Finansowanie

Z roku na rok XCMG podbija stawkę na targach eRobocze SHOW. Tym razem pokaz maszyn chińskiego producenta przyciągał uwagę nie tylko zróżnicowaną flotą maszyn, ale również demonstracją technologii przewiertów oraz nowym modelem elektrycznej ładowarki.

 

Jednym z najmocniejszych punktów prezentacji była właśnie ładowarka elektryczna XCMG XC975-E - nowość w ofercie producenta. Maszyna waży 24,2 t i została wyposażona w trzysilnikowy układ napędowy pozbawiony klasycznej skrzyni biegów. Łączna moc systemu napędowego wynosi 320 kW, a źródłem energii jest akumulator trakcyjny o pojemności 423 kWh. Producent przedstawiał ten model jako jeden z symboli kierunku rozwoju oferty, w której coraz większe znaczenie mają napędy bezemisyjne i rozwiązania ograniczające koszty eksploatacji w zastosowaniach przemysłowych oraz komunalnych.

 

Poza nowym “elektrykiem” zaprezentowano minikoparkę XCMG XE27E o masie 2780 kg. Model ten został wyposażony w silnik Kubota, hydraulikę Kawasaki, układ dwóch pomp hydraulicznych oraz klimatyzację, która w tej klasie maszyn nie zawsze stanowi wyposażenie standardowe. Na targach egzemplarz pokazowy otrzymał dodatkowo system sterowania niwelacją 3D dostarczony przez firmę GeoMaximus. Rozwiązanie to ma zwiększać precyzję pracy operatora podczas wykonywania wykopów i profilowania terenu, ograniczając konieczność ręcznego sprawdzania poziomów i korekt.

 

W centrum pokazu znalazła się również koparko-ładowarka XCMG XC8-S3570, określana przez przedstawicieli marki jako jedna z najważniejszych nowości w ofercie z ostatnich dwóch lat. Maszyna o masie około 10 t została zaprezentowana w konfiguracji specjalnej z dodatkową łyżką przesiewającą. Taki osprzęt pozwala na jednoczesne przesiewanie materiału i prowadzenie robót ziemnych, co może skrócić czas realizacji prac oraz ograniczyć konieczność angażowania osobnych urządzeń do separacji urobku. Producent podkreślał dużą siłę uciągu oraz przeznaczenie modelu do cięższych zadań realizowanych przez firmy budowlane i drogowe.

 

PBRO4678

 

Kolejną maszyną prezentowaną na placu była koparka kołowa XCMG XE160WL. To model o masie 16 800 kg, wyposażony w silnik Cummins oraz hydraulikę Kawasaki. Jednym z kluczowych parametrów podawanych przez producenta była siła kopania łyżki wynosząca 120 kN. Podobnie jak w przypadku minikoparki, również ten egzemplarz wyposażono w system niwelacji 3D firmy GeoMaximus. Dzięki temu odwiedzający mogli zobaczyć, jak rozwiązania cyfrowe wspierają pracę większych maszyn przeznaczonych do robót ziemnych i infrastrukturalnych.

 

W segmencie ciężkich maszyn przeładunkowych XCMG pokazało ładowarkę kołową XC978E. To maszyna o masie eksploatacyjnej 25 t, wyposażona w łyżkę o pojemności 5 m³ oraz silnik o mocy 230 kW. Producent pozycjonuje ją jako model przeznaczony do najcięższych prac załadunkowych i przeładunkowych, gdzie liczy się zarówno pojemność osprzętu, jak i wysoka wydajność układu napędowego.

 

Na stoisku prezentowano również równiarkę drogową o masie 20 t. Maszyna została wyposażona w silnik o mocy 180 kW oraz napęd 6x6 na wszystkie osie. Taka konfiguracja ma zapewniać wysoką stabilność, odpowiedni uciąg i precyzję profilowania nawierzchni nawet w trudniejszych warunkach terenowych. W praktyce oznacza to zastosowanie zarówno przy budowie dróg, jak i podczas prac związanych z przygotowaniem placów pod inwestycje.

 

Prezentacja XCMG w Lubieniu Kujawskim pokazała, że marka konsekwentnie rozbudowuje swoją obecność w Polsce zarówno w segmencie klasycznych maszyn budowlanych, jak i nowoczesnych rozwiązań wspierających automatyzację pracy operatora. Minikoparka z systemem 3D, koparka kołowa z niwelacją satelitarną, ciężka ładowarka spalinowa, równiarka drogowa i elektryczna ładowarka kołowa stworzyły przekrojowy obraz oferty, w której obok tradycyjnych parametrów roboczych coraz większą rolę odgrywają cyfrowe systemy sterowania i napędy alternatywne.

 

PBRO4663

Maszyny budowlane, które samodzielnie realizują projekt niwelacji terenu, koparki sterowane z odległości kilkuset metrów i systemy bezpieczeństwa zdolne zatrzymać kilkudziesięciotonową ładowarkę przed kolizją - takie rozwiązania mogli zobaczyć uczestnicy targów eRobocze SHOW podczas pokazu nowoczesnych technologii na placu manewrowym firmy Bergerat Monnoyeur.

 

Pokaz otworzyła spycharka gąsienicowa CAT D4 wyposażona w fabryczny system sterowania 3D. W trakcie demonstracji operator całkowicie puścił elementy sterowania, a maszyna samodzielnie realizowała zadany projekt. 

 

System wykorzystuje dane GPS oraz cyfrowe modele terenu. Automatycznie steruje lemieszem, utrzymując zaprojektowane rzędne i spadki. Według organizatorów pozwala to ograniczyć liczbę poprawek, zmniejszyć zużycie paliwa oraz przyspieszyć realizację robót ziemnych.

 

Duże zainteresowanie wzbudziły również minikoparki wyposażone w funkcje znane dotychczas głównie z większych maszyn. Zaprezentowany model K301-6 o masie niespełna dwóch ton posiadał rozsuwane podwozie, klimatyzowaną i nadciśnieniową kabinę oraz możliwość sterowania jazdą za pomocą joysticków. Operator mógł również korzystać z automatycznego tempomatu podczas przejazdów po placu budowy.

 

Kolejne maszyny wyposażono w głowice uchylno-obrotowe oraz hydrauliczne szybkozłącza umożliwiające błyskawiczną zmianę osprzętu. Dzięki temu operator może wykonywać różne zadania bez konieczności częstego przestawiania maszyny. 

 

Sporo uwagi poświęcono systemom wspomagającym pracę operatora. W nowoczesnych koparkach prezentowano m.in. asystenta utrzymywania kąta skrawania łyżki, automatyczne powroty do zaprogramowanych punktów roboczych oraz funkcje wspierające wykonywanie wykopów liniowych. Dzięki temu operator może skupić się na kontroli procesu, podczas gdy część czynności wykonuje elektronika.

 

Nie zabrakło także najbardziej uniwersalnych maszyn na budowie – koparko-ładowarek. Podczas prezentacji podkreślano, że są to urządzenia zdolne realizować zadania związane zarówno z kopaniem, jak i załadunkiem materiałów czy pracami drogowymi. 

 

PBRO5069

Prawdziwy pokaz możliwości nowoczesnej automatyki nastąpił jednak podczas demonstracji dużej ładowarki kołowej CAT 966. Maszyna wyposażona była w system automatycznego napełniania łyżki oraz zaawansowany układ ważenia dynamicznego. Operator jedynie inicjował proces, a elektronika samodzielnie kontrolowała ilość pobieranego materiału. Po osiągnięciu zadanej masy system automatycznie kończył załadunek.

 

Równie imponująco prezentowały się systemy bezpieczeństwa. Kamery 360 stopni, radary oraz czujniki wykrywania ludzi i przeszkód stale monitorowały otoczenie maszyny. W przypadku wykrycia zagrożenia system był zdolny automatycznie uruchomić hamowanie awaryjne. „Jeżeli pojawi się przeszkoda, maszyna automatycznie blokuje jazdę i uruchamia hamulce awaryjne” – tłumaczył prowadzący.

 

Kulminacyjnym punktem pokazu była koparka gąsienicowa sterowana całkowicie zdalnie. Operator nie siedział w kabinie, lecz obsługiwał maszynę za pomocą specjalnej konsoli. Technologia umożliwia pracę z odległości nawet 400 metrów od maszyny.

 

To rozwiązanie przeznaczone jest przede wszystkim do pracy w strefach niebezpiecznych, gdzie istnieje ryzyko osunięcia gruntu, zawalenia konstrukcji lub występowania innych zagrożeń dla operatora. Jak podkreślano podczas demonstracji, operator może w ciągu kilku sekund opuścić kabinę i kontynuować pracę z bezpiecznej lokalizacji.

 

Pokaz podczas eRobocze SHOW pokazał, że automatyzacja coraz śmielej wkracza na place budowy. Technologie, które jeszcze kilka lat temu kojarzyły się z futurystycznymi wizjami, stają się standardowym wyposażeniem maszyn. Coraz częściej rolą operatora nie jest już bezpośrednie sterowanie każdym ruchem maszyny, lecz nadzorowanie pracy zaawansowanych systemów elektronicznych, które wykonują zadania szybciej, dokładniej i bezpieczniej niż człowiek.

Maszyny, które łączą funkcje koparki, ładowarki, wózka widłowego i sprzętu transportowego w jednej konstrukcji, były głównymi bohaterami pokazu marki Mecalac podczas targów eRobocze SHOW w Lubieniu Kujawskim. Producent zaprezentował pełną gamę swoich najbardziej charakterystycznych rozwiązań, udowadniając, że w warunkach miejskich i na ograniczonych placach budowy liczy się nie tylko moc, ale przede wszystkim wszechstronność, zwrotność i efektywne wykorzystanie przestrzeni.

 

Specjalny pokaz z cyklu eRobocze ARENA otworzyła koparka Mecalac 8MCR, reprezentująca rodzinę kompaktowych maszyn o masie od 6 do 10 t. Konstrukcja wyróżnia się charakterystycznym wysięgnikiem, który pozostaje stale w polu widzenia operatora i pełni rolę swoistej „trzeciej ręki”. Maszyna może poruszać się z prędkością do 10 km/h, a środkowa część wysięgnika wychyla się o 33 stopnie w lewo i prawo, umożliwiając wykonywanie wykopów poza obrysem podwozia. Dzięki temu operator może pracować w miejscach niedostępnych dla tradycyjnych koparek.

