Maszyna przeładunkowa LH 150 C High Rise Industry Litronic od Liebherr to połączenie nowoczesności i innowacyjności z wydajnością i wyjątkowo wytrzymałą konstrukcją. To pierwszy model LH 150 z napędem elektrycznym do wykorzystania w porcie śródlądowym.

Wielokrotnie nagradzany układ zasilania regeneracyjnego Liebherr czy wieloprzewodowy układ hydrauliczny "Positive Control" to dwa przykłady różnorodnych urządzeń high-tech.

Modułowa budowa podstawowej wersji maszyny i wyposażenia zapewnia optymalne rozwiązania we wszystkich sytuacjach związanych z wdrożeniem. W połączeniu z zaawansowanym technologicznie osprzętem, indywidualne dostosowanie maszyny do odpowiednich wymagań zapewnia maksymalną wydajność obsługi materiału przy jednoczesnej doskonałej ekonomiczności.

Efektami pracy może pochwalić się z pewnością niemiecka firma M. Kaatsch GmbH w Plochingen, która LH 150 C High Rise Industry Litronic  testuje od czerwca tego roku. Maszyna jest wykorzystywana w niemieckiej firmie przede wszystkim do załadunku i rozładunku statków ze złomem.

Grupa Kaatsch to międzynarodowa firma recyklingowa, której podstawową działalnością jest recykling materiałów wielokrotnego użytku. W porcie Neckar w Plochingen firma handlująca złomem i metalem M. Kaatsch GmbH złomuje  rocznie ponad 1,4 miliona ton.

Liebherr to firma, która ma długą historię, a swoim doświadczeniem mocno wpisuje się w branżę sprzętu roboczego i budowlanego. Liebherr posiada maszyny do robót ziemnych, żurawie wieżowe, fachowe maszyny do specjalistycznego głębokiego fundamentowania, a także może się pochwalić bogatą ofertą urządzeń mieszalnych, betonomieszarek czy pomp do betonu.

Liebherr w Polsce jest obecna od 1985 roku, a od 2005 roku posiada własną spółkę dystrybucyjną i serwisową, która powstała w związku z ciągłym wzrostem klientów. Liebherr-Polska Sp. z o.o ma swoją siedzibę w Rudzie Śląskiej. Od 2009 roku funkcjonuje nowe centrum sprzedaży i serwisu maszyn budowlanych firmy Liebherr na powierzchni 12 tys. mkw. Dodatkowo klienci firmy mają do dyspozycji oddziały w Warszawie, Gdańsku i Poznaniu.

Liebherr jest firmą rodzinną – w stu procentach. Wyróżnia ją innowacja. Każdego roku Liebherr inwestuje w badania i rozwój. Za cel firma stawa sobie osiągnięcie postępu technicznego z myślą o klientach.

Liebherr w swojej ofercie posiada zarówno maszyny nowe, jak również używane: od koparek kołowych po żurawie wieżowe – jako tańszą alternatywę o wysokiej jakości. Dodatkowo Liebherr swoim klientom oferuje regenerowane części zamienne i akcesoria.

A Waszym zdaniem, która maszyna Liebherr zasługuje na najlepszą ocenę?

Dział: Plac budowy

Liebherr będzie gościć w kwietniu na eROBOCZE SHOW. Firma zaprezentuje się na powierzchni 100 metrów kw. , a także na placu testów maszynowych.

Warto dodać, że Liebherr już od kilku lat nie uczestniczyła w pokazach maszyn w Polsce, ale teraz powraca i będzie 14 kwietnia właśnie na naszej imprezie.

Maszyny firmy Liebherr są obecne na polskim rynku od 1985 roku. W 2005 roku powstała w Polsce własna spółka dystrybucyjna i serwisowa, a to za sprawą ciągłego wzrostu liczby klientów. Firma Liebherr-Polska Sp. z o.o. ma swoją siedzibę w Rudzie Śląskiej. W 2009 roku na powierzchni 12.000 m kw. Zostało otwarte nowe centrum sprzedaży i serwisu maszyn budowlanych Liebherr. Obecnie klienci są  dodatkowo obsługiwani  przez oddziały w Warszawie, Gdańsku i Poznaniu.

