Wynajem

Europejski sektor budowlany wchodzi w okres rosnącego zapotrzebowania na inwestycje. Jednocześnie możliwości wykonawcze branży mogą okazać się niewystarczające wobec skali planowanych przedsięwzięć. Polski Związek Pracodawców Budownictwa wskazuje, że jednym z najważniejszych wyzwań dla europejskiego budownictwa będzie zwiększenie jego zdolności do realizacji inwestycji.

 

Zdaniem PZPB Europa stoi przed bezprecedensowym zapotrzebowaniem na inwestycje. Dotyczy ono m.in. infrastruktury, energetyki oraz przedsięwzięć związanych z transformacją europejskiej gospodarki. Wzrost liczby i skali inwestycji oznacza jednocześnie większe zapotrzebowanie na firmy wykonawcze, pracowników, sprzęt oraz odpowiednie kompetencje.

 

Problemem może być jednak ograniczony potencjał sektora. Europejskie firmy budowlane muszą jednocześnie realizować bieżące kontrakty i przygotowywać się do nowych inwestycji. Oznacza to konieczność zwiększenia zdolności produkcyjnych i wykonawczych całej branży.

 

W tym kontekście istotne znaczenie ma również współpraca przedsiębiorstw z poszczególnych państw europejskich. PZPB od 1 września 2026 roku jest członkiem European Construction Industry Federation (FIEC), organizacji reprezentującej europejski sektor budowlany. Tego samego dnia prezes PZPB Jan Styliński objął stanowisko wiceprezesa Komitetu Sterującego FIEC.

 

Wzmocnienie pozycji branży na poziomie europejskim ma służyć m.in. lepszej reprezentacji interesów przedsiębiorstw budowlanych w procesie kształtowania unijnej polityki gospodarczej i inwestycyjnej. Dla sektora oznacza to możliwość większego wpływu na rozwiązania dotyczące warunków prowadzenia działalności, inwestycji oraz rozwoju potencjału wykonawczego.

 

Skala przyszłych inwestycji będzie wymagała nie tylko dostępności kapitału, ale również odpowiednich zasobów po stronie wykonawców. Ograniczenia w zakresie kadr, przedsiębiorstw zdolnych do realizacji dużych kontraktów oraz dostępności zasobów mogą bowiem stać się barierą dla wykorzystania planowanych środków inwestycyjnych.

 

Dla europejskiego budownictwa oznacza to konieczność zwiększania potencjału w momencie, gdy zapotrzebowanie na usługi budowlane ma rosnąć. Według PZPB zdolność sektora do realizacji inwestycji będzie jednym z kluczowych czynników decydujących o tym, czy Europa będzie w stanie wykorzystać skalę planowanych przedsięwzięć.

 

Źródło: PAP Biznes, PZPB

Fot.: C Dustin (unsplash)

Bobcat uruchomił produkcję nowej kompaktowej ładowarki gąsienicowej T650 w zakładzie w Dobříšu w Czechach. Maszyna wykorzystuje konstrukcję ramy serii M (600) i została wyposażona w silnik spełniający wymagania normy emisji spalin Stage V. Producent przeznaczył model T650 do zadań wymagających dużej wydajności oraz pracy w trudnych warunkach.

 

Bobcat T650 Compact Track Loader 15

Ładowarka jest napędzana silnikiem Bobcat o pojemności 2,4 litra i mocy 55 kW, czyli 74 KM. Jednostka spełnia wymagania normy Stage V bez konieczności stosowania płynu AdBlue. Konstrukcja maszyny obejmuje stalową ramę oraz układ chłodzenia przystosowany do pracy przy wysokim obciążeniu. T650 wykorzystuje również pionowy układ podnoszenia ramienia.

 

Znamionowa nośność operacyjna ładowarki wynosi 1192 kg. Parametr ten pozwala wykorzystywać maszynę między innymi do załadunku ciężarówek, przenoszenia palet oraz wykonywania prac ziemnych. Według producenta konstrukcja T650 ma łączyć kompaktowe gabaryty z parametrami umożliwiającymi wykonywanie cięższych zadań.