 

PBRO5200

Model 8MCR wyposażony został również w szybkozłącze Connect, pozwalające na błyskawiczną zmianę osprzętu. Operator może korzystać zarówno z osprzętu podsiębiernego, jak i przedsiębiernego, dostosowując maszynę do aktualnego zadania bez konieczności angażowania dodatkowego sprzętu. Producent oferuje także szeroką gamę głowic obrotowych zwiększających możliwości robocze koparki.

 

W sąsiedztwie koparki nie mogło zabraknąć wozidła Revotruck. To maszyna zaprojektowana z myślą o zwiększeniu bezpieczeństwa pracy i poprawie widoczności operatora. Konstrukcja wyposażona została w obrotową kabinę oraz obrotową skrzynię ładunkową, co eliminuje konieczność wykonywania wielu manewrów podczas rozładunku materiału.

 

Revotruck dysponuje ładownością 9 ton i zostało wyposażone w dwie osie skrętne oraz centralny przegub oscylacyjny poprawiający właściwości trakcyjne. Dzięki obrotowej kabinie operator przez cały czas zachowuje pełną widoczność kierunku jazdy, co znacząco zwiększa bezpieczeństwo na zatłoczonych placach budowy. Podczas pokazu prezentowano również tryb jazdy „Crab”, umożliwiający przemieszczanie się maszyny po przekątnej.

 

Kolejną gwiazdą prezentacji była koparka kołowa Mecalac 11MWR. Jedenastotonowa maszyna wyposażona została w niskoprofilowe koła oraz głowicę obrotową. Jej udźwig wynosi 4,5 t, co pozwala nie tylko wykonywać prace ziemne, ale również realizować zadania transportowe i przeładunkowe. Dzięki zastosowaniu głowicy obrotowej operator może wykonywać bardziej precyzyjne ruchy robocze, ograniczając konieczność przestawiania maszyny.

 

Podczas pokazu 11MWR prezentowała możliwości załadunku materiałów do wozidła oraz precyzyjne wybieranie gruntu z wykopów. Producent oferuje także mniejsze i większe warianty tej konstrukcji, obejmujące modele siedmiotonowe, dziewięciotonowe oraz największy w rodzinie model 15MWR.

 

Szczególne miejsce w prezentacji zajęła koparka Mecalac 12MTX, określana przez producenta mianem jednej z najbardziej rozpoznawalnych maszyn marki na polskim rynku. Model ten od lat cieszy się dużą popularnością wśród firm drogowych i brukarskich realizujących inwestycje w obszarach miejskich.

 

PBRO5175

Maszyna wyróżnia się przegubowym podwoziem oraz wysięgnikiem zapewniającym zasięg roboczy sięgający 6 m wysokości. Dzięki temu możliwe jest wykonywanie załadunku na wysokie środki transportu oraz praca ponad przeszkodami terenowymi. Charakterystycznym elementem wyposażenia jest również łyżka wielofunkcyjna 4 w 1, znana z koparko-ładowarek, pozwalająca wykonywać zarówno załadunek materiałów, jak i prace ziemne.

 

Podczas demonstracji 12MTX pracowała między innymi z widłami paletowymi. Operator bez problemu podnosił i transportował palety o masie 1500 kg, obracając ładunek wokół maszyny w pełnym zakresie 360 stopni. Dzięki takim możliwościom producent określa ten model mianem terenowego wózka widłowego przeznaczonego do pracy na placach budowy.

 

W pokazie uczestniczyła także ładowarka obrotowa AS750. Wyposażona została w obrotową wieżę roboczą obracającą się o 180 stopni w lewo i prawo. Rozwiązanie to pozwala wykonywać wiele operacji bez konieczności przemieszczania całej maszyny. Według producenta może to nawet trzykrotnie skrócić czas wykonywania niektórych zadań.

 

AS750 dysponuje standardową łyżką o pojemności 750 l oraz układem dwóch osi skrętnych zapewniającym wyjątkową zwrotność. Maszyna może pracować równolegle do wykopu lub przeszkody, wykonując załadunek i zasypywanie bez konieczności ustawiania się czołowo do miejsca pracy.

 

Największą maszyną prezentowaną podczas pokazu była koparka kołowa Mecalac 15MWR. Konstrukcja oferuje udźwig sięgający 8 t i została zaprojektowana z myślą o najbardziej wymagających pracach budowlanych oraz kanalizacyjnych. Producent podkreślał, że mimo dużych parametrów roboczych maszyna zachowuje kompaktowe wymiary i wysoką manewrowość charakterystyczną dla całej rodziny MWR.

Dział: Plac budowy

 

Na tegorocznych targach eRobocze SHOW marka JCB zaskoczyła zwiedzających podwójnie: premierą nowego modelu maszyny oraz faktem, że nowy model to… koparko-ładowarka 3CX!

 

PBRO5264

Mówiąc dokładniej, w katalogu pojawiła się model JCB 3CX Master. Producent pozycjonuje go jako podstawowy model w swojej ofercie, przeznaczony przede wszystkim dla przedsiębiorstw komunalnych, firm utrzymania infrastruktury oraz wykonawców realizujących podstawowe roboty ziemne. Maszyna została wyposażona w 3-litrowy silnik wysokoprężny rozwijający 85 KM i moment obrotowy wynoszący 440 Nm. W przeciwieństwie do wielu współczesnych konstrukcji jednostka napędowa nie wykorzystuje układu AdBlue, co upraszcza eksploatację.

 

W modelu 3CX Master zastosowano wielotłoczkową pompę hydrauliczną o wydajności 120 l/min. Maszyna otrzymała teleskopowe ramię kopiące, linię hydrauliczną do młota oraz klimatyzację w standardzie wyposażenia. Przednia łyżka typu „6 w 1” pozwala wykonywać zarówno załadunek materiałów sypkich, jak i prace przeładunkowe z wykorzystaniem wideł paletowych.

 

Przedstawiciele JCB podkreślali, że model 3CX Master powstał z myślą o klientach, którzy potrzebują jednej uniwersalnej maszyny do wielu zastosowań. Koparko-ładowarka może służyć do usuwania awarii sieci wodociągowych, wykonywania wykopów pod przyłącza, załadunku soli i piasku zimą, rozładunku materiałów dostarczanych na plac budowy oraz codziennych prac utrzymaniowych.

 

Na placu manewrowym Interhandler JCB nie zabrakło też oczywiście pozostałych modeli maszyn. Prawdziwą gwiazdą w oczach gości targów był model JCB 5CX. To najbardziej zaawansowana koparko-ładowarka w ofercie producenta, wyposażona w silnik o pojemności 4,8 l i mocy 110 KM. Maszyna oferuje głębokość kopania sięgającą 6,51 m. Na przednim wysięgniku zastosowano łyżkę o pojemności 1,3 m³ oraz widły do palet. Jednym z najbardziej interesujących rozwiązań jest system kamer wspomagających pracę operatora. Obraz z kamery wyświetlany jest na monitorze umieszczonym przy kolumnie kierownicy, dzięki czemu operator może precyzyjnie ustawiać widły bez konieczności wychylania się z fotela.

 

Duże zainteresowanie wzbudzała również koparko-ładowarka JCB 3CX Plus. To jeden z najpopularniejszych modeli producenta, wyposażony w jedną oś skrętną i dostępny w wersjach osiągających prędkość transportową 42 lub 47 km/h. Maszyna może być wyposażona w automatyczną skrzynię biegów AutoShift oraz teleskopowe ramię kopiące.

 

Na placu demonstracyjnym nie zabrakło także koparek kołowych. Szczególną uwagę przyciągał 12-tonowy model z zerowym promieniem obrotu nadwozia. Konstrukcja została zaprojektowana z myślą o pracach drogowych prowadzonych w ograniczonej przestrzeni. Maszyna może poruszać się z prędkością do 40 km/h, co znacząco ułatwia przemieszczanie pomiędzy kolejnymi miejscami pracy bez konieczności korzystania z transportu niskopodwoziowego. Napęd zapewnia 4,8-litrowy silnik o mocy 110 KM, stosowany również w innych maszynach JCB.

 

W segmencie koparek gąsienicowych producent zaprezentował maszyny o masie od 1 do 10 t. Wiele modeli dostępnych jest zarówno w wersji z konwencjonalnym obrysem nadwozia, jak i w wariancie z zerowym promieniem obrotu. Wśród prezentowanych konstrukcji znalazła się również koparka JCB 245XR z krótkim tyłem nadwozia. Maszyna została wyposażona w lemiesz, instalację hydrauliczną do obsługi osprzętu roboczego oraz szybkozłącze hydrauliczne.

 

Obok koparek prezentowano także szeroką gamę ładowarek teleskopowych, maszyn drogowych, a nawet narzędzi ręcznych i urządzeń przydatnych na placu budowy. Producent zapowiedział także wprowadzenie nowego, dziewięciotonowego modelu walca drogowego wyposażonego w układ Dual View, znany z większych maszyn JCB.

Dział: Roboty ziemne

Na targach eRobocze SHOW w Lubieniu Kujawskim marka Kubota zaprezentowała trzy nowe modele maszyn. Wśród premier znalazła się pierwsza gąsienicowa ładowarka typu skid steer przeznaczona na rynek europejski, największa koparka w historii marki oraz całkowicie nowa rodzina koparek kołowych. Wszystkie nowości można było zobaczyć podczas pokazów i testów prowadzonych na placu manewrowym oraz stoisku producenta.

 

Jedną z najciekawszych premier była gąsienicowa ładowarka kompaktowa Kubota SVL75. Model ten od wielu lat jest obecny na rynku amerykańskim, gdzie zdobył dużą popularność, natomiast teraz trafia również do europejskich klientów. Maszyna napędzana jest silnikiem Kubota o mocy 56 kW i waży około 4,3 tony.

 

Podczas pokazu ładowarka wyposażona była w trencher, czyli koparkę łańcuchową przeznaczoną do wykonywania wąskich wykopów pod instalacje. Uwagę zwraca wydajność układu hydraulicznego: w wersji High Flow przepływ oleju dla osprzętu roboczego wynosi blisko 115 l/min, co pozwala zasilać wymagające urządzenia hydrauliczne. Dzięki temu maszyna może współpracować z szeroką gamą osprzętu przeznaczonego do prac ziemnych, instalacyjnych oraz komunalnych.

