię, które umożliwia pracę przy ścianach budynków lub wzdłuż ogrodzeń bez konieczności częstego przestawiania maszyny. Maksymalny kąt wychylenia ramienia wynosi około 60° w lewo i 55°–70° w prawo, co znacząco zwiększa elastyczność pracy w ciasnych przestrzeniach.

 

Parametry robocze U20 są znacznie większe niż w przypadku modelu U10. Maksymalna głębokość kopania wynosi około 2300 mm, natomiast maksymalny zasięg kopania przekracza 4 metry. Siła kopania ramienia sięga około 9,5 kN, a siła kopania łyżki około 17,2 kN. Pojemność standardowej łyżki wynosi około 0,05 m³.

 

Producent przewidział także możliwość montażu wielu rodzajów osprzętu roboczego, takich jak młoty hydrauliczne, świdry, chwytaki czy różne typy łyżek. Dzięki temu koparka może być wykorzystywana nie tylko do robót ziemnych, lecz także do prac rozbiórkowych, instalacyjnych czy ogrodowych.

 

W branży ogrodniczej maszyny takie jak Yuchai U10 i U20 mogą nie tylko wykonywać wykopy, ale również wspierać pracowników dzięki możliwości montażu licznych osprzętów służących do pielęgnacji zieleni, takich jak kosiarki, zamiatarki, szerokie łyżki do sypkich materiałów, wiertnice czy nawet mulczery. Niewielka masa i małe gabaryty z pozwolą na swobodne poruszanie się w ograniczonych przestrzeniach między roślinami, bez ryzyka uszkodzeń. Dokładnie ta sama zaleta uwidacznia się w branży budowlanej, gdzie minikoparka nie tylko z łatwością ominie przeszkody na placu budowy, ale w razie potrzeby wjedzie do wnętrza budynku!

 

Pełna gama maszyn Yuchai jest dostępna w ofercie dystrybutora - NEX GROUP INT SP. Z O. O..

 

Artykuł promocyjny

Nowe przyczepy Joskin z serii Trans-KTP to konstrukcje, które łączą solidność z wysoką ładownością i nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi.

 

Już w 1995 r. wprowadzono na rynek serię wywrotek JOSKIN Trans-KTP . W ciągu ponad 30 lat stała się ona absolutnym wzorem do naśladowania, ponieważ firma JOSKIN konsekwentnie rozwija linię tych budowlanych przyczep, wprowadzając coraz  bardziej zaawansowane modele. Najnowsze konstrukcje – Trans-KTP 24/54 oraz Trans-KTP 31/67 – posiadają nowoczesne rozwiązania techniczne, które zwiększają zarówno komfort obsługi, jak i bezpieczeństwo pracy w wymagających warunkach terenowych.

 

Nowe przyczepy

 

joskin 2

Model Trans-KTP 24/54 został wprowadzony do produkcji w polskim zakładzie JOSKIN w Trzciance. Jego ładowność wynosi 24 tony, a konstrukcja opiera się na trwałym i ekonomicznym zawieszeniu wahaczowym. Zastosowanie rur profilowanych o wysokiej wytrzymałości, osi BPW z hamulcami 410×180 mm oraz szerokich opon Endurion gwarantuje stabilność i płynne poruszanie się po nierównym terenie. Skrzynia ładunkowa wykonana ze stali Hardox 450 ma trapezowy kształt ułatwiający opróżnianie, a jej
wysokość zwiększono do 1050 mm. Drugą nowością jest model Trans-KTP 31/67, wykorzystujący rozwiązania znane wcześniej z wariantu 34/72. Dzięki skrzyni o długości 6,7 m i pojemności 16 m³ DIN przyczepa oferuje ładowność konstrukcyjną do 27 ton. Na uwagę zasługuje nowe oleopneumatyczne zawieszenie dyszla montowane w standardzie, dostępne opcjonalnie w wersji hydraulicznej sterowanej z kabiny. Wąska rama o szerokości 700 mm pozwala na montaż szerokich opon bez przekraczania dopuszczalnych wymiarów drogowych, a dwie osie skrętne znacząco poprawiają zwrotność maszyny.