 

Model T650 został przystosowany do współpracy z szeroką gamą osprzętu Bobcat. Zastosowano w nim opatentowany system montażu Bob-Tach, który umożliwia szybką wymianę narzędzi. Maszyna może być również wyposażona w opcjonalny układ hydrauliczny High Flow o zwiększonym przepływie. Rozwiązanie to przeznaczono do obsługi bardziej wymagających przystawek.

 

Bobcat T650 Compact Track Loader 7

W standardowym wyposażeniu T650 znajduje się system telematyczny Machine IQ. Dostarcza on operatorom oraz osobom zarządzającym flotą dane dotyczące parametrów pracy maszyny. Informacje te mogą być wykorzystywane do monitorowania eksploatacji, optymalizacji wykorzystania sprzętu oraz ograniczania ryzyka przestojów.

 

Producent zwraca również uwagę na rozwiązania poprawiające widoczność i warunki pracy operatora. Kabina została przesunięta do przodu, a drzwi są w pełni przeszklone. Takie rozwiązanie zapewnia bezpośredni widok na osprzęt oraz obszar roboczy. Wyposażenie obejmuje także robocze reflektory LED, umożliwiające pracę po zmroku.

 

Według Katinki Kincses, menedżer produktu ładowarek Bobcat, T650 łączy rozwiązania konstrukcyjne związane z wytrzymałością, mocą i zwrotnością z rozwiązaniami dotyczącymi ergonomii i komfortu operatora. Producent wskazuje na precyzję sterowania, widoczność z kabiny oraz krótkie czasy cykli roboczych jako elementy wpływające na wydajność maszyny.

 

Bobcat należy do grupy Doosan Bobcat. Firma oferuje między innymi ładowarki, koparki, ładowarki teleskopowe, ciągniki kompaktowe i kosiarki, a także rozwiązania z zakresu transportu bliskiego. Jej ofertę uzupełniają osprzęt, części zamienne i usługi serwisowe.

 

Bobcat T650 in Dobris manufacturing plant 4

 

Chińscy producenci maszyn budowlanych zwiększają swoją obecność na europejskim, w tym polskim, rynku. Według danych przytoczonych przez Money.pl udział chińskich firm w europejskim rynku maszyn budowlanych wzrósł z mniej niż 1 proc. w 2015 roku do 3 proc. w 2021 roku oraz 5–6 proc. trzy lata później. Prognozy zakładają, że w 2030 roku może on wynosić od 10 do 15 proc.

 

Rafał Jajor, dyrektor biura Związku Producentów i Dystrybutorów Maszyn Roboczych, wydawca magazynu „Robocze News” i organizator targów e-robocze show, zwraca uwagę, że wzrost obecności chińskich producentów w Polsce nie jest zjawiskiem nowym.

 

„Nie nazwałbym tego skokiem. To raczej ciągły rozwój trwający od około 10 lat. Na polskim rynku wygląda to tak, że pojawia się jedna chińska firma, która mocniej zdobywa pozycję, potem jej rola nieco maleje, a na jej miejsce wchodzi kolejna. Do tego dochodzi wewnętrzna konkurencja między nimi. Z roku na rok widzimy coraz więcej marek, a nawet jeśli nie przybywa marek, to duże koncerny produkują niemal wszystko i wchodzą z kolejnymi segmentami maszyn na rynek polski i europejski” - mówi Jajor.

 

Według eksperta pierwsze chińskie firmy pojawiały się w Polsce z zamiarem wykorzystania kraju jako wejścia na rynek europejski. Przykładem była firma LiuGong, która przejęła zakłady w Stalowej Woli. Później przedsiębiorstwo sprzedało te zakłady, jednak kierunek ekspansji chińskich producentów pozostał niezmieniony.

 

„Jedna firma zwalniała, druga przyspieszała, ale całościowo udział chińskich firm w polskim rynku stale rósł, rośnie i myślę, że nadal będzie rósł” - ocenia Rafał Jajor.

 

Problemem, na który zwraca uwagę Związek Producentów i Dystrybutorów Maszyn Roboczych, nie jest sama obecność chińskich producentów, ale przestrzeganie wymagań obowiązujących na europejskim rynku. Jajor podkreśla, że część chińskich koncernów oferuje maszyny spełniające wymagane przepisy, a konkurencja sama w sobie nie jest traktowana przez branżę jako zagrożenie.