 

PBRO5118

Kubota podkreśla również komfort pracy operatora. Model SVL75 został wyposażony w przestronną kabinę oraz standardowy system kamer cofania poprawiający widoczność podczas manewrowania. Producent zwraca uwagę, że właśnie widoczność z miejsca operatora jest jednym z elementów wyróżniających tę konstrukcję na tle konkurencyjnych rozwiązań.

 

Drugą premierą była koparka U145, określana przez przedstawicieli marki jako największa maszyna w historii Kuboty. Dotychczas oferta producenta kończyła się na modelach o masie około 9 ton. Nowa konstrukcja przekracza granicę 14 ton, otwierając producentowi drogę do kolejnego segmentu rynku.

 

U145 jest koparką o zerowym obrysie nadwozia. Oznacza to, że podczas obrotu przeciwwaga nie wystaje poza szerokość gąsienic, co ma szczególne znaczenie podczas pracy w ograniczonej przestrzeni miejskiej oraz przy robotach liniowych. Maszyna została wyposażona w hydraulikę typu load sensing, która umożliwia precyzyjne sterowanie osprzętem przy jednoczesnej optymalizacji wydajności układu.

 

Na targach prezentowano egzemplarz wyposażony w trzykrotnie łamane ramię oraz szybkozłącze. Producent przewidział jednak możliwość szerokiej konfiguracji maszyny, obejmującej między innymi różne rodzaje podwozia oraz warianty wysięgnika. Jak podkreślał Miłosz Waliszak z Kuboty, „teraz Kubota postawiła kamień milowy”, wchodząc do klasy maszyn o masie przekraczającej 14 ton.

 

Według producenta nowa koparka już od początku sprzedaży cieszy się dużym zainteresowaniem klientów na wielu rynkach. Szczególnie często wskazywane zastosowania obejmują budowę sieci kanalizacyjnych, roboty infrastrukturalne oraz sektor wynajmu sprzętu.

 

Trzecią premierą była całkowicie nowa linia koparek kołowych. Kubota po raz pierwszy w swojej historii wprowadziła do oferty tego typu maszyny, odpowiadając na wieloletnie oczekiwania klientów. Na rynku pojawiły się dwa modele: KW095 o masie około 9,5 tony oraz większy KW115 ważący około 11 ton.

 

Nowe koparki wyposażono w silniki Kubota spełniające obowiązujące normy emisji spalin. W zależności od wersji stosowane są układy wykorzystujące AdBlue oraz filtr DPF. Model KW095 może osiągać prędkość jazdy do 30 km/h, co pozwala sprawnie przemieszczać się pomiędzy stanowiskami pracy bez konieczności korzystania z dodatkowego transportu.

 

Producent zastosował w standardzie wydajny układ hydrauliczny High Flow oraz przygotował maszyny do współpracy z szerokim zakresem osprzętu. Koparki wyposażono również w system komunikacji MIG4, umożliwiający integrację z nowoczesnym inteligentnym osprzętem roboczym.

 

Szczególną uwagę zwraca konstrukcja wysięgnika. W przeciwieństwie do wielu konkurencyjnych maszyn w tej klasie Kubota nie zastosowała klasycznego wychyłu bocznego ramienia. Takie rozwiązanie pozwoliło inaczej rozłożyć środek ciężkości i uzyskać wysokie parametry udźwigu przy zachowaniu kompaktowych wymiarów maszyny. Zdaniem producenta ma to istotne znaczenie podczas załadunku i rozładunku materiałów w ciasnych przestrzeniach roboczych.

 

Premiery zaprezentowane podczas eRobocze SHOW pokazują wyraźnie, że Kubota rozwija ofertę poza segmentem klasycznych minikoparek, z których marka jest najbardziej znana. Nowe modele obejmują zarówno kompaktową ładowarkę gąsienicową, cięższą klasę koparek gąsienicowych, jak i całkowicie nową rodzinę koparek kołowych, co znacząco rozszerza zakres zastosowań sprzętu oferowanego przez producenta.

Dział: Roboty ziemne

Jeszcze kilka lat temu zdalne sterowanie koparką kojarzyło się głównie z futurystycznymi wizjami budowy przyszłości. Podczas targów eRobocze SHOW w Lubieniu Kujawskim firma PJC Machinery zaprezentowała jednak rozwiązanie, które już dziś pozwala operatorowi wykonywać pracę bez konieczności przebywania w kabinie maszyny. System teleoperacji umożliwia sterowanie koparką z poziomu specjalnej konsoli wyposażonej w ekrany, manipulator oraz rozbudowany system monitoringu otoczenia.

 

Prezentowana technologia została obecnie wdrożona na dwóch koparkach pracujących w Polsce. Jedna z nich została pokazana podczas eRobocze SHOW, druga znajduje się w okolicach Olsztyna. System pozwala operatorowi wykonywać wszystkie podstawowe czynności bez fizycznej obecności w maszynie, zachowując przy tym pełną kontrolę nad pracą układu roboczego.

 

Według przedstawicieli PJC Machinery rozwiązanie jest przeznaczone przede wszystkim dla branż, w których warunki pracy należą do szczególnie trudnych lub niebezpiecznych. Wśród potencjalnych zastosowań wymieniane są sortownie odpadów, kopalnie, zakłady przemysłowe, prace rozbiórkowe oraz miejsca, w których operatorzy są narażeni na hałas, zapylenie lub inne uciążliwe czynniki środowiskowe. System ma nie tyle zastępować operatora, co przenosić go do bezpieczniejszego i bardziej komfortowego środowiska pracy.

 

Operator steruje maszyną z wykorzystaniem konsoli wyposażonej w zestaw kamer oraz system monitoringu otoczenia. W zależności od konfiguracji dostępne są kamery 360 stopni, kamery monitorujące osprzęt roboczy oraz system obserwacji tylnej strefy maszyny. Za bezpieczeństwo odpowiada około 18 czujników współpracujących z systemem sterowania. Układ potrafi rozpoznawać obecność ludzi oraz sprzętu znajdującego się w pobliżu koparki. W przypadku wykrycia potencjalnego zagrożenia może automatycznie zatrzymać pracę maszyny.

 

PBRO4730

Istotnym elementem systemu jest również kontrola jakości połączenia sieciowego. Ponieważ teleoperacja wykorzystuje transmisję danych, rozwiązanie monitoruje parametry łączności. Jeżeli sygnał stanie się zbyt słaby lub niestabilny, system automatycznie odcina możliwość sterowania do momentu przywrócenia bezpiecznego połączenia.

 

Co ważne, technologia nie jest przeznaczona wyłącznie dla nowych maszyn. Według producenta system może być instalowany również na koparkach mających nawet około 15 lat, pod warunkiem że dysponują odpowiednim układem hydraulicznym oraz elektroniką pozwalającą na integrację z rozwiązaniem teleoperacyjnym. Każda maszyna przechodzi wcześniej szczegółową analizę techniczną w celu określenia możliwości montażu. Producent podkreśla jednocześnie, że instalacja nie wymaga ingerencji w podstawowe układy sterowania maszyny, a sam system jest podłączany do istniejącej infrastruktury pojazdu. Dzięki temu nie powoduje utraty gwarancji w przypadku nowych koparek.

 

Proces wdrożenia rozwiązania zajmuje około dwóch tygodni. Sama maszyna jest wyłączona z eksploatacji przez około cztery do pięciu dni roboczych, natomiast pozostały czas przeznaczany jest na montaż, konfigurację oraz testy bezpieczeństwa.

 

PJC Machinery zwraca uwagę, że operatorzy stosunkowo szybko adaptują się do nowego sposobu pracy. Osoby biorące udział w pokazach podczas eRobocze SHOW podkreślały, że po krótkim okresie przyzwyczajenia sterowanie staje się intuicyjne. Różnica polega przede wszystkim na konieczności obserwowania parametrów wyświetlanych na ekranach zamiast bezpośredniego odczuwania pracy hydrauliki i zachowania maszyny z kabiny operatora. Producent ocenia, że podstawowe wdrożenie do pracy z systemem może zająć zaledwie kilka godzin.

 

Pomimo możliwości pracy zdalnej koparka zachowuje pełną funkcjonalność tradycyjnej maszyny. W każdej chwili możliwe jest przełączenie jej w tryb manualny i obsługa bezpośrednio z kabiny. Dodatkowo system wyposażono w kilka niezależnych procedur awaryjnego zatrzymania, obejmujących zarówno przycisk bezpieczeństwa przy stanowisku operatora, jak i możliwość wyłączenia maszyny przez koordynatora prac znajdującego się na miejscu realizacji zadania.

 

Teleoperacja maszyn budowlanych wciąż pozostaje nowością na europejskim rynku, jednak prezentacja podczas eRobocze SHOW pokazała, że rozwiązania znane dotąd głównie z branży nowych technologii coraz śmielej trafiają również na place budowy. Dla wielu przedsiębiorstw może to oznaczać nie tylko poprawę bezpieczeństwa pracy, ale także nowe możliwości organizacji procesów roboczych w miejscach szczególnie wymagających dla operatorów.

Jak ograniczyć koszty budowy, zmniejszyć liczbę pracowników i jednocześnie przyspieszyć realizację inwestycji? Odpowiedzią ma być system wielonarzędziowy prezentowany przez firmę DT Automatyzacja podczas targów eRobocze SHOW w Lubieniu Kujawskim. Pokaz pracy na placu testowym udowadniał, że nowoczesna koparka wyposażona w odpowiednie szybkozłącze i zestaw specjalistycznych narzędzi może przejąć znaczną część zadań wykonywanych dotychczas przez dodatkowe maszyny i pracowników.

 

Podstawą prezentowanego rozwiązania jest hydrauliczne szybkozłącze wyposażone w zestaw gniazd umożliwiających błyskawiczne podłączanie kolejnych urządzeń roboczych bez konieczności opuszczania kabiny przez operatora. Dzięki temu jedna maszyna może w krótkim czasie wykonywać prace poczynając od wykopu, przez mieszanie gruntu i układanie rur, aż po zagęszczanie zasypek.

