Finansowanie

Automatyczna identyfikacja osób w pobliżu maszyn, system zatrzymujący koparkę w razie ryzyka wypadku, “przezroczysta łyżka” 2.0 - DEVELON pokazuje, że wiedzie prym w opracowywaniu autorskich systemów bezpieczeństwa maszyn roboczych. 

 

Podczas DEVELON Open Days, które odwiedziliśmy 15 kwietnia 2026 roku, mieliśmy okazję zobaczyć w akcji wspomniane wyżej rozwiązania, a także znacznie więcej - nie tylko systemów bezpieczeństwa, ale również nowych modeli maszyn serii 9, autonomicznie pracującą koparkę i wiele innych ciekawych nowości.

 

Maszyna pozna człowieka

 

Wydarzenie odbyło się na terenie kamieniołomu w miejscowości Program w Czechach, gdzie maszyny można było oglądać w naturalnym środowisku i podczas pracy. Prezentacje maszyn w wielu przypadkach skupiały się na bezpieczeństwie - na przykład koparka DX400 należąca do nowej generacji 9 posiada możliwość odróżniania ludzi od nieożywionych przeszkód.

 

System czujników i kamer przekazuje dane do komputera, który rozpoznaje osoby w zasięgu działania (czyli dosłownie z odległości, na jaką są w stanie “spojrzeć” kamery). Następnie, jeśli taka osoba znajdzie się zbyt blisko maszyny, jej funkcje zostają spowolnione. Jak tłumaczył przedstawiciel marki DEVELON, kiedy ktoś znajdzie się w odległości 6 lub mniej metrów od maszyny, wszystkie jej ruchy stają się wolniejsze.

 

Następnie, kiedy ktoś podejdzie bliżej - na odległość 4 lub mniej metrów - maszyna całkowicie się zatrzymuje. Działanie systemu zaprezentowano na żywo z udziałem prawdziwych osób!

 

IMG 4042

System rozpoznawania osób można było też zobaczyć w ładowarce wyposażonej w ulepszoną technologię Transparent Budowy 2.0. “Przezroczystą łyżkę” widzieliśmy już wcześniej wielokrotnie, ale teraz jest ona połączona z algorytmem rozpoznającym ludzi w pobliżu maszyny. Dzięki temu operator może nie tylko śledzić wszystko co dzieje się w niewidocznym dla niego obszarze za łyżką, ale również otrzymuje wizualne sygnały o osobach w okolicy. Ludzie wykrywania przez system są oznaczeni na żółto, zaś ci poruszający się w obrysie trasy maszyny - na czerwono (z uwzględnieniem skrętu kół).

 

Na tę chwilę maszyna nie zatrzymuje się jeszcze automatycznie w razie wykrycia ryzyka wypadku, ale przedstawiciele DEVELON informowali, że na to rozwiązanie również przyjdzie czas.

 

Operator widmo coraz lepszy

 

Na pokazach nie zabrakło znanego już od dłuższego czasu partnera marki DEVELON: Gravis Robotics, czyli specjalistów od autonomicznych maszyn. Tym razem “operator widmo” popisał się nowymi umiejętnościami.

 

IMG 3898

Gravis Robotics opracowało system autonomicznej pracy dla koparek, który bardzo łatwo integruje się z modelami DEVELON wyposażonymi w elektroniczne sterowanie. Dzięki niemu koparka może aktualnie całkowicie samodzielnie wykonywać zadane prace z zakresu wykopów, a postępy są wizualizowane w czasie rzeczywistym.

 

Co więcej, technologia ta jest już wykorzystywana w praktycznych zastosowaniach - jak na przykład w szwajcarskiej firmie Kinga, specjalizującej się w materiałach budowlanych. Real-X - bo tak nazwano “operatora widmo” - pomaga w kształtowaniu dużego depozytu materiałów.

 

-To nie jest technologia, którą będziemy udostępniali klientom w przyszłości, to nie jest faza testów. Autonomiczne koparki już tu są, i są gotowe do pracy - mówił Felix Schätzle, inżynier terenowy z Gravis Robotics.


DEVELON Open Days w 2026 roku zaskoczyło liczbą nowości i rozwiązań, a te opisane wyżej to tylko najważniejsze przykłady. Już wkrótce na erobocze.pl więcej nowinek prosto z kamieniołomu w Pribramie!

 

Raport z działalności Okręgowej Inspekcji Pracy w Gdańsku za 2025 rok wskazuje, że w wypadkach na placach budowy (i nie tylko), sprawy pozostają w zasadzie bez zmian.  

 

W 2025 roku przeprowadzono łącznie 386 kontroli w 351 podmiotach na terenie Okręgowej Inspekcji Pracy w Gdańsku. Kontrolowane podmioty zatrudniały łącznie 2444 osoby, w tym 1789 na umowie o pracę, 448 w ramach umowy cywilnoprawnej oraz 71 prowadzących własne działalności gospodarcze. Łącznie kontrolowane podmioty zatrudniały 237 cudzoziemców. Skontrolowano 242 budowane obiekty, 141 obiektów w przebudowie i 5 rozbiórek.

 

W trakcie kontroli inspektorzy wydali 1459 decyzji, z czego aż 1184 zostało wykonanych już w trakcie kontroli. Wydano 58 decyzji o zakazie eksploatacji maszyn, 31 zakazów wykonywania pracy i 52 skierowania do wykonywania innych zadań. Łącznie nałożono 114 mandatów na sumaryczną kwotę 159 000 złotych i zastosowano 29 środków wychowawczych.

 

Jak czytamy w sprawozdaniu z działalności OIP w Gdańsku za 2025 rok, inspektorzy celowo wybierali do kontroli głównie budowy, na których pracowało od 21 do 50 pracowników, ponieważ w takich miejscach najczęściej dochodzi do powstawania nieprawidłowości.

 

Jak się okazuje, najwięcej, bo ponad 80 proc. kontroli, wykazało nieprawidłowości w przygotowaniu pracowników do pracy, a na drugim miejscu znalazły się nieprawidłowości związane z przygotowaniem i organizacją placu budowy (niecałe 80 proc.).

 

Raport nie podaje konkretnych przypadków naruszeń zasad bezpieczeństwa, tak jak opisywał je raport z OIP we Wrocławiu. Z danych wynika, że budowlanka nadal jest drugim co do liczby wypadków sektorem, ustępującym pod tym względem jedynie sektorowi przemysłowemu. W 2025 roku PIP przeprowadziła w budownictwie 24 kontrole związane z wypadkami, podczas gdy w przemyśle - 34 kontrole. Łącznie w 2025 roku do OIP w Gdańsku dotarło 278 zgłoszeń zdarzeń wypadkowych (w 2024 roku było ich 253, a w 2023 roku - 282). 

 

W 48,4 proc. przypadków do wypadków dochodziło z przyczyn ludzkich, tzn. niewłaściwego posługiwania się czynnikiem, braku sprzętu ochronnego, nieprawidłowego zachowania się pracownika, złego stanu psychicznego pracownika, a także niewłaściwego samowolnego zachowania się pracownika. 35,6 proc. wypadków miało miejsce ze względu na złą organizację miejsca pracy, a 13,4 proc. ze względu na zły stan techniczny czynnika związanego z wypadkiem (np. maszyny).

 

Wspomniano natomiast o postępach kampanii prewencyjno - promocyjnej "Budowa. STOP Wypadkom!". W ramach akcji, od 2022 roku przeprowadzono 35 szkoleń dla 138 pracodawców oraz zorganizowano 3 stoiska informacyjne z poradami technicznymi i prawnymi.