 

„Z naszego punktu widzenia pojawienie się wielu firm z Chin nie jest problemem - konkurencja jest dobra dla rynku, ale tylko wtedy, gdy jest uczciwa i wszyscy gracze spełniają te same normy. Nie mamy uwag do wielu chińskich koncernów, które produkują maszyny spełniające przepisy” - mówi.

 

Jednocześnie na polskim rynku pojawiają się także maszyny, których zgodność z obowiązującymi wymaganiami budzi zastrzeżenia. Jajor wskazuje, że w branży spotykane są bardzo tanie maszyny kierowane przede wszystkim do małych przedsiębiorstw. „Rynek zalany jest wieloma małymi i tanimi maszynami, skierowanymi głównie do małych firm. W branży mówi się o »jakości z AliExpress«. Spotkaliśmy się nawet z sytuacją, że dystrybutor, któremu zarzucono brak norm, tłumaczył, że sprzedaje maszyny w celach kolekcjonerskich, a nie do pracy” - powiedział.

 

Według Jajora różnice cenowe między maszynami oferowanymi przez chińskich producentów a sprzętem europejskich czy amerykańskich konkurentów mogą być znaczące. Część różnicy wynika z subsydiowania chińskiego przemysłu przez państwo, ale ekspert wskazuje również na przypadki, w których niższa cena jest związana z niespełnianiem wymagań obowiązujących producentów oferujących maszyny na rynku europejskim.

 

Dotyczy to między innymi wyposażenia i wymagań technicznych. Jajor wymienia przepisy dotyczące takich elementów jak oświetlenie czy amortyzowany fotel operatora.

 

Związek Producentów i Dystrybutorów Maszyn Roboczych podejmuje działania mające na celu wykrywanie takich przypadków. Jajor wskazuje jednak, że obecnie działania te mają przede wszystkim charakter interwencyjny.

 

„My, jako związek, staramy się pilnować przepisów” - mówi ekspert. Jak wyjaśnia, związek wyszukuje maszyny i ich dystrybutorów, którzy mogą nie spełniać wymagań, i podejmuje działania mające doprowadzić do przestrzegania prawa.

 

Problem może pojawiać się również przy zamówieniach publicznych. Jajor przywołuje przetargi organizowane przez samorządy w ramach środków przeznaczonych na zwiększenie obronności. W ich ramach kupowane były między innymi agregaty prądotwórcze i maszyny budowlane. Według jego relacji w części przetargów oferowano maszyny z Chin, które były tańsze od zachodniej konkurencji nawet o 40 proc.

 

Ekspert wskazuje również na przypadek wykorzystania certyfikatu CE wydanego przez włoską instytucję, która - jak ustalono - nie miała uprawnień do jego wystawienia. Według Jajora problemem jest także ograniczona możliwość oceny dokumentacji przez część zamawiających.

 

Kwestia zgodności maszyn z przepisami ma znaczenie również dla bezpieczeństwa użytkowników. W rozmowie z Money.pl Jajor zwraca uwagę, że w przypadku wypadku przy pracy na maszynie bez legalnego oznakowania CE odpowiedzialność może ponosić właściciel, który dopuścił pracownika do pracy na sprzęcie niespełniającym wymagań. Podobnie wygląda kwestia norm emisji spalin - ich niespełnienie oznacza użytkowanie maszyny niezgodnej z obowiązującymi wymaganiami środowiskowymi.

 

Jajor wskazuje przy tym, że obecny system kontroli maszyn w Polsce nie jest wystarczająco szczelny. W jego ocenie potrzebny byłby system przypominający obowiązkowe okresowe badania techniczne samochodów.

 

„W Polsce brakuje jasnego systemu kontroli maszyn, na wzór tego, który mamy w przypadku samochodów, czyli obowiązkowych, corocznych przeglądów technicznych. Obecnie takie przeglądy przechodzą tylko maszyny objęte nadzorem Urzędu Dozoru Technicznego, jak dźwigi czy windy. Pozostałe nie” - wskazuje.

 

Według niego okresowa kontrola pozwalałaby sprawdzać zarówno stan techniczny maszyny, jak i jej dokumentację. „Możemy wiele zrobić, by uszczelnić rynek” - ocenia Jajor.