 

Podczas pokazu firma zaprezentowała technologię uzdatniania gruntu wykorzystywaną przy budowie sieci kanalizacyjnych i innych inwestycji liniowych. Rozwiązanie pozwala wykorzystać urobek pochodzący bezpośrednio z wykopu zamiast wywozić go do utylizacji i zastępować nowym materiałem. W praktyce oznacza to możliwość znaczącego ograniczenia kosztów transportu oraz zakupu kruszyw.

 

PBRO6179

„Każdy prowadząc budowę szuka oszczędności i gdzie można zaoszczędzić dosyć duże pieniądze” – podkreślał podczas pokazu przedstawiciel DT Automatyzacja, prezentując proces przetwarzania gliny wydobytej z wykopu.

 

Jednym z kluczowych elementów systemu jest dozownik spoiwa, który pozwala precyzyjnie mieszać grunt z dodatkami poprawiającymi jego parametry techniczne. Następnie materiał trafia do recyklera odpowiedzialnego za dokładne wymieszanie spoiwa z urobkiem. W zależności od wilgotności gruntu i wymaganych parametrów końcowych możliwe jest przygotowanie odpowiedniej receptury pozwalającej wykorzystać materiał ponownie na budowie.

 

Do transportu i układania rur wykorzystywany jest hydrauliczny chwytak wyposażony w wymienne ramiona dostosowane do różnych średnic przewodów. Po ułożeniu i wypoziomowaniu rury przez monterów dalsze prace może wykonywać już operator koparki, wykorzystując kolejne narzędzia podłączane za pomocą szybkozłącza.

 

Ważnym elementem technologii są również specjalistyczne zagęszczarki hydrauliczne. Podczas pokazu zaprezentowano model MTS V8 wyposażony w głowicę obrotową oraz trzy tryby pracy oznaczone jako X1, X2 i X3. Poszczególne programy różnią się siłą oddziaływania i częstotliwością pracy, dzięki czemu operator może dostosować parametry zagęszczania do warunków gruntowych.

 

Zagęszczarka waży około 1400 kilogramów wraz z płytą adapterową. Według przedstawicieli firmy pozwala wykonywać warstwy zasypowe o grubości od 70 do nawet 80 centymetrów. To ponad dwukrotnie więcej niż w przypadku tradycyjnych metod, gdzie warstwy zagęszczanego materiału często ograniczają się do około 30 centymetrów.

 

Urządzenie wyposażono również w system monitorowania skuteczności zagęszczania. Operator otrzymuje informację o momencie, w którym grunt przestaje się przemieszczać i osiąga wymagane parametry, co pozwala ograniczyć liczbę niepotrzebnych przejazdów roboczych.

 

Możliwości zagęszczarek nie kończą się jednak na pracach ziemnych. Dzięki wymiennym elementom roboczym maszyna może zostać wyposażona między innymi w zacisk do grodzic. Pozwala to wykonywać prace związane z montażem zabezpieczeń wykopów bez konieczności angażowania dodatkowego sprzętu.

 

Podczas prezentacji pokazano także głowice obrotowe MTS umożliwiające współpracę z szeroką gamą osprzętu, od standardowych łyżek po widły i narzędzia specjalistyczne. W zależności od konfiguracji mogą być wyposażone w dodatkowe obwody hydrauliczne oraz przepływy umożliwiające zasilanie zaawansowanego osprzętu roboczego.

 

Oferta obejmuje również łyżki kruszące przeznaczone do przetwarzania materiałów rozbiórkowych bezpośrednio na placu budowy. Rozwiązanie pozwala wykorzystać pozyskany materiał jako podbudowę dróg technologicznych lub innych elementów infrastruktury. Wśród prezentowanych urządzeń znalazł się także specjalistyczny zrywacz hydrauliczny przeznaczony do pracy w bardzo twardych gruntach oraz terenach skalistych.

 

Według DT Automatyzacja zastosowanie systemu wielonarzędziowego pozwala znacząco ograniczyć liczbę osób niezbędnych do realizacji robót kanalizacyjnych. Podczas gdy tradycyjne brygady wymagają często trzech lub czterech pracowników wykonujących prace pomocnicze, w prezentowanym rozwiązaniu większość operacji przejmuje operator koparki wyposażonej w odpowiedni osprzęt.

 

Efekt to nie tylko mniejsze zapotrzebowanie na siłę roboczą, ale również znaczące skrócenie czasu realizacji inwestycji. Jak podkreślali przedstawiciele firmy, wykorzystanie technologii wielonarzędziowej pozwala wykonywać prace nawet dwu- lub trzykrotnie szybciej niż w przypadku tradycyjnych metod budowy sieci podziemnych.

 

Choć liczba śmiertelnych wypadków w budownictwie spada, transport na placach budowy nadal pozostaje jednym z obszarów generujących poważne zagrożenia. 

 

O najczęstszych błędach, lekceważeniu podstawowych zasad bezpieczeństwa i idei „wizji zero” opowiadał na scenie eRobocze SHOW Bernard Kowalewski, starszy inspektor pracy – główny specjalista w Okręgowym Inspektoracie Pracy w Bydgoszczy.

 

Mówiąc o transporcie na budowie, należy rozróżnić dwa obszary. Pierwszy to transport wewnętrzny, realizowany przy użyciu żurawi, podnośników i innych urządzeń wykorzystywanych bezpośrednio na placu budowy. Drugi to transport zewnętrzny, związany z dostawami materiałów budowlanych.

 

– Transport zewnętrzny jest często źródłem większych problemów, ponieważ na budowę trafiają osoby, które nie znają obowiązujących tam zasad bezpieczeństwa. Przyjeżdżają z firm zewnętrznych, mają dostarczyć materiał i często nie są odpowiednio przygotowane do poruszania się po placu budowy – wyjaśniał inspektor.

 

Jednym z najczęściej spotykanych uchybień jest brak podstawowych środków ochrony indywidualnej u osób dostarczających materiały.

 

Każda budowa funkcjonuje według określonych zasad bezpieczeństwa. Tymczasem zdarza się, że kierowcy pojawiają się na budowie bez kasku, kamizelki ostrzegawczej, a nawet w nieodpowiednim obuwiu.

 

– Pracownik musi wysiąść z kabiny, pomóc przy rozładunku czy podpięciu ładunku. Jeśli nie posiada odpowiedniego wyposażenia, stwarza zagrożenie zarówno dla siebie, jak i dla innych osób znajdujących się na budowie – podkreślał Kowalewski.

 

Według niego problem wynika często z niewystarczającej świadomości zagrożeń oraz z faktu, że kierowcy nie są na stałe związani z daną budową.

 

Inspektor zwraca uwagę, że jednym z najważniejszych elementów bezpieczeństwa jest widoczność pracowników.

 

Na dużych inwestycjach jednocześnie pracują dziesiątki maszyn i setki osób. Operatorzy koparek, ładowarek czy samochodów ciężarowych nie zawsze mają pełną widoczność wokół pojazdu.

 

– To, że pracownik widzi cofającą koparkę, nie oznacza jeszcze, że operator widzi pracownika. Szczególnie starsze maszyny nie zawsze są wyposażone w kamery lub czujniki cofania. Wystarczy wejść w tzw. martwe pole i dochodzi do bardzo niebezpiecznej sytuacji – tłumaczył ekspert.

 

Dlatego tak istotne są kamizelki ostrzegawcze, kaski i przestrzeganie zasad poruszania się po placu budowy.

 

Problemy pojawiają się również przy transporcie wewnętrznym. Bernard Kowalewski wskazuje, że częstym błędem jest wykorzystywanie urządzeń przeznaczonych do transportu materiałów do podnoszenia pracowników.

 

Choć niektóre rozwiązania mogą sprawiać wrażenie bezpiecznych, nie zawsze są zgodne z przeznaczeniem urządzenia i obowiązującymi przepisami.

 

– Maszyna przeznaczona do transportu materiałów nie może być automatycznie wykorzystywana do podnoszenia ludzi. Często spotykamy sytuacje, w których stosowane są prowizoryczne rozwiązania, stwarzające poważne zagrożenie dla zdrowia i życia – ostrzega inspektor.

 

Mimo rozwoju technologii i coraz nowocześniejszego sprzętu, do wielu ciężkich wypadków nadal dochodzi podczas wykonywania manewru cofania.

 

Zdaniem inspektora przyczyna jest prosta: człowiek często zakłada, że skoro widzi maszynę, sam również jest widoczny dla operatora.

 

– W rzeczywistości operator może nie mieć możliwości zauważenia osoby znajdującej się za pojazdem. Kiedy dochodzi do potrącenia przez ciężką maszynę budowlaną, skutki są zazwyczaj bardzo poważne. To często wypadki ciężkie lub śmiertelne – mówił Kowalewski.

 

Podczas niedawnych analiz Państwowej Inspekcji Pracy zwrócono uwagę na wyraźny spadek liczby śmiertelnych wypadków w budownictwie. W ciągu ostatnich lat ich liczba zmniejszyła się o około 50 proc.

 

Mimo poprawy sytuacji w 2024 roku na budowach doszło do 67 wypadków śmiertelnych.

 

– Nie można patrzeć na to wyłącznie przez pryzmat statystyki. Każdy taki wypadek to konkretna rodzina, konkretne dzieci i konkretna tragedia. Nawet jeśli liczba wypadków spadła o połowę, nadal mówimy o 67 osobach, które nie wróciły do domu – podkreśla inspektor.

 

Państwowa Inspekcja Pracy promuje obecnie ideę „wizji zero”, czyli dążenia do całkowitego wyeliminowania wypadków przy pracy.

 

Czy taki cel jest realny?

 

Zdaniem Bernarda Kowalewskiego najważniejsze jest nie tyle samo osiągnięcie zera, ile konsekwentne dążenie do ograniczania liczby tragedii.

 

Kluczową rolę odgrywają odpowiedni nadzór, właściwa organizacja pracy oraz budowanie świadomości zagrożeń. Kontrole prowadzone przez inspektorów mają nie tylko wykrywać nieprawidłowości, ale również edukować pracodawców i pracowników.

 

Najlepsza kontrola to taka, podczas której okazuje się, że wszystko działa prawidłowo. Chcemy, aby bezpieczeństwo było standardem, a nie efektem obawy przed kontrolą – podsumował.

Budowy stają się coraz bardziej międzynarodowe. Obok polskich pracowników spotkać można osoby z Ameryki Południowej, Azji czy Bliskiego Wschodu. O tym, dlaczego znajomość języków obcych staje się dziś jedną z kluczowych kompetencji w branży budowlanej, mówiła na scenie eRobocze SHOW Anna Popławska-Proskień – inżynier budownictwa i praktyk z wieloletnim doświadczeniem na placach budów w całej Polsce.