 

Źródło: Sprawozdanie z działalności OIP w Gdańsku na 2025 rok

Fot.: Anthony Fomin (unsplash)

Zgodnie z danymi przedstawionymi przez Okręgową Inspekcję Pracy we Wrocławiu, w sektorze budowlanym w roku 2025 miało miejsce 27 wypadków. To mniej tylko od sektora przemysłowego, gdzie odnotowano 36 wypadków. W 2024 roku "ranking" wypadkowości również odnotował przemysł na miejscu pierwszym, a budownictwo na drugim.

 

Okręgowa Inspekcja Pracy we Wrocławiu przeprowadziła w 2025 roku 649 kontroli na budowach.

 

W sprawozdaniu z minionego roku czytamy, że najbardziej niebezpieczne na placach budowy są prace wykonywane na wysokości, w tym na rusztowaniach. W tym sektorze stwierdzono też najwięcej nieprawidłowości, które mogły stwarzać zagrożenie dla życia i zdrowia pracowników.

 

Na drugim miejscu, najwięcej nieprawidłowości, a co za nimi idzie - zagrożeń, stwierdzono w obszarze robót ziemnych.

 

Jak czytamy w sprawozdaniu OIP we Wrocławiu za rok 2025, tendencja do lekceważenia i omijania przepisów prawa związanych z bezpieczeństwem na budowach utrzymuje się. Powodem, zdaniem autorów opracowania, są niespójności przepisów i niskiej świadomości dotyczącej odpowiedzialności za ich nieprzestrzeganie. Drugą przyczyną są mechanizmy finansowania inwestycji powiązane z organizacją procesu budowlanego, które wpływają na ograniczenie środków przeznaczanych na bezpieczeństwo.

 

Co więcej, przepisy BHP w wielu przypadkach są nieadekwatne do warunków realizacji inwestycji i stosowanych technologii.

 

W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami na budowach wydano łącznie aż 1894 decyzje na podstawie art. 108 Kodeksu Postępowania Administracyjnego, to znaczy nieostateczne decyzje z rygorem natychmiastowej wykonalności. Te decyzje można wydawać między innymi, kiedy zagrożone jest ludzkie życie bądź zdrowie.

 

W ramach 207 decyzji skierowano pracowników do innych prac, 134 pracowników otrzymało zakaz wykonywania pracy, 298 decyzji wstrzymało pracę maszyn, a 259 decyzji wstrzymało prace ogółem.

 

Wydano łącznie 365 środków karnych, w tym 257 mandatów na łączną kwotę 291 300 złotych.

 

W sprawozdaniu opublikowano szereg przykładów nieprawidłowości razem ze zdjęciami. W jednym z nich trzy osoby dokonywały remontu dachu spadzistego budynku mieszkalnego bez zabezpieczeń przed upadkiem ani kasków ochronnych. Od krawędzi dachu do poziomu chodnika dzieliła ich wysokość 9 metrów.

 

dachu

 

Podczas tych samych prac stosowano rusztowania nieposiadające protokołów odbioru i przekazania do eksploatacji, balustrad zabezpieczających na szczytach, po obu bokach, na żadnym z poziomów, ani pionów komunikacyjnych, pośrednich podestów, ani barier.

 

rusztowanie

 

Kolejny przykład pokazuje budowę, na której nie zabezpieczono krawędzi stropów balustradami ochronnymi. Odległość z poziomu stropu do ziemi wynosiła ok. 3,5 metra. Na tej samej budowie pracownicy bez odpowiednich środków ochrony indywidualnej na wypadek upadku z wysokości prowadzili prace na budynku, na stropie nad 1 piętrem (około 8 metrów nad poziomem gruntu). Pracownicy nie posiadali kasków.

 

strop bez ochrony

 

Po interwencji inspektora wykonawca zabezpieczył budowę balustradami, wyposażył pracowników w środki ochrony indywidualnej.

 

Źródło i fot.: OIP we Wrocławiu

By uzyskać zaświadczenie ukończenia dowolnego z 400 kursów wystarczy zapłacić. Proceder sprzedaży "papierów" powraca - kupić można między innymi dowód ukończenia kursu alpinisty przemysłowego, montera rusztowań czy operatora koparki!

 

Przy okazji prowokacji dziennikarskiej przeprowadzonej przez portal firmylesne.pl na jaw wyszły zatrważające fakty. Na znane portale sprzedażowe powrócili sprzedawcy zaświadczeń o ukończeniu kursów rozmaitych rodzajów. Tym razem sprzedawca podaje, że “papiery” wysyłane pocztą za niewiele ponad 800 złotych to dokumenty “niemieckie”. Wystarczy zapłacić i podać swoje dane. Na liście dostępnych zaświadczeń znajdziemy między innymi alpinistę przemysłowego (dostęp budowlany), operatora koparki czy montera rusztowan.

 

Oto transkrypcja rozmowy z przedstawicielem firmy zajmującej się sprzedażą takich zaświadczeń, którą przeprowadził portal firmylesne.pl:

 

Redakcja (R): Dzień dobry, ja wczoraj dzwoniłem w sprawie szkoleń dla pilarza, ale nie mogłem się skontaktować z nikim. Chciałem się podpytać o te szkolenia, które wystawiacie na Allegro.

 

Przedstawiciel firmy oferującej szkolenia (P): Drwal Pilarz.

 

R: Tak, bo tutaj przeczytałem w ogłoszeniu, że nie trzeba podchodzić do kursu, tylko możecie wysłać uprawnienia, a trzeba tylko powiedzieć, gdzie się pracowało, chyba coś takiego.

 

P: Nie mamy tak nigdzie napisane.

 

R: “Jeśli posiadasz” – czytam akurat na Allegro – “doświadczenie w danej pracy lub odpowiednie dokumenty potwierdzające Twoje kwalifikacje, mamy doskonałą ofertę, oferujemy możliwość odzyskania uprawnień drogą formalną”.

 

P: Aha, to tak.

 

R: Jak to w tym momencie działa?

 

P: W tym momencie pracuje Pan w tym zawodzie? Potrzebuje Pan praktykę?

 

R: No trochę tak, bo w takiej firmie z urządzeniem zieleni, tutaj jakiś czas potrzebujemy pilarza i po prostu szefowa prosiła, żebym jakieś uprawnienia zrobił.

 

P: Dobrze, uprawnienia uprawnieniami, ale praktykę Pan potrzebuje?

 

R: Praktykę mam. W sensie już tam pracuję od dość długiego czasu.

 

P: Czyli praktyki Pan nie potrzebuje?

 

R: No, można tak powiedzieć.

 

P: Czyli w tym momencie na WhatsAppa dane wszystkie podać.

 

R: Mhm.

 

P: Imię i nazwisko, data urodzenia, miejsce urodzenia oraz zdjęcia.

 

R: Dobra, tylko sobie to zapiszę, sekundkę. Imię, nazwisko, data urodzenia i zdjęcie, tak?

 

P: Miejsce urodzenia jeszcze.

 

R: Mhm, dobra.

 

P: Oraz adres do wysyłki. Z dopiskiem na które uprawnienia.

 

R: A macie jakieś jeszcze poza pilarzem?

 

P: Mamy ponad 400 uprawnień.

 

R: O, a gdzie to można znaleźć u Was? Jakie są?

 

P: Jak wejdzie pan na naszą stronkę www….. (nie podajemy adresu strony, by nie reklamować tego podmiotu – przypis Red). Tam mamy wszystkie.

 

R: Dobra, to ja sobie zaraz tutaj wpiszę. A dlaczego to są niemieckie uprawnienia? To w Polsce też działa normalnie?

 

P: Tak. Bo niektóre są regulowane, a niektóre są nieregulowane.

 

R: Aha, aha. A pilarz nie jest regulowany, bo ja to nie wiem o co chodzi dokładnie?

 

P: Nie jest.