 

Ekspansja chińskich producentów nie ogranicza się przy tym do najtańszych maszyn. W Europie rośnie obecność dużych koncernów, których produkty są wykorzystywane również przy dużych inwestycjach infrastrukturalnych. Chińskie maszyny pracują między innymi przy budowie tuneli w ramach projektu Podłęże-Piekiełko.

 

Według danych przytoczonych przez Money.pl rośnie również liczba chińskich producentów obecnych w zestawieniu największych światowych producentów maszyn budowlanych Yellow Table. W 2020 roku było ich dziewięciu, w latach 2021-2023 dziesięciu, a w latach 2024-2025 już trzynastu. W 2025 roku chiński XCMG zajmował czwarte miejsce w zestawieniu.

 

Równolegle chińscy producenci rozwijają ofertę maszyn elektrycznych. W tym segmencie ich produkty są konkurencyjne cenowo, jednak możliwość ich wykorzystania jest ograniczana między innymi w części kontraktów realizowanych dla Wojska Polskiego ze względów bezpieczeństwa narodowego.

 

Dla polskiego rynku kluczowe pozostaje więc nie tyle samo pochodzenie maszyny, ile spełnienie przez nią obowiązujących wymagań. Rafał Jajor podkreśla, że Związek Producentów i Dystrybutorów Maszyn Roboczych nie postuluje blokowania chińskich producentów.

 

„Konkurencja nie jest problemem, dopóki nie jest nieuczciwa” - podkreśla. W jego ocenie zapewnienie równych warunków działania wszystkim producentom powinno być podstawą funkcjonowania rynku. Jeżeli chińskie maszyny spełniają wymagania i konkurują jakością oraz ceną, ich obecność nie powinna być traktowana jako problem.

 

 

Fot.: TY

 

W tym roku regionalna edycja eRobocze SHOW pojawi się w Mielcu - w województwie podkarpackim! Już 3 października to właśnie tam będzie można testować maszyny, oglądać widowiskowe pokazy, nawiązywać kontakty w branży i doskonale się bawić!

 

Spotykamy się w Mielcu, przy ulicy COP-u 15 (39-300 Mielec), 3 października 2026.

 

Wszelkie istotne informacje na temat dojazdu i programu targów znajdziecie na stronie organizatora. Nie zapomnijcie zerknąć na mapę targów, by dobrze zaplanować pobyt - oczywiście całkowicie za darmo!

 

Jak co roku, na edycji regionalnej eRobocze SHOW będzie można zobaczyć największe światowe marki sprzętu budowlanego, które przyjadą do Was!

 

Nieodłącznym elementem eRobocze SHOW są oczywiście Mistrzostwa Operatorów eRobocze SHOW oraz możliwość testowania najnowszych modeli maszyn na specjalnych placach manewrowych. Wszyscy operatorzy chętni do udziału mogą się zarejestrować jeszcze przed przyjazdem na targi, przy pomocy formularza online

Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości prowadzi postępowanie dotyczące działalności zorganizowanej grupy przestępczej, która miała oszukiwać klientów za pośrednictwem popularnego portalu sprzedażowego. Grupa oferowała między innymi koparki, wózki widłowe oraz ciągniki, jednak zamówiony sprzęt nie trafiał do kupujących.

 

Według ustaleń CBZC proceder trwał co najmniej od listopada 2025 roku. Osoby zainteresowane zakupem maszyn dokonywały płatności za oferowany sprzęt. Po otrzymaniu pieniędzy członkowie grupy mieli dokonywać wypłat w bankomatach oraz transferować środki pomiędzy różnymi rachunkami bankowymi.

 

Pieniądze były następnie wpłacane na rachunki prowadzone w kryptowalutach. W ten sposób wyłudzone środki miały być przedmiotem dalszego prania pieniędzy.

 

W ramach prowadzonego postępowania zatrzymano siedem osób. Wszystkim przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy oraz oszustwa. Wobec wszystkich zatrzymanych zastosowano tymczasowe aresztowanie.

 

W wielu województwach przeprowadzono przeszukania. Funkcjonariusze zabezpieczyli między innymi gotówkę, karty płatnicze, telefony komórkowe oraz dokumenty bankowe. Zablokowane zostały również rachunki bankowe należące do zatrzymanych.