 

Anna Popławska-Proskień zna trzy języki obce: angielski, włoski i rosyjski. Jak podkreśla, ich nauka nie ograniczała się do szkolnych lekcji. Ważną rolę odegrały studia, program Erasmus oraz przede wszystkim praktyka zawodowa.

 

– Języka uczymy się naprawdę wtedy, gdy zaczynamy go używać. Nigdy nie bałam się mówić, nawet jeśli nie robiłam tego perfekcyjnie. Najważniejsze było dla mnie porozumienie i skuteczna komunikacja – mówi.

 

Zdaniem inżynier budownictwa współczesne place budowy są miejscem spotkania wielu kultur i narodowości. W ostatnich latach pracowała m.in. z osobami z Kolumbii, Turcji, Gruzji czy Filipin.

 

Dzisiaj trudno wskazać jeden dominujący język obcy na budowie. Wszystko zależy od tego, skąd pochodzi generalny wykonawca, podwykonawcy i pracownicy zatrudnieni przy realizacji inwestycji – wyjaśnia.

Nie tylko angielski

Choć językiem roboczym na wielu inwestycjach pozostaje angielski, praktyka pokazuje, że przydatne mogą być również inne języki.

 

– Zdarzało mi się pracować w firmach, gdzie używało się języka włoskiego. Były też sytuacje, kiedy z pracownikami tureckimi najłatwiej było porozumieć się po rosyjsku. Budownictwo potrafi naprawdę zaskakiwać – opowiada.

 

Według niej każda dodatkowa umiejętność językowa zwiększa możliwości zawodowe i ułatwia funkcjonowanie na coraz bardziej międzynarodowym rynku pracy.

 

Mimo rosnącej liczby zagranicznych pracowników, na budowach nadal można spotkać opór wobec komunikowania się w językach obcych.

 

– Wielokrotnie słyszałam argumenty: „To jest Polska, nie będę mówił po angielsku” albo „Nie będę mówił po rosyjsku”. Tymczasem istotą budownictwa jest skuteczna komunikacja. Chodzi o to, by każdy wiedział, co ma zrobić i jak zrobić to bezpiecznie – podkreślała Popławska-Proskień.

 

Jej zdaniem znajomość języków nie powinna być traktowana jako obowiązek, lecz jako inwestycja w rozwój zawodowy.

 

– Rynek pracy zmienia się bardzo dynamicznie. Nigdy nie wiemy, jakie możliwości pojawią się za rok czy za pięć lat. Każda nowa umiejętność może kiedyś otworzyć kolejne drzwi – dodaje.

 

Lepsza komunikacja to lepsza jakość pracy

 

Inżynier przywołuje również przykład z własnej praktyki zawodowej. Podczas jednej z inwestycji pracowała z ekipą z Kolumbii. Choć nie zna języka hiszpańskiego, próbowała komunikować się z pracownikami po włosku, który jest do niego częściowo podobny.

 

Efekt okazał się zaskakujący.

 

– Kiedy wróciłam na budowę po raz kolejny, atmosfera była zupełnie inna. Pojawił się uśmiech, większe zaufanie i przede wszystkim lepsza jakość wykonywanych prac. Pracownicy dokładnie wiedzieli, czego od nich oczekuję i jak mają wykonać zadanie – wspomina.

 

Według niej rozmowa z pracownikiem w języku, który rozumie, buduje wzajemny szacunek i znacząco poprawia efektywność współpracy.

 

Język a bezpieczeństwo pracy

 

Znajomość języków obcych ma również bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo na budowie. Dotyczy to nie tylko kierowników czy inżynierów, ale także operatorów maszyn.

 

– Operator musi być specjalistą nie tylko od sprzętu, ale również od zasad BHP. Jeśli pracuje w międzynarodowym zespole, musi umieć przekazać podstawowe informacje dotyczące bezpieczeństwa. Czasem wystarczy kilka prostych słów, ale muszą one być zrozumiałe – tłumaczy ekspertka.

 

Jej zdaniem skuteczna komunikacja pozwala uniknąć wielu niebezpiecznych sytuacji związanych z pracą przy wykopach, maszynach czy ciężkim sprzęcie budowlanym.

 

Jedna budowa, wiele nazw

Komunikacyjne wyzwania nie dotyczą wyłącznie języków obcych. Jak się okazuje, również język polski potrafi zaskoczyć na budowie.

 

Pracując w różnych regionach kraju, inżynier wielokrotnie spotykała się z odmiennym nazewnictwem tych samych narzędzi i elementów wyposażenia.

 

– W jednych regionach mówi się „krajzega”, w innych „cyrkularka” albo „piła stołowa”. Na łom jedni mówią „łapka”, inni „breszka”. Czasami te różnice bywają naprawdę zabawne – opowiadała.

 

Dlaczego warto pracować na budowie?

 

Choć praca na budowie bywa wymagająca i stresująca, Anna Popławska-Proskień nie ma wątpliwości, że był to właściwy wybór zawodowy.

 

Na budowie zawsze coś się dzieje, to też praca z ludźmi, którzy tworzą coś realnego. I właśnie połączenie techniki, współpracy z ludźmi i ciągłego rozwoju sprawia, że budownictwo pozostaje jedną z najbardziej interesujących branż na rynku pracy.

Dział: Wiadomości

O rękojmi przy zakupie maszyn budowlanych opowiadał na scenie eRobocze SHOW Jan Kot z kancelarii JDP, specjalizującej się w obsłudze branży budowlanej.

 

Wielu przedsiębiorców koncentruje się przede wszystkim na warunkach gwarancji oferowanej przez producenta lub sprzedawcę. Tymczasem niezależnie od gwarancji kupującemu przysługują również uprawnienia wynikające z rękojmi.

 

– Rękojmia jest mechanizmem ustawowym. Oznacza to, że działa niezależnie od tego, czy została wpisana do umowy. Co do zasady obejmuje zakupione maszyny i urządzenia, chyba że strony wyraźnie ją ograniczyły lub wyłączyły – wyjaśniał Jan Kot.

 

Dlatego już na etapie podpisywania umowy warto dokładnie sprawdzić jej zapisy. Przedsiębiorcy często nie zdają sobie sprawy, że w obrocie profesjonalnym rękojmia może zostać ograniczona lub całkowicie wyłączona.

 

A rękojmia i gwarancja – to nie to samo. Choć oba mechanizmy służą ochronie kupującego, ich charakter jest zupełnie inny.

 

Gwarancja wynika z dobrowolnej decyzji producenta lub sprzedawcy. Jest elementem oferty handlowej i często stanowi część strategii sprzedażowej marki.

 

Rękojmia natomiast została przewidziana przez ustawodawcę jako podstawowa forma ochrony kupującego.

 

– Wielu przedsiębiorców sprawdza wyłącznie warunki gwarancji. Tymczasem nawet jeśli gwarancji nie ma albo jej zakres jest ograniczony, nadal mogą istnieć uprawnienia wynikające z rękojmi – podkreślał prawnik.

 

Od kiedy biegnie termin rękojmi?

 

To jedno z najczęściej zadawanych pytań przez przedsiębiorców kupujących maszyny budowlane. Jak wyjaśnia Jan Kot, kluczowe znaczenie ma moment wydania rzeczy.

 

– Nie chodzi o datę podpisania umowy czy wystawienia faktury. Termin rękojmi rozpoczyna się od momentu wydania maszyny kupującemu – tłumaczy.

 

W praktyce oznacza to najczęściej dzień dostarczenia urządzenia lub umożliwienia jego odbioru. Prawnik zwraca uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię.

 

– Samo przygotowanie maszyny do odbioru może w określonych sytuacjach uruchamiać bieg terminów. Dlatego nie warto zwlekać z odbiorem urządzenia – zaznacza.

 

Czy maszyna musi być zepsuta?

 

W praktyce wielu przedsiębiorców uważa, że rękojmia obejmuje wyłącznie awarie lub całkowite uszkodzenia sprzętu. To błędne założenie.

 

– Maszyna może działać, a mimo to posiadać wadę w rozumieniu przepisów o rękojmi. Kluczowe jest to, czy spełnia funkcję, do której została zakupiona – wyjaśnia Jan Kot.

 

Przykładem może być obrabiarka, która formalnie działa prawidłowo, ale nie jest w stanie obrabiać materiału, do którego została zakupiona. Podobnie może być z maszyną budowlaną osiągającą parametry znacznie niższe od tych, które były deklarowane podczas sprzedaży.

 

Jak zabezpieczyć się przed rozczarowaniem?

 

Zdaniem eksperta najważniejsze jest właściwe udokumentowanie oczekiwań wobec kupowanej maszyny jeszcze przed zawarciem umowy.

 

Najlepszym rozwiązaniem jest wpisanie do kontraktu konkretnych parametrów technicznych, wydajności czy funkcji, które urządzenie ma spełniać.

 

– Sądy lubią dokumenty. Im więcej ustaleń zostanie zapisanych, tym łatwiej później dochodzić swoich praw – podkreśla prawnik.

 

Jeżeli nie uda się umieścić wszystkich ustaleń w umowie, warto zadbać o ich utrwalenie w korespondencji mailowej lub wiadomościach tekstowych.

 

– Oczywiście najlepsza jest umowa. Natomiast e-maile czy SMS-y również mogą stanowić ważny materiał dowodowy pokazujący, jakie zapewnienia składał sprzedawca – dodaje.

 

Kiedy przedsiębiorca traci prawa z rękojmi?

 

To jeden z najważniejszych elementów, o których przedsiębiorcy często zapominają.

 

W przeciwieństwie do konsumentów przedsiębiorcy mają znacznie więcej obowiązków związanych z kontrolą zakupionego sprzętu.

 

– System prawny zakłada, że przedsiębiorca powinien działać profesjonalnie. Jeżeli nie sprawdzi maszyny po odbiorze lub zbyt długo zwleka ze zgłoszeniem problemu, może utracić swoje uprawnienia – wyjaśnia Jan Kot.

 

Pierwszym obowiązkiem jest dokładne sprawdzenie urządzenia po jego otrzymaniu. Jeżeli wada była możliwa do wykrycia już na początku, a kupujący tego nie zrobił, dochodzenie roszczeń może być bardzo utrudnione.