 

R: Dobra, dobra, to zaraz napiszę, dziękuję.

 

P: Dziękuję. Do usłyszenia.

 

Warto w tym momencie wspomnieć o tragicznych statystykach wypadków i śmierci w budowlance. W 2023 roku, zgodnie ze statystyką PIP, aż 23,8 proc. wypadków przy pracy miało miejsce właśnie w sektorze budowlanym. Zdecydowanie gorzej sprawa wygląda, kiedy spojrzymy na wypadki śmiertelne: procentowo to właśnie na placach budowy jest ich najwięcej, bo aż 33,2 proc. ogółu.

 

Najczęstszą przyczyną wypadków śmiertelnych był upadek z wysokości.

 

Czytaj: Najwięcej wypadków śmiertelnych w budowlance

 

Zanim sięgniemy po zaświadczenie o ukończeniu kursu z internetu, warto przemyśleć wydanie nieco większej sumy i odbycie faktycznego kursu. W 2023 roku aż 51,9 proc. wypadków zbadanych przez PIP wynikało z niewłaściwego zachowania się pracownika, czyli z niewystarczającej wiedzy w zakresie BHP. Konsekwencje mogą być tragiczne, zarówno dla "kursanta", jak jego otoczenia.

 

Cytując autora tekstu zamieszczonego na Facebooku portalu firmylesne.pl - "nie idź na łatwiznę, idź na prawdziwy kurs!"

 

 

Fot.: Umit Yildirim

Pracodawcy będą musieli zapewnić pracownikom ochronę przed zbyt wysoką temperaturą – również poza budynkami.

 

W projekcie zmian w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 roku w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy dodano zapisy wprowadzające graniczne wysokie temperatury pracy zależne od infrastruktury i rodzaju wykonywanej pracy. Kiedy znowelizowane rozporządzenie wejdzie w życie, pojawią się nowe obowiązki dla pracodawców.

 

Zgodnie ze zmienionym rozporządzeniem, kiedy temperatura na zewnątrz przekroczy 32 °C, to nie można wcale wykonywać pracy o wysokim lub bardzo wysokim tempie metabolizmu. Jeśli temperatura zewnętrzna jest wyższa niż 25 °C, pracodawca ma obowiązek ustalić odpowiednie rozwiązania organizacyjne określone załącznikiem numer 4 do rozporządzenia.

 

Dla pracowników wykonujących pracę w budynkach wartości graniczne temperatury są nieco inne. Nowy fragment rozporządzenia mówi:

 

„28 °C (301 K) dla pracy o niskim i umiarkowanym tempie metabolizmu i w pomieszczeniach biurowych, 25 °C (298 K) dla pracy o wysokim tempie metabolizmu lub 22 °C (295 K) dla pracy o bardzo wysokim tempie metabolizmu, chyba że względy technologiczne na to nie pozwalają“.

 

Jeśli mimo zastosowania rozwiązań technicznych temperatura w pomieszczeniu przekroczy 35 °C, żadna praca nie może być wykonywana.

 

O projekcie zmian w rozporządzeniu pisaliśmy już jakiś czas temu. Teraz znane są już konkretne propozycje przepisów.

 

Nie tylko pod dachem

 

W załączniku numer 4 dotyczącym rozwiązań jakie pracodawca może wprowadzać by uchronić pracowników przed zbyt wysokimi temperaturami czytamy, że przy podwyższonej temperaturze, na otwartej przestrzeni można wprowadzić: zmniejszenie obciążenia fizycznego pracą w godzinach największych upałów, dodatkowe przerwy w pracy, skrócony ogólny czas pracy, pracę zmianową, możliwość odpoczynku w klimatyzowanym pomieszczeniu lub zacienionym miejscu, a także środki ochrony indywidualnej.

 

Dotychczas przepisy określały środki ochrony indywidualnej dla pracowników wykonujących prace w warunkach szkodliwego mikroklimatu gorącego spowodowanego warunkami technicznymi, ale nie dotyczyły warunków atmosferycznych.

 

Obowiązujące rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 26 września 1997 roku w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy nie określa maksymalnych temperatur, jakie mogą panować w pomieszczeniach gdzie wykonywana jest praca. Podane są jedynie wartości minimalne.

 

Jak widać, ustawa nie bierze pod uwagę ogółu pracowników, a jedynie pewną ich część. Nie chroni zatem pracowników budowy czy firm zajmujących się pozyskaniem drewna.

 

Zgodnie ze zmianami, rozwiązania wprowadzane ze względu na wysokie temperatury pracodawca będzie miał obowiązek ustalić z pracownikami – związkami zawodowymi działającymi na terenie zakładu lub przedstawicielami pracowników, i po zasięgnięciu opinii lekarza sprawującego profilaktyczną opiekę nad pracownikami.

 

Jeszcze w 2023 roku Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych zaproponowało zmianę przepisów Kodeksu Pracy pod kątem ochrony przed upałami. Miało do tego konkretne powody: w związku z przewidywanym wzrostem temperatury wraz ze zmianami klimatu, spadek produktywności polskiej siły roboczej może stać się bardzo dużym problemem dla gospodarki (w scenariuszu wysokich emisji w południowej części kraju może sięgać nawet kilku procent, jak pokazują badania).

 

Inicjatorką zmian w rozporządzeniu z 1997 roku jest ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemanowicz-Bąk, a jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nowe przepisy będą obowiązywały już w letnim sezonie 2025 roku.

 

W projekcie udział biorą także Państwowa Inspekcja Pracy, Centralny Instytut Ochrony Pracy i Instytut Medycyny Pracy imienia prof. J. Nofera.

 

– To bardzo ważna inicjatywa, bo od wielu lat mówi się o tym, że w polskim prawodawstwie brakuje regulacji wysokich temperatur w miejscu pracy. Dzięki nowym przepisom inspektor pracy będzie miał realne narzędzia, żeby przeciwdziałać zagrożeniu dla zdrowia pracownika, które może wynikać z wysokiej temperatury. Celem nas wszystkich jest to, żeby pracownik nie poniósł w pracy uszczerbku na zdrowiu – mówił Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy.

 

Projekt zmian w ustawie jest obecnie opiniowany przez organizacje i komisje związane z tematem pracy.

 

Po etapie opiniowania projekt trafi do komitetów Rady Ministrów do Spraw Cyfryzacji, następnie do komitetu Społecznego Rady Ministrów i komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów, a później do Stałego Komitetu Rady Ministrów. Kolejne etapy to ocena przez Komisję Prawniczą, notyfikacje, i skierowanie do podpisu ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

 

Źródło: legislacja.rcl.gov.pl, mdpi.com, link.springer.com

 

Nowoczesne technologie - BIM, wirtualna rzeczywistość, budownictwo 4.0 - przyczyniają się do poprawy bezpieczeństwa na budowach. Ale nie można zapominać, że pod statystykami kryją się prawdziwi ludzie - tak można krótko podsumować konferencję "Bezpieczeństwo pracujących na budowie misją, powołaniem, obowiązkiem kadry inżynieryjno technicznej", która odbyła się 19 listopada we Wrocławiu.

 

Organizatorami wydarzenia były: Państwowa Inspekcja Pracy oraz Politechnika Wrocławska, wspierane przez Dolnośląską Okręgową Izbę Inżynierów Budownictwa. 