 

Wytrzymałe rozwiązania

 

joskin 3

W modelu 24/54 zastosowano zawieszenie wahaczowe (standardowo Hydro-Pendul), w 31/67 hydrauliczne HydroPendul. Hydro-Pendul gwarantuje stabilność podczas wywrotu oraz wysoki komfort pracy, szczególnie podczas transportu z większymi prędkościami. Zawieszenie umożliwia również podnoszenie pierwszej osi, co ogranicza zużycie opon i zmniejsza opory toczenia podczas jazdy bez ładunku. System wywrotu – teleskopowe siłowniki montowane w sposób minimalizujący naprężenia oraz przemyślane zabezpieczenia – takie jak automatycznie chowający się zderzak czy ukryte w ramie przewody hydrauliczne – podkreślają nacisk producenta na trwałość i bezpieczeństwo. Stal Hardox 450, trapezowe skrzynie oraz zwiększona wysokość burt zapewniają szybki i bezproblemowy rozładunek praktycznie każdego materiału. Trans-KTP 24/54 Dostępne opcje – m.in. korektor nachylenia, nadstawki zwiększające pojemność czy dwa systemy przykrywania – pozwalają dostosować przyczepy Trans-KTP do indywidualnych potrzeb użytkowników.

 

Nowe modele JOSKIN potwierdzają, że marka nieustannie dąży do podnoszenia standardów w segmencie przyczep budowlanych. Łączą innowacyjność, wytrzymałość i funkcjonalność, odpowiadając na rosnące wymagania branży oraz specyficzne warunki pracy na budowach i w transporcie materiałów sypkich.

 

Artykuł promocyjny

Nowe regulacje dotyczące obowiązków raportowych w przedsiębiorstwach będą oznaczały dodatkowe koszty dla firm z sektora budowlanego, jednak według przedstawicieli branży nie powinny one istotnie zwiększyć obciążeń dla przedsiębiorstw. Takie stanowisko przedstawił Polski Związek Pracodawców Budownictwa w odniesieniu do planowanych zmian legislacyjnych obejmujących przedsiębiorstwa działające w Polsce.

 

Regulacje wynikają z nowych obowiązków związanych z raportowaniem danych niefinansowych i standardów zrównoważonego rozwoju. Obejmą one część przedsiębiorstw działających w sektorze budownictwa, które będą musiały zbierać i publikować dodatkowe informacje dotyczące m.in. wpływu działalności na środowisko oraz aspektów społecznych i zarządczych. Według branży wdrożenie nowych wymogów oznacza konieczność przygotowania systemów raportowania i dostosowania procedur w firmach budowlanych.

 

Przedstawiciele sektora wskazują, że nowe obowiązki będą wiązały się z dodatkowymi wydatkami organizacyjnymi oraz administracyjnymi, lecz ich skala nie powinna być znacząca w porównaniu z całością kosztów prowadzenia działalności w branży budowlanej. W ocenie organizacji reprezentujących przedsiębiorców największym wyzwaniem będzie przygotowanie struktur odpowiedzialnych za gromadzenie danych oraz raportowanie zgodnie z wymaganiami nowych przepisów.

 

Zdaniem branży regulacje wpisują się w szerszy trend zwiększania wymogów sprawozdawczych wobec przedsiębiorstw w całej gospodarce, który wynika głównie z unijnych regulacji dotyczących zrównoważonego rozwoju. Firmy budowlane będą musiały dostosować się do nowych standardów, podobnie jak przedsiębiorstwa z innych sektorów gospodarki.

 

Jak wskazują przedstawiciele branży, zmiany nie powinny jednak doprowadzić do poważnych problemów w funkcjonowaniu rynku. „To będą dodatkowe koszty, ale obciążenia nie będą istotne” – oceniają przedstawiciele sektora budowlanego.

 

Organizacje branżowe podkreślają jednocześnie, że wdrożenie nowych obowiązków będzie wymagało od firm odpowiedniego przygotowania oraz czasu na dostosowanie procesów wewnętrznych do nowych wymogów raportowych.

 

Fot.: Scott Graham (unsplash) 

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2015
Projekt i wykonanie SYLOGIC.PL