Zobaczcie maszyny Liebherr w akcji. Zapraszamy 14 kwietnia do Sosnowca, tereny miejskie przy al. Paderewskiego w godzinach 9-16:30 na eROBOCZE SHOW. Wstęp wolny.

Volvo, Manitou, CAT, Liebherr, JCB, Bomag i wiele innych. Koparki, walce, dźwigi, wozidła. Na co dzień można podziwiać pracę tych wspaniałych maszyn w ich naturalnym środowisku przy budowie drogi ekspresowej S17 Lublin-Warszawa. Zobaczcie zdjęcia!

bomag cat

koparka volvo koparki

wozidła  manitou

manitou2 volvo

 walec ciezarowki

 

Fot. Budimex/ GDDKiA

 

Badania archeologiczne nie rozpoczną się bez jego fachowej pracy. To on jako pierwszy wjeżdża na teren prac i przygotowuje go archeologom do dalszych działań. Bartosz Pogocki tylko nam zdradził kulisy pracy operatora koparki na terenie badań archeologicznych.

Jego praca polega przede wszystkim na odhumusowaniu terenu, czyli zdjęciu pierwszej warstwy ziemi. W ten sposób Bartosz przygotowuje teren do prac archeologicznych. Wydaje się banalne? Otóż nic bardziej mylnego! Jego praca jest dużo bardziej wymagająca od pracy operatora maszyn na budowach. Precyzja na 200 procent, uwaga i skupienie na 1000 procent!

Dlaczego tak się dzieje? Na placu budowy operator pracuje na swojej maszynie sam. Natomiast w przypadku prac archeologicznych wraz z operatorem na placu wykopalisk stale znajdują się ludzie, którzy podążają za koparką i przemieszczają się po obszarze pracy. Operowanie koparką przy badaniach archeologicznych wiąże się z ogromną odpowiedzialnością i nieustannym skupieniem oraz obserwowaniem całego otoczenia. Współpraca z ludźmi jest tu codziennością, z czym zwykły operator nie ma do czynienia.bartosz pogocki6

Bartosz Pogocki musi być w swojej pracy prawdziwym profesjonalistą, a precyzja operatora maszyny na terenie archeologicznym nabiera nowego znaczenia. – Teren, który przygotowuję pod badania wymaga absolutnie gładkiej powierzchni podłoża. W zależności od rodzaju podłoża jego przygotowanie może trwać nawet pół roku – wyjaśnia Bartosz Pogocki.

Przy wykopach archeologicznych Bartosz pracuje na koparkach kołowych Liebherr 904 lub 316. Są bardzo praktyczne i ułatwiają przemieszczanie się po drogach, a tego wymaga ta praca. Przy tego typu wykopach koparka musi być wyposażona w łyżkę skarpową. Jest przystosowana do pracy w ciężkich warunkach, a z takimi stale spotyka się operator.

Bartosz na prace archeologiczne wyjeżdża kilka razy w roku. - Czasami zdarza się też, że jedno badanie trwa około jednego roku. Jako operator koparki przy pracach archeologicznych pracuję od czterech lat – mówi Bartosz. Swoją przygodę operatora maszyn rozpoczął w 2009 roku, kiedy zrobił pierwszy kurs na koparko-ładowarkę. Na stałe z zawodem związał się 2013 roku i nie wyobraża sobie innego zajęcia. – Jest to praca wciągająca i bardzo ciekawa, choć należy do tych zdecydowanie trudnych i wymagających – przyznaje Bartosz. - Podczas prac na terenie badań archeologicznych można podziwiać pracę naukowców oraz ich odkrycia. To niezwykle fascynujące! - podkreśla operator.

Jako operator maszyn Bartosz Pogocki posiada uprawnienia na wszystkie typy koparko-ładowarek, koparek i ładowarek, a także prawo jazdy kat. C oraz na przewóz osób. Obecnie pracuje w firmie P.W. Tabor Bogdan Janeczek.