 

- Nie ma potrzeby wyjaśniać jaką wagę i rolę odgrywa w naszym życiu budownictwo. Moja własna definicja jest taka, że nie byłoby cywilizacji, nie byłoby wzrostu gospodarczego, nie byłoby dobrostanu gdyby nie budownictwo. Nie byłoby edukacji gdybyśmy nie zbudowali szkół, nie byłoby przemysłu bez hal produkcyjnych, nie byłoby usług gdyby nie było odpowiednich budynkówm, nie byłoby postępu cywilizacyjnego gdybyśmy nie mieli gdzie mieszkać - mówił w ramach wstępu prowadzący Janusz Krasoń - Budownictwo jest środowiskiem pracy w którym ilość zagrożeń i charakter pracy jest nieporównywalny z niczym innym. Z jednej strony jest więc filarem cywilizacji, a z drugiej jest ogromnie ryzykowne.

 

Podczas konferencji czas podzielono na dwa moduły z referatami, po których nastąpiła dyskusja i wręczenie nagród dla laureatów konkursu Buduj Bezpiecznie 2024.

 

Moderatorką I modułu była prof. Bożena Hoła z Politechniki Wrocławskiej.

 

Dr inż. Tomasz Nowobilski z Politechniki Wrocławskiej opowiedział o wykorzystaniu technologii BIM w obszarze bezpieczeństwa pracy na budowie. Pokazał, jak można uwzględnić środki ochrony pracowników w projekcie BIM. Na przykład można wirtualny projekt rusztowania przekazać do dowolnego odbiorcy do wglądu.

 

Dzięki nowoczesnym technologią jakość danych przestrzennych jest bardzo wysoka, a na ich pozyskanie potrzeba stosunkowo niewiele czasu. Ułatwione jest też harmonogramowanie prac. W samym modelu można też implementować strefy pracy i strefy niebezpieczne. Dzięki platformie CDE (Common Data Environment), każda strona ma wgląd do dokumentu i może go edytować. W praktyce są to oczywiście dyski twarde połączone w chmurze. Wirtualna i rozszerzona rzeczywistość jako środowisko do szkolenia to kolejny element mogący poprawić bezpieczeństwo, choć więcej na ten temat było powiedziane w drugim referacie.

 

Co ciekawe, na podstawie brytyjskiej normy PAS 1192-6 z 2018 roku opracowywane są normy europejskie EN ISO 19650-6 dotyczące bezpieczeństwa pracy w BIM. Informacje na temat implementacji aspektów związanych z BHP i zarządzaniem bezpieczeństwem pracy w technologii BIM, dotyczących między innymi występowania zagrożeń i oceny ryzyka. Norma będzie też rozróżniała zagrożenia zdrowia i bezpieczeństwa, ale też środowiska i interesu społecznego.

 

Drugi referat wygłosił dr Mariusz Szustak z Dolnośląskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa, a dotyczył on wirtualnej rzeczywistości jako elementu szkolenia z BHP.

 

Jak mówił prelegent, przyczyny ludzkie wypadków mają największy udział w statystyce. W ciągu ostatnich lat było to niemal 50 proc. przyczyn wszystkich wypadków. Kontrole placów budowy w 2023 roku wykazały, że ponad 67% nieprawidłowości jest związanych z przygotowaniem pracownika do pracy. Po wtórnej kontroli okazywało się, że te nieprawidłowości są chroniczne.

 

Powodem są problemy ze szkoleniami: dopuszczenie do pracy bez odpowiednich szkoleń BHP, niewłaściwa organizacja szkoleń BHP, brak szczegółowych programów szkoleń BHP i niezapewnienie wykładowców o odpowiednich kompetencjach. Program szkolenia trzeba dostosować do sytuacji na placu budowy!

 

Zgodnie z badaniami, osoby dorosłe uczą się najlepiej wykonując zadania praktyczne. Czytanie materiału źródłowego powoduje zapamiętanie jedynie około 10 proc. całości! Oglądanie filmów, wystaw, pokazów - około 50 proc., podczas gdy zrobienie czegoś, przećwiczenie - aż 90 proc.. (zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez Edgara Dale).

 

Dlatego rzeczywistość wspomagana może okazać się kluczem do poprawy sytuacji na budowach. Szkolenia BHP nie mogą narażać pracownika na zagrożenie, ale praktyka jest niezmiernie istotna. Tu ponownie pojawia się też technologia BIM, dzięki której za pomocą modelu bliźniaka można wprowadzić pracownika w wirtualną kopię środowiska pracy.

 

Badania wykazały, że komfort szkoleń z wykorzystaniem VR jest wysoki, efektywność wysoka, a ilość zapamiętanego materiału zdecydowanie większa niż w przypadku tradycyjnych metod.

 

Dr Krzysztof Kaczorek z Politechniki Warszawskiej, Wydziału Inżynierii Lądowej, wygłosił referat na temat potencjału budownictwa 4.0 w obszarze BHP.

 

Jak mówił, atuty Polski we wdrażaniu budownictwa 4.0 to duży i stale rosnący rynek, wysoka jakość usług, wykwalifikowane kadry, duża obecność dużych międzynarodowych przedsiębiorstw budowlanych, wysoka elastyczność i otwartość podmiotów działających w Polsce w porównaniu z rynkami zagranicznymi, a także wzrost świadomości, determinacji i dążenia do sprostania wyzwaniom. Technologie składające się na budownictwo 4.0, które mogą poprawiać bezpieczeństwo to spotkania BHP bez ograniczeń logistycznych, zarządzanie dokumentacją, sprawna komunikacja, śledzenie postępu prac na bieżąco, identyfikacja zagrożeń, wizualizacja rozwiązań, inspekcje BHP. Do tego dochodzi oczywiście wirtualna rzeczywistość, robotyzacja, monitoring dronami. Stosowanie egzoszkieletów, a nawet druk 3D, z pomocą którego można szybko wykonać na przykład dokładnie dopasowane hełmy.

 

Ostatni referat w pierwszej części spotkania dotyczył pracya na wysokości. Wygłosił go dr Rafał Rynyk, przewodniczący Platformy d.s. Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy. Podczas prelekcji przedstawiał przykłady dobrych praktyk, ale też statystyki PIP dotyczące wypadków.

 

Zdaniem mówiącego dużym problemem jest brak jednoznacznego wskazania konieczności potwierdzenia kompetencji pracowniika uzyskanych na podstawie szkolenia praktycznego potwierdzonego egzaminem! Dodatkowo przepisy pozwalają na unikanie odpowiedzialności za prace na wysokości w rozmaitych sytuacjach, jak na przykład praca nad wodą czy przy renowacji budynków sakralnych. Niejednoznaczne przepisy obowiązujące w Polsce są dużym problemem w kontekście prac na wysokości.

 

Jako przykład dobrze zorganizowanych przepisów podał za to te obowiązujące w Wielkiej Brytanii. Obowiązuje tam dedykowana jednolita regulacja 2005 No. 735 i dedykowany przewodnik. Dla porównania, w Polsce są rozproszone wymagania w wielu dokumentach.

 

Drugi moduł poprowadził Nadinspektor Pracy Jarosław Głowacki.

 

W ramach drugiego modułu jako pierwszy wystąpił inż. architekt Zbigniew Maćków, reprezentant Dolnośląskiej Okręgowej Izby Architektów RP, który mówił o roli architekta w dziedzinie planowania bezpieczeństwa na budowie. Przedstawił zadania i możliwości jakimi dysponuje architekt, który może na przykład planować przestrzeń na placu budowy, uwzględniając lokalizację dróg komunikacyjnych, awaryjnego schronienia, wyjść ewakuacyjnych czy lokalizację sprzętu budowlanego.

 

Na etapie projektu można też dobierać bezpieczne materiały i technologie, uwzględnić argonomię pracy, wprowadzić zabezpieczenia konstrukcyjne takie jak balustrady, siatki ochronne, miejsca montażu rusztowań, a także minimalizować ryzyko związane z instalacjami elektrycznymi i wod-kan.