 

Za zarzucane przestępstwa podejrzanym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. CBZC podkreśla, że sprawa ma charakter rozwojowy.

 

Źródło: Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości

Polski Związek Pracodawców Budownictwa (PZPB) od 1 września 2026 roku jest członkiem European Construction Industry Federation (FIEC). Jednocześnie prezes PZPB Jan Styliński objął stanowisko wiceprezesa Komitetu Sterującego FIEC.

 

FIEC zrzesza obecnie 33 federacje członkowskie z 28 państw europejskich i reprezentuje krajowe organizacje branży budowlanej. Federacja prowadzi działania dotyczące m.in. zamówień publicznych, infrastruktury, konkurencyjności, transformacji energetycznej, rynku pracy, cyfryzacji, zrównoważonego budownictwa oraz europejskich regulacji.

 

Zdaniem PZPB członkostwo w FIEC umożliwi polskiej branży budowlanej bezpośrednie przedstawianie postulatów na forum europejskim, udział w przygotowywaniu stanowisk federacji oraz współpracę z organizacjami branżowymi z innych państw.

 

Przystąpienie do FIEC przypada na okres planowanych w Europie inwestycji związanych m.in. z transformacją energetyczną, modernizacją transportu, infrastrukturą obronną, reindustrializacją, mieszkalnictwem oraz przyszłą odbudową Ukrainy. PZPB wskazuje, że realizacja tych przedsięwzięć będzie wymagała odpowiedniego potencjału wykonawczego sektora budowlanego.

 

W ramach współpracy z FIEC PZPB wskazuje kilka obszarów wymagających działań na poziomie europejskim. Są to m.in. stabilne i przewidywalne programy inwestycyjne, reforma zamówień publicznych, bardziej równomierny podział ryzyka pomiędzy uczestników procesu inwestycyjnego, wzmacnianie konkurencji oraz budowanie odpornych łańcuchów dostaw. Wśród wskazywanych kierunków znajdują się również industrializacja, cyfryzacja, wdrażanie nowych technologii oraz rozwój kompetencji pracowników.

 

PZPB przygotował dla FIEC raport „Europe Must Regain Its Ability to Build. A Strategic Framework for the Future of the European Construction Industry”. W opracowaniu związek wskazuje, że sektor budowlany powinien być traktowany jako istotny potencjał wykonawczy umożliwiający realizację strategicznych inwestycji europejskich.

 

Prezes PZPB Jan Styliński, obejmując funkcję wiceprezesa Komitetu Sterującego FIEC, będzie uczestniczył w pracach organu kierującego federacją. Według PZPB zwiększa to możliwość bezpośredniego przedstawiania perspektywy polskiego sektora budowlanego podczas dyskusji dotyczących europejskiej polityki inwestycyjnej i warunków funkcjonowania branży.

 

PZPB podkreśla, że członkostwo w FIEC ma służyć zarówno reprezentowaniu interesów firm zrzeszonych w związku, jak i przekazywaniu na forum europejskim doświadczeń polskiego rynku budowlanego.

20 września 2026 roku ma wejść w życie nowe rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Zastąpi ono obowiązujące od 2002 roku rozporządzenie, wielokrotnie już nowelizowane. Na 31 sierpnia nowe przepisy pozostają jednak projektem i nie zostały jeszcze ogłoszone w Dzienniku Ustaw.

 

Projekt wprowadza zmiany dotyczące między innymi dostępności budynków, ochrony przed hałasem, instalacji fotowoltaicznych oraz magazynów energii. Dla wykonawców i kierowników budów oznacza to konieczność uwzględnienia nowych wymagań już na etapie realizacji inwestycji, jeśli będzie ona objęta nowymi przepisami.

 

Jedną z nowych regulacji jest szczegółowe określenie wymagań dotyczących akumulatorowych magazynów energii. Projekt przewiduje między innymi wymagania związane z ochroną przeciwpożarową, lokalizacją magazynów, ich wentylacją, detekcją oraz możliwością awaryjnego odłączenia instalacji. Część przepisów dotyczących magazynów energii ma jednak obowiązywać z późniejszymi terminami.