 

Dwadzieścia lat temu firma SOTEC zakupiła maszynę Liebherr na potrzeby prac w kamieniołomie. Był to model R 964, koparka gąsienicowa. Teraz, kiedy maszyna ma za sobą 9 000 przepracowanych godzin i przyszedł czas na zmianę.

 

Wysłużoną koparkę zastąpi model R 960 SME z ekologicznym silnikiem spełniającym normy emisji spalin Tier 4i, o mocy 340 KM. Maszyna waży 60 ton i jest specjalnie dostosowana do pracy w kamieniołomach.

 

Skrót SME rozwija się jako Super Mass Excavation, czyli koparka przeznaczona do naprawdę ciężkich zadań. Nowy model ma wzmocnione podwozie i doskonale wyważoną konstrukcję. Żuraw zaprojektowano z myślą o wyjątkowych przeciążeniach.

 

 

 

Liebherr oddał w ręce klienta swoją 90-cio tysięczną betoniarkę. Maszyna trafiła do firmy Transbeton z Laupheim w Niemczech - był to model HTM 1004 ZA.

 

Firma należąca do Reinholda Brehma jest lojalnym klientem marki już od 50 lat. Dlatego właśnie dla właściciela kupno "okrągłego" egemplarza było bardzo ważne. Obecnie Transbeton dysponuje już flotą około 20 betoniarek i paru stacji mieszania betonu - wszystko spod dachu Liebherr.

 

Pan Brehm tak mówił o swoim najnowszym nabytku: "Zawsze mam dwie takie maszyny w swojej flocie. To zwiększa nasze możliwości transportowe dla większych stacji betoniarskich. Jeśli ładunek nie jest aż tak ciężki, używamy innych ciągników do transportu żwiru lub cementu. To powoduje, że firma jest o wiele bardziej elastyczna."

Dział: Betoniarskie

 

W Paryżu, nieopodal Wieży Eiffla powstaje nowa cerkiew. Na szczycie budowli znajduje się obecnie pięć kopuł pokrytych złotem. Do ustawienia największej z nich potrzebny był odpowiedni żuraw - użyto LTM 1350-6.1 marki Liebherr.

 

Wydarzenie przyciągnęło wiele ważnych osobistości związanych z polityką i religią - zarówno z Francji, jak Rosji. Wykonanie ważnego zadania zlecono firmie Montagrues, która dostarczyła dźwig i operatora na miejsce. Widzowie byli zaskoczeni płynnością i precyzją ruchów potężnej maszyny. Wszystko przećwiczono dokładnie poprzedniego dnia, więc nie było szans na pomyłkę.

 

Przy dźwiękach aplauzu, bulwiasty ładunek wylądował dokładnie na miejscu - niewielkiej wieży kościoła. Kopuła ma średnicę 12 metrów i waży osiem ton.

Stowarzyszenie

  • Stowarzyszenie operatorów maszyn roboczych operator
    Stowarzyszenie operatorów maszyn roboczych operator         Szanowni Państwo,   powołane w 2014 roku Stowarzyszenie Operatorów Maszyn Roboczych OPERATOR realizuje cele polegające na promocji i dbaniu o wizerunek operatora, promowaniu zawodu, integracji środowiska operatorów, ośrodków szkolenia oraz producentów i dystrybutorów maszyn roboczych. Stowarzyszenie obejmuje swoim zasięgiem cały kraj.   Zapraszamy do wstąpienia do…

Najbliższe wydarzenie

  •   Maszyny znanej marki będą sprzedawane w Serbii. Kontrakt z West Balkans Machinery został podpisany w styczniu - obejmuje pełną gamę koparek mini, średnich i dużych, a także wywrotek sztywnoramowych, ładowarek kołowych ZW oraz żurawi gąsienicowych Sumitomo.   West Balkans Machinery specjalizuje się w zapewnianiu maszyn dla górnictwa, do kamieniołomów…
© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2015
Projekt i wykonanie SYLOGIC.PL