 

W kolejnym referacie Joanna Orysiak z Centralnego Instytutu Medycyny Pracy mówiła o roli nawodnienia pracownika w kontekście bezpieczeństwa pracy. Niedobór całkowitej zawartości wody w organizmie może mieć wpływ na termoregulację, układ krążenia, funkcje poznawcze, czy częstość występowania infekcji. Bardzo szczegółowo przedstawione dane pokazały, że regularne picie może znacząco poprawić bezpieczeństwo pracownika.

 

Ostatni referat wygłosił sam prowadzący - Nadinspektor Pracy Jarosław Głowacki. Mówił o pracy i zadaniach PIP, o ukierunkowaniu działań na kadrę inżynieryjno techniczną.

 

Potem przyszedł czas na panel dyskusyjny, w którym prelegenci odpowiadali na pytania słuchaczy.

 

Konferencję zakończyło rozdanie nagród w konkursie Buduj Bezpiecznie 2024.

 

Nadinspektor Pracy Jarosław Głowacki wyczytał laureatów, a statuetkki wręczali okręgowy inspektor pracy Andrzej Pogórski i prof. Bożena Hoła.

 

Na początku wyróżnienie otrzymało dwóch koordynatorów BHP: Rafał Dolak i Łukasz Mitkowski, którzy przyczynili się do zapewnienia bezpieczeństwa na budowie Budynku biurowego z częścią laboratoryją CEJS przy ul Rakietowej we Wrocławiu.

 

Budowa budynku mieszkalnego wielorodzinnego we Wrocławiu osiedle Międzyleska Etap I, realizowane przez Dom Construction Sp z o. o. Oddział we Wrocławiu otrzymała wyróżnienie. Nagrodę odbierali kierownik budowy Karol Bajan i kierownik projektu Tomasz Polaszek.

 

Trzecie miejsce otrzymała Budowa The Upper House by Angel we Wrocławiu przy ul. Walońskiej, realizowana przez Angel Construction Sp. z o. o. Sp. k. z Krakowa, Nagrodę odbierali: kierownik budowy Michał Gniewaszewski, dyrektor projektu Łukasz Kędzior i inspektor d.s. BHP Violetta Michałowska.

 

Drugie miejsce otrzymała Budowa budynku biurowego z częścią laboratoryjhną CEJS we Wrocławiu ul. Rakietowa, realizowana przez firmę ADAMIETZ Sp. z o. o. ze Strzelc Opolskich. Nagrodę odbierali kierownik budowy Adam Mostowski i dyrektor oddziału we Wrocławiu Michał Boszczar.

 

Pierwsze miejsce otrzymała Budowa drogi ekspresowej S-3, zadanie III, odcinek Bolków - Kamienna Góra, realizowana przez PORR S. A.. Nagrodę odbierali kierownik budowy kontraktu S3 Bolków Dariusz Staroń, dyrektor regionu d.s. technicznych Piotr Sarnowski, koordynator BHP Tomasz Sawer oraz specjalistka BHP Anna Gulewicz-Cycoń.

 

Portal erobocze.pl objął wydarzenie patronatem medialnym.

 

W pierwszym półroczu 2024 roku odnotowano wzrost wypadkowości przy pracy na 1000 pracujących z 1,99 do 2,21. Łącznie zgłoszono 30435 osób poszkodowanych w wypadkach przy pracy, czyli o 7,2 proc. więcej niż w pierwszym półroczu 2023 roku.

 

Liczba poszkodowanych w wypadkach śmiertelnych wyniosła 148 osób, a w wypadkach ciężkich 185 osób.

 

Największą wypadkowość odnotowano w sektorze górnictwa i wydobycia - 7,98 na 1000 pracujących. W budownictwie wskaźnik ten wyniósł około 1,5 na 1000 pracujących.

 

Najwięcej poszkodowanych odniosło obrażenia wskutek uderzenia w nieruchomy obiekt: 31,3 proc. poszkodowanych. Niespełna 20 proc. wypadków była związana z uderzeniem w obiekt w ruchu, podobnie jak kontaktem z ostrym, szorstkim, chropowatym lub twardym przedmiotem.

 

Dominująca częśc wypadków - aż 42,0 proc. - miała miejsce z powodu nieodpowiedniego zachowania się pracownika. Jedynie 10 proc. wypadków była spowodowana niewłaściwym posługiwaniem się czynnikiem materialnym przez pracownika.

 

Najczęściej, w chwili wypadku poszkodowani poruszali się (40,1 proc. wszystkich poszkodowanych), 8,2 proc. poszkodowanych obsługiwało maszyny, a 6,0 proc. poszkodowanych poruszało się środkami transportu.

 

Źródło: GUS
Fot.: Atoms

 

 Państwowa Inspekcja Pracy opublikowała Sprawozdanie z działalności na 2023 rok. Wynika z niego, że statystycznie bezpieczeństwo pracy na budowie uległo poprawie, choć sektor ten pozostaje jednym z najbardziej wypadkowych w kraju.

 

W 2023 roku były prowadzone działania kontrolno prewencyjne w miejscach pracy zaliczanych do szczególnie niebezpiecznych, w tym w budowlance i branży chemicznej. Zlikwidowano ponad 72 tysiące zagrożeń życia i zdrowia pracowników.

 

Wśród wypadków przy pracy które wydarzyły się w 2023 roku, 23,8 proc. miało miejsce w budowlance. To 466 wypadków z 1957 zarejestrowanych w badanym okresie. Budowlankę przebija pod tym względem jedynie przetwórstwo przemysłowe, gdzie miało miejsce aż 696 wypadków, czyli 35,6 proc. ogółu.

 

wypadki ogółem

 

W porównaniu do poprzednich lat wynik dla 2023 roku był znacznie lepszy. Miało miejsce łącznie 1957 wypadków, podczas gdy w 2022 roku - 2378, a w 2021 - 2350.

 

W 2023 roku wypadków śmiertelnych było ogółem 199, a 587 z ciężkimi obrażeniami ciała. W 2022 roku wartości te wyniosły odpowiednio 286 i 761, a w 2021 roku - odpowiednio 305 i 781.

 

Sektor budowlany ma najwyższy wynik w wypadkach ze skutkiem śmiertelnym - 33,2 proc. ogółu. W 2022 roku wartość ta wyniosła 34,6 proc., a w 2021 roku - 42,6 proc.. Najwięcej, bo aż 28,6 proc. ogółu wypadków śmiertelnych miało miejsce na terenie budowy. Najczęstszą przyczyną wypadków był upadek z wysokości: 43 poszkodowanych, 17,1 proc. ogółu, co pokazuje, jak istotne są bezpieczne metody pracy na wysokościach! Drugą co do częstości przyczyną było uderzenie pracownika spadającym przedmiotem: 25 poszkodowanych, 12,6 proc. ogółu. Kolejne częste przyczyny wypadków to utrata kontroli nad środkiem transportu lub obsługiwanym sprzętem: 23 poszkodowanych, 11,6 proc. ogółu, obecność w strefie zagrożenia - 18 poszkodowanych, 9,0 proc. ogółu.

 

śmiertelnie

 

Państwowa Inspekcja Pracy wyróżniła trzy główne grupy przyczyn wypadków: organizacyjne, techniczne oraz ludzkie, które przedstawia poniższy diagram:

 

przyczyny

 

 

 

Źródło: Sprawozdanie z działalności Państwowej Inspekcji Pracy 2023

Fot.: Sprawozdanie z działalności Państwowej Inspekcji Pracy 2023, Umit Yildirim

 

Od 26 lutego do 27 marca 2024 roku odbywa się konkurs ZUS, w którym można wygrać dofinansowanie na środki bezpieczeństwa i poprawę warunków pracy.

 

Kandydaci mogą ubiegać się o dofinansowanie w wysokości do 80 proc., o maksymalnej wartości 299 000 złotych.