 

Projekt obejmuje również instalacje wykorzystujące energię słoneczną. W określonych przypadkach przy projektowaniu nowych budynków trzeba będzie uwzględnić możliwość wykorzystania energii słonecznej, z uwzględnieniem uwarunkowań technicznych, funkcjonalnych i ekonomicznych.

 

Zmiany dotyczą także wymagań związanych z akustyką budynków i ich dostępnością. Nowe przepisy mają uporządkować i doprecyzować wymagania, które obecnie są rozproszone w różnych regulacjach. Projekt przewiduje również połączenie w jednym rozporządzeniu warunków technicznych dotyczących budynków i ich usytuowania oraz warunków technicznych użytkowania budynków mieszkalnych.

 

Dla inwestycji istotne będą również przepisy przejściowe. Zgodnie z projektem inwestycje, dla których przed wejściem nowych przepisów zostanie złożony wniosek o pozwolenie na budowę, zgłoszenie lub wniosek o zatwierdzenie projektu budowlanego, mają być realizowane na dotychczasowych zasadach. Ostateczny zakres tych regulacji będzie jednak znany dopiero po zakończeniu procesu legislacyjnego.

 

Źródło: MRiT, gov.pl, Rządowe Centrum Legislacji

Fot.: Frames For Your Heart (unsplash)

 

SMB Hydro-Mar pomaga ograniczać kosztowne przestoje maszyn budowlanych i zwiększać ich niezawodność.

 

Istniejąca od 2007 roku polska firma SMB Hydro-Mar specjalizuje się w naprawach komponentów hydraulicznych oraz sprzedaży części zamiennych. Przedsiębiorstwo to także jedyny w Polsce przedstawiciel światowego giganta Bosch Rexroth, europejskiego lidera w produkcji pomp hydraulicznych.

 

Unikalna autoryzacja

 

SMB Hydromar w tym roku świętuje dziesięciolecie prestiżowej współpracy z Bosch Rexroth. Z tej okazji odbyło się strategiczne spotkanie z Krzysztofem Soboniem, dyrektorem sprzedaży ds. aplikacji mobilnych regionu Europy Środkowo-Wschodniej Bosch Rexroth, podczas którego podsumowano dotychczasowe sukcesy oraz wytyczono nowe trendy. Krzysztof Soboń mocno podkreślał argumenty, które zdecydowały o wyborze właśnie tego partnera, co już niebawem klienci będą mogli prześledzić w social mediach firmy.

 

Ofertę przedsiębiorstwa dopełnia autoryzacja marki Poclain Hydraulics – producenta silników wolnoobrotowych do walców oraz status dystrybutora produktów firmy ARGO-HYTOS Polska – specjalizującej się w dziedzinie hydrauliki siłowej i techniki filtracji. 

 

Fundamentem sukcesu serwisu SMB Hydromar jest zaawansowany park maszynowy. Klient otrzymuje tu pełną ścieżkę wsparcia: od diagnostyki, przez zakup części i naprawę, aż po rygorystyczne testy. Firma dysponuje aż ośmioma stanowiskami testowymi. Eksperci zachęcają do korzystania z nich zawsze wtedy, gdy użytkownik nie ma pewności, czy dany podzespół jest uszkodzony, co pozwala uniknąć demontażu sprawnych elementów. Wyróżnikiem parku maszynowego jest jedyne w Polsce, stworzone wspólnie z Bosch Rexroth, w pełni zautomatyzowane stanowisko do dynamicznego testowania silników hydraulicznych, rozdzielaczy, zaworów proporcjonalnych i serwozaworów. Urządzenie pozwala na symulowanie ekstremalnych warunków pracy przy przepływie do 360 l/min i ciśnieniu rzędu 500 bar., mocy 130 kW i generować 1500 Nm. Pełny wykaz tych technologii inwestorzy mogą odnaleźć na stronie internetowej serwisu: www.smbhydromar.pl.