 

Drugim obowiązkiem jest szybka reakcja po wykryciu problemu.

 

– Jeżeli wada ujawni się dopiero podczas eksploatacji, należy zgłosić ją niezwłocznie. Im szybciej przedsiębiorca poinformuje sprzedawcę, tym lepiej zabezpieczy swoje interesy – podkreśla ekspert.

 

Zdaniem Jana Kota najwięcej problemów pojawia się nie wtedy, gdy wada faktycznie istnieje, ale gdy brakuje dowodów potwierdzających wcześniejsze ustalenia stron.

 

Dlatego przedsiębiorcy powinni dokumentować nie tylko sam zakup, ale również wszystkie rozmowy dotyczące przeznaczenia maszyny, oczekiwanych parametrów czy deklarowanej wydajności.

 

Rękojmia często stanowi dodatkowe i bardzo skuteczne narzędzie ochrony kupującego. Warunkiem jest jednak odpowiednie przygotowanie umowy, dokumentowanie ustaleń oraz szybka reakcja w przypadku wykrycia nieprawidłowości.

 

W przypadku zakupu kosztownych maszyn budowlanych może to mieć kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa całej inwestycji i finansów przedsiębiorstwa.

Dział: Wiadomości

 

Ekspertka BHP wskazuje pięć najgroźniejszych błędów na budowach.

 

Na scenie eRobocze SHOW w Lubieniu Kujawskim Dorota Sadowska, prezes oddziału Warszawa-Wola Stowarzyszenia Służb BHP, opowiadała o najczęstszych błędach prowadzących do ciężkich i śmiertelnych wypadków, kulturze bezpieczeństwa oraz odpowiedzialności pracodawców i pracowników. 

 

Zdaniem ekspertki najgroźniejszym przeciwnikiem bezpieczeństwa na budowie nie są wcale maszyny czy wysokości, ale rutyna.

 

– Bardzo często słyszę: „U nas wypadków nie ma”, „Pracujemy bezpiecznie”, „Wiemy, co robimy”. I właśnie takie przekonanie bywa najbardziej niebezpieczne. Kiedy przestajemy zwracać uwagę na zagrożenia, zaczynamy wierzyć, że nic złego nie może się wydarzyć – podkreślała specjalistka BHP.

 

Jak mówiła, problem dotyczy zarówno pracowników, jak i kadry zarządzającej. Przekonanie, że „u nas wszystko działa dobrze”, często prowadzi do osłabienia czujności i lekceważenia procedur.

 

Pięć "grzechów głównych" bezpieczeństwa

 

Na podstawie wieloletnich doświadczeń zawodowych Dorota Sadowska wskazała pięć najczęstszych błędów prowadzących do najpoważniejszych wypadków.

 

1. Rutyna i nadmierna pewność siebie

 

Wieloletnie doświadczenie nie zawsze działa na korzyść pracownika. Osoby, które przez lata wykonywały te same czynności bez wypadku, często zaczynają pomijać podstawowe zasady bezpieczeństwa.

 

– To właśnie wtedy pojawia się myślenie: „Przecież robiłem to już setki razy”. Niestety, wystarczy jeden błąd, aby doszło do tragedii – mówiła ekspertka.

 

2. Wchodzenie w strefy pracy maszyn

 

Kolejnym problemem jest nieświadomość ograniczonej widoczności operatorów.

 

Pracownicy często zakładają, że skoro widzą koparkę, walec czy ładowarkę, to operator również ich widzi. Tymczasem maszyny budowlane posiadają tzw. martwe pola, w których człowiek może pozostać całkowicie niewidoczny.

 

– Operator nie zawsze ma możliwość zauważenia osoby znajdującej się w pobliżu maszyny. To jeden z najczęstszych powodów ciężkich wypadków – podkreślała Sadowska.

 

3. "Skok do wykopu na chwilę"

 

Ekspertka określa ten problem mianem „hazardu wykopowego”. Pracownicy często schodzą do niezabezpieczonych wykopów tylko na moment, przekonani, że nic złego nie zdąży się wydarzyć.

 

– Najczęściej słyszymy: „Tylko na chwilę”, „Tylko coś sprawdzę”. Tymczasem osunięcie gruntu może nastąpić natychmiast. W takich sytuacjach bardzo często dochodzi do wypadków śmiertelnych – ostrzega.

 

4. "Atrakcje cyrkowe" na budowie

 

To określenie Dorota Sadowska stosuje wobec wykorzystywania sprzętu niezgodnie z jego przeznaczeniem. Przykładem jest podnoszenie ludzi na łyżkach koparek, prowizorycznych platformach czy innych konstrukcjach, które nie zostały zaprojektowane do transportu osób.

 

– Takie praktyki niestety wciąż się zdarzają. Są niezwykle niebezpieczne i mogą skończyć się tragicznie – zaznaczyła.

 

5. Naprawianie maszyn podczas pracy

 

Ostatnim z najczęściej spotykanych błędów jest próba usuwania usterek bez wyłączania urządzeń.

 

– Kiedy maszyna pracuje, a ktoś próbuje ją naprawić „na szybko”, ryzyko ciężkiego wypadku gwałtownie rośnie. Tego typu sytuacje regularnie pojawiają się w statystykach wypadkowych – wyjaśniła ekspertka.

 

Historia sznurówki

 

W pamięci Doroty Sadowskiej szczególnie zapisał się wypadek młodego pracownika podczas budowy drogowej. Mężczyzna chciał jedynie zawiązać rozwiązującą się sznurówkę. Schylił się przed walcem drogowym, znajdując się w miejscu niewidocznym dla operatora.

 

– To był odruch. Chciał poprawić but i w ułamku sekundy doszło do tragedii. Zginął młody człowiek, który miał całe życie przed sobą – wspomina.

 

Dramat dotknął nie tylko rodzinę ofiary, ale również samego operatora maszyny, który przez lata musiał mierzyć się z konsekwencjami psychicznymi i prawnymi tego zdarzenia.

 

Dlaczego doświadczeni pracownicy popełniają błędy?

 

Zdaniem ekspertki większość pracowników zna zasady BHP. Problem polega na tym, że wraz z upływem czasu przestają traktować je poważnie.

 

Dochodzi do tego presja terminów, oczekiwania inwestorów oraz chęć szybszego wykonania pracy.

 

– Raz się uda, drugi raz się uda, trzeci raz też. W końcu pojawia się przekonanie, że można iść na skróty. Niestety, wcześniej czy później przychodzi moment, kiedy ten skrót kończy się tragedią – mówi.

 

Po każdym ciężkim wypadku pojawiają się te same pytania: „Po co to zrobiłem?”, „Dlaczego zaryzykowałem?”, „Czy naprawdę warto było się spieszyć?”.

 

Kultura bezpieczeństwa

 

Dorota Sadowska podkreśliła, że skuteczne budowanie bezpieczeństwa zaczyna się w gabinetach zarządów.

 

– Jeśli najwyższe kierownictwo nie wierzy w znaczenie bezpieczeństwa, nie będzie ono traktowane poważnie na niższych szczeblach organizacji.

 

Jej zdaniem kultura BHP to znacznie więcej niż obowiązkowe szkolenia czy dokumentacja.

 

To codzienne działania, odpowiednie wyposażenie pracowników, reagowanie na zagrożenia oraz budowanie przekonania, że bezpieczeństwo jest równie ważne jak termin realizacji inwestycji.

 

Ekspertka przypomniała również o często pomijanym prawie pracownika do powstrzymania się od wykonywania pracy w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia.

 

– To nie oznacza porzucenia obowiązków. Chodzi o zgłoszenie problemu i wspólne znalezienie bezpiecznego rozwiązania. Każdy pracownik powinien mieć świadomość, że jego zdrowie i życie są najważniejsze.

 

Zdaniem Doroty Sadowskiej poziom bezpieczeństwa w budownictwie systematycznie rośnie, szczególnie na dużych inwestycjach realizowanych przez największych generalnych wykonawców.

 

Coraz częściej od podwykonawców wymaga się nie tylko aktualnych badań, szkoleń i dokumentacji, ale także przestrzegania wysokich standardów organizacyjnych oraz stosowania odpowiednio dobranych środków ochrony indywidualnej.

 

Choć dla mniejszych firm bywa to początkowo trudne, z czasem staje się naturalnym elementem pracy.

 

– Kiedy pracownicy dostają odpowiedni sprzęt, wiedzą, jak z niego korzystać i rozumieją, po co to wszystko jest, zaczynają sami dbać o bezpieczeństwo. Wtedy BHP przestaje być obowiązkiem, a staje się codziennym nawykiem – mówiła ekspertka.

 

Według niej najlepszym dowodem skutecznej kultury bezpieczeństwa są odpowiedzi samych pracowników podczas szkoleń.

 

– Kiedy pytam ich, co daje im dobrze zorganizowane BHP, najczęściej odpowiadają: „Pewność, że wrócę do domu”. I właśnie o to chodzi – podsumowała Dorota Sadowska.

 

Bo za każdym przepisem, procedurą czy szkoleniem stoi człowiek, jego zdrowie, życie i rodzina czekająca na jego bezpieczny powrót po zakończonym dniu pracy.

 

Przez dwa dni Lubień Kujawski ponownie zamienił się w miejsce, gdzie spotykają się ludzie budownictwa, najnowsze technologie i setki maszyn pracujących na żywo. 

 

PBRO4868

Przez lata eRobocze SHOW wypracowało sobie pozycję najważniejszego wydarzenia dla sektora maszyn budowlanych w Polsce, łącząc prezentację nowości technologicznych z praktycznym podejściem do pracy sprzętu.

 

Tym razem Centralne Targi Maszyn, Urządzeń i Sprzętu Roboczego eRobocze SHOW odbyły się w dniach 29–30 maja 2026 r. W Lubieniu Kujawskim na odwiedzających czekało ponad 120 wystawców, około 800 maszyn oraz dziesiątki pokazów roboczych rozlokowanych na terenie liczącym 8 hektarów.

 

Skala wydarzenia robiła wrażenie już od pierwszego kroku. Ponad 2 kilometry alejek targowych, strefy pokazowe, place testowe i nieustanny dźwięk pracujących silników tworzyły atmosferę przypominającą ogromny plac budowy. Tylko tutaj w jednym miejscu można porównać maszyny różnych producentów, porozmawiać z operatorami, usiąść za sterami sprzętu i zobaczyć go podczas pracy w rzeczywistych warunkach.