 

W ramach dofinansowania można się ubiegać o następujące środki:

 

- Wentylacja - do 200 000 złotych

- Oświetlenie – do 60 000 złotych

- Wózki widłowe do 2 ton i wysokości unoszenia 3.5 metra - do 40 000 złotych

- Podesty ruchome – do 50 000 złotych

- Środki techniczne do obudowy wykopów – do 60 000 złotych

- Ręczne wózki, schodołazy, żurawniki o udźwigu do 450 kilogramów – do 40 000 złotych

 

Szczegóły konkursu można znaleźć na stronie ZUS.

 

Źródło: bip.zus.pl

 

Nawet najsprawniejszy ciężarowiec podczas podnoszenia polega przede wszystkim na technice, która zapewnia nie tylko dobre wyniki, ale również bezpieczeństwo. Niewłaściwe podniesienie nawet niewielkiego ładunku może spowodować przykry uraz. Dlatego warto stosować się do paru prostych zasad.

 

Po pierwsze, podnoszenie i transport przedmiotów to nie zawody – tempo pracy trzeba dostosować do swoich możliwości. Szybkie dźwiganie nie jest wskazane. Podczas podnoszenia najlepiej jest utrzymywać prosty kręgosłup, a zamiast się schylać – uginać nogi. Wówczas obciążenie kręgosłupa jest najmniejsze i występuje niewielkie ryzyko urazu (o ile oczywiście masa ładunku nie jest zbyt duża). Większość pracy wykonują mięśnie nóg.

 

W miarę możliwości należy równomiernie rozłożyć ładunek na obie strony ciała, dzięki czemu nie przeciążamy kręgosłupa i mięśni na boki. Utrzymanie prostej postawy podczas przenoszenia uchroni nas przed urazami. 

 

Kiedy już trzymamy ładunek, powinien się on znajdować jak najbliżej ciała. Optymalnie przenosi się przedmioty na wysokości od dłoni do barków, przy wyprostowanch rękach. Przenoszenie ładunku ze zgiętymi stawami łokciowymi powoduje dwukrotne zwiększenie obciążenia mięśni rąk. Poruszając się z ładunkiem w rękach, można lekko odchylić się w tył, by zrównoważyć przednie obciążenie kręgosłupa. 

 

[...]


Technologia pomoże? 

 

Rozwój technologii ma na celu zwolnienie człowieka z wykonywania prac ręcznych. Ale – jak zapewne wielu czytelników pomyśli w tym miejscu – ładowarką czy wózkiem widłowym nie wjedziemy przecież wszędzie, człowiek zawsze będzie musiał trochę samodzielnie „potargać ciężary”. Na szczęście  również w tej kwestii możemy się  spodziewać pomocy w formie coraz popularniejszych egzoszkieletów.

 

Egzoszkielet to nic innego jak zewnętrzna konstrukcja zakładana przez pracownika, która ma aktywnie lub pasywnie wspierać jego pracę. Wśród korzyści wymienia się odciążenie mięśni i kości, mniejszą liczbę urazów i bardziej efektywną pracę.

 

Doskonałym przykładem egzoszkieletu, który może się przydać na budowie przy przenoszeniu ładunków, jest produkt firmy Technomex, dotychczas specjalizującej się w sprzęcie medycznym i terapeutycznym. W oparciu o wiedzę o ludzkiej anatomii powstał egzoszkielet EVO, który wspiera pracę górnej części ciała, chroniąc jednocześnie przed urazami szyi, ramion i pleców.

 

EVO efektywnie zwiększa siłę, przy jednoczesnym zachowaniu komfortu użytkownika. Jest przeznaczony do użytku na budowie, w logistyce, w magazynach czy w sektorze produkcyjnym. Urządzenie nie wymaga do pracy zasilania i jest skonstruowane w taki sposób, by nie kolidować z uprzężą zabezpieczającą przed upadkiem z wysokości. Bez problemu założymy też kamizelkę odblaskową. 

 

Przepisy nie uwzględniają jeszcze możliwości wspomagania się w pracy urządzeniem takim jak EVO, ale prawdopodobnie na potrzeby odpowiednio wyposażonych pracowników trzeba będzie w niedalekiej przyszłości dostosować literę prawa związaną z przenoszeniem ładunków.

 

 

To jedynie fragment dłuższego tekstu, który ukazał się na łamach najnowszego, a jednocześnie ostatniego w tym roku numeru ROBOCZE NEWS. Zachęcamy do prenumerowania w wersji papierowej lub cyfrowej! W środku nie tylko porady dotyczące bezpiecznej pracy - znajdziecie też mnóstwo informacji na temat najnowszych maszyn, relacje z wizyt w firmach, nowości ze świata budowlanki i wiele innych ciekawych artykułów.

 

10 grudnia w Katowicach doszło do niebezpiecznego wypadku na placu budowy. Przy ulicy Azalii prowadzono prace murarskie w kolektorze wodnym. Około godziny 15:30 woda porwała jednego z pracowników. Od razu wezwano slużby ratunkowe, w tym Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Bytomia. 

 

"W trakcie prac murarskich w kolektorze wodnym nurt wodny wciągną pracownika do rury kanalizacyjnej. Na miejsce zadysponowano pięć zastępów w tym Specjalistyczną Grupę Wodno-Nurkową z JRG Bytom oraz pracownika wodociągów miejskich. Działania PSP polegały na zlokalizowaniu poszkodowanego" - mówił kpt. Rafał Gruszka, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach na łamach portalu katowice.naszemiasto.pl. 

 

 

Szczęśliwie sytuacja skończyła się dobrze. Mężczyzna porwany przez wodę wydostał się dwie studzienki dalej i od razu trafił w ręce ratowników medycznych. 

 

 

Fot. Katowice Służby Ratunkowe, Robert Bożuchowski

Dział: Wiadomości

 

Kontrola Państwowej Inspekcji Pracy wykazała, że największe zagrożenie wypadkiem panuje na małych placach budowy. Dlatego rozpoczęła się pierwsza z dwóch zaplanowanych na rok 2022 akcji "Kontrole na małych budowach", które są elementem zintegrowanej "Strategii kontroli i działań prewencyjnych dla sektora budowlanego". 

 

 

"Duże firmy, prowadzące rozległe inwestycje już dzisiaj finansują szeroko pojęte programy zarządzania bezpieczeństwem. Gorzej sytuacja wygląda na małych budowach, realizowanych przez niewielkie firmy, które próbując ciąć koszty realizacji usług, oszczędzają niestety często na bezpieczeństwie pracowników" – mówiła Katarzyna Łażewska-Hrycko, Główny Inspektor Pracy. Akcja, która rozpoczęła się w czerwcu, ma służyć polepszeniu warunków pracy w małych firmach budowlanych. Pracownicy Inspektoratu sprawdzali jaka jest rzeczywista skala nieprawidłowości i nieprzestrzegania zapisów, w tym również poza typowymi godzinami pracy i w weekendy.

 

 

Badania z poprzednich lat wykazały, że około 90% kontrolowanych małych firm dopuszcza się łamania przepisów dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy, przy czym największym problemem były prace na wysokości bez odpowiednich zabezpieczeń i prace w wykopach.

 

Źródło: pip.gov.pl

Dział: Wiadomości

15 lipca 2022 roku inspektor pracy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Katowicach wydał decyzję natychmiastowego wstrzymania prac na wysokości przy budowie jednego z domów mieszkalnych w Raciborzu. Decyzja zapadła w konsekwencji przeprowadzonej inspekcji na placu budowy. 