 

Czystość oleju

 

Ponad 20-letnie doświadczenie ekspertów w branży zaowocowało świadomością, że nawet najlepiej zregenerowany komponent ulegnie awarii, jeśli nie zadba się o czystość oleju. Wychodząc naprzeciw tym potrzebom, firma wdrożyła usługę sprzedaży oraz wynajmu profesjonalnych agregatów do zalewania i filtracji olejów. Autorska rodzina urządzeń z linii MAR (modele MAR1-017, MAR2-045, MAR3-20/70 oraz MAR4-20/70A) wyróżnia się unikalnymi parametrami roboczymi – wysokim ciśnieniem pracy (8 bar) i możliwością pracy przy gęstym oleju, co jest kluczowe w okresie zimowym. Agregaty wyposażone są w czujniki stale monitorujące klasę czystości oleju, dając użytkownikowi pewność co do jakości płynu. Pełna specyfikacja urządzeń dostępna jest w katalogu online.

 

Dla maszyn pracujących w skrajnie trudnych warunkach firma oferuje filtry bocznikowe przeznaczone do montażu na stałe. Prawdziwym przełomem jest jednak nowoczesne urządzenie do zdalnej kontroli czystości oleju. Jego montaż jest niezwykle prosty, a korzyści – fundamentalne.

 

Klient zyskuje całodobowy, zdalny podgląd parametrów oleju online przez 24 godziny na dobę. System umożliwia konfigurację alertów – w sytuacji, gdy zanieczyszczenie przekroczy normę, użytkownik natychmiast otrzyma wiadomość SMS lub e-mail. Taka błyskawiczna informacja pozwala na szybką reakcję i eliminację problemu, zanim dojdzie do degradacji podzespołów, co pozwala uniknąć poważnych i kosztownych awarii.

 

Dokładne działanie systemu oraz film instruktażowy firma prezentuje na swoim kanale YouTube oraz w mediach społecznościowych, udowadniając, że nowoczesna hydraulika siłowa to inteligentne zarządzanie technologią. Ewolucję oferty zamyka szeroki wachlarz usług związanych z filtracją olejów oraz sprzedażą agregatów filtrujących. Taka synergia działań sprawia, że SMB Hydromar jest dla branży budowlanej synonimem stabilności i najwyższej kultury technicznej. W SMB klient może kupić części, naprawić podzespół lub zakupić nowy i wykonać testy.

Wydajny silnik, nowoczesna hydraulika, bogate wyposażenie i komfortowa kabina sprawiają, że koparko-ładowarka Lonking 83C z oferty firmy Tomar jest wszechstronną maszyną gotową do realizacji szerokiego zakresu prac budowlanych i komunalnych.

 

Koparko-ładowarki od wielu lat należą do najbardziej uniwersalnych maszyn wykorzystywanych na placach budowy. W ofercie firmy Tomar znajduje się model Lonking 83C – maszyna zaprojektowana z myślą o użytkownikach oczekujących wysokiej wydajności, nowoczesnych rozwiązań technicznych oraz komfortowych warunków pracy.

 

Sercem maszyny jest czterocylindrowy, turbodoładowany silnik Perkins o pojemności 3,62 l, spełniający wymagania normy emisji spalin Stage V. Jednostka rozwija moc 101 KM oraz moment obrotowy 450 Nm, co zapewnia odpowiedni zapas siły zarówno podczas pracy osprzętem ładowarkowym, jak i przy wykonywaniu głębokich wykopów. Dzięki temu Lonking 83C sprawdza się podczas budowy dróg, prac instalacyjnych, robót ziemnych czy realizacji inwestycji komunalnych.

 

Masa robocza wynosząca około 8,6 t pozwala zachować korzystny kompromis pomiędzy stabilnością a mobilnością. Maszyna została wyposażona w napęd 4x4 z możliwością automatycznego przełączania trybów pracy, co przekłada się na dobrą trakcję nawet w trudnym terenie. Automatyczna skrzynia biegów oraz prędkość jazdy dochodząca do 39 km/h umożliwiają sprawne przemieszczanie się pomiędzy stanowiskami roboczymi.

 

Na uwagę zasługuje również układ hydrauliczny o wydajności 166 l/min i maksymalnym ciśnieniu roboczym 27,5 MPa. Parametry te przekładają się na wysoką dynamikę pracy oraz skuteczne wykorzystanie osprzętu. Łyżka ładowarkowa o pojemności 1 m³ pozwala efektywnie wykonywać prace przeładunkowe, natomiast tylna łyżka kopiąca o pojemności 0,2 m³ umożliwia realizację szerokiego zakresu robót ziemnych. Siła kopania łyżki koparkowej wynosząca 61 kN zapewnia skuteczne odspajanie nawet bardziej wymagających gruntów.