 

Organizatorem targów jest wydawnictwo Lasmedia, wydawca magazynu „Robocze News” i portalu eROBOCZE.pl. 

 

Transport na budowie

 

Równolegle z eRobocze SHOW odbyły się również po raz pierwszy Targi Transportu Budowlanego TransBud SHOW. Podczas tego wydarzenia prezentowany był transport budowlany: pojazdy ciężarowe, naczepy, systemy załadunku, logistyka placów budowy oraz technologie wspierające mobilność w sektorze budownictwa. W Lubieniu Kujawskim szczególną uwagę przykuła spora liczba prezentowanych podnośników budowlanych.

 

Scena eRobocze SHOW: wiedza w praktyce

 

Coraz ważniejszą częścią wydarzenia jest scena ekspercka, gdzie o budownictwie rozmawia się bez marketingowych sloganów – za to o realnych problemach, z którymi firmy mierzą się każdego dnia na budowach i biurach.

 

Podczas tegorocznej edycji nie zabrakło tematów związanych z bezpieczeństwem pracy, prawem budowlanym, zakupem maszyn czy wyzwaniami kadrowymi. W centrum uwagi znalazł się przede wszystkim człowiek – operator, kierownik budowy, przedsiębiorca i pracownik.

 

PBRO5004

Jednym z poruszanych tematów była rękojmia przy zakupie maszyn budowlanych. Jan Kot z kancelarii JDP zwracał uwagę, że wielu przedsiębiorców zapomina o prawach wynikających bezpośrednio z przepisów.

 

– Rękojmia jest mechanizmem ustawowym. Oznacza to, że działa niezależnie od tego, czy została wpisana do umowy – podkreślał ekspert. Prawnik tłumaczył, że wadą nie musi być wyłącznie awaria maszyny. Problem pojawia się również wtedy, gdy sprzęt nie realizuje celu, do którego został kupiony. 

 

– Maszyna może działać, a mimo to posiadać wadę w rozumieniu przepisów o rękojmi. Kluczowe jest to, czy spełnia funkcję, do której została zakupiona – wyjaśniał Jan Kot.

 

Duże zainteresowanie publiczności wzbudziła także rozmowa poświęcona bezpieczeństwu pracy i transportowi na budowie. Bernard Kowalewski, starszy inspektor pracy z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Bydgoszczy, przypominał, że nawet podstawowe zaniedbania mogą prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji.

 

– To, że pracownik widzi cofającą koparkę, nie oznacza jeszcze, że operator widzi pracownika – mówił inspektor. Ekspert zwracał uwagę, że na place budowy coraz częściej trafiają osoby spoza branży budowlanej, przede wszystkim kierowcy dostarczający materiały. To właśnie oni często nie znają zasad obowiązujących na danej inwestycji.

 

– Pracownik musi wysiąść z kabiny, pomóc przy rozładunku czy podpięciu ładunku. Jeśli nie posiada odpowiedniego wyposażenia, stwarza zagrożenie zarówno dla siebie, jak i dla innych osób znajdujących się na budowie – podkreślał Kowalewski.

 

Wiele emocji wzbudziła również rozmowa z Dorotą Sadowską, prezes oddziału Warszawa-Wola Stowarzyszenia Służb BHP. Ekspertka przekonywała, że największym zagrożeniem na budowach nie są wcale maszyny, lecz rutyna.

 

– Bardzo często słyszę: »U nas wypadków nie ma«, »Pracujemy bezpiecznie«, »Wiemy, co robimy«. I właśnie takie przekonanie bywa najbardziej niebezpieczne – mówiła.

 

PBRO4532

Dorota Sadowska przedstawiła także swoją listę pięciu najczęstszych błędów prowadzących do ciężkich i śmiertelnych wypadków. Wśród nich znalazły się m.in. wchodzenie w strefy pracy maszyn, schodzenie do niezabezpieczonych wykopów czy wykorzystywanie sprzętu niezgodnie z jego przeznaczeniem.

 

Nie zabrakło również tematów związanych z kadrami i zmieniającym się obliczem współczesnego budownictwa. Anna Popławska-Proskień, inżynier budownictwa z wieloletnim doświadczeniem, mówiła o coraz bardziej międzynarodowych zespołach pracujących na polskich budowach. 

 

Jak zauważyła, na wielu inwestycjach spotykają się dziś pracownicy z różnych części świata, a znajomość języków obcych staje się nie dodatkiem, lecz niezbędnym narzędziem pracy.

 

– Istotą budownictwa jest skuteczna komunikacja. Chodzi o to, by każdy wiedział, co ma zrobić i jak zrobić to bezpiecznie – mówiła.

 

Operatorzy w akcji

 

PBRO4970

Kto choć raz był na eRobocze SHOW, ten wie, że nie są to zwykłe targi. Tutaj maszyny nie błyszczą jedynie na ekspozycji i nie czekają na zdjęcia. Tutaj pracują. Kopią, przesiewają, kruszą, wyburzają, układają i pokazują, do czego naprawdę zostały stworzone. 

 

Maszyny mogli testować operatorzy z uprawnieniami, po dokonaniu wcześniejszej rejestracji. W tym roku w Lubieniu pojawiło się ich wyjątkowo dużo, dotarli na wydarzenie z najdalszych miejsc w Polsce. Artur Ostrowski przyjechał z Łukowa w województwie lubelskim, wraz z synem.

 

 – Pracujemy razem we własnej firmie rodzinnej. Operujemy różnymi maszynami budowlanymi, a także samochodami ciężarowymi. Jesteśmy pierwszy raz na eRobocze SHOW, chcemy testować koparki, spycharki i nowe osprzęty wchodzące na rynek: głowice, czy łyżki przesiewające – powiedział Pan Artur. 

 

Z kolei Bartłomiej Kamiński, żeby dotrzeć na imprezę, miał do pokonania ponad 300 z Białegostoku. – Prowadzę własną firmę budowlaną, na co dzień operuję koparką i również tutaj chcę je testować – mówił operator. 

 

Piotr Podoniec, operator koparki Case WX 125 poszukiwał w Lubieniu wiertnicy do przewiertów, które wykonuje firma, w której pracuje, a Pan Kamil z Warszawy zamierzał testować 3-tonową minikoparkę do swojej firmy. – Byłem już na eRobocze SHOW w Chorzelach i podoba mi się to, że można testować maszyny – zaznaczył. 

 

Maszyny w terenie

 

PBRO5052

W czasach, gdy wiele wydarzeń branżowych przenosi się do internetu, eRobocze SHOW przypomina, że budownictwo najlepiej poznaje się w terenie – tam, gdzie słychać pracujące silniki, czuć zapach świeżo poruszonej ziemi i można zobaczyć maszyny w akcji.

 

I właśnie dlatego co roku do Lubienia Kujawskiego wracają tysiące osób związanych z branżą. Bo trudno znaleźć drugie takie miejsce, gdzie budownictwo pokazuje swoje możliwości w tak praktyczny, dynamiczny i widowiskowy sposób.

 

Na placach demonstracyjnych prezentowano maszyny wykorzystywane przy robotach ziemnych, drogowych, wyburzeniowych, brukarskich, wodno-kanalizacyjnych, energetycznych czy kolejowych. Nie zabrakło również sprzętu dla firm zajmujących się wydobyciem kruszyw i specjalistycznymi robotami infrastrukturalnymi. Było kilka polskich premier, wiele firm pokazywało te z swoje maszyny z systemem zdalnego sterowania. 

 

Odbywały się dynamiczne pokazy specjalne eRobocze Arena z udziałem najlepszych demo operatorów firm Mecalac Polska i Bergerat Monnoyeur (CAT). Swoje pokazy miały również firmy: PJC Machinery Group, Broker Maszyny, BH Ruda, XCMG, DT-Automatyzacja (Oilquick MTS), Kubota, Interhandler (JCB), Liebherr Polska, Yanmar Construction. 

 

Mistrzostwa Operatorów eRobocze SHOW

 

W programie odbywających się na targach Mistrzostw Operatorów eRobocze SHOW znalazły się 3 konkurencje: koparko-ładowarka JCB – maszyna przygotowana przez Interhandler, koparka Takeuchi – dostarczona przez Wilhelm Schaefer oraz ładowarka Kramer od Wacker Neuson.

 

W konkurencji na koparko-ładowarce JCB pierwsze miejsce zajął: Marcin Śpiewak, drugie: Adam Kaczor, trzecie: Łukasz Komorzycki

W zawodach na koparce Takeuchi wygrał Łukasz Cylwik, drugi był Łukasz Tominiak, a trzeci Tomasz Dziewit

Na ładowarce Kramer zatriumfował Paweł Andrzejewski, drugi był Artur Lasoń, a trzecie miejsce zajął Błażej Wesołek

 

Mistrzostwa w Lubieniu Kujawskim wspierały: Interhandler (JCB), Takeuchi (Wilhelm Schaefer), Wacker Neuson (Kramer), a także: Pekao Leasing, Serwis-Kop, IDG Tools, LASMEDIA (portal eRobocze.pl i magazyn Robocze NEWS), Łukasiewicz-Warszawski Instytut Technologiczny oraz Gmina Lubień Kujawski.

 

PBRO6914

 

Przedsiębiorców coraz więcej

 

Targi eRobocze SHOW kojarzą się ze świętem operatorów, ale to również miejsce spotkań wszystkich ludzi branży w tym oczywiście przedsiębiorców. W tym roku nowością była osobna rejestracja właśnie dla przedsiębiorców, którzy otrzymywali specjalny branżowy identyfikator. Poruszające się po targach zwarte grupki zwiedzających wyraźnie stanowiły zespoły: pracodawca i jego pracownicy. 

 

Dla wielu uczestników to właśnie możliwość bezpośredniej rozmowy i wymiany doświadczeń jest największą wartością wydarzenia.

 

Organizator targów zadbał też o budowlany „narybek”; zaprosił i sfinansował pobyt na targach ok. 100 uczniów z Zespołu Szkół Budowlanych z Włocławka. 