Pracownicy - jak stwierdził inspektor - prowadzili prace bez odpowiedniego zabezpieczenia, na krawędzi powstającego budynku. Wysokość konstrukcji w tym miejscu to 13 metrów. Ponadto, przygotowaniem szalunków na wysokości 2 metrów również zajmowali się robotnicy bez zabezpieczeń, stojący na pojedynczych deskach. Łącznie od powierzchni ziemi dzieliła ich odległość około 15 metrów. 

Pracownicy zostali skierowani do innych prac, a na ten moment roboty na wysokości są wstrzymane. Wydano również zakaz eksploatacji rusztowania.

 

 

Źródło: www.pip.gov.pl

 

W związku z przedłużającymi się opadami śniegu na terenie Polski, rząd zapowiedział wydłużenie okresu w którym obowiązuje używanie zimowych opon w koparkach i ładowarkach - poinformował erobocze.pl rzecznik do spraw bezpieczeństwa. Zmiana, choć niewygodna dla wielu operatorów, jest wynikiem oddolnej inicjatywy. Stowarzyszenia zrzeszające ludzi pracujących za sterami otrzymały tej wiosny zastraszającą liczbę zgłoszeń od przestraszonych członków, którzy mieli kłopot z dotarciem do maszyny po warstwie świeżego śniegu.

 

 

-Skierowaliśmy wspólną petycję do organu ustawodawczego - mówił przedstawiciel jednej z organizacji, który wolał pozostać anonimowy - Nie może być tak, że w taką pogodę, kiedy nawet człowiek w roboczym obuwiu ślizga się jak na łyżwach, maszyna jeździ po placu budowy na letnich gumach. Dlatego, biorąc pod uwagę dramatyczne zgłoszenia od kolegów po fachu, zdecydowalismy się na taki krok.

 

 

Rząd odpowiedział natychmiast i stanowczo, wydając kryzysowe rozporządzenie wydłużające okres obowiązku jazdy na zimowych oponach do końca maja. Jak czytamy w tekście opublikowanym w Dzienniku Ustaw, obowiązek dotyczy również zimowych gąsienic.

 

 

 Photo by Chad Stembridge on Unsplash

Brigade Electronics - firma zajmująca się systemami bezpieczeństwa dla maszyn, dodała nowe rozwiązanie dla pojazdów, wykorzystujące technologię Radio Frequency ID (identyfikacja częstotliwością fal radiowych).

 

RFID jest rozwiązaniem znanym od dawna i sprawdzonym. Sygnalizatory i odbiorniki znajdziemy na przykład przy wejściach do sklepów w galeriach handlowych, gdzie wynoszenie nieopłaconych towarów wywołuje alarm. Brigade Electronics wykorzystuje tę technologię do redukcji ryzyka kolizji pojazdów z pieszymi w ruchliwych miejscach pracy. Zasada działania jest prosta: pracownicy posiadają niewielkie "tagi", które są rozpoznawane przez nadajniko - odbiorniki montowane na maszynach czy ciężarówkach. Kiedy "tag" zbliży się do strefy zagrożenia, operator otrzyma wizualne i dźwiękowe ostrzeżenie. Jednocześnie, "tag" zawibruje, ostrzegając również osobę pieszą o potencjalnym niebezpieczeństwie.

 

Co bardzo istotne, technologia RFID nie wymaga wolnej od przeszkód drogi połączenia. Zbliżenia będą wykrywane niezależnie od ścian, martwych punktów, trudnej pogody czy obniżonej widoczności. Każdy z "tagów" posiada indywidualny kod i może być przypisany do konkretnego pracownika.

 

Lider rynku modularnych systemów bezpieczeństwa dla maszyn, GKD Technologies opracował kolejną wersję inteligentnego ogranicznika ruchów pionowych i poziomych ramienia koparki.

 

Chwile w których koparka się porusza są, jak można się łatwo domyślać, najbardziej niebezpieczne. Szacuje się, że aż 22% śmiertelnych wypadków na placu budowy ma miejsce podczas kontaktu z poruszającą się maszyną. Dlatego stworzono 2HS: system oparty na łatwym w obsłudze interfejsie i zbudowany z myślą głównie o zwiększaniu bezpieczeństwa. Przewidywanie ruchów pozwala na skuteczniejsze egzekwowanie wyznaczonych granic, a jednocześnie pozwala koparce swobodnie pracować.

 

Przy pomocy intuicyjnego interfejsu można ustawić granice poziome i pionowe ruchu ramienia. Rozwiązanie sprawdza się podczas pracy w ograniczonej przestrzeni, w pobliżu ruchliwych ulic czy chodników, pod liniami wysokiego napięcia czy w pobliżu innych maszyn. System 2HS można zainstalować na koparkach wszelkich rozmiarów i z różnymi konfiguracjami ramienia. W razie potrzeby, jednym przyciskiem można szybko wyłączyć ogranicznik.

Pierwszy w branży system „transparentnej łyżki” do ładowarek kołowych firmy Doosan Infracore Europe zdobył dwie nagrody na międzynarodowej wystawie Matexpo, która odbyła się w centrum kongresowym Kortrijk Xpo w Belgii, w dniach 8–12 września 2021 roku. Matexpo to odbywające się co dwa lata międzynarodowe targi maszyn i urządzeń dla branży budowlanej, przemysłu i ochrony środowiska. Są to trzecie co do wielkości targi tego typu w Europie, cieszące się ugruntowaną renomą, a ich każda edycja przyciąga zazwyczaj ponad 40 000 odwiedzających.

 

System transparentnej łyżki Doosan zwyciężył w kategoriach „Innowacyjność”, i „Bezpieczeństwo”, otrzymując dwie z trzech nagród przyznawanych podczas Matexpo, przez niezależne jury złożone ze specjalistów z branży, pod przewodnictwem Danny'ego Van Parysa. W tym roku do nagród zgłoszono łącznie 51 kandydatur: 22 w kategorii Innowacyjność, 12 w kategorii Bezpieczeństwo i 17 do Zielonej Nagrody – trzeciej kategorii tegorocznych nagród Matexpo.

Ze względu na strefy martwego pola występujące przed maszynami wyposażonymi w tradycyjne łyżki, obszar ten jest uznawany za najbardziej problematyczny pod względem bezpieczeństwa. Transparentna łyżka Doosan to w pełni zintegrowany system, który umożliwia operatorowi ładowarki kołowej obserwację martwego pola przed łyżką maszyny na monitorze w kabinie. Ten opatentowany system bazujący na metodzie zakrzywionej projekcji rejestruje obraz z przodu ładowarki kołowej za pomocą dwóch kamer umieszczonych na dole i na górze maszyny, wyświetlając w czasie rzeczywistym uzyskany zespolony obraz na monitorze w kabinie operatora. Kolejną zaletą systemu „transparentnej łyżki” jest znacząca poprawa wydajności pracy poprzez zapewnienie operatorowi widoczności z przodu podczas załadunku i rozładunku lub przy przewożeniu materiałów takich jak kruszywo, piasek czy ziemia.

 

Doosan Infracore jest pierwszą firmą na świecie, która połączyła funkcję projekcji przedniej z „transparentną łyżką”, zastosowała ją w maszyn budowlanych i złożyła wniosek patentowy w Korei, Ameryce Północnej, Europie i Chinach.

SmartCap, czyli specjaliny kask mierzący poziom zmęczenia pracowników, wchodzi na amerykański rynek. Opracowany dla australijskiego przemysłu górniczego okazał się skuteczną metodą zwiększenia bezpieczeństwa i został zakupiony przez Wenco International Mining Systems (oddział Hitachi Construction Machinery).