 

Producent zadbał również o bogate wyposażenie standardowe. Lonking 83C oferuje sterowanie za pomocą joysticków, teleskopowe ramię tylne, szybkozłącze koparkowe oraz wielofunkcyjną łyżkę 4 w 1. Maszyna została przygotowana do współpracy z dodatkowymi narzędziami roboczymi dzięki instalacji do młota hydraulicznego i łyżek hydraulicznych.

 

Nie mniej ważne są warunki pracy operatora. Przestronna kabina została wyposażona w klimatyzację, ogrzewanie oraz podgrzewany fotel pneumatyczny. Takie rozwiązania pozwalają zachować komfort niezależnie od pory roku i długości zmiany roboczej. Ergonomiczne rozmieszczenie elementów sterowania ułatwia obsługę maszyny i wpływa na efektywność wykonywanych prac.

 

Firma Tomar od lat specjalizuje się w sprzedaży maszyn budowlanych, zapewniając klientom fachowe doradztwo, wsparcie serwisowe oraz szeroką ofertę nowoczesnego sprzętu dla budownictwa, drogownictwa i sektora komunalnego.

 

Materiał promocyjny

 

Develon wprowadziła na rynek zmodernizowaną wersję 4-tonowej minikoparki DX35Z-7, spełniającej wymagania normy emisji Stage V. Maszyna otrzymała nowy silnik wysokoprężny Develon DW01 o mocy 18,4 kW (25 KM), który zastąpił stosowany wcześniej silnik D17. Konstrukcja z zerowym promieniem obrotu tylnego pozwala na pracę w ograniczonych przestrzeniach, m.in. na placach budowy, podczas rozbiórek oraz prac związanych z zagospodarowaniem terenu i infrastrukturą.

 

Zmodyfikowano również układ wysięgnika. Punkt jego obrotu przesunięto o 75 mm w prawo, a zakres obrotu wynosi obecnie 60 stopni w obu kierunkach. Zmiany mają poprawić widoczność z kabiny. Sterowanie obrotem wysięgnika przeniesiono z pedału na pokrętło umieszczone na joysticku.

 

Producent zwiększył szerokość wejścia do kabiny z 363 do 404 mm. Operator otrzymał także nowy pas bezpieczeństwa oraz zmodyfikowany układ chłodzenia, który ogranicza nagrzewanie siedzenia i poprawia odprowadzanie ciepła z silnika. Zwiększono liczbę punktów mocowania maszyny podczas transportu oraz liczbę zewnętrznych świateł.

 

DX35Z 7 maintenance

Zmiany objęły także obsługę serwisową. Ułatwiono dostęp do punktu uzupełniania oleju hydraulicznego i zastosowano chowaną pokrywę. Akumulator wyposażono w funkcję rozruchu awaryjnego. Układ hydrauliczny zapewnia przepływ pomocniczy na poziomie 74 l/min, a dodatkowa przeciwwaga o masie 100 kg ma zwiększać stabilność maszyny. Zastosowano również dwustopniowy filtr powietrza z systemem ułatwiającym wymianę oraz układ monitorowania informujący o konieczności wymiany filtrów.

 

W modelu DX35Z-7 zastosowano większą rurę ramienia o średnicy 1/2 cala zamiast 3/8 cala. Według producenta pozwoliło to zwiększyć prędkość wsuwania ramienia o 3 proc., a jego wysuwania o 15 proc. Maszyna została również wyposażona w system telematyczny Develon Fleet Management, który wykorzystuje dane z czujników zamontowanych w koparce.

 

Minikoparka ma masę roboczą 4040 kg, pojemność łyżki 0,11 m³, głębokość kopania 3445 mm i zasięg kopania 5400 mm. Jej maksymalna wysokość kopania wynosi 5215 mm, a siła kopania na łyżce 3,24 t. Silnik DW01 osiąga moc 18,4 kW przy 2150 obr./min.

Strona 1 z 187
© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2015
Projekt i wykonanie SYLOGIC.PL