 

Dla całej rodziny

 

PBRO5256

Na eRobocze SHOW nie można się było nudzić. Widowiskowe pokazy pracy różnych maszyn co 5 minut, rozmowy na scenie, mistrzostwa dla operatorów. A do tego konkursy i zabawy na scenie z gadżetami eRobocze SHOW do wygrania i bezpłatna strefa dzieci. 

 

Miłym tegorocznym akcentem było odśpiewanie na scenie eRobocze SHOW „sto lat” chłopcu, którego urodziny przypadły akurat w dniu targów. Jako prezent urodzinowy nie chciał tortu ani przyjęcia, ale zażyczył sobie właśnie przyjazdu na targi! 

 

Patroni

Patronat honorowy nad eRobocze SHOW sprawowali: Krajowe Forum Dyrektorów Zakładów Oczyszczania Miast, Łukasiewicz – Warszawski Instytut Technologiczny, Państwowa Inspekcja Pracy - Główny Inspektor Pracy, Polski Związek Pracodawców Budownictwa, Stowarzyszenie BIM, Urząd Miasta Lubień Kujawski, Związek Producentów i Dystrybutorów Maszyn Roboczych, Polski Związek Pracodawców Budownictwa Krajowe Forum Dyrektorów Zakładów Oczyszczania Miast, Powiat Włocławski, Polski Kongres Drogowy, Polskie Stowarzyszenie Wykonawców Nawierzchni Asfaltowych.

 

Patronat medialny: drogowo-mostowy.pl, eRobocze.pl, Kruszywa, Robocze News, Technika Komunalna, Truck&Machines, Truck.pl, Machineryline, Opony.media, Kruszywa.



Zapraszamy!

Również raz w roku można będzie uczestniczyć w jednodniowych Regionalnych Targach eRobocze SHOW, które goszczą w różnych miejscach w Polsce. Najbliższa edycja tego wydarzenia odbędzie się 3 października 2026 w Mielcu.

A kolejna, Centralna edycja eRobocze SHOW w Lubieniu Kujawskim w dniach 4-5 czerwca 2027 r. 

 

PBRO5148

 

Magdalena Bodziak

Dział: Wiadomości

 

Już za 5 dni ruszają Centralne Targi Maszyn, Urządzeń i Sprzętu Roboczego eRobocze SHOW w Lubieniu Kujawskim, a wraz z nimi niepowtarzalna okazja do przetestowania najnowszych modeli maszyn roboczych w realistycznych warunkach! Na specjalnie wyznaczonych placach testowych znajdziecie mnóstwo sprzętów, którymi będziecie mogli kopać, spychać, równać, wiercić i co tylko jeszcze przyjdzie Wam do głowy.

 

Co trzeba zrobić, żeby móc wchodzić do maszyn? Właściwie nic, poza zapisaniem się przy pomocy specjalnego formularza, który znajdziecie na stronie organizatora:

 

https://eroboczeshow.pl/dla uczestników/rejestracja-na-targi/

 

Po zarejestrowaniu wystarczy odebrać specjalną opaskę przy stoisku organizatora w centralnej części targów, i... Ruszać do zabawy! Kto wie, może właśnie dzięki doświadczeniom z eRobocze SHOW uda się wybrać najlepszą maszynę do firmy?

 

Pamiętajcie: eRobocze SHOW, Lubień Kujawski, 29 i 30 maja 2026 - czekamy na Was!

Dział: Wiadomości

 

Już 29 i 30 maja Lubień Kujawski ponownie stanie się centrum branży maszyn roboczych i budowlanych. Podczas centralnej edycji eRobocze SHOW 2026 odwiedzający będą mogli nie tylko testować setki maszyn i oglądać dynamiczne pokazy sprzętu, ale również wziąć udział w rozmowach i panelach eksperckich organizowanych na scenie targowej.

 

W piątek 29 maja, o godzinie 12:35 na scenie eRobocze SHOW będzie można posłuchać rozmów z przedstawicielami Państwowej Inspekcji Pracy na temat bezpieczeństwa w transporcie budowlanym.

 

Eksperci Sieci Badawczej Łukasiewicz porozmawiają z redaktorką prowadzącą czasopisma Robocze NEWS na temat uprawnień dla operatorów. Ta dyskusja odbędzie się zarówno 29 jak 30 maja, o godzinie 13:40.

 

 

Bohaterka reportażu z najnowszego wydania Robocze NEWS, Anna Popławska-Proskień opowie o swoich doświadczeniach jako inżynierki budownictwa: realiach pracy, stresie i komunikacji z ludźmi na budowie. Rozmowy będzie można posłuchać w obu dniach targów - 29 i 30 maja, o godzinie 14:15.

 

Na scenie - w piątek 29 maja i w sobotę 30 maja o godzinie 11:25 - pojawi się również dyskusja dotycząca finansowania sprzętu, leasingu oraz aktualnej sytuacji rynku budowlanego - rozmowa z Janem Kotem z kancelarii prawnej JDP, działającej w sektorze budowlanym.

 

W sobotę 30 maja o godzinie 12:35 z przedstawicielkami Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pracowników Służby BHP - Dorotą Sadowską i Katarzyną Krzemińską - redaktorka prowadząca Robocze NEWS porozmawia o kulturze BHP w firmie i jej znaczeniu.

 

Organizatorzy targów podkreślają, że scena ekspercka ma być miejscem wymiany doświadczeń pomiędzy producentami, operatorami, wykonawcami i specjalistami technicznymi. Tegoroczna edycja dodatkowo rozszerza tematykę wydarzenia o sektor transportu budowlanego w ramach nowego projektu TransBud SHOW.

 

Pamiętajcie: 29 i 30 maja, Lubień Kujawski, eRobocze SHOW! Wszystkie istotne informacje o wydarzeniu znajdziecie na stronie organizatora. Czekamy na Was!

Dział: Wiadomości

 

Organizator eRobocze SHOW - wydawnictwo Lasmedia - opublikował szczegółowy program imprezy, która odbędzie się tradycyjnie w Lubieniu Kujawskim, już 29 i 30 maja 2026!

 

Na gości czeka moc atrakcji w postaci dynamicznych pokazów maszyn, ciekawych rozmów na scenie, mistrzostw operatorów, prelekcji, zabaw dla dzieci i konkursów dla każdego!

 

Jeśli bierzesz udział w Mistrzostwach Operatorów, zapoznaj się z programem, by nie przegapić swojej konkurencji! Więcej informacji o zapisach na zawody znajdziesz tutaj!

 

Już za niespełna dwa tygodnie pusty plac w strefie przemysłowej Lubienia Kujawskiego zmieni się w największy w kraju plac testowy, na którym pojawi się paręset maszyn gotowych do testowania! Zjawią się też specjaliści, przedsiębiorcy, dealerzy maszyn roboczych i przedstawiciele producentów, co stworzy nie tylko okazję do doskonałej zabawy, ale również pole do nawiązywania kontaktów i pozyskiwania unikatowej wiedzy o branży - i to jedyny element eRobocze SHOW, którego nie znajdziecie w programie poniżej:

 

698493401 973166795459952 6725497268338617511 n

2

3

4

5

Dział: Wiadomości

 

Ruszyły zapisy na Mistrzostwa Operatorów eRobocze SHOW 2026! Zawody odbędą się oczywiście podczas targów eRobocze SHOW w Lubieniu Kujawskim, 30 maja 2026 roku! Jeśli czujesz się pewnie za sterami koparko ładowarki, koparki lub ładowarki (albo we wszystkich z tych maszyn) - nie czekaj i zapisz się!

 

Wystarczy klinknąć poniższy link i wypełnić krótki formularz:

 

LINK

 

W zawodach operatorzy zasiadają za sterami maszyn dostarczoych przez sponsorów:

 

? Koparko-ładowarka JCB – maszyna od firmy Interhandler

? Koparka Takeuchi TB 290 CV – maszyna od firmy Wilhelm Schaefer

? Ładowarka Kramer 5085 – maszyna od  firmy Wacker Neuson

 

Mistrzostwa to przede wszystkim rywalizacja o atrakcyjne nagrody, ale również promocja zawodu operatora i zasad bezpieczeństwa podczas pracy.

 

Zasady zawodów można znaleźć na stronie organizatora.

 

Pamiętajcie: eRobocze SHOW, Lubień Kujawski, 29 i 30 maja 2026 - czekamy na Was!

Dział: Wiadomości

 

Blisko 100 uczniów szkół budowlanych odwiedzi w tym roku targi eRobocze SHOW w ramach projektu: „eRobocze SHOW dla młodych budowlańców".

Branża budowlana coraz mocniej boryka się z brakiem wykwalifikowanych rąk do pracy. Dlatego największe w Polsce branżowe targi maszyn eRobocze SHOW prowadzą projekt pod hasłem: „eRobocze SHOW dla młodych budowlańców". 

W ramach projektu organizator targów finansuje przyjazd na najbliższą, 18. edycję eRobocze SHOW, aż blisko 100 młodych adeptów budownictwa. 

Targi odbędą się w dniach 29-30 maja w Lubieniu Kujawskim, uczniowie odwiedzą je pierwszego dnia, w piątek 29 maja. 

Uczniowie wezmą udział m.in. dynamicznych pokazach pracy maszyn z komentarzem ekspertów i w prelekcjach branżowych na scenie.

Partnerem projektu jest Zespół Szkół Budowlanych we Włocławku. W placówce uczą się m.in. technicy budownictwa z komputerowym wspomaganiem CAD, technicy architektury krajobrazu i arborystyki, monterzy zabudowy i robót wykończeniowych w budownictwie czy monterzy sieci i instalacji sanitarnych.

Dział: Wiadomości

 

Organizator targów eRobocze SHOW zaprasza na Centralne Targi Maszyn, Urządzeń i Sprzętu Roboczego eRobocze SHOW w Lubieniu Kujawskim, 29 i 30 maja 2026 roku!

 

 

Wkrótce podamy więcej informacji - na razie wiadomo, że będzie jeszcze więcej maszyn do testowania, emocjonujące konkursy dla operatorów i nie tylko, premiery sprzętowe, atrakcje dla całej rodziny i przede wszystkim - niepowtarzalna, robocza atmosfera!

 

 

Oberwujcie stronę Facebook erobocze.pl by na bieżąco dowiadywać się wszystkiego o zbliżających się targach!

Dział: Wiadomości
© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2015
Projekt i wykonanie SYLOGIC.PL