 

Urządzenie zostało opracowane osiem lat temu przez Cooperative Research Center for Mining (ang. Kooperatywne Centrum Badań dla Górnictwa) w Brisbane (Australia) jako uzupełnienie "poważnej luki w technologii mierzącej zmęczenie". Podczas, gdy większość podobnych rozwiązań skupiało się na sprawdzaniu mikro oznak zmęczenia takich jak chwile utraty uwagi już po fakcie, SmartCap ma na celu zapobieganie - jeszcze zanim niebezpieczeństwo nadejdzie. Jak?

 

SmartCap mierzy poziom uwagi analizując aktywność mózgu poprzez EEG - elektroencefalografię, czyli mówiąc prościej - rejestrowanie mikrozmian potencjału elektrycznego mózgu poprzez elektrody na powierzchni głowy. Wyniki pomiarów oraz alarmy o utracie uwagi są wyświetlane na urządzeniach mobilnych przez aplikację. Te same wyniki pomiarów mogą być także przesyłane do chmury i dostępne za pośrednictwem platformy internetowej do dyspozycji analityków.

 

Technologia była już używana w wielu różnych gałęziach branży, w tym transporcie drogowym, kolejnictwie, górnictwie i sektorze budowlanym. Obecnie na świecie około 5000 osób korzysta ze SmartCap.

 

Większość czytelników erobocze.pl z pewnością kojarzy kanał Youtube Tomka Klarkowskiego, pracownika żurawi, który zwracał uwagę na problemy dręczące pracowników tego sektora. Teraz sprawą nadużyć i naruszeń przepisów postanowili zająć się reporterzy Dużego Formatu i TVN. Efekty ich pracy są jeszcze bardziej przerażające niż można przypuszczać.

 

Z reportażu publikowanego na łamach Dużego Formatu wynika, że operatorem żurawia można zostać praktycznie bez kursu - trzeba oczywiście zapłacić, ale część teoretyczna opiera się na wykuwanych na pamięć testach, a praktyczna - na kilku godzinach spędzonych w pracy bez obciążenia. I to tyle, można ruszać na budowę, najczęściej w firmie, u której kurs został zorganizowany. Nie trzeba chyba przypominać, jaka odpowiedzialność ciąży na operatorze żurawia - świadczą o tym statystyki: 181 wypadków śmiertelnych w ciągu ostatniego dziesięciolecia. Tych, o których wiemy, bo zdaniem reporterów wiele jest ukrywanych...

 

Realia pracy na wysokości wyglądają znośnie - w papierach. W praktyce dźwigowych zatrudnia się często na minimalnej płacy, byle tylko opłacić ubezpieczenie. Reszta pieniędzy "w kopercie", choć niektórzy pracodawcy są znani z notorycznego oszukiwania pracowników. Nie ma mowy o ośmiogodzinnej dniówce, przecież place budowy pracują po 11 - 12 godzin dziennie (choć w książce . W reportażu przeczytamy o operatorach, którzy wyrabiali po 280 godzinn tygodniowo! Wiatr może stanowić powód do wyłączenia maszyny, ale tylko teoretycznie. Niewiele żurawi faktycznie staje przy podmuchach silniejszych niż 15 metrów na sekundę. W połączeniu z operatorami "z ulicy", bez żadnej wiedzy praktycznej, to proszenie się o wypadek.

 

Powody takiego stanu rzeczy można się doszukiwać w obawie przed karami umownymi za niedotrzymanie terminu budowy. Żuraw musi pracować, bez względu na okoliczności, bo inaczej - opóźnienia. Firmom prowadzącym szkolenia nie opłaca się oblewać kursantów, bo ci wówczas najpewniej przejdą do konkurencji. UDT na egzaminach też zarabia. Rynek zapełnia się w ten sposób operatorami, którzy podejmują pracę za zaniżone stawki, byle tylko zdobyć doświadczenie.

 

Kolejny problem to liczba maszyn starych, ledwie dopuszczonych do użytku, które zdaniem specjalistów powinny już dawno być wyłączone i zezłomowane... A jednak pracują. W reportażu w Dużym Formacie wymienionych jest zaledwie kilka przypadków awarii żurawia spowodowanych najprawdopodobniej złym stanem technicznym - choć doskonale wiemy, że nie każda tego rodzaju sytuacja jest w ogóle zgłaszana. Jak twierdzi Tomek Klarkowski, wiele dźwigów pracujących w Polsce jest kupowanych na OLX "na części", a potem montowana na miejscu, byle dało się jakoś pracować.

 

A UDT, czyli organ mający całą tę sytuację kontrolować, zarzeka się, że ani o niesprawnych dźwigach dopuszczonych do pracy, ani o papierowych egzaminach niczego nie słyszał. Wypadki to "pojedyńcze zdarzenia", a liczba niedopuszczonych żurawi z roku na rok... maleje!

Źródło: Duży Format, Youtube Einar Thorwaldsen

 

 

 

 

W celu zwiększenia komfortu pracy i bezpieczeństwa na budowie warto zapewnić optymalne warunki oświetleniowe do prowadzenia prac. Podczas prowadzenia prac budowlanych w niedostatecznie dobrych warunkach oświetleniowych istotne znaczenie ma fakt, w jaki sposób zostaną dobrane lampy do pojazdu budowlanego. Podczas realizacji zadań budowlanych użytkownik ma określoną potrzebę oświetleniową, czyli musi oświetlić lub doświetlić swoje pole pracy. Rozwiązaniem jest tu wymiana bądź montaż dodatkowych lamp roboczych. Jednym z kryteriów, które decydują o doborze lamp jest rozkład natężenia światła.

 

 

Oferta lamp roboczych LED od WESEM obejmuje 2 rodzaje lamp: lampy o wiązce światła skupionej oraz lampy o wiązce światła szerokiej.

 

 

Wiązka skupiona


Kiedy użytkownik potrzebuje lamp o wąskiej wiązce światła? Po pierwsze: gdy pojazd budowlany porusza się z większą prędkością i kiedy kierujący potrzebuje oświetlić drogę przed pojazdem, po drugie: gdy lampa ma świecić daleko, np.: oświetlać długie ramię koparki. Przykładem lampy o wąskiej wiązce światła jest obecna NOWOŚĆ od WESEM, seria lamp CRV2 –FF 4⁰. Lampa o 4⁰-ym kącie rozsyłu światła świeci na duże odległości i jest użyteczna, kiedy pojazd porusza się z większą prędkością i potrzebuje sobie doświetlić obszar daleko przed sobą.

 

 

Wiązka szeroka

Podczas prowadzenia prac budowlanych zdecydowanie większe zastosowanie będą miały lampy robocze LED z szeroką wiązką światła. Montowane są one na pojazdach wolnobieżnych i oświetlają osprzęt maszyny lub obszar działania bezpośrednio wokół maszyny. W rodzinie lamp CRV2 szeroką wiązkę posiada seria lamp CRV2 –FF 60⁰. Lampy tej serii służą do oświetlania pola pracy wokół pojazdu i mają za zadanie podnieść komfort i bezpieczeństwo prac prowadzonych w obrębie pojazdu.

 

 

rozklad swiatla waski szeroki

 

 

 

W przypadku chęci zapewnienia kompleksowego oświetlenia i w odpowiedzi na różne potrzeby, na danym pojeździe budowlanym często znajdą się zarówno lampy robocze LED z szeroką jak i wąską wiązką światła.

 

 

Rodzina lamp CRV2 znacznie się obecnie powiększyła. W obu wersjach wiązki użytkownik w zależności od potrzeb może wybierać pomiędzy strumieniem świetlnym 1500 a 2000 lm. Warto, też przypomnieć, że w ofercie producenta można wybrać produkt z preferowanym kolorem ramki.

 

 

O lampach CRV2 w ofercie WESEM przeczytać można pod tym adresem.

Strona 1 z 5
© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2015
Projekt i wykonanie SYLOGIC.PL